Trzeci album oksfordzkiego kwintetu ugruntowuje jego pozycję jako jednego z najbardziej interesujących wykonawców młodego rocka. Producentami "Holy Hire" są Flood i Alan Moulder, wybitni fachowcy w swojej dziedzinie, mający na koncie współpracę z takimi artystami jak U2, Nick Cave, PJ Harvey, Depeche Mode i The Killers.
Większość materiału została nagrana "na setkę", przez co udało się uchwycić atmosferę swobody, nadać utworom naturalne brzmienie. Sami muzycy określają je jako bagniste i lepkie. Promujący album utwór "Inhaler" brzmi jak skrzyżowanie piosenek Jane’s Addiction, The Stone Roses i The Afghan Whigs. Są w nim: funkowy groove, mocne rockowe gitary, psychodelia i acidhouse’owy rytm.
W stronę czarnej muzyki prowadzi nas "My Number", klimatem zbliżony do piosenek Curtisa Mayfielda. "Milk & Black Spiders" kojarzy się z pełnymi patosu melodyjnymi utworami Coldplay, a "Bad Habit" z U2. Foals mają głowy pełne pomysłów, nie zadowalają się etykietką disco-punkowców, jaka do nich przylgnęła. Z dobrym skutkiem mieszają różne gatunki, nie pozwalają słuchaczowi ani na chwilę nudy.
Grzegorz Dusza
WARNER