T+A
DAC8
Firma T+A ma na swoim koncie eksperymenty z aktywnymi zespołami głośnikowymi, a jej odtwarzacze CD od wielu lat "kipią" regulowanymi filtrami, regulacją głośności, o obsłudze różnorodnych standardów płyt nawet nie wspominając. Innowacyjne podejście do urządzeń cyfrowych jest bardzo pożądane w erze muzyki z komputera, plików i strumieni.
Nasza ocena
Wykonanie
Czysty, sterylny styl T+A, wewnątrz bardzo starannie zrealizowany układ symetryczny z ośmioma przetwornikami, niezależnymi zegarami taktującymi i w pełni dyskretną sekcją analogową
Funkcjonalność
Wyjścia XLR i RCA z regulacją napięcia wyjściowego, zdalne sterowanie, wejścia we wszystkich standardach, przełączane filtry cyfrowe oraz wyjściowy filtr rekonstrukcyjny, wyjście słuchawkowe. Konieczna instalacja sterowników
Brzmienie
Popis dynamiki, energii i dokładności. Bezpośrednie, angażujące.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie

Przetwornik prezentuje charakterystyczny, techniczny styl T+A. Z przodu zainstalowano doskonale znane, choćby z klasycznej już serii "R", okrągłe przyciski w sąsiedztwie potwierdzających wybranie odpowiedniej funkcji diod. Skromny, zielony wyświetlacz z matrycą punktową dyskretnie ożywia front urządzenia. Jego zadaniem są przede wszystkim wskazania częstotliwości docierającego sygnału cyfrowego i w tej roli spisuje się znakomicie, choć - jako żywo - przypomina mi różnorodne akcesoria komputerowe z wczesnych lat 90.

T+A DAC8 stoi na srebrnych, stożkowych "stopach" wyjętych ze statku kosmicznego. Takie podwyższenie nadaje powagi niewielkiej, wąskiej obudowie. Urządzenie ma wyjście słuchawkowe w standardzie 6,3 mm, za którym pracuje dedykowany układ wzmacniający; minimalna (deklarowana przez producenta) impedancja obsługiwanych słuchawek wynosi 32 omy.

T+A DAC8 to jeden z najlepiej wyposażonych przetworników, zarówno pod względem liczby i zróżnicowania gniazd połączeniowych, jak też wyjątkowych cech funkcjonalnych. Na początek wyjścia analogowe. T+A DAC8 ma zarówno gniazda RCA jak i XLR, a na obydwu możemy uzyskać napięcie stałe lub regulowane. Do wyboru trybu pracy służy umieszczony obok hebelkowy przełącznik. Jest również wyjście sygnału cyfrowego w postaci pojedynczego złącza RCA.

Standard elektryczny współosiowy króluje wśród wejść. Przetwornik ma aż cztery porty RCA i jeden BNC, które uzupełniono gniazdem studyjnego formatu AES/EBU. Do każdego z tych wejść możemy doprowadzić sygnał 24 bity/192 kHz. Podobnie jest z wejściem optycznym, choć tutaj dokumentacja jest nieprecyzyjna, w jednym miejscu dopuszcza 192 kHz, innym razem informuje o ograniczeniu do 96 kHz. Nowoczesny przetwornik nie mógł oczywiście obejść się bez gniazda USB.

Rozbudowanym panelem konfiguracji i ustawień T+A DAC8 pokazuje, jak wiele parametrów wpływa na ostateczny rezultat i jak wiele frajdy można mieć z regulacji układów przetwornika cyfrowo-analogowego. Wychodząc ze słusznego założenia o wysokiej częstotliwości próbkowania, T+A stosuje dolnoprzepustowy filtr rekonstrukcyjny, zapewniający pasmo przenoszenia do 120 kHz.

Daje jednak użytkownikowi alternatywę, a mianowicie filtr 60 kHz, który będzie wprawdzie ograniczał potencjał plików o najwyższej (192 kHz) częstotliwości (zostawmy na boku dysputę o właściwościach ludzkiego słuchu), ale w innych przypadkach nie stanowi to przecież problemu; T+A zaleca używanie opcji 60 kHz przy współpracy ze wzmacniaczami, które nie radzą sobie zbyt dobrze z przetwarzaniem wyższych częstotliwości i które mogą wówczas generować wysokie poziomy zniekształceń.

Wybór stosownego typu filtrowania wyjściowego to dopiero początek zabawy. Proponowane są dwie rodziny filtrów cyfrowych, mających wpływ na charakterystyki częstotliwościowe oraz impulsowe. Pierwsza grupa skupia standardowy filtr FIR z wzorcową liniowością, ale wyraźnymi zniekształceniami w odpowiedzi impulsowej - dzwonieniem przed i za impulsem. Można więc postawić na filtr nr 2 z optymalizacją impulsową, jednak kosztem lekkiej utraty liniowości.

Drugą grupę filtrów określono mianem interpolacji typu Bezier (był wcześniej stosowany w odtwarzaczach T+A). Filtr nr 3 charakteryzuje całkowite wyeliminowanie dzwonienia przed impulsem oraz jego optymalizacja za impulsem. Charakterystyka wykazuje lekkie podbicie w wyższych zakresach częstotliwości. Lekki spadek wysokich tonów serwuje nam natomiast ustawienie nr 4 (Pure Bezier), w którym niemal całkowicie wycięto dzwonienie zarówno przed, jak i za impulsem.

Konstrukcja mechaniczna, jak przystało na urządzenie T+A, jest znakomita. Już od wejścia sygnały przygotowywane są przez wzorcowe oscylatory, zastosowano nawet dwa niezależne obwody, jeden dla częstotliwości 44,1/88,2/176,4 kHz, drugi dla 48/96/192 kHz. Tym, co robi największe wrażenie, jest jednak aż osiem niezależnych przetworników C/A w układzie, który producent określa mianem "quadruple arrangement".

W każdym kanale są więc po cztery przetworniki w podwójnej, symetrycznej konfiguracji. Wszystkie przetworniki pracują z rozdzielczością 32 bity, a poprzedza je obwód oversamplingu realizowany przez 56-bitowy procesor DSP - to jemu DAC8 zawdzięcza różne tryby filtrów cyfrowych. Sekcja analogowa jest galwanicznie odseparowana i składa się wyłącznie z elementów dyskretnych, w urządzeniu nie ma wzmacniaczy operacyjnych.

Brzmienie

T+A DAC8 pozwala użytkownikowi na wiele eksperymentów z czterema bazowymi filtrami cyfrowymi oraz dwoma niezależnymi układami dla wyjść analogowych. Wszystkie te zmiany słychać, za ich pomocą "wyregulujemy" sporo detali brzmienia pod własny gust, a najwytrwalsi będą wręcz mogli przećwiczyć i dopasować różne ustawienia do konkretnych płyt. Nie są to jednak zmiany aż tak poważne, aby nie można było przygotować opisu odnoszącego się do ogólnego charakteru brzmienia, podobnie zresztą jak w innych tego typu przypadkach.

Cechą wiodącą urządzenia T+A jest nieznosząca sprzeciwu bezpośredniość i czystość brzmienia. Aż bije ona z każdego dźwięku, nagrania, każdej płyty i przejawia się w każdym z podzakresów. T+A DAC8 gra "do przodu", z wyjątkową otwartością.

Góra pasma często sypie iskrami, jej uwadze nie ujdzie najmniejszy nawet detal, lubi podawać dźwięki jak na dłoni, nie pozwala na maskowanie szczegółów. Soprany mają swobodę, kiedy trzeba - nawet metaliczność i nieskrępowaną dynamikę. Oczywiście przychodzą takie momenty, w których DAC8 musi za ten typ grania zapłacić - spłaszczeniem i przybrudzeniem gorszych technicznie nagrań. Dość ryzykowne może więc być "karmienie" T+A byle jakimi plikami mp3 z komputera, które wystawiają natychmiast świadectwo nie tyle urządzeniu, co samym sobie, a jak ostatecznie grają... każdy słyszy.

Mniej groźna jest w tym przypadku średnica pasma, która gorsze realizacje gani wyłącznie lekką ziarnistością. Ilekroć jednak przetwornik otrzyma sygnał wyższej jakości, środek pasma niewiarygodnie się otwiera, tryska dynamiką, barwami, sprężystością, dźwięki szukają bliskiego kontaktu ze słuchaczem.

Bas nie jest natarczywy, promuje raczej krótkie wybrzmienia, ale na samym dole mogą się pojawić bardzo mocne tąpnięcia. Energia w różnych formach jest tym, co T+A pokazuje najchętniej. Najbardziej uniwersalna jest podstawowa konfiguracja filtrów cyfrowych (filtr standardowy), brzmienie jest wówczas bardzo dobrze nasycone, zwolennicy nieco delikatniejszych brzmień mogą poeksperymentować z filtrami nr 3 i 4 (zwłaszcza z filtrem nr 4).

Ciekawe zjawisko jest związane z filtrem nr 2, w którym dynamika jest utrzymywana na wysokim poziomie, przy zaokrągleniu najwyższych tonów, co prowadzi do większej kultury, przy jednoczesnym zachowaniu naturalnej żywiołowości.

USB - akcja i konfiguracja

Podobnie jak w pozostałych przetwornikach testu, T+A DAC8 został wyposażony w wejście USB, które może pracować na równi z innymi wejściami cyfrowymi, akceptując sygnały o rozdzielczości 24 bity i częstotliwości próbkowania 192 kHz. USB ma jednak dwa tryby pracy.

Podstawowy gwarantuje możliwość dekodowania sygnałów ograniczonych do 96 kHz; w tym fabrycznym ustawieniu (port USB w wersji 1) przetwornik będzie, jak przekonuje producent, działał automatycznie z każdym komputerem wyposażonym w system operacyjny Windows lub Mac OSX.

Jeżeli jednak zaistnieje potrzeba konwersji sygnałów o wyższej, sięgającej np. 192 kHz częstotliwości próbkowania, wówczas w menu ustawień należy wybrać alternatywny tryb pracy wejścia USB, które może wtedy nie tylko przyjmować takie sygnały, ale również automatycznie przełączać się w konfi gurację asymetryczną. Pożądany przez wielu audiofilów tryb charakteryzuje się tym, że to przetwornik przejmuje kontrolę nad komputerem i jego wyjściowym buforem USB, sterując przepływem danych.

Precyzyjny zegar taktujący (umieszczony w przetworniku DAC) zapewnia teoretycznie wyższą jakość transmisji (redukując błędy). Zabieg z dwoma trybami pracy jest nieraz stosowany przez różnych producentów przetworników, ale  T+A DAC8  wyjątkowo wymaga obligatoryjnej instalacji (na komputerze, który ma pełnić rolę odtwarzacza) specjalnych sterowników. Nie ma ich w komplecie - instrukcja odsyła do strony www producenta.

Tym razem nie upiecze się nawet użytkownikom komputerów Mac, którzy zwykle nie muszą niczego instalować. Niezbędne będzie dodatkowe oprogramowanie i podstawowa konfi guracja (przede wszystkim ustalenie częstotliwości próbkowania, poziomów głośności). Bez niej przetwornik pracuje wciąż w trybie 44,1 kHz, nawet jeśli odtwarzany plik ma wyższą częstotliwość. Niestety, po wybraniu opcji 192 kHz wszystkie sygnały (nawet te "niższe") są przesyłane z komputera w taki sposób. Tak przynajmniej działa oprogramowanie dla Mac OSX, które miałem okazję testować.

Radek Łabanowski

Parametry
T+A DAC8
Produkowany Tak
Regulacja wyjścia Tak
Wejście cyfrowe USB,RCA,O,AES-EBU
Bity / częstotliwość 24 / 192
Słuchawki Tak
Wyjścia analogowe RCA/XLR
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
T+A testy
Viso HP70
NAD
Viso HP70
Słuchawki

Viso HP70 to pierwsze słuchawki bezprzewodowe NAD-a, w sumie dopiero drugie w ofercie firmy, dodane do wprowadzonych 5 lat temu (i wciąż pozostających w sprzedaży) Viso HP50. NAD porusza się w tej dziedzinie ostrożnie, jednak można liczyć na to, że to, co zrobi, będzie bardzo dobre, skoro nie realizuje swoich projektów "na wyścigi".

Space One Wireless
KEF
Space One Wireless
Słuchawki

Najświeższe i najbardziej luksusowe propozycje słuchawkowe KEF-a zostały wyróżnione w specjalny sposób - znakiem Porsche Design Sound. Tak, to ten Porsche, którego studio projektowe daje wsparcie różnym "inicjatywom" - torebki, zegarki, smartfony... Pod szyldem PD KEF oferuje obecnie trzy modele: douszne Motion One, nauszne Space One i ich wersję bezprzewodową Space One Wireless.

H8i
B&O PLAY
H8i
Słuchawki

B&O Play ma w ofercie trzy modele nauszne i bezprzewodowe - H4, H8i i H9i. Najnowsze są te ostatnie, ale H8i, którymi się zajmujemy, też trafiły do sprzedaży niedawno. Pod pewnymi względami są nawet bardziej atrakcyjne od H9i, bowiem czas ich pracy na jednym ładowaniu sięga aż 45 godzin.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu