Wejście JBL-a w biznes AV było dla nas pewnym zaskoczeniem, ale przecież nie większym niż pierwsze "pomarańczowe" słuchawki i głośniki przenośne. A skoro udało się z urządzeniami stereofonicznymi, to można pójść za ciosem i spróbować również z wielokanałowymi. Tym bardziej że kino nie jest przecież dla JBL-a terytorium nieznanym. A skoro to JBL, więc uderzył mocno i rozmachem, prezentując od razu pięć modeli w dwóch nieformalnych seriach – podstawowej (MA310, MA510 i MA710) oraz wyższej, skąd pochodzi testowany MA7100HP, a także najlepszy MA9100HP.
To nie są amplitunery, lecz wzmacniacze, chociaż obecnie takie rozróżnienie nie ma praktycznego znaczenia; zarówno amplitunery (te z tunerami FM), jak i wzmacniacze zgodnie łączą się z siecią.
To jedna z nielicznych firm spoza Japonii, która oferuje wzmacniacze AV w przystępnych cenach (zwłaszcza ostatnio – ceny znacznie obniżono). MA7100HP wygląda dość oryginalnie i odróżnia się od "japończyków".
Obudowa JBL-a MA7100HP występuje w wersjach czarnej i kremowej, na froncie pokrytym taflą "szkła" zastosowano sprawdzony układ pokrętła głośności i obrotowego selektora źródeł, do tego dołożono pięć przycisków najważniejszych funkcji (między innymi przełączania trybów przestrzennych czy menu), a specjalną atrakcją jest okazały, kolorowy wyświetlacz, na którym można prezentować nie tylko informacje tekstowe, ale także grafiki.
Nowoczesny wzmacniacz AV nie potrzebuje wejść podręcznych, ale brak wyjścia słuchawkowego można skrytykować. MA7100HP nie ma także złącza dla mikrofonu kalibracyjnego, co jednak jest sprawą bardziej złożoną, powiązaną z nietypową metodą kalibracji.
JBL MA7100HP - tylna ścianka i złącza
Na tylnej ściance na pierwszy rzut oka niczego nie brakuje. Uwagę zwraca obszerna sekcja HDMI z sześcioma wejściami; połowa obsługuje sygnały 8K, połowa 4K. Wyjścia są dwa (wypuszczają na zewnątrz oczywiście sygnał 8K) i pracują równolegle, jedno jest związane z kanałem zwrotnym eARC.
Cyfrowe wyposażenie dopełniają wejście optyczne i współosiowe, a obok widać trzy spore anteny (do systemów Wi-Fi oraz Bluetooth). Komunikacją sieciową może zająć się też LAN. MA7100HP ma również złącze USB (ale dokumentacja szczegółowo nie wyjaśnia jego roli). Bluetooth działa dwukierunkowo, sygnały przychodzące są dekodowane w standardach SBC, aptX HD oraz aptX Adaptive, nie znamy natomiast standardów po stronie "nadawczej".
Są trzy wejścia analogowe – dwa liniowe i jedno gramofonowe (dla wkładek MM). Podłączymy dwa subwoofery, jest też wyjście RCA dla zdalnej strefy.
JBL MA7100HP ma siedem kompletów terminali głośnikowych i tyle samo wbudowanych końcówek mocy. Można tworzyć różne konfiguracje surround (z kanałami sufitowymi lub bez nich), a także przekierować parę końcówek do zdalnej strefy lub w głównym pomieszczeniu podłączyć kolumny przednie w formule bi-ampingowej.
JBL MA7100HP - funkcje sieciowe i Roon
Wzmacniacz dekoduje to, co powinien, a więc Dolby Atmos, a na dokładkę DTS:X. Pierwsze informacje o sieciowych kompetencjach ograniczały się do systemów Apple AirPlay 2 i Google Chromecast. MA7100HP okazał się jednak bardziej utalentowany – możliwe jest też strumieniowanie Spotify Connect oraz Tidal Connect. Wzmacniacz ma certyfikat Roon i miły (dla użytkowników sprzętu Samsunga) dodatek – system SmartThings.
JBL MA7100HP - odsłuch
Hasło "JBL-owe brzmienie" może rodzić najróżniejsze skojarzenia. Firma działa od wielu lat i na tylu już polach, że chyba zaliczyła wszystkie możliwe warianty… Inaczej brzmią systemy nagłośnieniowe w salach koncertowych, inaczej w kinach, inaczej duże domowe kolumny, a jeszcze inaczej słuchawki i głośniki Bluetooth.
Co z tym może mieć wspólnego amplituner AV? A jednak może. Niedawno słuchałem nowych kolumn serii Summit. To inna półka i raczej nikt Makalu ani nawet Amy nie będzie podłączał do amplitunera za 4000 zł, jednak podobny klimat słyszę w JBL MA7100HP. Dlatego w tym przypadku nie zacznę od pochwał dla dobrej równowagi, bo właśnie pewna modyfikacja profilu tonalnego nadaje temu brzmieniu szczególny charakter.
To mocne wypełnienie niskich rejestrów, ale też wykształcenie gęstej, plastycznej średnicy, do której wysokie tony są ”przyklejone”, nie wychodząc przed szereg ani o jotę. JBL MA7100HP zapewni nie tylko komfort długich sesji i seansów, ale też sporą dawkę zdrowych emocji. Gra angażująco i przyjemnie, co zaprocentuje praktycznie przy każdej okazji.
To amplituner z charakterem, z ambicjami i talentem, aby się wyróżnić, przyciągnąć i zatrzymać na dłużej. Zastrzeżenia mogą mieć wyłącznie ci, którzy lubią brzmienia jasne i rozdetalizowane.
Jeżeli z kolei poszukujemy dźwięku ogólnie neutralnego, to wpadając w objęcia JBL-a, możemy dać się łatwo przekonać i uznać, że zwyciężą tutaj muzyczna naturalność i… atmosfera "prawdziwego" kina.
Scena jest duża, głęboka i bliska, dialogi – obecne i pogrubione w sposób wyłącznie poprawiający "kinowy realizm" (jest prawda czasu, jest prawda ekranu…). W muzyce dodaje to siły perkusji, basowi, fortepianowi, a zarazem łagodzi agresję trąbek i niektórych gitar.
Dźwięk jest bardziej klubowy niż estradowy, z jednej strony obfitszy, z drugiej – łagodniejszy. Denon jest bardziej powściągliwy i uporządkowany, JBL ma więcej substancji i odrobinę słodyczy. Za to bas jest potężny – są niskie zejścia, sążniste uderzenia, w dodatku można zagrać bardzo głośno (w stereo, na normalnych 4-omowych kolumnach, bez subwoofera).
Tajemnice kalibracji
Kalibracja MA7100HP działa w sposób szczególny. Przyzwyczailiśmy się, że uruchamiając wielokanałowy wzmacniacz, wyciągamy z pudełka mikrofon, podłączamy go i całą resztą zajmuje się już automatycznie sam amplituner. To standard utrwalony przez wiele firm, które amplitunerami zajęły się znacznie wcześniej. W opakowaniu MA7100HP nie znalazłem jednak żadnego mikrofonu. W menu wzmacniacza są za to stosowne sekcje do ręcznej kalibracji, w których definiujemy poziomy i wartości opóźnień (a dokładniej – odległości od kolumn głośnikowych).
Aby nie robić tego na ucho, JBL przygotował aplikację mobilną EZ EQ (którą należy zainstalować na telefonie). Wykorzystuje ona mikrofon wbudowany w telefony Apple, natomiast w przypadku sprzętu działającego pod kontrolą systemu Android trzeba będzie kupić zewnętrzny mikrofon (bo JBL takim smartfonom nie ufa). Następnie wszystkie parametry, jakie wyświetli taki czy inny smartfon, trzeba będzie wprowadzić ręcznie do menu wzmacniacza.
Nie będzie to ponad siły użytkownika nawet przeciętnie obeznanego z techniką audio. Kalibracja jest procesem jednorazowym, koniecznym tylko, gdy instalujemy i po raz pierwszy uruchamiamy wzmacniacz (ewentualnie gdy zmienimy miejsce/konfigurację instalacji.
| Ilość końcówek | 7 |
| Skaler | 8K |
| Dekodery surround | Dolby Atmos, DD, DD Plus, Dolby Surround, Dolby TrueHD, DTS:X, DTS, DTS-ES, DTS HD, DTS 96/24 |
| Konwerter wideo | Nie |
| Wyjścia wideo | 2 x HDMI |
| Wejścia wideo | 6 x HDMI |
| Wej./wyj. analogowe audio | 3 x RCA/nie |
| Wejście podręczne | USB |
| USB | 1 x tył |
| Wej.gramofonowe | Tak |
| Wyj. na subwoofer | |
| Wej. wielokanałowe | Tak |
| Wyj. na zewnętrzne końcówki mocy | Nie |
| Wej./wyj. cyfrowe | 1 x opt, 1 x coax /nie |
| Wyj. słuchawkowe | Nie |
| Zaciski głośnikowe | Zakręcane |
| Funkcje strumieniowe | Tidal Connect, Spotify Connect, Apple AirPlay 2, Google Chromecast, Roon |
| Flac | b.d. |
| DSD | b.d. |
| Dodatkowe strefy | wyj. głośnikowe/RCA |
| Komunikacja | Bluetooth, LAN, Wi-Fi |
Laboratorium
Laboratorium JBL MA7100HP
JBL nie absorbuje uwagi użytkownika koniecznością wyboru odpowiedniego trybu selektora impedancji, bo takiego w ogóle tutaj nie ma. Czy JBL zignorował normy zmuszające do utrzymania w ryzach temperatury poprzez ograniczenie mocy przy 4 Ω? Problem rozwiązała klasa D, której wysoka sprawność oznacza, że nawet przy wysokiej mocy na 4 Ω ilość wydzielanego ciepła będzie umiarkowana. MA7100HP nagrzewa się niewiele nawet podczas pracy na pełnych obrotach.
W swojej specyfikacji JBL stara się być dokładny, podając moc zarówno przy 8, jak i 4 Ω, przy wysterowaniu dwóch kanałów. Ma to być odpowiednio 2 x 125 W i 2 x 175 W, ale w rzeczywistości jest jeszcze lepiej – 2 x 140 W i 2 x 240 W. Oczywiście zwłaszcza wynik przy 4 Ω bardzo nas cieszy, chociaż po klasie D można się było tego spodziewać.
Przy pięciu kanałach wysterowanych jednocześnie mamy odpowiednio 5 x 92 W i 5 x 109 W, a przy siedmiu – 7 x 78 W i 7 x 67 W, jednak z tym zastrzeżeniem, że wówczas działa dodatkowa elektronika ograniczająca moc (przed dotarciem do granicy THD+N=1%. Czułość jest bliska standardu, a więc dość wysoka względem wymagań współczesnych źródeł, wynosząc 0,31 V.
Aby uzyskać najniższy poziom szumów i zniekształceń, należy włączyć tryb Pure Audio (dla zadanego wejścia, nie jest to ustawienie o większym zasięgu). Wtedy odstęp od szumu wynosi 80 dB, co dla wzmacniacza w klasie D jest dobrym wynikiem, a dynamika sięga 102 dB.
Test liniowości charakterystyk przetwarzania (rys. 1) nie jest łatwy dla konstrukcji impulsowych, często ujawnia problemy wynikające z braku układów kompensujących interakcję filtrów wyjściowych z obciążeniem. Jest tak również w przypadku MA7100HP, co objawia się podbiciem charakterystyk w zakresie wysokotonowym dla 8 Ω.
Skala tego zjawiska nie jest jednak bardzo duża, szczyt wypada dopiero w okolicach 55 kHz i sięga ok. +2 dB. Z kolei przy 4 Ω mamy wcześniejszy spadek (to również typowe) i przy 50 kHz mamy -3 dB. Nie należy jednak z tego wnioskować, że kolumny o impedancji znamionowej 8 i 4 Ω spowodują dokładnie takie zachowanie – znaczenie ma impedancja w zakresie wysokich tonów (gdzie działają filtry wzmacniacza), która może nie mieć żadnego związku z impedancją znamionową. Trudno więc na podstawie firmowych danych przewidywać, jakie będą efekty współpracy MA71000HP z różnymi kolumnami.
Spektrum harmonicznych (rys. 2), wskazuje na dominację drugiej, która sięga -83 dB. Śladów trzeciej dopatrzymy się już znacznie poniżej -90 dB. THD+N w funkcji mocy (rys. 3) schodzą poniżej 0,1% powyżej 4,5 W przy 8 Ω oraz 9 W przy 4 Ω. Współczynnik tłumienia o wartości 54 (w stosunku do 4 Ω) wystarczy, aby nie oskarżać wzmacniacza o spowodowanie problemów z "kontrolą" basu.