Alchemia

PINK FREUD
Alchemia

Jazz

  • Wykonanie
  • Nagranie
Coraz większą popularnością cieszą się koncerty, a coraz mniejszą płyty. Myślę, że słuchacze zaczynają bardziej doceniać bezpośredni kontakt z artystą i udział w procesie twórczym. Zawsze lubiłem koncerty, te najważniejsze pozostawiły niezapomniane wspomnienia, a często pozwoliły bardziej docenić artystę.

Takiego samego zdania jest Wojciech Mazolewski, który twierdzi, że koncert to "proces powstawania dźwięków, podglądania muzyków w [...] intymnej sytuacji". Mamy właśnie okazję, może nie tyle podglądania, co podsłuchiwania jego grupy Pink Freud w czasie koncertu w krakowskim klubie Alchemia.

Widziałem tylko trzy koncerty zespołu. Podczas ich występu na Warsaw Summer Jazz Days 2007, na dziedzińcu Złotych Tarasów wpadłem w trans razem z zespołem odlatującym swym ponaddźwiękowym odrzutowcem, napędzanym szalonymi pomysłami, w niebotyczne przestrzenie improwizacji. Bardzo podobał mi się wtedy pianista Marcin Masecki, który na Fenderze wyczyniał cuda. Ucieszyłem się, widząc jego nazwisko na płycie zarejestrowanej w Alchemii, bo przecież nie jest stałym członkiem zespołu.

Ale oprócz Fendera grał tam również na organach Hammonda i to grał tak, jakby nie słyszał, jak wcześniej grali na tym instrumencie inni organiści. On wymyślił nowego Hammonda! Odkrył go dla jazzu na nowo. Niesamowite dźwięki gra tu równie ż trębacz Tomasz Ziętek. A jak zagrali Boogie Woogie Waltz Weather Reportu! To był świetny koncert i trzeba go mieć na półce.


Marek Dusza

UNIVERSAL MUSIC POLSKA
Audio - maj 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Wzmacniacze zintegrowane, dzięki coraz bogatszemu wyposażeniu, wchodzą często w rolę źródeł. Cyfrowe wejścia, Bluetooth, a nawet moduły sieciowe, to elementy widywane tak często, że już niemal standardowe - przynajmniej w zakresie cenowym 3000-4000 zł, którym ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj