Dan Auerbach i Patrick Carney utworzyli The Black Keys w 2001 roku, ale dopiero wydany 10 lat później album "El Camino" – zrealizowany z udziałem producenta i muzyka Dangera Mouse’a – wyniósł ich na szczyt popularności. Świat pokochał ich radosną wizję retro-rocka zagranego z lekkością i finezją, w dodatku będącego kopalnią chwytliwych riffów i melodii.
Płyta pokryła się dwukrotną platyną i dostała trzy nagrody Grammy. Choć kolejne albumy nie były już tak dobre i odkrywcze, to amerykański duet wciąż należy do światowej czołówki, co raz dostarczając nowe przeboje.
Trzynasta płyta Amerykanów z Ohio może być przykładem, jak napisać hit, który z miejsca zagnieździ się w głowie, a jego melodię podświadomie będziemy sobie nucili. Taką rolę pełnią trzy pierwsze piosenki: tytułowa "No Rain, No Flowers", "The Night Before" i "Babygirl". Kolejne dwie "Down to Nothing" i "On Repeat" mają soulowy posmak. Rock’n’rollowo i nowocześnie za sprawą przetworzonej gitary robi się w "Make You Mine".
"All My Life" przywołuje złote czasy disco i Bee Gees, "A Little To High" – glam rocka, a "Neon Moon" – coutry rocka. Bez fajerwerków, bez elektronicznych zabiegów i przetworzonych głosów. Prosto i klarownie, z feelingiem i autentyczną radością grania – oto recepta na sukces.
Grzegorz Dusza
Nonesuch/Warner