SONNETEER
Alabaster

Niewielka, brytyjska manufaktura powstała w pierwszej połowie lat 90, pozostając specjalistą od stereo. Właściciele się nie zmienili, a za wykonanie i sprawdzenie każdego egzemplarza odpowiada konkretna, jedna osoba. Odtwarzacze wycofano z oferty, firma skupiła się niemal wyłącznie na wzmacniaczach... których ma dwa – integry Alabaster oraz Orton. Oprócz nich jest jeszcze przedwzmacniacz gramofonowy. Alabaster pojawił się już dwadzieścia lat temu, przeszedł kilka raczej kosmetycznych zmian.

Nasza ocena
Wykonanie
Prowokujący indywidualista, surowy, ekscentryczny wygląd, sporo autorskich pomysłów - od konstrukcji obudowy po nietypowe tranzystory w końcówkach mocy.
Funkcjonalność
Minimalistyczna, ale jest wejście MM obok kilku wejść liniowych, z których dwa są wyróżnione krótką ścieżką sygnału (przy niższej czułości). Bez zdalnego sterowania.
Laboratorium
Umiarkowana moc (2 x 61 W/8 Ω, 2 x 95 W/4 Ω), przeciętny odstęp od szumu (79 dB), niskie zniekształcenia - bez popisów, ale jest dobrze.
Brzmienie
Harmonijne, proporcjonalne, płynne, wielobarwne, z ładnie rozciągniętym basem, ciepłym środkiem i aksamitną górą.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

To urządzenie nieduże i niby skromne, ale przecież na swój sposób wręcz szokujące, emanujące brytyjskim "garażem". Nawet prosty Exposure wygląda przy nim przewidywalnie i banalnie, nie mówiąc o wypasionym Musicalu; styl Sonneteera nie ma sobie równych.

Wydaje się, że najlepsza recepta na (szkielet) obudowy wzmacniacza została już dawno wynaleziona i niemal nikt nie wychyla się poza utarty schemat - no chyba że mamy do czynienia z produktami ekstremalnego High Endu. Sonneteer jest jednak indywidualistą i w tym względzie.

Bazą dla "skrzyneczki" są dwa kształtowniki (C) tworzące dolną i górną połówkę – części te są identyczne, na bocznych ściankach widać “cięcia" dokładnie pośrodku.

Sonnenteer Alabaster - złącza

Tylna i przednia ścianka wzmacniacza Sonnenteer Alabaster zostały dokręcone za pomocą widocznych śrub, nawet na froncie nikt ich nie maskował. Front ma jednak subtelniejszą fakturę i delikatny połysk. W teście pojawiła się wersja czarna, łatwo dostępna; jest też srebrna, ale producent wdrożył również usługę o nazwie Colours – indywidualnie można zamówić front polakierowany na niemal dowolny kolor.

Trzy jednakowe, masywne pokrętła nie obracają się lekko i gładko; taką formę ma też włącznik zasilania, po prawej stronie znajduje się regulator wzmocnienia, a pośrodku selektor źródeł.

Każdej z pięciu par RCA odpowiada stosowna pozycja selektora źródeł, jest też wyjście oznaczone jako LnOut, oddające sygnał o stałym poziomie.

Krótko po włączeniu zasilania, ale nawet wtedy, gdy nie podłączymy jeszcze żadnego źródła, wzmacniacz staje się wyraźnie ciepły, co prawdopodobnie świadczy o wysokim prądzie spoczynkowym końcówek mocy.

Analogowa klasyka, bez wejść cyfrowych czy miejsc na karty rozszerzeń.

Analogowa klasyka, bez wejść cyfrowych czy miejsc na karty rozszerzeń.

Sonnenteer Alabaster - wnętrze

W środku wzmacniacza nie ma ani typowych radiatorów, ani impulsowych końcówek mocy. Rolę elementów chłodzących pełnią kątowniki przykręcone do bocznych ścianek obudowy, stąd tak mocno się ona nagrzewa.

Końcówki mocy umieszczono w przedniej części wraz z obwodami zasilacza (prostowniki i kondensatory filtrujące znajdują się na płytce wspólnej ze wzmacniaczami mocy). Transformator toroidalny jest pojedynczy, nie przewidziano niezależnych odczepów dla sekcji przedwzmacniacza, ale są niezależne sekcje dla każdego kanału.

Końcówkę mocy tworzy para tranzystorów Motorola 2N3773/2N6602 (dla jednego kanału) w bardzo rzadko spotykanej wersji z metalowymi obudowami typu TO-3, co wygląda imponująco.

Przedwzmacniacz zajmuje niezależną płytkę w tylnej części obudowy, przy gniazdach wejściowych. Mechaniczny przełącznik źródeł przedłużono trzpieniem aż do gałki na przednim panelu, tor sygnałowy preampu opiera się na scalonych wzmacniacza JRC.

Potencjometr głośności rozwiązano już klasycznie, Alps został przymocowany z przodu, sygnał jest poprowadzony (z płytki przedwzmacniacza i do końcówek mocy) długimi odcinkami przewodów.

Końcówki mocy umieszczono symetrycznie z lewej i prawej strony, zamiast klasycznych radiatorów zastosowano grube profi le “C”, przykręcone do bocznych ścianek obudowy.

Końcówki mocy umieszczono symetrycznie z lewej i prawej strony, zamiast klasycznych radiatorów zastosowano grube profi le “C”, przykręcone do bocznych ścianek obudowy.

Odsłuch

Sonneter Alabaster nie zmierza ku emocjom serwowanym przez 3010S2D, jego muzykalność można raczej odnieść do stylu M5si, jednak wzmacniacz ma też własny charakter.

Gęsta, plastyczna średnica wiąże się z soczystym basem, który inaczej niż w pozostałych wzmacniaczach, nie jest twardy i suchy, a nawet jeżeli trochę odpuszcza z konturów, to wciąż pozostaje po stronie dobrego rytmu i zwinności.

Taki bas praktycznie z żadnym materiałem nie sprawia problemów ani nie traci przyzwoitej kontroli przy trudnych zawijasach, ani okazji, aby się trochę poluzować, a także zejść bardzo nisko, chociaż eksploracja skraju pasma będzie już pobieżna i mniej dokładna - ale obecność niskotonowego "podkładu" jest lepiej odczuwalna niż z Exposure.

Sonneter Alabaster jest mniej ekspresyjny, mniej egzaltowany, jednak buduje bardzo przyjazny klimat i muzyczną komunikatywność – dociera szybko i bezpośrednio, nie gra mdło i nijako.

Pojedyncze zaciski głośnikowe dostarczyła fi rma CHK Electronics, producent poleca podłączać obrane z izolacji przewody lub końcówki widełkowe.

Pojedyncze zaciski głośnikowe dostarczyła fi rma CHK Electronics, producent poleca podłączać obrane z izolacji przewody lub końcówki widełkowe.

Średnica jest bogata i treściwa, potrafi połączyć siłę głównych zdarzeń (zwłaszcza wokali) z szeroką gamą wybrzmień i detali, wszystko jest świetnie zespolone i kręci się wokół głównego "nurtu", żaden szczegół nie wydaje się niepotrzebny i przypadkowy. Łatwo się skupić na muzycznym przekazie, właśnie w ten sposób odbierając emocje, bez żadnej natarczywości i zwiększonego napięcia, tym bardziej wyostrzenia.

Wysokie tony nie schodzą na drugi plan, ale powstrzymują się przed metalicznością, trzymają się bliżej aksamitności, która okazuje się dostatecznie "pojemna" dla przekonującego oddania również mocniejszych uderzeń i wybrzmień.

Poprzez rekomendowane przez producenta wejścia DIR i CD (o niższej czułości) wzmacniacz brzmi mocniej i żywiej, otwiera też nieco szerszą scenę. To cenne o tyle, że w żadnej konfiguracji Sonnenteer nie wykazuje tendencji do rozjaśniania i poprzez pozostałe wejścia jego brzmienie może być odbierane jako ciemniejsze niż u konkurentów; ma jednak specjalny potencjał muzycznej kultury, który warto wykorzystać, starannie budując system.

Radosław Łabanowski

Parametry
SONNETEER Alabaster
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 61
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 95
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,5 / 0,28 (wejścia L1/Tp)
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 79
Dynamika [dB] 98
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 60
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Sonneteer ALABASTER

Alabaster nie jest mocarzem, producent zapowiada 52 W przy 8 Ω oraz 95 W przy 4 Ω, ale przynajmniej dostarczony do testu egzemplarz wykonuje ten plan z nadwyżką; przy 8 Ω moc wynosi 61 W (i 2 x 61 W przy dwóch wysterowanych jednocześnie kanałach), przy 4 Ω wzmacniacz oddaje równe 100 W (a w stereo zbieżne z deklaracjami 2 x 95 W).

Wszystkie pomiary zostały wykonane dla rekomendowanego przez Sonneteera wejścia CD, czułość wynosi wówczas 0,5 V, a dla wejść L1 oraz Tp - 0,28 V.

Odstęp od szumów kształtuje się na poziomie tylko 79 dB, dynamika osiąga umiarkowane 98 dB.

Chociaż w pasmie przenoszenia (rys.1) pokazały się spadki napięcia poniżej 30 Hz oraz powyżej 30 kHz, to na skrajach badanego zakresu nie są niepokojące (-1,5 dB przy 10 Hz i -2 dB przy 100 kHz). Jedyne harmoniczne, które widać na rys. 2., to druga (-82 dB) oraz trzecia (-89 dB).

Rys. 3. wskazuje, że przy 8 Ω otrzymamy niższe THD+N, co jest zupełnie typowe, oczywiście do punktu przesterowania, który leży wyżej przy obciążeniu 4-omowym. Dla 8 Ω THD+N poniżej 0,1 % mamy już od ok. 0,7 W.

SONNETEER testy
Melody M-CR611
MARANTZ
Melody M-CR611
CD amplitunery

M-CR611 jest nowym komponentem w serii Melody. W tańszym urządzeniu M-CR511 brakuje przede wszystkim czytnika CD, występują także inne ograniczenia funkcjonalne. Obydwa modele są sprzedawane zarówno jako samodzielne urządzenia, jak też wraz z parą monitorów.

One (CD-RX30)
CAMBRIDGE AUDIO
One (CD-RX30)
CD amplitunery

CA oferuje dwa kompaktowe urządzenia stereofoniczne oraz dedykowane do nich głośniki. Najbardziej klasycznym, chociaż niedawno wprowadzonym do sprzedaży, jest właśnie testowany przez nas CD-amplituner One (jego oficjalny symbol - CD-RX30). Odtwarza płyty CD, ma oczywiście wbudowany wzmacniacz, ale nie strumieniuje plików z sieci.

CR-101DAB
TEAC
CR-101DAB
CD amplitunery

CD-amplituner Teaca jest malutki. To nie zarzut - w tej kategorii urządzeń to ważna zaleta dla wielu klientów. O jego umiarkowanych wymiarach można wnioskować patrząc już tylko na opakowanie. Sam CR-H101DAB ma tylko nieco ponad 18 cm szerokości, 9 cm wysokości i 22 cm głębokości. Jest jednak stosunkowo ciężki i bardzo solidnie wykonany, robi naprawdę doskonałe wrażenie.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu