Kiedyś "paczki" JBL-a stały w studiach nagraniowych, na estradach i w niewielu audiofilskich domach. Dzisiaj sprzęt JBL-a jest wszędzie. JBL-e nosi się na głowach, w kieszeniach, torbach i plecakach, stawia na podłodze i wiesza na ścianie. Wchodzę na "pomarańczową" stronę i mam tam w zasadzie wszystko, co jest związane z dźwiękiem.
Na soundbary JBL też trafiam błyskawicznie, bo obok słuchawek to teraz jedna z ważniejszych kategorii. Zdominowała ją seria Bar, będąca wcześniej jej ekskluzywną częścią. To druga odsłona tej serii, a model Bar 300 MK2 zarówno ją otwiera, jak i jest jedynym w formule all-in-one (sama listwa, bez subwoofera).
Listwa jest jednak dość duża. Przednią oraz boczne ścianki pokrywa metalowa maskownica. Jeszcze niedawno soundbary starały się naśladować funkcjonalny przepych amplitunerów AV (z którymi bezpośrednio konkurowały). Dzisiaj wielu producentów (w tym JBL) doszło do wniosku, że komplikowanie nie ma sensu, bo już tak klientów nie uwodzi. Soundbar wraca do korzeni, ma być rozwiązaniem prostym w uruchomieniu i działaniu.
JBL Bar 300 MK2 - złącza i regulacja brzmienia
W panelu przyłączeniowym jest HDMI z ARC, standardowe wejście HDMI i optyczne. Gniazdo USB służy tylko do aktualizacji oprogramowania. A tryby przestrzenne? Jest tylko jeden (włączony fabrycznie, z możliwością wyłączenia).
Regulacja brzmienia ogranicza się do poziomu najniższych częstotliwości, od 1 do 5 (trybem fabrycznym jest 3). W aplikacji mobilnej znajdziemy jeszcze klasyczną regulację barwy, tonów niskich i wysokich, ale trzeba się wysilić, aby do nich dotrzeć.
JBL Bar 300 MK2 - automatyczna kalibracja
Zamiast zmuszać użytkownika do kręcenia wirtualnymi suwakami, JBL proponuje układ automatycznej kalibracji, który posługuje się mikrofonami wbudowanymi w listwę (lepiej byłoby mierzyć w miejscu odsłuchowym, ale to lepsze niż nic). Automatyczna kalibracja optymalizuje również efekty przestrzenne. Zwolnienie użytkownika z jakichkolwiek ustawień jest w przypadku soundbarów bardzo wskazane.
JBL Bar 300 MK2 - funkcje sieciowe
JBL Bar 300 MK2 ma za to rozwinięte funkcje sieciowe. Możliwe jest strumieniowanie w standardach Google Chromecast, Apple AirPlay 2, Spotify Connect, Tidal Connect, a nawet włączenie urządzenia do systemu Roon. Świetnie!
Jest strumieniowanie Bluetooth (nie wiemy, jakie układy kodujące są dostępne, ale znając praktyki JBL-a, prawdopodobnie to tylko standard SBC). Wreszcie mamy aplikację mobilną JBL One, przydatną w trakcie uruchomienia sprzętu oraz jako sterownik (w zestawie jest też standardowy pilot).
W sferze przestrzennej soundbar został wyposażony w dekoder Dolby Atmos oraz układ DTS Virtual:X, a ponieważ nie mamy fizycznych kanałów efektowych, to jest przestrzeń wirtualna i kreują ją własne algorytmy JBL-a o nazwie MultiBeam 3.0.
JBL Bar 300 MK2 - konfiguracja akustyczna
W materiałach producenta czytamy, że konfiguracja akustyczna odpowiada systemowi 5.0 i w zasadzie można się z tym zgodzić. Na przedniej ściance są zainstalowane trzy "stadionowe" (Racetrack) przetworniki nisko-średniotonowe.
Zapewne środkowy pełni rolę centralnego, a te po bokach należą do kanałów głównych lewego i prawego, a współpracują z nimi prawdopodobnie dwa ulokowane na skrajach przetworniki wysokotonowe.
Kolejne dwa "stadiony" znajdują się na ściankach bocznych i są skręcone w taki sposób, aby do słuchacza docierał dźwięk odbity od bocznych ścian pomieszczenia. Nie ma dodatkowej sekcji subniskotonowej ani wycelowanej w sufit sekcji Dolby Atmos.
JBL Bar 300 MK2 - odsłuch
Producentowi trudno jest przewidzieć wszystkie możliwe warianty ustawienia, ale wybrnął z tego zadania najlepiej jak było można, proponując system automatycznej kalibracji. Nie warto go ignorować i test od tego rozpocząłem, zostawiając całą resztę ustawień w trybie fabrycznym.
JBL Bar 300 MK2 nie powinien przynieść zawodu ani widzom kina domowego, ani słuchaczom muzyki, ani też miłośnikom samego JBL-a, którzy wiążą z nim oczekiwania określonego, firmowego brzmienia. Oczywiście, o ile wszystkie one zostaną przykrojone do formatu tego urządzenia. Ale właśnie połączenie takich właściwości udało się znakomicie. To urządzenie bardzo uniwersalne, a zarazem niepozbawione charakteru.
Materiał filmowy pokazuje duży potencjał w zakresie niskich częstotliwości – potrzebny w takich sytuacjach i wpisany w tradycję marki. JBL Bar 300 MK2 już od pierwszych prób przekonuje, że wybór listwy bez subwoofera nie był błędem, że i z takiego urządzenia bas jest "możliwy", i to całkiem dobry. Nie jest tak obfity i dominujący, jak z Hisense AX5140Q czy nawet z TCL-a, ale sprawny, zwarty i zwinny. Gdy naprawdę trzeba, potrafi solidnie przyłożyć, chociaż nie schodzi bardzo nisko.
Dialogi są mocne, bliskie i czytelne, mają gęsty, kinowy klimat. Wysokie tony są delikatne, stąd nie wystrzelą fajerwerki, ale wszystko jest spójne i zorganizowane.
Przestrzeń jest dokładna w planach dolnych, subtelnie zaznaczona w warstwie sufitowej. Muzyce przydałoby się więcej dźwięczności i otwartości, ale będzie komfortowo i bezpiecznie, bez dudnienia i krzykliwości.
Subbasowe warianty
Na starcie swojej historii, na początku XXI wieku, pod hasłem soundbar pojawiły się zarówno samodzielne listwy, jak i listwy w komplecie z subwooferami (wówczas jeszcze podłączanymi kablem).
Pod telewizorem próbowano zresztą wieszać nie tylko cienkie listwy, ale i znacznie większe "projektory dźwiękowe" (w których specjalizowała się Yamaha). Warto też wspomnieć, że o ile pomysł "soundbara z subwooferem" był przełomowy dla popularyzacji kina domowego w formie skromniejszej niż rozwinięta wielogłośnikowa instalacja, to w zakresie niskich tonów na analogicznej zasadzie akustycznej działały stereofoniczne systemy "sub-sat", popularne jeszcze wcześniej, w latach 90.
Jeżeli listwa jest cienka i w ten sposób wygodna i atrakcyjna, to traci szansę na przetwarzanie najniższych, a nawet niskich częstotliwości, wymagających zarówno większych przetworników niskotonowych, jak i koniecznej dla ich prawidłowej pracy objętości obudowy.
Tutaj zależności, znane z konstrukcji kolumn głośnikowych, są takie same. Niskie tony ratuje właśnie subwoofer dodany nie dla ozdoby, ale z kluczowych powodów akustycznych. Rozwiązanie wizualnie bardzo eleganckie – cieniutka listwa bez subwoofera – byłoby mało wydajne.
Ale przecież obserwujemy, jak coraz lepiej radzą sobie nawet małe głośniki Bluetooth. Zgoda, jeżeli zrezygnujemy z najniższego basu, a także z wysokich poziomów (głośności), urządzenie może być niewielkie i samodzielne. Jednak kino domowe z jego efektami to nie to samo, co sącząca się muzyka…
Ale możliwy jest kompromis. Jeżeli soundbar nie będzie patykiem i zmieści w sobie kilka "przyzwoitych" przetworników, to i w ten sposób można zapewnić niezłe rezultaty w zakresie niskich tonów. Jaką opcję wybierzemy, zależy od naszych priorytetów.
| Konfiguracja | 5.0 |
| Wejścia/wyjścia HDMI | 1/1 |
| Wejścia cyfrowe | Optyczne |
| Wejścia analogowe | Nie |
| Dekodery surround | Dolby Atmos, DTS:X |
| Pilot | Tak |
| Aplikacja mobilna | Tak |
| Automatyczna kalibracja | Tak |
| Strumieniowanie | Spotify Connect, Tidal Connect, Roon, Google Cast, Apple AirPlay 2, Bluetooth |
| Subwoofer | Nie |