Drones

MUSE
Drones

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Nie jestem wielkim fanem Muse, ich twórczość wydaje mi się nazbyt przerysowana, patetyczna i wydumana, a jednak za każdym razem potrafią mnie czymś zaskoczyć i zainteresować. Tym razem pokusili się o concept-album.

 

"Drones" to futurystyczno-metaforyczna opowieść o świecie opanowanym przez drony, w którym - jak tłumaczy lider grupy Matthew Bellamy - jedne drony niszczą inne drony, by zmienić nas wszystkich w drony. Wydawałoby się, że tak obrana koncepcja zaprowadzi zespół w stronę syntezatorowych eksperymentów, a jednak to album wypełniony głównie gitarowymi piosenkami.

Dwa pierwsze numery "Dead Inside" i "Psycho" doskonale rozkręcają album i mają przebojowy potencjał. Kolejny "Mercy" przypomina U2 z najlepszych czasów. Niemal metalowe brzmienie grupa uzyskuje w "Reapers". Rozbudowany, dziesięciominutowy "The Globalist" to Muse w progresywnym wydaniu. W duchu Queen utrzymany jest "Defector". Jeszcze bardziej do tego legendarnego zespołu, Muse upodabniają się w ostatnim, tytułowym nagraniu z nawiązującym do muzyki sakralnej chóralnym finałem.


WARNER

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo