EVILE

Five Serpent`s Teeth

Five Serpent`s Teeth

Wykonanie

Nagranie

Z reguły trzeci album kapeli, która swym debiutem mniej lub bardziej zawojowała rynek, ma być dowodem na stabilizację na scenie, wyrobienie własnego stylu oraz potwierdzeniem radzenia sobie z hype wokół grupy. Zatem "Five Serpent’s Teeth" jest maturą dla brytyjskiego Evile oraz krążkiem dedykowanym dla zmarłego basisty formacji.

Co ciekawe, kiedy odpalamy nowy krążek Evile, sięgamy pamięcią do "And justice for all" wiadomo której grupy. Reminiscencje tyczą się nie tylko zespołu na literę M, ale również równie legendarnych co utalentowanych kolegów z Annihilator czy Testament. Niemniej jednak Evile udało się coś, nad czym inni z młodej fali muszą jeszcze popracować. Młodzieńczy gniew został poskromiony przez sceniczne doświadczenie, a pomysły nabrały odpowiedniego kształtu. I wreszcie nie muszą się wstydzić własnej tożsamości.

Mike Alexander gdyby mógł - a kto wie, nawet może posłuchać tego materiału w zaświatach, cieszyłby się zarówno z impetu z jakim ten zespół gra, solówek gościnnie zagranych przez głowę rodu Drake`ów w "In Memoriam" oraz fantastycznego brzmienia, będącego zasługą Russa Russela. A warto dodać, że Matt Drake, "piękniejszy" z braci, śpiewa niżej a w chórkach wspiera go aktor i samozwańczy muzyk Brian Posehn.

Sprawdźcie "Cult" i "Xaraya". Jeśli komuś nie wystarcza strzał prosto w pysk, i przemięcie przez thrash metalowy kombajn, powinien udać się do lekarza. Jakie? Sam nie wiem, ale ktoś powinien zająć się ubytkami w zajawce na thrash metal.

Mystic
Grzegorz "Chain" Pindor

GATUNKI MUZYKI