stdClass Object
(
    [id] => 14103
    [title] => The Flying Club Cup
    [alias] => beirut-the-flying-club-cup
    [categories_id] => 1376
    [categories_type_id] => 457
    [introtext] => Trzeba mieć nie lada wyobraźnię, by nigdy nie
będąc na Bałkanach nagrać płytę tak mocno przesiąkniętą tamtejszym folklorem. Debiut ukrywającego się
pod nazwą Bejrut Amerykanina meksykańskiego pochodzenia
Zacha Condona, Gulag Orkestar, wypełniały
barwne bałkańskie melodie i rzewne cygańskie zawodzenia.

    [date_publish] => 2007-12-14 00:00:00
    [categoryTitle] => Pop
    [categoryAlias] => pop
    [categoryParentId] => 1362
    [categoryParentTitle] => Recenzje
    [route] => /muzyka/recenzje/pop/14103-beirut-the-flying-club-cup
    [categoryRoute] => /muzyka/recenzje/pop
    [categoryParenRoute] => /muzyka/recenzje
    [images] => Array
        (
            [0] => stdClass Object
                (
                    [content_id] => 14103
                    [id] => 8718
                    [width] => 240
                    [height] => 240
                    [alias] => lidowe
                    [src] => /images/7/1/8/8718-the_flying_club_cup_b.jpg
                    [title] => 
                    [description] => 
                    [zrodlo] => 
                )

        )

)

BEIRUT No No No

No No No
Wykonanie
Nagranie

Firmujący zespół Beirut Zach Condon swoją karierę muzyczną rozpoczął jeszcze jako nastalotek i wszystko przebiegało gładko, aż do ostatniej trasy koncertowej, podczas której trafił do szpitala z powodu skrajnego wycieńczenia. Dobiegając trzydziestki, poczuł się kompletnie wypalony twórczo.

Wszystko odmieniła kobieta, którą poznał i wycieczka w jej rodzinne strony – do Turcji. Po powrocie zaszył się w nowojorskim studiu w towarzystwie basisty Paula Collinsa i perkusisty Nicka Petree i przez dwa miesiące pracował dzień w dzień, tworząc materiał na "No No No". W efekcie powstał najpogodniejszy i najbardziej porywający album w dorobku Zacha Condona.

Skład instrumentów został okrojony do gitary, fortepianu, basu i perkusji. Nie zabrakło także charakterystycznych dla niego dęciaków o meksykańskim i bałkańskim rodowodzie. Pierwsze cztery numery to prawdziwe killery.

Wilatność i chwytliwa melodyka tych piosenek z pewnością podniosą na duchu każdego słuchacza. Potem następuje instrumentalny "As Needed" i kolejne, już spokojniejsze i bardziej wyrafinowane dźwiękowo utwory z fortepianem w roli głównej.

Grzegorz Dusza
4AD/SONIC

GATUNKI MUZYKI
Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu