Denon AVT-S980H - wzornictwo i obsługa
Denon w tym sezonie się ożywił. Premiera goni premierę, pierwszą w kategorii amplitunerów AV jest AVR-S980H, cenowy "średniak", który trafia tam, gdzie popyt jest zawsze największy. To AVR, a więc amplituner (w nomenklaturze Denona wzmacniacze wielokanałowe mają symbole AVC). Jaki jest AVR, każdy widzi, bo z zewnątrz niewiele się zmienił.
Rozplanowanie elementów jest u Denona od dawna klasyczne i wygodne. Główne role pełnią oczywiście pokrętła głośności i wyboru źródeł. W centrum jest czytelny, niebieski wyświetlacz, a tuż pod nim pierwszy rządek przycisków, przede wszystkim do obsługi zdalnej strefy oraz sekcji tunera.
Pod ręką są także przyciski szybkiego wyboru (tzw. Quick Select) oraz przełącznik trybów surround wraz z dodatkowym, łatwo dostępnym, "antyprzestrzennym" trybem Pure (odpowiednik Direct).
Denon AVT-S980H ma wyjście słuchawkowe i wejście na mikrofon kalibracyjny. Gniazdo USB pozwala podłączyć pendrajwy z muzyką (pliki PCM 24/192 i DSD128), chociaż 980-tka świetnie sobie radzi w sieci. Złącze USB, które znajdziemy z tyłu obok rzędu HDMI, pełni wyłącznie rolę źródła zasilania (i jest tym samym w zasadzie… zbędne, bo kto by chciał tam w tym celu sięgać).
Denon AVT-S980H - funkcje sieciowe i HEOS
Denona podłączymy do Internetu na dwa sposoby – Wi-Fi albo LAN. Jak zwykle sporo się dzieje w sferze strumieniowania i wcale nie wszystko jest podporządkowane systemowi HEOS.
Z Denonem AVR-S980H pracuje Spotify Connect, Tidal Connect oraz Apple AirPlay 2 czy Roon (jest odpowiedni certyfikat). HEOS nadzoruje między innymi zdalne sterowanie, sieciowe działania multiroom, a w przyszłości jego kompetencje mają stać się jeszcze większe. Odtwarzane są materiały PCM 24 bit/192 kHz oraz DSD64 i DSD128.
Czytaj również nasze testy amplitunerów AV Denon
W nowoczesnym amplitunerze sieć powinna mieć wsparcie Bluetooth, najlepiej działającego w dwóch kierunkach. I tak jest w tym przypadku, więc możemy przesyłać muzykę ze źródeł mobilnych jak też wykorzystać amplituner w roli nadajnika sygnału. Szkoda jednak (co nie jest w przypadku Denona zaskoczeniem, ale to go nie usprawiedliwia), że wyłącznie w podstawowym wariancie kodowania SBC.
Denon AVR-S980H - złącza
Trochę z rozpędu zostały cyfrowe wejścia współosiowe i optyczne (nawet dwa). Są też aż cztery analogowe wejścia liniowe, uzupełnione wejściem gramofonowym (dla wkładek MM) i dwa wyjścia subwooferowe.
Par wyjść głośnikowych jest siedem, tyle ile końcówek mocy, jednak konfiguracja 7.1 jest tylko jedną z wielu możliwych. Kolejne mogą, ale nie muszą dotyczyć strefy sufitowej (chyba najrozsądniej zapowiada się wariant 5.1.2, niekoniecznie oznaczający obowiązkowe wiercenie w suficie). Mogą także posłużyć do zasilenia drugiej strefy. Denon AVR-S980H nie ma w tym celu specjalnych wyjść niskopoziomowych ani wyjścia wideo.
Denon AVR-S980H - odsłuch
Wobec amplitunerów AV za 4000 zł można mieć oczekiwania małe, średnie, duże… Zależy, jaką przyjmie się perspektywę i do czego będą głównie służyć. To przecież nie jest już sprzęt niskobudżetowy, ale tym bardziej nie high-endowy, a pojęcie "klasy średniej" jest bardzo pojemne.
Denon zrobił to, czego sam się po nim spodziewałem, bowiem to kolejny z rzędu amplituner, który gra solidnie, porządnie, uniwersalnie. Czy to każdemu zainteresowanemu takim sprzętem wystarczy do szczęścia?
Jeżeli nie, raczej będzie musiał wydać więcej pieniędzy, ewentualnie wybrać JBL-a, który jednak nie gra bezwzględnie lepiej, lecz wyraźnie inaczej, co jednych ucieszy, a innych wcale nie. O nim jednak napiszemy parę stron dalej.
Denon AVR-S980H to równowaga tonalna, kontrola, ale też dynamika i szczegółowość, tyle że bez porywczości i ostrości. Z kolei dobre nasycenie nie wiąże się z ociepleniem, Denon trzyma takie zapędy na wodzy, nie szarpie i nie czaruje, lecz działa "odpowiedzialnie dokładnie i spokojnie.
Wszystko robi dobrze, w żadnej dziedzinie nie szalejąc i nie kulejąc. Takie opanowanie to dobra recepta zarówno dla muzyki, jak i kina, o ile tylko nie żądamy specjalnych emocji i fajerwerków, które z kolei bardziej "dojrzali" słuchacze mogliby uznać za efekciarstwo. Od takich zarzutów Denon trzyma się jak najdalej, woli raczej czegoś odrobinę niedopowiedzieć niż przesadzić.
Dźwięk jest swobodny w znaczeniu przyjemnej płynności, a nie potęgi i rozmachu. Bas jest soczysty, ale bez buzowania lub twardości, a wysokie tony zwinne, lekkie i otwarte, nie syczą i nie metalizują. Pozwala to często wyjść średnicy na pierwszy plan – nie dlatego, że Denon ją eksponuje, lecz wtedy, gdy wynika to w naturalny sposób z nagrania.
Wokale i instrumenty akustyczne w muzyce, podobnie dialogi w filmach, są dobrze wykształcone, czyste, ale niekrzykliwe. To brzmienie "normalne", bezpieczne, wszechstronne. Nie ryzykuje osłabienia równowagi na rzecz spontaniczności, a my wraz z nim nie ryzykujemy, że cokolwiek zabrzmi męcząco.
Efekty bezprzewodowe
Pomysł bezprzewodowych głośników efektowych nie jest nowy, rozwija się głównie dzięki soundbarom, z którymi mają współpracować – obowiązkowo lub opcjonalnie. Tam jednak bezprzewodowe może być niemal wszystko.
Do amplitunerów wielokanałowych koncepcja ta również się zbliża, bo chociaż główne zespoły głośnikowe (lewy, prawy, centralny) podłączymy tradycyjnie kablami, to możliwość "odpalenia" efektów bez przeciągania kabli przez całe pomieszczenie nie tylko jest kusząca, ile dla wielu może być warunkiem zainteresowania instalacją wielokanałową. A Denon ma duże doświadczenie w rozwiązaniach bezprzewodowych, oczywiście pod dyktando systemu HEOS i z wykorzystaniem jego nowoczesnych algorytmów.
Trochę nawet się dziwiłem, dlaczego już wcześniej głośniki bezprzewodowe (które Denon przecież ma od dawna w ofercie) nie potrafiły skomunikować się z amplitunerami AV (a tylko z soundbarami), ale najważniejsze, że niebawem się to zmieni.
Najnowsze modele amplitunerów, w tym właśnie AVR-S980H, będą mogły współpracować z głośnikami bezprzewodowymi serii Home (modele 200, 400, 600, których test zamieściliśmy w zeszłym miesiącu). Testowany egzemplarz AVR-S980H jeszcze takiej funkcji nie miał, ale producent obiecuje, że wprowadzi ją niebawem drogą aktualizacji oprogramowania.
| Ilość końcówek | 7 |
| Skaler | 8K |
| Dekodery surround | Dolby Atmos, DD, DD Plus, Dolby Surround, Dolby TrueHD, DTS:X, DTS, DTS-ES, DTS HD, DTS 96/24 |
| Konwerter wideo | Nie |
| Wyjścia wideo | 2 x HDMI |
| Wejścia wideo | 6 x HDMI |
| Wej./wyj. analogowe audio | 5 x RCA/ nie |
| Wejście podręczne | USB |
| USB | 1 x przód, 1 x tył |
| Wej.gramofonowe | Tak |
| Wyj. na subwoofer | |
| Wej. wielokanałowe | Nie |
| Wyj. na zewnętrzne końcówki mocy | Nie |
| Wej./wyj. cyfrowe | 2 x opt, 1 x coax / nie |
| Wyj. słuchawkowe | Tak |
| Zaciski głośnikowe | Zakręcane |
| Funkcje strumieniowe | Tidal Connect, Spotify Connect, Apple AirPlay 2, HEOS, Roon |
| Flac | 24/192 |
| DSD | x128 |
| Dodatkowe strefy | Wyj. głośnikowe |
| Komunikacja | Bluetooth, LAN, Wi-Fi |
Laboratorium
Laboratorium Denon AVR-S980H
Informacje Denona dotyczące mocy wyjściowej AVR-S980H, są krótkie – ograniczają się do wartości 90 W, jakie mamy wydobyć przy podłączeniu obciążenia 8-omowego. Ale czy do jednej końcówki, czy do wszystkich jednocześnie?
Amplitunery wielokanałowe badamy kompleksowo, obciążając różne konfiguracje kanałów (w przypadku 7-kanałowych – jeden, dwa, pięć i siedem jednocześnie) różnymi impedancjami. A wtedy roztacza się znacznie bardziej złożona perspektywa. Zacznijmy od obciążenia 8-omowego. W rzeczywistości (naszego Laboratorium) AVR-S980H dostarcza przy wysterowaniu jednego kanału 131 W, dwóch – 2 x 120 W, 5 x 64 W oraz 7 x 54 W. Wartość 90 W nie znajduje więc potwierdzenia w żadnej z tych opcji, pewnie blisko do niej przy obciążeniu trzech kanałów.
Podłączając obciążenie 4-omowe, powinniśmy – zgodnie z instrukcją – zmienić tryb pracy (za pomocą selektora impedancji). Zaraz to zrobimy, ale najpierw zobaczmy, co się dzieje, gdy to zalecenie zignorujemy (co zresztą będzie miało miejsce często w praktyce, gdy będziemy podłączać kolumny faktycznie 4-omowe, a przez ich producentów przedstawiane jako 8-omowe).
Moc rośnie do 197 W przy jednym kanale wysterowanym i do 2 x 141 W przy dwóch. Jak dotąd, doskonale; uruchomienie pięciu kanałów to 5 x 60 W, a więc już nieco mniej niż przy 8 Ω, natomiast przy próbie pomiaru siedmiu kanałów zadziałały układy zabezpieczające. Jednak w praktyce taka sytuacja nie powinna się zdarzyć nawet w seansach wielokanałowych, tym bardziej przy odsłuchu stereofonicznym polecamy pozostawienie w spokoju selektora impedancji (w fabrycznym trybie 8-omowym).
Przełączenie w tryb 4-omowy oznacza, jak prawie zawsze w wielokanałowych wzmacniaczach Deona, poważny spadek mocy (który ma zabezpieczyć końcówki mocy przed osiągnięciem wysokiej temperatury). Nawet przy wysterowaniu tylko jednego kanału moc wynosi tylko 49 W, chociaż utrzymuje się powyżej 40 W przy wysterowaniu kolejnych, aż do siedmiu jednocześnie.
Czułość jest niemal idealnie zbieżna ze standardem (wynosi 0,21 V). Odstęp od szumu jest umiarkowany (78 dB), ale dzięki wysokiej mocy dynamika dotarła do 100 dB. Charakterystyki przenoszenia (rys. 1) są dobre, właściwie bez spadku przy 10 Hz i ze spadkami -3 dB przy przy 92 kHz dla 8 Ω i 84 kHz dla 4 Ω.
Spektrum harmonicznych (rys. 2) jest w zasadzie czyste, szpilki zatrzymują się daleko poniżej -90 dB. Wykres THD+N w funkcji mocy (rys. 3) jest obciążony bardziej szumem niż harmonicznymi, przynajmniej do obszaru przesterowania, ale poniżej 0,1% schodzimy już dla mocy wyższych od 1,5 W przy 8 Ω i 3 W przy 4 Ω. Współczynnik tłumienia ma wartość typową dla amplitunerów, umiarkowaną ale wystarczającą – 39 (w odniesieniu do 4 Ω, a przy 8 Ω to już 78).