Venom

BULLET FOR MY VALENTINE
Venom

Metal
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Wbrew ogólnym trendom Walijczycy z Bullet For My Valentine zamiast złagodzić brzmienie, postanowili jeszcze bardziej je wyostrzyć. W tym celu zaangażowali cenionego producenta Colina Richardsona, który pracował ze Slipknot, Machine Head i Sepulturą.

W efekcie powstała płyta o ostrym jak brzytwa brzmieniu. Sekcja rytmiczna pracuje jak dobrze naoliwiona maszyna - równo i szybko. Świdrujące gitary mogą niektórym kojarzyć się z wizytą u dentysty, a krzyczący wokal wywołuje dreszcze.

Bullet For My Valentine brzmią wściekle i głośno, ale ten ich czad został podany w całkiem przystępnej formie. Tytułowy utwór z bardzo śpiewną partią wokalną z powodzeniem mógłby trafić na listy przebojów. Wcale nie taki Bullet For My Valentine straszny jak to wydawało się po pierwszym zetknięciu z muzyką z ich piątej płyty.


SONY

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo