The Infection

Chimaira
The Infection

Groove metal

  • Wykonanie
  • Nagranie

Nadal Chimaira, ale jednak nie do końca - tak można podsumować album "The Infection", będący kolejnym etapem w ewolucji amerykańskiego zespołu. Po tym wszystkim co usłyszeliśmy od niego, można napisać, że to tylko kolejny, metalowy album. Nie jest to jednak do końca prawdą, bo ma charakter, i o to chodzi.

Na pewno jest to jedna z wolniejszych płyt Chimairy w jej karierze. Podkreślę to jednak bardzo wyraźnie, że "wolniejsza" wcale nie oznacza, że panowie zaczęli bawić się w sludge metal. Tak naprawdę "The Infection" to ich najbardziej groove metalowy krążek, gdzie styl ten wypiera wyraźniejszy wcześniej metalcore. Jednocześnie obecne są nadal wszystkie inne naleciałości gatunkowe, na czele z thrash i industrial metalem. Utwory są krótsze, zwłaszcza w porównaniu z "self-titled".

Większość kompozycji nie trwa dłużej niż pięć minut, przez co fani zespołu mogą czuć lekki niedosyt kompozycjami. Te potwierdzają jednak klasę zespołu w zakresie produkowania ciężkich utworów. Zaskoczyć może jedynie brak czystych solówek, gdyż praktycznie każda jest ubarwiona dodatkowymi elementami, choćby elektronicznymi. Jest to ciekawy zabieg, choć tradycjonaliści będą pewnie kręcić nosami. Ich "ułagodzić" może długa, instrumentalna końcówka płyty.

Największą jednak niespodzianką jest nowe podejście do liryków, nieomal optymistyczne. Zaraz, tego typu metal i optymizm? W pewnym sensie tak. Oczywiście próżno tu szukać fragmentów, w których podmiot liryczny wychwala piękno przyrody, ale po tych wszystkich destrukcyjnych i autodestrukcyjnych fragmentach z jakimi mieliśmy już do czynienia, jest to miła odmiana. Wokalizy bywają przy okazji momentami czystsze. Żeby już kompletnie dobić fanów kompletnej rzeźni, wspomnę, że na "The Infection" znalazło się również miejsce na piosenkę o miłości.

Chimaira nagrała płytę, która powinna spodobać się jej wiernym fanom. Grupa nie popada w stagnację i choć efekt jej pracy może przynieść skrajne opinie, próbuje urozmaicać swoją grę o nowe elementy. Zamiast stawiania sobie nowych wyzwań, zespół powoli uzupełnia swoją dyskografię o kolejne krążki. Jaki będzie następny krok i czy pozwoli utrzymać dobrą reputację jaką Amerykanie wypracowali sobie przez minioną dekadę? O tym zapewne przekonamy się za jakiś czas

M. Kubicki
Warner Music Poland

Audio - maj 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Wzmacniacze zintegrowane, dzięki coraz bogatszemu wyposażeniu, wchodzą często w rolę źródeł. Cyfrowe wejścia, Bluetooth, a nawet moduły sieciowe, to elementy widywane tak często, że już niemal standardowe - przynajmniej w zakresie cenowym 3000-4000 zł, którym ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj