GRADO
RS2e

Z produktami Grado niemal zawsze i zwykle od razu wiążą się spore emocje. To firma idąca własną drogą, często pod prąd panującej mody, jakby nie oglądała się na konkurencję, a przecież będąc w branży słuchawkowej od bardzo dawna, również wtedy, gdy słuchawki nie miały nawet dziesiątej części dzisiejszego znaczenia, doczekała się dobrych czasów.

Nasza ocena
Wykonanie
Surowy styl Grado ze wszystkimi jego cechami, ale w nieco bardziej luksusowym wydaniu. Skórzany pałąk, muszle z drewna mahoniowego i piankowe poduszki. Na stałe ciężki i gruby kabel.
Funkcjonalność
Prosty zestaw regulacji okazuje się wyjątkowo funkcjonalny, słuchawki lekkie, sztywno dopasowane do ucha, a przecież wygodne. Tylko zainstalowane na stałe grube kable nieco ograniczają swobodę ruchów.
Brzmienie
Zawadiackie, żywe, z wykopem i rozmachem. Konturowy bas, otwarta góra, ekspresyjny środek. Przestrzenne, swobodne, detaliczne. Postawią na nogi, przekonają do każdej muzyki.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Konkurenci raczą nas oryginalnymi kształtami, finezją, luksusowymi opakowaniami, a Grado pozostaje w swoim świecie - wręcz surowości, robiącej wrażenie produkcji niemal "garażowej". I dzięki temu Grado może się wyróżnić, chociaż przede wszystkim robi to równie oryginalnym dźwiękiem.

Grado ma grono lojalnych klientów, wręcz wielbicieli, więc radykalne zmiany mogłyby się skończyć wizerunkową klapą. Model Grado RS2e jest jednym z dwóch w serii Reference, droższe RS1e już na naszych łamach prezentowaliśmy. Ale bez złudzeń - Reference to dopiero mniej więcej środek oferty, a nie jej szczyty.

Kartonik Grado RS2e ma wymiary nieco większe od przewodnika turystycznego; wewnątrz profil wycięty z gąbki dobrze chroni słuchawki, a karteczka z pozdrowieniami od rodziny Grado wprowadza nas w domowy klimat.

Producent Grado radzi, by pałął rozgiąć, gdy słuchawki będą zbyt mocno ściskały głowę.

Producent Grado radzi, by pałął rozgiąć, gdy słuchawki będą zbyt mocno ściskały głowę.

Warunki gwarancji wydrukowano na dnie kartonika, a kilka zdań "instrukcji obsługi" na wewnętrznej stronie wieka; jest tam też słynna już regułka o rozginaniu pałąka: Gdy słuchawki "siedzą" na głowie zbyt ciasno, należy taśmowy rdzeń delikatnie rozgiąć.

Grado RS2e - wykonanie i ergonomia

Chociaż trudno odmówić słuchawkom Grado RS2e staranności wykonania, to już sam utylitarny styl i prostota mechanizmów przywodzą na myśl słuchawki dla radiotelegrafistów. Można mieć nadzieję, że "dwójki" będą trwałe i odporne na czynniki zewnętrzne. Co by się tu mogło zepsuć, złamać, odpaść?

Pałąk ma formę szerokiego pasa, wewnętrzną płaską warstwę obszyto naturalną, brązową skórą, z ledwie wyczuwalnym zgrubieniem od strony wewnętrznej (głowy). RS2e powinny się więc nosić "na twardo", tymczasem pałąk właściwie wtapia (ale nie wżyna) się w głowę. Absolutnie komfortowo. Metalowy, wewnętrzny rdzeń przymocowano do plastikowych kostek.

To obowiązkowy element większości słuchawek Grado, odpowiedzialny za podstawową regulację. Metalowe trzpienie można płynnie (i dość dokładnie) wsuwać, wraz z trzpieniami muszle obracają się bez żadnych zahamowań - o 360 stopni.

Regulacja jest najprostsza z możliwych, wystarczył trzpień ściśnięty w uchwycie - i wyśmienicie to działa.

Regulacja jest najprostsza z możliwych, wystarczył trzpień ściśnięty w uchwycie - i wyśmienicie to działa.

Regulację uzupełniają plastikowe widelce, na których zawieszono muszle, ich kształt ogranicza ruch, ale niewielki kąt, o jaki możemy całość odchylać, w zupełności wystarcza.

Poduszki wycięto z gąbki, wewnętrzna (od strony ucha) część ma stożkowy kształt, nie stara się układać na głowie w jakiś specjalny sposób, sprężynuje, bez efektu "pamięci". Gąbki pewnie będą się zużywać, ale nic nie szkodzi, możemy je dokupić i samodzielnie wymienić.

Grado RS2e - przetwornik i impedancja

Przetwornik umieszczono za płytką dyfuzyjną (z ułożonymi promieniście otworami), dołożono jeszcze miękką siateczkę ochronną. Przetworniki są skierowane prostopadle do ucha (niektórzy producenci eksperymentują z ustawieniem ich pod lekkim kątem, co ma poprawiać wrażenia przestrzenne). Tylną część przetwornika chroni metalowa siateczka (konstrukcja otwarta.

Pierścienie muszli wykonano z naturalnego drewna - mahoniu; wybrano go ze względu na walory tak estetyczne, jak i akustyczne. Przetworniki mają średnicę 44 mm.

Grado preferuje konstrukcje otwarte, za plecionką maskownicy widać elementy przetwornika. Muszle wykonano z drewna mahoniowego.

Grado preferuje konstrukcje otwarte, za plecionką maskownicy widać elementy przetwornika. Muszle wykonano z drewna mahoniowego.

Zbieżność charakterystyk obydwu przetworników ma sięgać niewiarygodnych wręcz 0,05 dB; nawet jeśli w materiałach firmowych zaszła jakaś pomyłka, i faktycznie chodzi "tylko" o 0,5 dB, to też byłby to wynik rewelacyjny. Nie tylko Grado, ale także np. Sennheiser (przy HD660S) chwali się wąską tolerancją (małymi różnicami dla obydwu kanałów). I słusznie, o ile w kolumnach takie różnice są mniej dokuczliwe, bo maskowane przez asymetryczne warunki akustyczne pomieszczenia, to w słuchawkach mamy wszystko jak na dłoni, a raczej na uchu.

Impedancja Grado RS2e to współczesne (niskie) 32 Ω, można by więc uznać, że RS2e nadaje się na kompana w podróży i dla źródeł mobilnych, tym bardziej, że mamy tu 3,5-mm wtyk (jest też przejściówka na 6,3 mm). Plany psuje tylko kabel, gruby i ciężki, nawet skromne 2 m takiego "sznura" ciężko byłoby upchnąć w ubraniu. To też jeden z atrybutów stylu Grado.

Odsłuch

Na tle Sennheisera HD660S, założenie RS2e jest jak spotkanie z pędzącą lokomotywą. Czuć natychmiast bezkompromisowe uderzenie masy, emocji, dynamiki i jaskrawości. To już nie tylko granie bliższe, bardziej żywe i otwarte, ale zastrzyk adrenaliny. W szerszej perspektywie HD660S wcale nie brzmią anemicznie, to RS2e są specjalne.

Poduszki są również częścią surowego stylu Grado, bez żadnych ekstrawagancji materiałów i kształtu.

Poduszki są również częścią surowego stylu Grado, bez żadnych ekstrawagancji materiałów i kształtu.

Brzmienie Grado RS2e jest jak otwarcie przysłony, jak wpuszczenie światła, które powoduje, że błyszczeć zaczyna każdy element brzmienia. Dźwięk jest więc soczysty i jasny, tego nie da się uniknąć, zignorować czy spacyfikować. RS2e są pełne determinacji i ekspresji.

Często zahaczają o detale ostrzejsze, wprowadzając do brzmienia niepokój - muzycznie ożywczy i angażujący. Dźwięki są szybkie, wyraziste, świetnie separowane, cały obraz jest pełen cięć i detali. Inne słuchawki zachowują się tak, jakby brakowało im tchu i chęci do grania, a Grado RS2e są wystrzałowe i uwielbiają się popisywać.

Charakterystyka tonalna jest przesunięta w zakres "wyższego środka", chociaż to niejedyny powód ekspansywności. Bas został skrojony "na miarę", najważniejsze są punktualne uderzenia wyższego podzakresu. Najniższe rejestry pojawiają się okazjonalnie, dopełniając całość, choć i one sprawnie uczestniczą w prowadzeniu rytmu.

Same wysokie tony są zaskakująco gładkie, ale jest ich sporo. Już tylko ze względu na taki styl Grado RS2e wydają się grać głośno i dziarsko, ponadto nie są wybredne względem wzmacniacza, a swoim charakterem dewaluują niedoskonałości źródła i elektroniki.

Zarówno kabel, jak i wtyk (3,5 mm) wyglądają potężnie.

Zarówno kabel, jak i wtyk (3,5 mm) wyglądają potężnie.

Parametry
GRADO RS2e
Typ Otwarte
Poduszka Wokółuszne
Impedancja (Ω) 32
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
GRADO testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu