Znów jest dynamicznie, gitary brzmią potężnie, a wokalista potrafi ryknąć nie gorzej niż Lars Urlich z Metalliki. Paradoksalnie, tak gra teraz całe mnóstwo młodych wykonawców, a nagrania dawnych mistrzów gatunku nie wyróżniają się niczym szczególnym.
Co prawda są dość melodyjne, odpowiednio mroczne, ale brak im świeżości, która cechowała muzykę zespołu przeszło dekadę temu. Własny ogon został już dawno skonsumowany i nijak nie chce odrosnąć.
CENTURY MEDIA
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł