FOCAL
Spirit One

O bieżących poczynaniach Focala można napisać podobne słowa jak w przypadku B&W - francuska firma od wielu lat idzie tym samym tropem co brytyjska. Kiedy w połowie lat 90. ubiegłego wieku B&W było potęgą, a Focal (wówczas bardziej znany pod marką JMlab) tylko podskakiwał, postanowił podskoczyć bardzo wysoko, Grand Utopiami przeskoczył nawet Nautilusy (przynajmniej jeżeli chodzi o cenę, a wedle niej większość ocenia jakość...) i zorganizował ofertę na miarę firmy z ekstraklasy. Wszystko to dotyczy jednak kolumn, wśród których nowości nie widzimy już od kilku lat... bo rynek ich nie oczekuje? To byłoby straszne...

Nasza ocena
Wykonanie
W focalowym, nowoczesnym, industrialnym stylu, z dominacją "drapanego" aluminium.
Brzmienie
Dynamiczne, energiczne, z mocnymi skrajami pasma.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Może to tylko cisza przed burzą, może firma bierze głęboki oddech przed wyemitowaniem jakiejś obszernej, nowej serii głośników… Tymczasem raczy nas słuchawkami, pierwszymi w swojej historii, i debiutuje z piorunującym skutkiem - zdobywa nagrodę EISA (w kategorii słuchawek przenośnych). Konkurencja, zwłaszcza wyspecjalizowani producenci słuchawek, jak i wspomniany rywal z głośnikowego podwórka, muszą być wściekli...

Ja wziąłem do ręki (i na głowę) Spirit One już "po fakcie", tym samym pod pewną presją... Ale wiem, jak sobie z nią radzić. Wbrew pozorom, pismo należące do EISA nie musi "statutowo" być bezkrytyczne wobec nagrodzonych produktów, chociaż gdyby miało je "uwalić", lepiej żeby z publikowania testu zrezygnowało. Nie rezygnujemy, więc... czytajcie.

Focal Spirit One - to słuchawki z założenia inne niż B&W P3. Tamte (brytyjskie) są lekkie, nauszne, natomiast francuskie mają muszle z typowymi dla konstrukcji dookołousznych "obwarzankami" - w tym przypadku skórzanymi, podobnie jak element w centralnej części pałąka, stykający się z głową.

Focal Spirit One wyglądają bardzo nowocześnie, wykonanie idzie z tym w parze, nie pożałowano skóry i aluminium, nie unikano też zastosowania dobrego plastiku ("miękki"), szczegóły konstrukcji zaprojektowano starannie i pomysłowo, eksponując aluminiowy "pasaż" biegnący przez muszle, ruchomy element między zawiasami i wsuwane części pałąka.

Widać wzorniczy styl Focala, znany z wielu konstrukcji głośnikowych, gdzie często pojawiają się aluminiowe wstawki. Oryginalnym, a przecież zupełnie bezpiecznym akcentem jest czerwony kolor tkaniny osłaniającej przetworniki wewnątrz muszli - po założeniu słuchawek i tak nie będzie go widać, a kiedy leżą one z boku, można go dostrzec i ucieszyć oko.

Układ zawiasów zapewnia dużą ruchomość, służącą nie tylko dopasowaniu do głowy, ale też składaniu - słuchawki można złożyć w "księżyc", da się także muszle obrócić o 90 st. i złożyć na płasko - tak transportujemy je w futerale zapinanym na zamek błyskawiczny. W komplecie jest też tekstylny woreczek ściągany sznurkiem. Jest wszystko, co do "mobilnego" szczęścia potrzebne.

Kabel wpinany tradycyjnie do lewej muszli (mały jack) został wyposażony w sterowanie iPodami i dlatego zakończono go małym "jackiem" z dodatkowym stykiem sterowania; jeżeli jednak podłączamy słuchawki do czegoś innego niż Apple, możemy skorzystać z przejściówek - na stereofoniczny mały jack (bez sterowania), duży jack (złocony i - co godne odnotowania - zakręcany, a nie nasuwany), dodano nawet przejściówkę "samolotową" (zintegrowane w jednej oprawce, w standardowym rozstawie, dwa małe "jacki" mono). Kabel ma długość typową dla słuchawek przenośnych, nieco ponad metr, a jego izolacja została wzmocniona tekstylnym oplotem.

Odsłuch

Już z samej konfrontacji koncepcji słuchawek nausznych vs dookołausznych musi wynikać różnica w odczuciach. Naturalne wydaje się, że dookołauszne trzymają się głowy lepiej (mocniej), a nauszne gorzej (delikatniej). Jednak tutaj spotykamy się ze skrajnościami, których powyższe koncepcje do końca nie tłumaczą. B&W P3 leżą lekko (dla mnie zbyt lekko), jakby w myśl idei, że skoro mamy je trzymać na głowie długo, to nie powinny nam sprawiać najmniejszego kłopotu - no ale sprawiają tym, że łatwo mogą spaść z głowy.

Focal Spirit One nie spadną, bo przylegają do uszu wyjątkowo mocno, w dodatku ich zakres regulacji był dla mojej głowy niemal niewystarczający - przy maksymalnym wysunięciu ruchomych elementów z pałąka było "na styk". Osobiste odczucia mógłbym po części wytłumaczyć tym, że mam łeb nie od parady, ale zaprosiłem do prób innych członków rodziny, w tym małoletnich (którzy o wodogłowie nie są podejrzani) i potwierdzili oni, że w Spirit One można nawet uprawiać bieg przez płotki, a słuchawek nie zgubimy... Zacząłem jednak odsłuchy i przekonałem się, że początkowo nieco kłopotliwe wrażenia... mijają z upływem czasu, co jest dość osobliwe, bo częściej słuchawki, które od razu wydają się wygodne, po pewnym czasie zaczynają męczyć - ale na odwrót?

Tak jak wzornictwo słuchawek Focal Spirit One przypomina mi akcenty znane z kolumn Focala, tak samo jest w przypadku brzmienia. Wyraziste, detaliczne, dynamiczne, z mocnym basem, nie tylko podtrzymującym rytm, ale i dodającym "dramy"; nie są to jednak słuchawki "przebasowione", bo wysokie tony dają zdecydowaną kontrę, odpowiednio ożywiając i rozjaśniając prezentację, która, tak czy inaczej, zmierza bardziej do oddania "ducha" muzyki niż jej elementów - zresztą zgodnie z firmowym credo i samą nazwą produktu.

Andrzej Kisiel

Parametry
FOCAL Spirit One
Produkowany Tak
Typ Zamknięte
Poduszka Wokółuszne
Masa 225
Impedancja (Ω) 32
Pasmo przenoszenia (Hz) 6-22 000
Ergonomia Zaprojektowane dla głów w rozmiarach małych i średnich, mocno przylegają, ale miękkie poduszki dopasowują się do uszu... a uszy do poduszek.
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
FOCAL testy
MP 3100HV / PA 3100 HV
T+A
MP 3100HV / PA 3100 HV
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

W 2013 roku prezentowaliśmy system złożony z odtwarzacza MP3000HV i wzmacniacza zintegrowanego PA3000HV. Były to wówczas referencyjne urządzenia T+A i pierwsze zaprojektowane w koncepcji HV (High Voltage). Od tamtego czasu wiele się zmieniło, wspomniane wyżej modele zastąpiono przez nowsze wersje - MP3100HV i PA3000HV - którymi zaraz się zajmiemy, ale wspomnijmy też o pozostałych. Otóż pojawiły się jeszcze dwa źródła strumieniowe (SD3100HV, SDV3100HV), transport (PDT3100HV), odtwarzacz płyt (PDP3000HV), dwie końcówki mocy (A3000HV, M40HV), przedwzmacniacz (P3000HV), a nawet zasilacz (PS3000HV). Rodzinka pod wysokim napięciem.

SA/PM KI Ruby
MARANTZ
SA/PM KI Ruby
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Celebrowanie jubileuszy, wykorzystywanie ich do promocji własnej marki i produktów stało się w branży audio powszechne. Nasza wrażliwość i podatność na sugestię, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, jest więc mniejsza niż kiedyś. Ale wciąż pojawiają się urządzenia i okoliczności, które poruszają naszą wyobraźnię. Takim autorytetom, jak Marantz i Ken Ishiwata, trudno odmówić prawa do edycji urządzeń specjalnych, tym bardziej, że wcale go nie nadużywają.

MP1000E / PA1000E
T+A
MP1000E / PA1000E
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Firma T+A nigdy nie startowała w sektorze niskobudżetowym, a seria E to jej relatywnie tańsze propozycje w zakresie "elektroniki". Seria ta obchodzi w tym roku swoje 10-lecie, a przy tej okazji dokonano jej odświeżenia, czego efektem są trzy najnowsze produkty.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu