Brytyjczycy z Sylosis nigdy nie robili na mnie specjalnego wrażenia, może dlatego, że thrash/metalcore w ich wykonaniu nie jest niczym specjalnie godnym uwagi ani obłędnym, ale doceniam ich determinację i konsekwencję działania.

Panowie regularnie nagrywają kolejne (i dość podobne do siebie) albumy i zyskują coraz to nowych fanów, w tym w Polsce. Cóż, nie ukrywam, że ten band to dla mnie taki mały fenomen, bo niczym szczególnym się nie wyróżnia, a jednak zdobywa uznanie.

Pomimo ogólnej przeciętności przyznam, że kontakt z "Monolith" nie należy do najgorszych. Od biedy, z braku thrashowego łojenia można tego albumu posłuchać, od czasu do czasu machnąć baniakiem (zwłaszcza w "Fear The World") czy wyobrazić sobie, że jest się na koncercie i biega w circle pit ("A Dying Vine").

Trudno jednak czerpać przyjemność z dość monotonnego wokalu, oklepanych riffów czy niemal godzinnego czasu trwania albumu. Samymi solówkami i niespotykaną wręcz precyzją wykonania nie nadrobią wad krążka.

Grzegorz "Chain" Pindor

Audio - lipiec - sierpień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze znajdziecie regularny test porównawczy (pięć wzmacniaczy za ok. 9000 zł), hi-endowe kolumny, gramofon, ale polecam przede wszystkim indywidualne testy pięciu urządzeń nowej generacji - soundbarów, głośników bezprzewodowych, systemów "all-in-one". ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj