VINCENT
DAC-7

Premiera DAC-7 miała miejsce w zeszłym roku i wówczas Vincent mógł się pochwalić wyjątkową nowoczesnością tego urządzenia. Rok w tej dziedzinie to sporo, ale DAC-7 wciąż prezentuje się atrakcyjnie, a niektóre rozwiązania konstrukcyjne są absolutnie unikalne. Vincent nie jest firmą ortodoksyjnie lampową, chociaż lubi wplatać te elementy do swoich urządzeń - tych z wyższej półki. DAC-7 zasłużył już na obecność lamp i został zakwalifikowany do prestiżowej serii "tubeLine".

Nasza ocena

Wykonanie
Pełnowymiarowy, solidny komponent hi-fi . Wewnątrz konstrukcja podzielona (ekranami) na trzy sekcje - zasilacz, sekcję cyfrową oraz analogową, w której prym wiedzie okazały układ lampowy w towarzystwie dobrych wzmacniaczy operacyjnych.
Funkcjonalność
Bardzo bogata sekcja wejść cyfrowych, dobre parametry głównego złącza USB (PCM 32/384 i DSD256). Wyjścia analogowe RCA i XLR, unikalna możliwość przełączania trybów pracy sekcji analogowej (lampowej/półprzewodnikowej). Regulacja głośności (tylko) dla wyjścia słuchawkowego. Zdalne sterowanie (ograniczone do wyboru wejść).
Brzmienie
Dwa tryby pozwalają na wybór barwy i "akcentów", ale w obydwu podstawą jest dynamika, dobra przejrzystość i wyrafi nowana delikatność wysokich tonów. W konfi guracji lampowej spodziewana plastyczność, w półprzewodnikowej – chłodniej i odrobinę jaśniej.
Artykuł pochodzi z Audio

Według producent to konwerter hybrydowy ("Hybrid D/A-Converter"). Sekcja cyfrowa bazuje oczywiście na układach scalonych, lampy pojawiają się w obszarze analogowym. Ale... przygotowano dwa niezależne tory - jeden lampowy, drugi tranzystorowy - pozostawiając użytkownikowi wybór.

Vincent DAC-7 ma tradycyjne, "hajfajowe" gabaryty, waży ponad 6 kg. Charakterystycznym elementem (dla wielu urządzeń Vincenta) jest okrągłe okienko w centrum, za którym żarzy się jedna z głównych atrakcji - lampa. Wizjerek jest dodatkowo podświetlany diodami LED, a intensywność światła możemy regulować (lub w ogóle je wyłączyć).

O wyborze wejść (jest ich sześć) decyduje jeden przycisk pracujący sekwencyjnie, aktywne źródło sygnalizowane jest przez diody LED. Tryby pracy sekcji analogowej (lampa/tranzystor) przełączamy kolejnym przełącznikiem (można to robić nie przerywając słuchania).

Obok znajduje się 6,3 mm wyjście słuchawkowe oraz niewielkie pokrętło do regulacji głośności związane wyłącznie ze słuchawkami. Dobre i to, chociaż szkoda, że regulacji nie podlega sygnał także na głównych wyjściach liniowych.

Vincent DAC-7 - złącza

Na tylnej ściance Vincenta DAC-7 jest tym razem dużo miejsca, co Vincent swobodnie wykorzystał. Są dwa wyjścia analogowe (RCA i XLR) oraz aż sześć wejść cyfrowych - dwa optyczne, dwa współosiowe, coraz rzadziej spotykane gniazdo standardu AES/EBU oraz oczywiście USB-B.

To ostatnie potrafi najwięcej, przyjmując sygnały PCM 32 bit/384 kHz oraz DSD256, a próby wykazały, że Vincefant DAC-7 łyknie nawet strumień PCM 32/768, wykraczający już poza kompetencje samego przetwornika.

Duża obudowa to komfort swobodnego rozmieszczenia wszystkich gniazd.
Duża obudowa to komfort swobodnego rozmieszczenia wszystkich gniazd.

Do każdego z pozostałych wejść podamy sygnał PCM 24/192 lub DSD64. Dodatkowe elementy to regulacja (i wyłącznik w jednym) podświetlenia "przedziału" lampowego oraz dwa gniazda wyzwalaczy 12 V.

Wyjścia XLR to zwieńczenie skomplikowanej, ale dobrze przemyślanej konstrukcji całej sekcji analogowej. W firmowych opisach znajduje się stwierdzenie, że już od sekcji CPU (czyli centralnej jednostki, jakby tego nie rozumieć) sygnał jest w pełni symetryczny.

Tym głównym procesorem jest konwerter AKM4490 - układ wciąż nowoczesny, przetwarzający sygnały PCM 32/768 i DSD256. Konwerter jest wprawdzie dwukanałowy, ale dysponuje analogowym wyjściem symetrycznym (podobnie jak AKM4493 w Alicie), co pozwoliło przejąć tego typu sygnały już na tak wczesnym etapie.

Dzisiaj najważniejsze jest USB-B; DAC-7 akceptuje sygnały PCM 32/384 oraz DSD256.
Dzisiaj najważniejsze jest USB-B; DAC-7 akceptuje sygnały PCM 32/384 oraz DSD256.

W tym miejscu wróćmy do regulacji głośności i jej ograniczenia do wyjścia słuchawkowego. Regulacja realizowana jest przez tradycyjny, podwójny potencjometr analogowy. Dobrze sprawdza się to w przypadku słuchawek, ale nie spełnia wymagań symetrycznego toru (wyjść liniowych).

Należałoby więc albo z symetrycznej koncepcji zrezygnować, albo - na co właśnie zdecydował się Vincent - ograniczyć działanie regulacji do wyjścia słuchawkowego. Zaprojektowanie zbalansowanego regulatora najprawdopodobniej "wykoleiłoby" kosztorys urządzenia.

Na głównej płytce analogowej znalazły się dwie lampy 12AU7. To bardzo popularne, podwójne triody (co gwarantuje zgodność z sygnałami zbalansowanymi), znane szerzej jako ECC82, występujące często w przedwzmacniaczach. Ten typ jest łatwy do zdobycia i relatywnie tani (choć jak to z lampami bywa, gdy się poszuka, może być też drogo...), więc nie będzie problemu z serwisem.

W sekcji cyfrowej pojawiło się coraz rzadziej stosowane, zbalansowane gniazdo standardu AES/EBU.
W sekcji cyfrowej pojawiło się coraz rzadziej stosowane, zbalansowane gniazdo standardu AES/EBU.

Lampa, którą widać przez przednią szybkę, wcale nie pracuje jednak w sekcji audio - to 6Z4 umieszczona w stabilizatorze napięcia zasilającego. Tor półprzewodnikowy wcale nie został potraktowany po macoszemu - widzimy wzmacniacze operacyjne Burr Brown OPA2604.

Sekcja cyfrowa znajduje się w centrum i jest odizolowana od reszty ekranami z pionowych płyt. Zasilacz (z lewej) to układ liniowy z transformatorem dla układów analogowych i cyfrowych.

Vincentem DAC-7 - akcesoria

Wraz z Vincentem DAC-7 otrzymujemy dużo akcesoriów. Jest pilot zdalnego sterowania, który cieszy samą obecnością, a także doskonałym wykonaniem.

Szkoda tylko, że jego kompetencje kończą się na przełączaniu źródeł i całkowitym wyciszeniu, przydałby się jeszcze przełącznik trybów pracy (lampa/tranzystor), a także regulacja głośności... no tak, tylko słuchawek, więc można odżałować.

Analogowe wyjścia są dostępne w standardach RCA i XLR. Warto korzystać z tego drugiego, gdyż sekcja analogowa przetwornika jest torem zbalansowanym
Analogowe wyjścia są dostępne w standardach RCA i XLR. Warto korzystać z tego drugiego, gdyż sekcja analogowa przetwornika jest torem zbalansowanym.

Vincent DAC7 - odsłuch

Vincent DAC-7 to urządzenie dość niekonwencjonalne, bowiem wyposażone w dwa równoległe tory analogowe i możliwość szybkiego wyboru jednego z nich.

Warianty lampowy i tranzystorowy to fundamentalne różnice konstrukcyjne, więc należy się spodziewać, że będą z nich wynikać równie poważne różnice brzmieniowe.

Sam producent przygotował w tej sprawie jednoznaczną wskazówkę - lampy mają zapewnić brzmienie bardziej naturalne i po prostu lepsze, więc sekcję półprzewodnikową należy traktować opcjonalnie... awaryjnie? Stosować w przypadku uszkodzenia lamp czy też deformacji naszego słuchu?

Można by się spodziewać bardziej wyważonego podejścia, przedstawiającego zalety i wady obydwu opcji, ale i takie objaśnienie rozumiem - w końcu specjalną atrakcją Vincenta DAC-7 jest tor lampowy, półprzewodnikowy mamy "na co dzień" w innych przetwornikach, więc ostatecznie wybór lamp najmocniej uzasadnia... sam zakup tego urządzenia, chociaż zabawa w porównywanie i przełączanie też może być pokusą.

Układy pogrupowano w trzech dużych komorach, oddzielając zasilacz, elektronikę cyfrową i układy analogowe.
Układy pogrupowano w trzech dużych komorach, oddzielając zasilacz, elektronikę cyfrową i układy analogowe.

My z kolei nie jesteśmy zobligowani, aby podążać za obietnicami producenta, więc traktujemy obydwa tryby równoprawnie i bez uprzedzeń, mając już pewne doświadczenie z podobnymi sytuacjami...

Według mnie, pomimo oczywistych i dość łatwych do opisania różnic, żadna z opcji nie wygrywa w cuglach z drugą, i na tym polega "wartość dodana" - mamy "dwa w jednym".

W takich okolicznościach wracam jednak do obaw, czy to, co jest na początku dobrą zabawą, nie stanie się z czasem obsesją... nieustannego sprawdzania i porównywania, zwłaszcza gdy jest ono tak łatwe.

Zacznijmy od tego, co jest wspólne dla obydwu opcji. To przyjemna, łagodna barwa, nawet lekko przyciemniona, którą bardziej kojarzymy z techniką lampową, a tutaj pojawia się ona również w pracy toru półprzewodnikowego.

Dwie podwójne triody 12AU7 pracują w lampowym układzie wyjściowym.
Dwie podwójne triody 12AU7 pracują w lampowym układzie wyjściowym.

Z drugiej strony selektywność jest bardzo dobra, i chociaż analityczność nie osiąga poziomu Ality, to Vincent DAC-7 dostarczy wystarczający pakiet informacji, a przy tym nie odwróci naszej uwagi od głównego nurtu, nie przeniesie emocji z muzycznej spójności do warstwy szczegółów - też ważnych, ale w tym wydaniu znających swoje miejsce... raczej w drugim szeregu, a nie na froncie. Jednocześnie przejrzystość zapewnia odpowiednią czytelność nawet delikatnych dźwięków, ulokowanych głębiej.

W sumie to prezentacja bardzo wyrafinowana, kompletna i wysmakowana, niepoświęcająca niczego ważnego, ale odchodząca od standardowej poprawności. Nigdy nie będzie męczyć nadmierną intensywnością jakiegokolwiek zakresu, ale też nie poprzestaje na suchej neutralności.

Sztukę osiągnięcia dobrej harmonii opanował też Pathos, tylko innymi środkami i z innym rezultatem - Pathos Converto mk2 gra blisko, spójnie, komunikatywnie, na tym tle Vincent jest bardziej wysublimowany, zdystansowany, trochę dystyngowany, a zarazem fascynujący swoim kolorytem i niuansowaniem.

W sekcji półprzewodnikowej – wzmacniacze operacyjne Burr Brown.
W sekcji półprzewodnikowej – wzmacniacze operacyjne Burr Brown.

Każda płyta zabrzmiała inaczej, to co Vincent od siebie dodaje (lub co redukuje), nie tłumi różnicowania. Usłyszymy wszystko, tylko trochę inaczej. Nic się nie wybija, nic się nie chowa, tylko w tle jest lekka słodycz.

Wysokie tony są zjawiskowo eleganckie - czyściutkie, gładkie płynne, z płynnym, przejściem do średnicy. W trybie tranzystorowym (nazwanym przez producenta FET) góra pasma jest jaśniejsza, nie ma w tym jednak niczego groźnego, zabezpieczeniem jest wspomniana gładkość, wciąż obecna i niezależna od trybu, wraz z nią większa dawka wysokich nie powoduje ostrości i agresywności, lecz "odświeżenie".

Tryb lampowy to spodziewana dawka ciepła, jednak bez spowolnienia i utraty rozdzielczości - dźwięk pozostaje sprawny, kompletny, tylko pokazany trochę z innej perspektywy.

Przetwornik cyfrowo-analogowy to AKM AK4490 – chociaż już nie najnowszy, to wciąż znakomity.
Przetwornik cyfrowo-analogowy to AKM AK4490 – chociaż już nie najnowszy, to wciąż znakomity.

Ekowyłącznik

Ekologia i związana z nią energooszczędność sprzętu Hi-Fi szczególnie mocno zaznacza się w najnowszych konstrukcjach, nie tylko we wzmacniaczach impulsowych.

Rozbudowane systemy sterujące zostały wykorzystane do realizacji zupełnie nowych funkcji. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że amplitunery wielokanałowe automatycznie wyłączają się (przechodzą w stan czuwania) po pewnym okresie bezczynności, podobnie pracuje wiele nowoczesnych wzmacniaczy i źródeł.

W regulacjach Unii Europejskiej nie ma wyjątków nawet dla najmniejszych i najbardziej specjalistycznych producentów. Do niedawna stosowali oni różne uniki (i w dalszym ciągu wielu z nich to robi), ale przykład DAC-7 i marki Vincent jest kolejnym, który uświadamia, że żarty się skończyły. Dobrze, że nie zakazano (jeszcze) stosowania lamp.

Wyeksponowana lampa pracuje w... zasilaczu. Dwie ważniejsze – w sekcji analogowej - są z zewnątrz niewidoczne.
Wyeksponowana lampa pracuje w... zasilaczu. Dwie ważniejsze - w sekcji analogowej - są z zewnątrz niewidoczne.

Rozpakowując karton z przetwornikiem DAC-7, natrafiamy na luźną kartkę, najwyraźniej jest to przygotowany naprędce dodatek do instrukcji obsługi. Zawiera ona informację o działaniu nowego układu, który automatycznie odłączy zasilanie (i przejdzie do stanu czuwania) w przypadku, gdy Vincent DAC-7 nie będzie używany przez ok. 45 minut.

Ponadto firma deklaruje, że w trybie stand-by przetwornik pobiera maksymalnie 0,4 W z sieci zasilającej. Zastosowany układ ciągle monitoruje wejścia i bada obecność sygnału audio, uruchamiając wewnętrzny timer, gdy tylko sygnału nie uda się wykryć.

Włącznik zasilania na przedniej ściance nie jest już prostym układem w głównej gałęzi 230 V, a bardziej wyrafinowanym, elektronicznym systemem stand-by.

DAC-7 daje do wyboru dwa tryby pracy sekcji analogowej - lampowy i półprzewodnikowy.
DAC-7 daje do wyboru dwa tryby pracy sekcji analogowej - lampowy i półprzewodnikowy.
Może Cię zainteresować
VINCENT testy
Newsletter image
NEWSLETTER
Subskrybuj,
pobierz e-wydanie AUDIO,
bądź na bieżąco
Close icon
Audio
E-WYDANIE AUDIO
W PREZENCIE!
Zapisz się na subskrypcję naszego newslettera, a otrzymasz gratis e-wydanie
NEWSLETTER ZAPISZ SIĘ
Close icon
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta luty 2021

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista listopad - grudzień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio luty 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio luty 2021

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu