YAMAHA
MCR-550

Inkarnacji PianoCraftów nie sposób zliczyć, łatwo jednak wskazać ich zalety i zasługi, jakie wniosły do globalnej rodziny minisystemów. To właśnie produkty Yamahy sprawiły, że miłośnicy dobrego brzmienia przychylniej spojrzeli na zestawy kojarzące się wcześniej niemal wyłącznie z tandetą. Dziesięć lat temu Yamaha nadała wieżyczkom nową jakość i świeżość, wyznaczając drogę, jaką chcą dzisiaj podążać inni producenci.

Nasza ocena
Wykonanie
CD-amplituner w stylu "dużych" komponentów Yamahy, wysokiej jakości sekcja cyfrowa, znane monitorki po małym liftingu.
Laboratorium
Wbudowana stacja dokująca dla iPoda/iPhone`a, port USB, odczyt plików MP3 i WMA, do wyboru kilka wersji kolorystycznych kolumn i elektroniki.
Brzmienie
Otwarte, wyraziste, dynamiczne, oparte na mocnym basie, dysponujące klarowną średnicą. Ładna stereofonia.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Choć zasada ta dotyczy generalnie sprzętu Hi-Fi, to w minisystemach nabiera szczególnej wagi. Prawda jest taka, że PianoCrafty od zawsze głośnikami stoją. Producent projektuje przeróżne wersje systemów, eksperymentując na całego z elektroniką, podczas gdy zespoły głośnikowe, nie licząc drobiazgów, pozostają od samego początku niemal niezmiennie znakomite, a dzięki nim PianoCrafty wciąż brzmią świetnie.

Głośniki systemów PianoCraft były opisywane i komplementowane tyle razy, że kolejny klasyczny opis mijałby się z celem, zwłaszcza że niedawno poznałem zupełnie nową zaletę tej konstrukcji, o której chętnie opowiem. Jednemu z moich znajomych, który jakiś czas temu kupił za moją namową minisystem Yamahy, zdarzyło się zrzucić kolumnę z całkiem wysokiej podstawki. Jedyną pamiątką po tym zdarzeniu jest spory krater w dębowym parkiecie, a na obudowie monitorów niemal nie ma śladu.

Producent deklaruje zastosowanie w obecnej generacji głośników (z systemu MCR-550) dodatkowych wzmocnień obudów, układ głośników jest dwudrożny z 13-cm nisko-średniotonowym (membrana polipropylenowa) i 25-mm kopułką. Przednie ścianki są teraz wykończone w czarnym macie, nowością (obecną od niedawna także w innych systemach PianoCraft) są maskownice o ósemkowym kształcie, przytrzymane magnesami.

Elektronika ma formułę CD-amplitunera, którego styl nawiązuje do wzorców stworzonych przy okazji projektowania wzmacniaczy i odtwarzaczy serii S. Front urządzenia jest metalowy, podobnie jak pokrętła, co nie jest regułą nawet w kosztujących znacznie więcej pełnowymiarowych wzmacniaczach czy odtwarzaczach. Yamaha zastosowała znaną z serii S cienką tackę mechanizmu, jego działanie jest pewne i ciche. Na froncie znalazło się zaledwie kilka małych przycisków, gniazdo słuchawkowe oraz czytelny wyświetlacz.

Chociaż bez płyt CD wciąż trudno wyobrazić sobie tego typu zestaw, to Yamaha stawia również na inne źródła. Na górnej ściance zamontowano panel ze stacją dokującą dla iPodów oraz złączem USB. Naklejka tuż obok mówi o cyfrowym transferze danych z iPoda, które przed konwersją poddawane są obróbce w układach (Music Enhancer), mającym przywrócić skompresowanym plikom pierwotny dynamiczny blask. Port USB z nośników pamięci odczytuje pliki MP3 oraz WMA.

Przetworniki cyfrowo-analogowe pełnią tutaj ważną rolę, dlatego cieszy obecność dobrych kości Burr-Browna. Sekcja wzmacniacza wyposażona jest w dwie końcówki o mocy 32 W każda.

Oprócz zespołów głośnikowych, do miniwieży Yamaha MCR-550 możemy podłączyć subwoofer aktywny i dwa źródła liniowe (jedno RCA, drugie mini-jack). Warto podkreślić wysoką jakość wszystkich gniazd (złocone RCA, grube głośnikowe). Wiatraczek na tylnej ściance ożywa sporadycznie. Yamaha daje wybór czarnej i srebrnej elektroniki, kolumny mogą pojawić się w „piano blacku”, brązie oraz coraz modniejszej błyszczącej bieli.

Odsłuch

Yamaha MCR-550 kompleksów nie ma, brzmienie prezentuje ekspresyjny, niezawoalowany charakter. Obszarem dużej aktywności jest góra pasma, która nie cofa się i nie gubi w trudnych zadaniach, jest selektywna i wyrazista, chwilami trochę przesadza, balansuje na krawędzi, nie dając jednak rządzić metalicznym elementom.

Średnica jest najbardziej naturalna i wcale nie daje się zepchnąć na drugi plan, wokale są czytelne i plastyczne. Również dzięki takiemu podejściu do zakresu średniotonowego budowana jest stabilna, uporządkowana scena stereofoniczna. Nie ma ona wielkiej skali i rozmachu, ale dokładność pozycjonowania przypomina naprawdę dobre Hi-Fi. Bas… najlepszy w tej grupie - niższy, bardziej obszerny, jednocześnie z zachowaniem dobrej dynamiki. Pomysł wykorzystania wyjścia subwooferowego szybko ustąpił miejsca zadowoleniu z brzmienia samych monitorów MCR-a.

Radek Łabanowski

Parametry
YAMAHA MCR-550
Produkowany Tak
Przedwzmacniacz gramofonowy Tak
Moc8 [W] 0
Moc4 [W] 0
Wyjście słuchawkowe Tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
YAMAHA testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu