Firmę LaiV założono 3 lata temu, kiedy testowany model Harmony DAC dał początek całej serii Harmony. Są w niej jeszcze wzmacniacz słuchawkowy HP2A, końcówki mocy GaNM (wykonane z nowoczesnych podzespołów GaNFET), drugi przetwornik uDAC i mniejsze akcesoria.
LaiV Harmony DAC - wzornictwo i obsługa
Harmony DAC jest urządzeniem kompaktowym, ale zaskakująco ciężkim. Przygotowano wersje czarną i srebrną, zawsze ze złotymi ornamentami. Znaczną część przedniej ścianki wypełnia duży, czytelny, chociaż monochromatyczny i niedotykowy wyświetlacz OLED.
W podstawowym trybie skupia się na parametrach sygnału cyfrowego zarówno dla wejścia, jak i wyjścia (z sekcji konwertującej). Możemy w ten sposób monitorować pracę urządzenia i tryb oversamplingu. Pomaga również w organizacji menu (nawet jeśli jest ono skromne).
Dwa przyciski to włącznik zasilania i przełącznik niektórych konfiguracji. Wybór wejść oraz nawigacja po menu to zadanie dla wkomponowanej w narożnik gałki, czym byłem trochę zaskoczony, bo liczyłem na to, że jest ona związana z regulacją głośności, której jednak Harmony DAC nie ma.
LaiV Harmony DAC jest wyposażony w pilot, również wyjątkowy. Jest całkowicie metalowy, a więc bardzo ciężki, musi też trochę ważyć w budżecie całego projektu, ale chyba było warto: pozwala dobrać się nie tylko do podstawowych, ale i zaawansowanych funkcji menu.
LaiV Harmony DAC - tryby
Kiedy na wyświetlaczu mignęło mi hasło NOS, pomyślałem o komponentach "New Old Stock". Jednak LaiV tym skrótem nazywa zupełnie co innego – NonOverSampling, czyli tryb, w którym układ konwertujący pracuje z parametrami dokładnie odpowiadającymi sygnałom wejściowym (np. 16 bit/44,1 kHz). Drugim trybem jest więc OS (OverSampling), który może sięgać aż do maksymalnych 768 kHz.
LaiV Harmony DAC - złącza
LaiV Harmony DAC ma cztery wejścia cyfrowe: optyczne, współosiowe, USB-B oraz I2S. Sygnały o najwyższej rozdzielczości i częstotliwości próbkowania podamy oczywiście do dwóch ostatnich. W przypadku formatu PCM może to być nawet 32 bit/768 kHz, a dla DSD wariant x256, a więc nieco mniej niż u konkurentów. Wyjścia analogowe są dwa – RCA i XLR – do drugiego prowadzi tor zbalansowany.
Obok wejścia USB-B znajduje się zworka łącząca dwa trzpienie uziemiające. Ich potencjał jest dokładnie taki sam (bo trzpienie są wkręcone w obudowę), rola zwory pozostaje zagadkowa, a same trzpienie też raczej nie będą potrzebne (standardowe gniazdo zasilające ma styk dla uziemienia).
LaiV Harmony DAC - obudowa
Harmony DAC stoi na trzech złotych kolcach, w zestawie są podkładki. Wgłębienia na górnej ściance również mają z tym związek – pomogą ustawić kolejne urządzenie LaiV.
Wśród wielu ciekawych rozwiązań szczególną uwagę zwraca sama obudowa. Wyfrezowano ją z aluminiowego bloku, nie tylko nadając zewnętrzny kształt, ale też wewnętrzne przegrody oddzielające poszczególne sekcje i tworzące ekrany.
LaiV Harmony DAC - układ elektroniczny
Elektronikę rozdzielono między kilka modułów. LaiV Harmony DAC ma dwa niezależne (po jednym dla każdego kanału) moduły konwerterów, umieszczone na niewielkich, dodatkowych płytkach i zamknięte w metalowych obudowach. Oznaczenia "LaiV Harmony Bal. Discrete R-2R" sugerują, że mamy do czynienia z układami zbalansowanymi.
Pracą sekcji cyfrowej zarządzają znakomite zegary Crystek (niezależnie dla dwóch bazowych częstotliwości). O klasie urządzenia świadczą też elementy pasywne, między innymi kondensatory Audio Note Kaisei czy Robycon ZLH – przy nich nawet Wimy są dość "zwyczajne", a zwory między poszczególnymi sekcjami są złocone.
LaiV Harmony DAC - odsłuch
Kto jest już nasycony, a może nawet zmęczony brzmieniem najnowocześniejszych DAC-ów – równym, precyzyjnym, ale często bezwzględnym – znajdzie w Harmony DAC nieco inne priorytety.
W porównaniu do rywali tego testu dźwięk Harmony jest spokojniejszy i zaokrąglony. Nie jest to jednak zakamuflowane stwierdzenie, że brakuje mu dynamiki i rozdzielczości. Gra toczy się na trochę innym polu, według bardziej subtelnych zasad. Ważne jest też ustalenie właściwej perspektywy; to raczej niektórzy konkurenci grają ekstremalnie.
Dźwięk Harmony DAC nie jest ograniczony i defensywny. O ile określenie "zrównoważony" w przypadku Canora Verto D4S i Ferrum odnosiło się do charakterystyki częstotliwościowej, właściwych proporcji niskich, średnich i wysokich (to też pojęcia umowne...), o tyle tutaj ma znaczenie ogólniejsze i głębsze.
LaiV Harmony DAC nie tyle wyraźnie zmniejsza przejrzystość, co dodaje do tego odrobinę ciepła i lepkości. Ostatecznie przynosi to pewną "ulgę" odsuwa detale nie tyle na drugi plan, co na właściwe miejsce, na scenie wciąż jest porządek, zapewnione są dobra selektywność i różnicowanie. Jest tutaj również manewr w samej barwie, nieco ciemniejszej, a także solidne oparcie w zakresie niskich tonów.
Bas jest najpotężniejszy w tym teście, ale bez obaw – nie leje się bez końca, ma dobrą kontrolę, naturalną konsystencję i bogate wybrzmienie. Nie jest tak twardy i dobitny, jak z Ferrum Wandla HP, za to specjalne wrażenie robią swobodne, niskie zejścia. Nie przy każdej okazji, trzeba na nie poczekać, i na pewno warto.
Z tej strony przychodzi też wsparcie dla średnich tonów, która nie jest definitywnie pogrubiona, ale nasycona, spójna i elegancka. Bez drażliwości i nadpobudliwości, ale wciąż żywo i emocjonalnie, ukazuje wokale i instrumenty akustyczne w bardzo "analogowej" manierze, co oczywiście jest tylko komplementem.
Wysokie tony chwilami wydają się przygaszone, a z innych przetworników bywają wyostrzone. Oczywiście nie przy tych samych nagraniach, które są różne, więc trudno, aby gdziekolwiek brzmiały tak samo i idealnie.
Własna konwersja
Proces tłumaczenia sygnałów cyfrowych na analogowe odbywa się w układach typu R2R. To specjalny rodzaj konwertera, złożony w całości z elementów dyskretnych, wielu pojedynczych rezystorów, którymi steruje rozbudowana elektronika (tu wchodzą już układy scalone).
W roli takiego sterownika LaiV wykorzystuje nowoczesne, programowalne procesory FPGA, w które trzeba wgrać odpowiednie algorytmy. Kluczową sprawą jest również precyzja wykonania rezystorowej matrycy, z zachowaniem jak najwęższej tolerancji (LaiV chwali się selekcją komponentów zapewniającą 0,05%).
I co może być jeszcze trudniejsze, rezystancja musi być zachowana w każdych warunkach, niezależnie od temperatury (parametry nie mogą się "rozjeżdżać", gdy urządzenie się rozgrzeje).
Wszystko trzeba zaprojektować i wykonać niemal od podstaw. Łatwiej i taniej jest kupić gotowy układ scalony, choćby ESS Technology, dający w zasadzie gwarancję dobrych parametrów i dobrego dźwięku, co wcale nie jest oczywistością w formule R2R. Jednak takie autorskie rozwiązanie może być źródłem zarówno specjalnych rezultatów, jak też prestiżu.
Zazwyczaj niechętnie zabieram się za przełączanie filtrów cyfrowych, również z powodu „rozrzutności” producentów, którzy nie ograniczają się do dwóch, trzech najlepszych wariantów, ale proponują ich np. siedem. W Harmony DAC mamy tylko dwa ustawienia, które „zerojedynkowo” różnią się upsamplowaniem (albo jest, albo nie ma). Różnice są subtelne, NOS gra ciemniej, OS bardziej bezpośrednio, ale wciąż w ramach nadrzędnej kultury.
| Wejście cyfrowe | toslink, coax, USB, I2S |
| Wyjścia analogowe | RCA, XLR |
| Wejście analogowe | Nie |
| Wyjście słuchawkowe | Nie |
| Parametry sekcji cyfrowej | PPCM 32/768, DSD256 |
| Bluetooth | Nie |