Dead Magic

ANNA VON HAUSSWOLFF
Dead Magic

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

"Weź los człowieka, cienką, patetyczną linię, która zakreśla nieskończoną i nieznaną ciszę. Właśnie w tej ciszy, tylko w wyobraźni i nieznanym ośrodku, rodzą się legendy. Niestety! Dlatego w naszych czasach nie ma legend. Nasz czas to czas pozbawiony ciszy i tajemnic; pod ich nieobecność żadna legenda nie może wzrosnąć".

Tymi słowami autorstwa szwedzkiego pisarza, Waltera Ljungquista, Anna von Hausswolff wprowadza słuchacza w świat, który wykreowała na swoim czwartym albumie. Określenie go "magicznym" byłoby wielkim uproszczeniem. "Dead Magic" to album, za którym stoją demony, halucynacje, magia i lęk przed czymś nieznanym, a nieuchronnym.

Niecodzienne brzmienie nadają muzyce wielkie organy znajdujące się w Marmor Kirken, "marmurowym kościele" w Kopenhadze. Ich dźwięk w połączeniu z elektroniką, szamańskimi bębnami, rozmytymi gitarami i przeszywającym głosem Anny czynią z tej muzyki tajemniczy spektakl.

Pięć rozbudowanych kompozycji tworzy coś na kształt oratorium, ale nie w chrześcijańskim tylko heretyckim obrządku. Jest w tej muzyce wagnerowski mrok, który sprawia, że aż ciarki chodzą po plecach. "Dead Magic" polecam przede wszystkim miłośnikom takich muzycznych osobowości, jak Diamanda Galás, Swans i Lisa Gerrard.


CITY SLANG/SONIC

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo