W maju 1979 roku mieli zagrać we Wrocławiu, ale na miejscu pojawił się tylko Porter. By nie było plamy, zagrał z miejscowymi muzykami z grupy Nurt – gitarzystą Aleksandrem Mrożkiem oraz basistą Kazimierzem Cwynarem. I tak narodził się Porter Band. Składu dopełnił perkusista Leszek Chalimoniuk z grupy Spisek.
W 1980 roku ukazała się pierwsza płyta zespołu – "Helicopters". Dała ona początek całej serii albumów z nowym polskim rockiem. Rocznicowe odświeżone wydanie pokazuje, jak znakomite było to dzieło i jak wciąż lśni pełnym blaskiem. Co utwór to petarda. "Ain’t Got My Music", "Helicopters", "Garage", "Refill", "I’m Just a Singer", "Crazy, crazy, crazy" i "Newyorkcity" zdradzały fascynację rodzącą się nową falą, szczególnie grupami Talking Heads i Dire Straits.
Rarytasem są tu cztery dodatkowe piosenki pochodzące z singli oraz utwory "Refill" i "Aggresion" z występu zespołu na festiwalu w Jarocinie w 1980 roku. 75-letni John Porter powrócił do tamtego repertuaru, dając serię koncertów w ramach Helicopters ’45, m.in. w Jarocinie, na Męskim Graniu i Soundedit w Łodzi.
GAD