Test TRIANGLE Solistice 8 - Zespoły głośnikowe

Solistice 8
Andrzej Kisiel

Triangle bardzo się postarał, aby nowa seria Solstice wyglądała nowocześniej niż wycofywane Esprit EZ i lepiej niż tańsza Borea. Solidnie, starannie, elegancko. Oferuje brzmienie bliskie, bezpośrednie, żywe i detaliczne, ale bez eksponowania wysokich tonów, za to z pierwszoplanową, ekspresyjną średnicą. Dla mnie to najlepszy pomysł na oryginalny dźwięk, jaki Triangle do tej pory zaprezentował. Za ich kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę odpowiada Andrzej Kisiel, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł
Marka TRIANGLE
Cena 9 400 zł
Dostępność w 16 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Rafko Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 6/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Triangle bardzo się postarał, aby nowa seria Solstice wyglądała nowocześniej niż wycofywane Esprit EZ i lepiej niż tańsza Borea. Solidnie, starannie, elegancko. Cztery wersje kolorystyczne. Nowe przetworniki, ale w firmowej tradycji – celulozowy średniotonowy, tubowy wysokotonowy.
Laboratorium Charakterystyka zrównoważone i stabilna, tylko minimalne zmiany na osiach +/-7 st. Wysoka czułość 91 dB, impedancja znamionowa 4 omy. Bez zarzutu.
Brzmienie Bliskie, bezpośrednie, żywe i detaliczne, ale bez eksponowania wysokich tonów, za to z pierwszoplanową, ekspresyjną średnicą. Bas sprężysty, zdyscyplinowany, zintegrowany. Można ustawić nawet pod ścianą, a nie będą grać grubo i ciężko.

Seria Solstice jest tak świeża, że w momencie pisania tego tekstu nie ma jej na stronie internetowej producenta i nawet dystrybutor nie posiada informacji o jej podstawowych parametrach. Żaden problem, sami zmierzymy… A najważniejsze, że rzutem na taśmę zdążyły same kolumny. Nie były jednak wcale zaplanowane, wykorzystały tylko tę okoliczność, że numer czerwcowy z powodu wyjazdu do Wiednia nie został wcześniej wysłany do druku.

Test Triangle Solstice 8 został więc zorganizowany w ekspresowym tempie. W Wiedniu dystrybutor jeszcze czekał na pierwszą dostawę, ale zakładał, że dotrą we wtorek 9. … Dotarły, wysłał 10., były u mnie 11. i już tego samego dnia zrobiliśmy pomiary, zdjęcia (w pośpiechu maskownicę założyłem na kolumnę na pierwszym planie…) i zacząłem słuchać.

Dzisiaj (12.) opisałem konstrukcję i pomiary, jutro (13.) opiszę brzmienie… a 16. wysyłka złożonego, sprawdzonego materiału do drukarni. Nie wiem, jak się wyrobimy. Mamy w tym teście aż nadto faworytów czekających na swoją wygraną, więc mimo że cieszyłem się z możliwości dodania do tego testu kolejnej nowości, to zasugerowałem dystrybutorowi, iż może lepiej nie spieszyć się i nie dołączać do tak mocnej stawki, lecz poczekać na następną grupę, którą już planuję i w której będzie chyba łatwiej...

Odpowiedział, że woli brać udział w olimpiadzie niż w paraolimpiadzie. Taka riposta zamyka sprawę. Jak tak… to tak. Ale nie jestem Wielki Szu i nie gram znaczonymi kartami. Sam wiedziałem o serii Solstice już od dwóch miesięcy i to całkiem sporo, bowiem w maju producent zorganizował specjalną prezentację dla EISA. Przedstawił na niej ogólne założenia i rozwiązania właściwe dla całej serii, chociaż skupił się na podstawkowych Solstice 3.

Seria jest krótka, ale będzie miała duże znaczenie w ofercie Triangle – zastępuje długowieczną serię Esprit, która przechodziła przeobrażenia, jej modele doczekały się wielu wersji, ale zachowywały swoje oryginalne, uświęcone tradycją nazwy, tylko ze zmieniającymi się indeksami.

Czy teraz nie będzie już serii Esprit, nie będzie Antali i Cometów? Dla niektórych to tak, jakby miało już w ogóle nie być Triangli. Jest nadzieja dla Antali, Cometów i jest sens w tym, co robi Triangle, bowiem pozostaje – przynajmniej na razie – wyższa seria Esprit 40th, czyli dwa najważniejsze modele, Antal 40th i Comete 40th, przygotowane na 40-lecie firmy. To propozycje znacznie droższe, bo wykonane bardziej luksusowo (i we Francji) niż Antal EZ i Comete EZ, które zostają zastąpione wprost przez Solstice 8 i Solstice 3. W serii jest też centralny Solstice C3.

Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?

Kolor maskownicy jest skojarzony z okleiną, a jej zaokrąglone narożniki nawiązują do wyprofilowania pionowych (również tylnych) krawędzi obudowy.

Nie ma większej kolumny wolnostojącej, jaką w serii Esprit EZ była Australe EZ, ale niewykluczone, że się pojawi. Solstice nie jest najtańszą serią w ofercie, bowiem tę pozycję kilka lat temu zajęła seria Borea – swoją drogą bardzo udana. Ale też dlatego Triangle musiał się sprężyć, aby Solstice pozytywnie wyróżniał się na tle Borea, zarówno technicznie, jak i estetycznie.

Udało się doskonale, co widać i czuć natychmiast. Zdjęcia, chociaż dużo obiecują, jeszcze nie dają tej pewności, ale bezpośredni kontakt to już pełna satysfakcja.

Triangle Solistice 8 - obudowa

Fakt, że obudowa jest wykończona okleiną drewnopodobną, a nie naturalnym fornirem, nie może być krytykowany w tym zakresie ceny, tym bardziej że przygotowano aż cztery wersje, ściśle wiążąc kolor obudowy z kolorem maskownicy.

Dość oczywiste są wersje biała i czarna, ciekawsze i modniejsze są kombinacje okleiny brzozowej z maskownicą beżową i teakowej (podobnej do orzechowej) z maskownicą jasnobrązową, przy czym nie jest to często obecnie stosowana grubsza tkanina (jak np. w Sonikach Dali), ale cieńsza i połyskująca. Nie uniknięto jej wpływu na charakterystykę, ale nie będziemy wstydzić się tego, co ukrywa się pod nią.

Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?

Obudowę do tyłu lekko pochyla cokół. Jak wskazują pomiary, dobrze zgrano to z najlepszą charakterystyką, biegnącą na wysokości ok. 95 cm w poziomie, a nie prostopadle do frontu obudowy.

Kosze głośników zasłonięto pierścieniami z miękkiego tworzywa, z gęstym promienistym karbowaniem, które uzupełniono cieniutkimi, błyszczącymi pierścieniami aluminiowymi. Również te elementy zostały kolorystycznie dopasowane, projektant zajął się wieloma szczegółami, uzyskał spójną i subtelną elegancję, w takim budżecie wyjątkową. A już luksusowo wygląda terminal przyłączeniowy z masywnymi metalowymi nakrętkami; kiedyś nie było takich w najdroższych kolumnach… ale były już w Espritach EZ. Dobrze więc, że są i teraz.

Antal EZ miał dużą szklaną platformę, rozwiązanie w Solstice nie jest tańsze, ale bardziej solidne, bezpieczne i funkcjonalne. To ciężki, metalowy, odlewany cokół, wraz z którym masa całej kolumny przekracza 30 kg (sam ważyłem na wadze łazienkowej, bo informacji na ten temat też na razie nie ma), co jest chwalebnym rekordem tego testu (pokonały nawet opasłe Elipsony).

Szeroka podstawa nie tylko kolumnę stabilizuje, ale też lekko pochyla ją do tyłu i tworzy kanał bas-refleksu, wyprowadzony do przodu. Przykręcając ten element, widzimy otwór w dolnej ścianie obudowy, w formie prostokątnego okna o wymiarach 15 x 3 (na całą szerokość obudowy).

W głąb obudowy nie sięga już żaden dodatkowy tunel; odpowiednia dla założonej częstotliwości rezonansowej masa powietrza uchwycona jest w cokole. Podobny cokół, z bas-refleksem i pochylający obudowę, mają też podstawkowe Solstice 3 i centralny Solstice 3C.

Z dolnej powierzchni cokołu wystają nóżki (będące integralną częścią odlewu), fabrycznie zakończone gumowymi pierścieniami. Producent sam sugeruje, że gdy kolumny stawiamy na parkiecie i zapewne żal nam jest go kaleczyć, możemy na tym poprzestać; dopiero gdy stawiamy je na dywanie, powinniśmy wkręcić kolce, a gdy na płytach z gresu itp. – podłożyć pod nie talerzyki.

Na gwinty kolców, które wystają z góry cokołu, nakręcamy ozdobne kapselki. Wszystko elegancko zapakowane w piankowych wytłoczkach i ozdobione grafi kami. Klasa.

Triangle Solistice 8 - układ głośnikowy

Triangle Solstice 8 to regularny układ trójdrożny, o konfiguracji bardzo podobnej do Antala EZ i jego luksusowej wersji Antal 40th, jak i prawie wszystkich poprzednich Antali, z wyjątkiem pierwszego TZX z 1995 roku, który miał jeden niskotonowy (i ten model też testowaliśmy!). W zakresie niskich częstotliwości pracuje para 18-tek, średniotonowy jest podobnej wielkości, wysokotonowy jest z gatunku tubowych. Wszystkie głośniki są nowymi typami, opracowanymi specjalnie do serii Solstice.

Czytaj również: Czy przetworniki koncentryczne wymagają zwrotnicy do podziału pasma?



Również terminal przyłączeniowy został dopasowany do nowego stylu Solstice.

Głośnik wysokotonowy znajduje się na optymalnej wysokości 100 cm, a lekkiego pochylenia kolumny do tyłu nie należy interpretować jako zamiaru skierowania najlepszej charakterystyki ponad głową słuchacza (siedzącego), lecz ma związek z wyregulowaniem faz głośnika średniotonowego i wysokotonowego w taki sposób, że potrzebna była lekka korekta ich wzajemnych pozycji. Nie należy przejmować się tym, że oś główna samego wysokotonowego biegnie ponad naszą głową.

W tańszej serii Borea, Triangle ”odpuścił” i stosuje kopułkowy wysokotonowy, tylko w krótkim falowodzie, i chociaż tubka to falowód, a falowód to tubka… to za "prawdziwy" tubowy uznaje się taki, który ma kompresyjny driver. Jednak granica między kompresyjnym a niekompresyjnym też jest płynna. Jeżeli przed kopułką jest korektor fazy, który zasłania dużą część membrany, to też tworzy to najprostszą kompresję. Takie przetworniki wysokotonowe stosuje Triangle, a w serii Solstice pojawiła się najnowsza wersja, oznaczona TZ2540MG. 25-mm kopułka jest aluminiowo-magnezowa.

Tubka jest krótsza, ale najbardziej oryginalnym dodatkiem jest wyfrezowanie na obwodzie wlotu tubki sześciu wklęśnięć, które częściowo odsłaniają zawieszenie (tekstylne) kopułki. Triangle nazywa to "typem rewolwerowym", bo rzeczywiście przypomina to bębenek rewolwera, i z pewnością nie jest to błaha sprawa, przygotowana tylko dla popisywania się nowymi pomysłami.

Taka zmiana profilu falowodu musi mieć duży wpływ, tym bardziej że zawieszenie też jest źródłem promieniowania – i to najwyższych częstotliwości. Za kopułką jest duża puszka wytłumiająca. Wyniki naszych pomiarów potwierdzają, że charakterystyki przetwarzania są wyśmienite.

Czytaj również: Czy maskownica kolumny słyszalnie obniża jakość dźwięku?

Nowy przetwornik wysokotonowy ma tradycyjną dla Triangle tubkę, jego charakterystyki są lepsze niż przetworników tubowych wyższych serii.

Nie mniej wyrazisty jest głośnik średniotonowy, który już w serii Esprit EZ (a także w serii Borea) zwracał uwagę białym kolorem membrany. W ten sposób Triangle podkreśla zastosowanie celulozy, zakładając (czy też tylko argumentując), że jej czystość – rezygnacja z nasączania, powlekania, nawet zabarwiania – zapewni najbardziej naturalne brzmienie.

Celulozowe są również średniotonowe wyższych serii, chociaż tam nie są białe, bowiem pomysł ten pojawił się później, ale być może zostanie i tam rozwinięty wraz z nowymi edycjami.

Typowa dla Triangle jest też nakładka przeciwpyłowa (połączona z membraną), w kształcie korektora fazy; chociaż nie jest biała i może nawet nie jest celulozowa, to brzmienia nie popsuje. Górne zawieszenie membrany jest półokrągłe, ale cienkie, piankowe, niskostratne – jak w rasowym średniotonowym.

To na pewno nie jest ten sam typ przetwornika (chociaż samą membranę ma podobną), jaki zastosowano w roli nisko-średniotonowego w Solstice 3. Natomiast w głośnikach niskotonowych od szczególnego talentu do rozpraszania rezonansów, jaki ma celuloza, ważniejsza jest sztywność, dlatego tutaj Triangle w wyższych seriach stosuje membrany wielowarstwowe i tak było też w serii Esprit EZ. Jaka jest struktura membrany niskotonowej w Triangle Solstice 8, jeszcze nie wiemy.

Z zewnątrz wygląda na powlekaną celulozę, ale nie wyklucza to ”sandwicza”. Zresztą jednowarstwowe membrany celulozowe też mogą mieć wysoką sztywność i doskonale nadawać się do przetwarzania basu, a wielu konstruktorów i w tym zakresie słyszy ich przewagę nad każdym innym materiałem, nawet parametrycznie lepszym.

Powierzchnia jest gładka i jednoczęściowa. Zarówno niskotonowe, jak i średniotonowy mają kosze odlewane. Za każdym niskotonowym umieszczono poziomy wieniec, wiążący ścianki obudowy, a jednocześnie będący oparciem dla układu magnetycznego głośnika, co i jemu zapewnia lepszą stabilność.

Czytaj również: Co to są kolumny aktywne i jakie są ich odmiany?

Średniotonowy z celulozową membraną wiedzie prym w Solstice 8. Wyraźnie to widać i wyraźnie słychać.

Triangle Solistice 8 - odsłuch

Tylko gdzie w tym ekspresowym teście wygrzewanie? Umówmy się, że wygrzewanie było krótkie, ale intensywne. Możemy założyć, że dłużej wygrzane Triangle Solstice 8 grają jeszcze lepiej niż wygrzane krótko. Trzeciego dnia grały jednak "na tę samą nutę", co pierwszego.

Triangle Solstice 8 mają mocny charakter, ale to zupełnie co innego niż dawniej. Antale sprzed 30 lat to błyszcząca, metalizująca góra, mocny, podbity bas… a środek, mimo że deklaratywnie ważny, w tej sytuacji na drugim planie. Teraz jest niemal odwrotnie: średnie tony są na wierzchu, bliskie, żywe, wyraziste.

Średnie tony są odważne i naturalne. Prezentują na równych prawach szorstkość, płynność i dźwięczność. Wokale są ekspresyjne, bezpośrednie, otwarte, mogą być chrapliwe albo lekkie.

Czytaj również: Czy obudowa z membraną bierną to obudowa zamknięta?

Para niskotonowych dzielnie mu towarzyszy, ale nie męczy basem – ani zbyt tłustym, ani zbyt twardym.

Producent mocno podkreśla zalety celulozy i starania, aby dla czystości brzmienia i ona była maksymalnie czysta, jednak to połowa sukcesu, druga jest związana ze strojeniem zwrotnicy.

Odsłuch potwierdza wyniki pomiarów, przejście do wysokich częstotliwości jest płynne, nie zostało "wycieniowane", dlatego wokale są komunikatywne i "dosłowne", tylko z naturalnym ciepłem, bez "dopalania" w niskich rejestrach. Jeżeli więc komuś mocny środek kojarzy się z powiększeniem wokali, ich miękkością, plastycznością i słodyczą – to nie do końca taki przypadek…

Wysokie tony są selektywne, detaliczne, połyskujące, a zarazem równe i dopełniające. Jakakolwiek tubowa sygnatura jest zupełnie marginalna, nawet więcej metalicznego (ale wciąż bezproblemowego) posmaku mają Liry 6, gdzie góra pasma bardziej błyszczy na tle łagodnego, czyściutkiego środka, podczas gdy w Solstice 8 rządzi witalny środek.

Czytaj również: Dlaczego otwór bas-refleks nie promieniuje w fazie przeciwnej do fazy przedniej strony membrany?

W cokół wkręcamy kolce… albo nie, wybrzuszenia są  zakończone gumowymi pierścieniami, Solstice stoją na  twardym podłożu bardzo stabilnie.

Bas nie szaleje: Triangle Solstice 8 nawet ustawione pod ścianą nie grają ciężko, wręcz przeciwnie – szybko, zwinnie, rytmicznie, wciąż pozwalając brylować średnicy. Niskie zejścia są możliwe, ale nie przyciągają uwagi częściej, niż byśmy się tego spodziewali, kontrola jest bardzo dobra.

Sporo basu mają Soniki 9, a jeszcze więcej Acoustic Energy AE 3202, Solstice 8 nie uczestniczy w tej licytacji, wychodząc na prowadzenie w zakresie średnich tonów. Lira 6 gra w tym zakresie gładko, elegancko, kulturalnie, AE3202 niżej, twardo i konkretnie, Solstice 6 najbardziej spontanicznie, impulsywnie, "szybko".

Każda z tych wersji może się podobać, jednak nigdy nie możemy mieć wszystkiego naraz. Dla mnie to najlepszy pomysł na oryginalny dźwięk, jaki Triangle do tej pory zaprezentował.

Specyfikacja techniczna
Moc wzmacniacza [W] b.d.
Wymiary [cm] 107,5 x 20,5 x 35,5 (szerokość i?głębokość bez podstawy)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 91

Laboratorium

Laboratorium Triangle Solistice 8

Czułość Solstice 8 osiągnęła aż 91 dB. Średnio zorientowanym w tym temacie może się wydawać, iż ma to związek z tubowym wysokotonowym, ale wcale nie. Nie wynika to też wyłącznie z wysokiej efektywności pozostałych przetworników, lecz przede wszystkim ze strojenia całego zespołu.

Charakterystyka, jak mało która, biegnie wysoko w całym pasmie, nawet najwyżej w zakresie średnich częstotliwości. Szczyt basu przy 100 Hz, pochodzący od samych głośników niskotonowych, sięga 90 dB, podobny poziom utrzymuje się w zakresie wysokich tonów (do czego wystarczyłby kopułkowy wysokotonowy), natomiast w zakresie 200 Hz – 3 kHz oscyluje przy 91 dB. I chyba po raz pierwszy w 30-letniej historii naszych pomiarów Triangle, charakterystyka jest tak wyrównana i stabilna w badanym zakresie kątów.

W pewnych szczegółach widać rękę tego samego konstruktora, który stroił ostatnie Antale EZ (testowane, więc możemy porównać), ale też widać pewne zmiany. Teraz bardziej przyłożył się do liniowości i miał do dyspozycji lepsze przetworniki.

Z pewnością obniżył drugą częstotliwość podziału, która wówczas wynosiła aż ok. 5 kHz, co powodowało duże zmiany w płaszczyźnie pionowej. Teraz wynosi prawdopodobnie ok. 2,5–3 kHz (dla dwudrożnych Solstice 3 podaje 2,6 kHz) i zmiany w tym zakresie są minimalne, bowiem przesunięcia fazy pomiędzy średniotonowym a wysokotonowym na osiach+/-7º są niewielkie względem sytuacji na osi głównej – gdzie jednak charakterystyka biegnie najwyżej, a więc zgranie fazowe jest pełne.

Oś główną ustawiliśmy na wysokości 95 cm, pomiędzy średniotonowym a wysokotonowym. Wszystkie charakterystyki (poza tą z maskownicą, która wprowadza dołek przy 3,8 Hz i mniejsze zafalowania wyżej) mieszczą się w ścieżce +/-3 dB (od 50 Hz), z osi 0º i +/-7º w +/-2 dB (od 60 Hz), a z osi głównej – nawet +/-1,5 dB (od 70 Hz). Brawo!

Frapujące jest wyrównanie i szerokie rozpraszanie w zakresie wysokotonowym, sięgające 20 kHz (a może i wyżej), jak też ustalenie ich umiarkowanego (względem średnich tonów) poziomu – nigdy wcześniej Triangle, nawet najdroższe, nie miały tak "kulturalnej" charakterystyki.

Bas-refleks jest strojony do 33 Hz i promieniuje w tym zakresie umiarkowanie mocno (szczyt jego charakterystyki leży ok. 10 dB niżej od szczytu charakterystyki głośników przy 100 Hz), ale dzięki temu nachylenie charakterystyki wypadkowej jest do tej częstotliwości umiarkowane i ulegnie akustycznej korekcji wywołanej odbiciami w pomieszczeniu.

Mimo że spadek -6 dB na dolnym zboczu, względem poziomu średniego, notujemy przy 45 Hz, to możemy oczekiwać dobrej słyszalności do ok. 30 Hz. Sposób wyprowadzenia bas-refleksu okazał się skuteczny dla wyeliminowania zarówno transmisji fal stojących obudowy, jak i generowania własnych rezonansów piszczałkowych.

Natomiast dość wysoki poziom przy 200 Hz jest efektem dodawania się do działania niskotonowych silnego promieniowania ze średniotonowego w tym rejonie, dopiero poniżej jego charakterystyka stromo opada (takie rozwiązanie obserwowaliśmy już w Antalach EZ).

Zgodność fazy sekcji niskotonowej i średniotonowego jest pełna w bardzo szerokim zakresie ich współpracy, 150 Hz – 1 kHz, bo aż do 1 kHz charakterystyka tej pierwszej opada dość łagodnie, a podział następuje przy ok. 400 Hz. Charakterystyka impedancji ma najniższy poziom ok. 3,2 Ω przy 110 Hz – to jednoznacznie określa 4-omową impedancję znamionową, ale nie wygląda ona szczególnie groźnie.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł
Andrzej Kisiel
Andrzej Kisiel
Redaktor naczelny AUDIO od założenia pisma w roku 1995. Autor ok. dwóch tysięcy testów zespołów głośnikowych. Członek Stowarzyszenia EISA, ekspert w panelu Hi-Fi. Od ponad trzydziestu lat prowadzi też własną firmę projektującą zespoły głośnikowe. Jego drugą pasją jest modelarstwo, a muzyka - głównie z lat 60. i 70., której jednak na długich spacerach nie słucha, bo słuchawek na własnej głowie nie toleruje. 
Zobacz artykuły autora
TRIANGLE testy Zobacz więcej
TRIANGLE aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo