Church With No Magic

PVT
Church With No Magic

Elektroniczna
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Australijski PVT znany był wcześniej jako Pivot, ale wskutek prawnego konfliktu z amerykańską grupą o tej samej nazwie, usunął ze swojej obie samogłoski. Firmowany już nową nazwą trzeci album braci Laurenza i Richarda Pike'ów przynosi depresyjne nagrania z kręgu muzyki elektronicznej.

Australijski PVT znany był wcześniej jako Pivot, ale wskutek prawnego konfliktu z amerykańską grupą o tej samej nazwie, usunął ze swojej obie samogłoski. Firmowany już nową nazwą trzeci album braci Laurenza i Richarda Pike'ów przynosi depresyjne nagrania z kręgu muzyki elektronicznej.

Dotąd sporo czerpali z Vangelisa i Jarre`a, twórców uznanych, ale trącących myszką. Tym razem można doszukać się podobieństw do Depeche Mode z czasów albumu "Ultra", posępnej elektroniki Johna Foxxa, hałaśliwych i jednostajnych produkcji Suicide czy minimalistycznych brzmień, jakie zaproponowali David Bowie i Brian Eno na płycie "Low". Inspirowała ich także osadzona w muzyce sakralnej twórczość Dead Can Dance. Ważne jest jednak, że te wszystkie tradycje potrafili przekuć na oryginalną, wyjątkowo hipnotyczną i uzależniającą muzykę.


Warp/Sonic

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo