MARANTZ
TT-I5SI

Jak na standardy małego, winylowego rynku Marantz to prawdziwy potentat. Jest jednak w tym teście, bo nie tylko nie zapomniał o stereo, ale i o gramofonach właśnie. Model TT-15S1 znajdziemy w hi-endowej serii Premium, co tym bardziej podkreśla rolę tego urządzenia w ofercie firmy.

Nasza ocena
Wykonanie
Ładne chassis, proste, ale funkcjonalne ramię. Całość niezwykle estetyczna.
Funkcjonalność
Ręczna zmiana prędkości obrotowej i dość niewygodna główka ramienia.
Brzmienie
Ekscytujące, szybkie, energetyczne. Przeciwne do stereotypu miękkiego, ciepłego analogu.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Marantz zna się na wielu rzeczach, jednak gramofony to bardzo wąska specjalizacja. Dlatego zamiast zaczynać wszystko od nowa, Marantz poszedł na skróty, co może nie przysparza mu największego splendoru, ale po prostu ma największy sens w sytuacji, gdy chce się mieć w ofercie jeden dobry gramofon. Marantz TT-15S1 to modyfikowany gramofon niemieckiej firmy Clearaudio, prawdopodobnie model Emotion, z innymi, znacznie większymi, metalowymi "stopami" oraz odmianą ramienia Satisfy.

Z jednego płata mlecznego akrylu wykrojono sztywne chassis, z drugiego talerz. Podstawa ma inny kształt niż gramofony Clearaudio i została zaprojektowana według własnego pomysłu Marantza – z wyprofilowaniami frontu, powtarzającymi kształt przednich ścianek wzmacniaczy i odtwarzaczy.W lewym, tylnym roku wycięto otwór, w który wkłada się wolnostojący silnik synchroniczny z winylowym, białym krążkiem. Silnik zapakowano w solidny, sztywny odlew i wyposażono w mechaniczny wyłącznik.

Ten ostatni znalazł się niestety z boku, przez co przy każdym włączeniu nieco przesuwamy silnik w ramach trochę większego od niego otworu. Na metalowy korpus silnika nałożono gumowy pierścień, który w razie czego ma przeciwdziałać wibracjom. Po prawej stronie wycięto otwór pod ramię. Jest to zasadniczo ramię Satisfy Clearaudio z nieco inną rurką niż w standardowej wersji – aluminiową i anodowaną na czarno.

Marantz TT-I5SI z wkładką Clearaudio

Główka ma charakterystyczne dla Clearaudio  mocowanie za pomocą jednej śruby, którą ustawia się geometrię wkładki w płaszczyźnie poziomej (offset). Trzeba powiedzieć, że w oryginalnym Satisfy ustawienie wkładki było przez to dość trudne. Interesujące, że w Marantz TT-15S1 element, do którego przykręca się wkładkę, wyposażono w dwa bolce, ustalające jego orientację na stałe. A to znaczy, że nie da się regulować odległości igły od punktu podparcia ramienia (overhang). Dlaczego?

Ano dlatego, że Marantz TT-15S1 sprzedawany jest razem z wkładką Clearaudio Wood Base (MM), a overhang jest ustawiony dokładnie dla tej wkładki. Z jednej strony to dobrze – klient otrzymuje kompletny gramofon z minimalną liczbą potrzebnych regulacji, z idealnie ustawioną geometrią wkładki; z drugiej strony będzie kłopot z wymianą tej ostatniej. Na przykład po wymianie na DL-103 Denona, odległość od igły do punktu podparcia była o 2 mm za mała.

Ramię na szafirowych łożyskach

Ramię to "gimballed arm" na szwajcarskich, szafirowych łożyskach. Przeciwwaga – mosiężna, chromowana, porusza się po gęstym gwincie na solidnym, aluminiowym trzpieniu. Element ten wykonano wyjątkowo precyzyjnie, dalece lepiej niż robi to, np. Pro-Ject, co pozwala ustawić nacisk igły bardzo dokładnie.

Antyskating oparto na elemencie magnetycznym, wkręcanym ulokowaną z boku śrubą (z kontrą). Niestety, śruba nie ma żadnego znakowania, więc ustawienia są wykonywane "na czuja" i trudno je powtórzyć. To samo dotyczy osadzenia kolumny ramienia – mocuje się ją z boku jedną śrubą, jednak nie zaznaczono na niej żadnej podziałki. A przecież wiadomo, że ma pracować z konkretną wkładką i dałoby się właśnie dla niej wyznaczyć wysokość ramienia (a więc i VTA). Teoretycznie istnieje też możliwość regulacji VTA, ale jest ona iluzoryczna, ponieważ – właśnie – nie ma żadnej podziałki. Generalnie jakość budowy ramienia trzeba ocenić wysoko, jednak jego ustawienie przysparza nieco kłopotów. Przewód z ramienia wychodzi na zewnątrz aż do samych wtyków RCA. Gwarantuje to brak dodatkowych styków po drodze.

Marantz TT-I5SI - silkonowy pasek napędu

Napęd w gramofonie Marantz TT-I5SI przenoszony jest za pomocą silikonowego, przezroczystego paska o okrągłym przekroju, noszącego firmową nazwę "endless silicon belt", co wskazuje na to, że został on wykonany jako jeden kawałek, bez miejsca łączenia. Talerz to dwudziestomilimetrowy akryl nakładany na stalowy element z osią, na odwróconym łożysku z kulką z hartowanej stali (w komplecie dostajemy olej do jego smarowania). Płytę dociska się ciekawym patentem – plastikowym krążkiem (amerykańskiej firmy Souther Linear Arm) ze specjalnie wyciętym otworem. Nakłada się go szybko i równie szybko ściąga. W komplecie mamy też wełnianą, czarną matę, którą można położyć na talerzu, ale jak pokazały odsłuchy, lepiej pozostać przy "gołym" talerzu.

Brzmienie

Dźwięk gramofonu Marantz TT-I5SI jest niemal całkowicie wolny od typowych dla tańszych gramofonów podbarwień, które często kojarzy się z analogiem. Powstrzymanie się od nadmiaru własnej interpretacji na tym poziomie cenowym jest czymś zasługującym na prawdziwy szacunek. Nasuwa się porównanie do brzmienia wzmacniacza PM-15S1, którego kiedyś słuchałem. Podobna rzetelność w odtworzeniu barw, dynamiki i planów dźwiękowych. Świetnie przekładało się to na rozdzielczość. Ta ostatecznie limitowana jest przede wszystkim przez wkładkę, jednak nawet w firmowym „paku” była bardzo dobra. Znajdziemy oczywiście elementy, które w tej mierze nie są idealne, o czym za chwilę, ale nie są one dominujące.

Znakomite wrażenie robi bas, szczególnie po zmianie wkładki na Denona DL-103. Może to nieczęsto słuchana w dzisiejszych czasach muzyka, ale dobra rozrywka i genialne tłoczenie – Kurt Kaempfler z płyty Kurt Kaempfler on fourty- five. Tutaj gitara basowa ma charakterystyczny dla lat 70., miękki, klangujący charakter. Marantz pozwolił jej ładnie wybrzmieć a przedtem oddać głęboki ton i zarysować dynamiczne wejście. "Piętnastka" zagrała instrumenty dęte w dobrej separacji, dość wysoko, ale bez wyostrzania. Ta ostatnia cecha wymaga krótkiego omówienia.

Stereotyp „analogowego dźwięku”, właśnie w kontekście winylu, kojarzy go z takimi określeniami, jak: "miękki", "ciepły", "przyjemny". Takie postrzeganie winylu bierze się ze zjawisk realnych – przez lata byliśmy "beneficjentami" bardzo słabych tłoczeń i kiepskich gramofonów. I tak to brzmiało – ze zamulonym basem i stłumioną górą. Ale jeśli ktoś słyszał dobry magnetofon szpulowy Revoxa czy Studera  z taśmą-matką, ten wie, że dźwięk analogowy może być niesłychanie dynamiczny i bardzo precyzyjny. A to dobre gramofony powielają właśnie takie wzorce.

Z Marantzem fortepian Yamomoto z płyty Midnight Sugar był genialny nie w swojej gęstości, ale w ataku. Jest też minus takiego bezpośredniego, bezkompromisowego stylu. Jeśli mamy dość ostro nagraną płytę – jak Diamond Life Sade w oryginalnym wydaniu Epic, czy też kiepsko zarejestrowaną, hałaśliwą S&M Metalliki, to ani niczego nie poprawimy ani nawet nie uratujemy. Dostaniemy smutną prawdę. Można tego słuchać, ale po co? Wolałem przejść do innych płyt. Na przykład do Love The Beatles, płyty, której dźwięk na analogu jest lepszy niż nawet w wersji DVD-A 24/96! Nie wiem, jak to możliwe, bo remastering dokonywany był w domenie cyfrowej, ale tak jest. I właśnie Love, pełne, nasycone, trochę zbyt gęste w aranżacjach, skorzystało z precyzji Marantza najwięcej. A przy tym dźwięk ma rozmach, oddech, powietrze.

 

Parametry
MARANTZ TT-I5SI
Napęd Paskowy
Ramię Proste
Ilość składników 1
Prędkość obrotowa 33,3/45
Typ wkładki MM
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
MARANTZ testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu