Przede wszystkim muzyka na ich trzeciej płycie nie brzmi już jak rap rock. Niewiele jest na niej charakterystycznych dla dawnego stylu skandowanych partii wokalnych, elektroniki i hiphopowych podkładów. Dominującą rolę przejął wokalista Chester Bennington, który potrafi zaśpiewać chwytliwy refren, modulować barwę głosu.
Dominują też rockowe gitary, raz mocne, niemal punkowe, w stylu choćby Slayera, raz melodyjne jak u U2. Udana płyta, choć skierowana już do bardziej dorosłej grupy słuchaczy.
WARNER
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł