IRIVER
s100

iRiver - to obok Cowona drugi południowokoreański specjalista w projektowaniu i produkcji przenośnych odtwarzaczy muzycznych (i nie tylko). Od momentu założenia - w 1999 roku - firma przeszła ewolucję od producenta przenośnych odtwarzaczy CD, poprzez urządzenia z HDD, do odtwarzaczy półprzewodnikowych.

Nasza ocena
Wykonanie
Słodkie maleństwo (szczególnie wersje biała i różowa), dobrej jakości ekran, wszystkie otwory zabezpieczone przeciwkurzowo, miłe dla oka i wygodne menu, wydajna bateria.
Laboratorium
Radzi sobie z plikami FLAC do 16/44,1, odtwarzacz wideo, tuner FM, dyktafon itp., rozbudowane EQ.
Brzmienie
Lepsze niż można przypuszczać, patrząc na cenę i rozmiar. Żywe, dynamiczne, muzykalne.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Opakowanie, zawiera - poza samym urządzeniem - słuchawki, kabel USB i krótką instrukcję. Jej pełna polska wersja znajduje się w pamięci urządzenia.

iRiver S100 zwraca na siebie uwagę (w dobrym tego słowa znaczeniu) od pierwszej chwili po włączeniu - zamiast kolejnej implementacji systemu opartego na ikonach, mamy tu bardzo czytelny i superprzyjazny w nawigacji system bazujący na przewijaniu głównego okna menu za pomocą 4 przycisków kierunkowych i jednego zatwierdzającego wybór (na środku). Daje się on polubić w kilka sekund.

Jedziemy w dół i jeżeli trafiamy na interesującą nas funkcję, po prostu wchodzimy w nią: muzyka > filmy wideo > obrazy > radio FM > nagrywanie > tekst > dodatki > ustawienia; w ten sposób mamy wszystko pod ręką - zgrabnie i czytelnie. Ekran (LCD 2,8 cala) nie jest dotykowy, ale to nie przeszkadza, a może to i lepiej, bo nie jest umazany paluchami. Całe menu jest po polsku!

Elektronika pozwala na instalację nowych wersji oprogramowania systemowego, ale z uwagi na charakter całości nie dogramy tu nic na własną rękę - jak czegoś nie ma, to nie ma. A czego nie ma? W najbardziej interesującym nas przypadku FLAC, niestety, nie odnalazłem obsługi plików CUE, czyli zapomnijmy o komforcie zgrywania koncertów do jednego pliku. Możemy nadal korzystać z takiego pliku, ale bez dostępu do tytułów utworów i bez możliwości skoku do kolejnego utworu w ramach tak zgranej płyty.

Pliki przewijamy "na oko" - dla iRiver S100 jeden plik to jeden utwór i już. W przypadku zgrania płyty do FLAC - utwór po utworze - wszystko jest OK, o ile to nie jest koncert - pomiędzy kolejnymi utworami pojawia się mała przerwa. Za to moduł radia jest znakomity - najlepszy w całym teście, mimo że nie z każdymi słuchawkami, które służą też za antenę.

Muzyka

Gdy przechodzimy do odtwarzania samej muzyki, dostajemy sporo regulacji (pamiętajmy, że przeciętny nabywca tego urządzenia dysponuje zwykłymi słuchawkami, które nierzadko wymagają "dostosowania" sygnału). Tryby EQ: normal > rock > jazz > pop > classic > live > ubass > ustaw EQ > SRS WOW HD > SRS CS headphone (ostatni emuluje dźwięk przestrzenny podczas oglądania filmów). Inny z ciekawych parametrów pozwala np. zmienić szybkość odtwarzanego materiału - to radość dla bootlegerów, gdzie czasem trzeba coś przyspieszyć lub spowolnić.

Pamięć

Pamięć wewnętrzna 4 GB jest rozszerzalna kartami maks. 8 GB (zalecenie producenta); nie jest to specjalnie dużo, ale też nie będziemy tu wgrywać większych plików niż FLAC 16/44,1, ponieważ większych… i tak nie obsługuje. Projekt i konstrukcja są bardzo racjonalne - tu nic nie wystaje, boczne przyciski wyglądają na szczelne, główne sterowanie to elastyczne fragmenty obudowy, które się naciska.

Karta i zasilanie

Slot na kartę, port USB i reset znajdują się pod klapką - ktoś pomyślał o sprostaniu trudnym warunkom eksploatacji, np. w studenckiej kieszeni lub damskiej torebce (istnieje wersja różowa). Zasilanie - to jest jedno z mniejszych i lżejszych urządzeń w teście, a bateria pozwala na granie muzyki przez ponad 40 godzin! W przypadku fi lmów wystarczy na trzy seanse - ponad 7 godzin.

Odsłuch

Pierwszy zagrał mistrz Forcione - gitara akustyczna jak trzeba, a towarzyszące jej smyki miały siłę. The Beatles "Abbey Road" - ależ muzykalne to maleństwo, niestety, też gra pliki z małymi przerwami na styku; Lana del Ray - artystka ma nisko postawiony głos, który brzmi tutaj świetnie. Adele w utworze "Chasing Pavements" ma w połowie taki moment, gdy wszystko gra naraz, do tego mocny wokal.

Sporo odtwarzaczy się na tym wykłada, zamieniając refren w zgiełk, a tu - pełny luz, dziewczyna śpiewa, smyki za nią, perkusja trzyma, po prostu pięknie i do tego okładka wyświetla się na cały ekran, a nie gdzieś w kącie. Rammstein - głową trzęsie. Morcheeba - zmysłowa jak zwykle. Z ciekawości podłączyłem wielkie HE-4 (oczywiście głośność trzeba podkręcić na maksa) i co? Cohen brzmi jak Cohen.

Cokolwiek siedzi w tym maleństwie (Wolfson WM7831LS) - wykonuje świetną robotę. To nie jest żaden hi-end, ale po prostu fajne granie wprost do serca. Jeżeli jeszcze uwzględnimy przyjazną nawigację, radio, dyktafon, odtwarzacz wideo, obudowę, baterię, przyzwoity ekran i ze dwadzieścia innych czynników, w tym cenę … Oddaję dziecku iPoda, niech ma się czym chwalić - ja wolę iRiver S100.

Waldemar (Pegaz) Nowak

Parametry
IRIVER s100
Produkowany Tak
Obsługiwane formaty MP3,AAC,WMA9,FLAC,WAV,APE,Audibile APE,AVI,MPEG4,WMV7/8/9,H.264
Pamięć Flash
Pojemność pamięci 4
Radio Nie
Masa 77
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
IRIVER testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu