"Nowa" Unitra zaczęła od wzmacniaczy, odtwarzacza CD, gramofonów i zespołów głośnikowych. To klasyka Hi-Fi odwołująca się też do naszych wspomnień o Unitrze sprzed lat. W związku z tym trzeba też było nawiązać do dawnego stylu.
Konsekwentnie trzyma się go również DAC, chociaż dawna Unitra nie oferowała tego typu urządzenia. Tradycyjna, "wieżowa" koncepcja systemu Unitry będzie więc chyba dalej kontynuowana; tak długo, jak w kalkulacjach firmy liczyć się będzie siła nostalgii… a może nawet patriotyzmu?
Unitra DSH-805 być może był dla Unitry największym z dotychczasowych wyzwań. Odtwarzacz CD nie potrzebuje najnowocześniejszych, cyfrowych funkcji, układów, a zwłaszcza wyśrubowanych parametrów. A bez nich w DAC-u trudno o sukces.
Doskonale wprawdzie wiemy, że pliki powyżej pułapu 24 bit/192 kHz i DSD128 należą do rzadkości, jednak jakość tego rodzaju urządzeń oceniamy nadal przez pryzmat rozdzielczości i częstotliwości próbkowania. Samodzielny DAC powinien umieć jak najwięcej, nawet jeżeli w praktyce wykorzystamy tylko część jego umiejętności.
Unitra DSH-805, nie chcąc ustępować konkurentom, realizuje więc takie założenia, niemające już nic wspólnego z sentymentem do "dawnego, dobrego hi-fi", w ogóle nieznającego plików i streamerów, które podłączamy do współczesnych DAC-ów. Swoją drogą, czekamy na odtwarzacz strumieniowy Unitry.
Unitra DSH-805 - obsługa
Do przełączania wejść (sekwencyjnie) służą dwa niewielkie przyciski, podobnie rozwiązano kwestię wyboru charakterystyk filtrów cyfrowych. Jest ich w sumie siedem i najprawdopodobniej są odbiciem możliwości samego układu do konwersji cyfrowo-analogowej.
Dokonany wybór (filtrów i źródeł) potwierdzają niewielkie diody w poszczególnych sekcjach. Są też duże diodowe matryce informujące o parametrach sygnału cyfrowego, oddzielnie dla standardu PCM, DSD, ale także MQA, które DSH-805 dekoduje.
Nadzieja na regulację głośności pojawia się wraz z pilotem, ale studzi ją od razu instrukcja obsługi. Przyciski Volume są przeznaczone nie do DSH-805, ale do obsługi wzmacniacza; sekcja dla przetwornika ogranicza się do wyboru źródeł oraz przełączania charakterystyk filtrów cyfrowych (i oczywiście zasilania).
Sygnały cyfrowe można podać do jednego aż z sześciu wejść. Nietypowym rozwiązaniem jest ujęcie w tej puli nie jednego, ale dwóch wejść USB. Obsługują je standardowe i nadal najbardziej popularne gniazda USB-B. Tą drogą DSH-805 przyjmuje sygnały PCM 32/768 kHz oraz DSD512. Są wejścia optyczne, współosiowe (nawet dwa, RCA oraz BCN) i AES/EBU; dwa wyjścia analogowe – RCA i XLR.
Unitra w swoim przetwornikowym debiucie licytuje najwyżej, sięgając po referencyjny scalak ES9039MSPRO. Indeks MS w samym środku symbolu oznacza najbogatszą wersję układu, wyposażoną dodatkowo w algorytmy dekodujące sygnał MQA (czego nie ma wersja bazowa).
Podstawowe parametry każdego ES9039 są kapitalne i wyznaczają w zasadzie szczyt możliwości współczesnej techniki cyfrowo- -analogowej (na polu audio). Dynamika wynosi 132 dB w każdym z ośmiu kanałów, a jeżeli ustawimy go w tryb monofoniczny, osiągniemy 140 dB.
Jeden przetwornik ES9039MSPRO, obsługuje dwa stereofoniczne kanały (przypadają więc cztery tory na każdy z nich). Sekcja analogowa bazuje na bardzo dobrych wzmacniaczach operacyjnych Texas Instruments OPA1611.
Unitra DSH-805 - odsłuch
W tym teście mamy dwóch polskich przedstawicieli. Nie znaczy to jednak, że mają ze sobą jakiekolwiek związki, że cokolwiek uzgadniają i wpływają na siebie… Jednak nie jest dziełem zupełnego przypadku to, że brzmienia polskich przetworników są tego samego "gatunku", bowiem obydwa wykorzystują podobne "kości".
Chociaż tak jak zaznaczyliśmy przy Ferrum, one same nie determinują całkowicie rezultatów, to na pewno mają znaczenie, a przykład tych dwóch urządzeń pokazuje, że może ono być decydujące.
Nie dla każdego są sportowe samochody na twardym zawieszeniu, nie dla każdego jest taki dźwięk. Ale może przesadzamy? Nawet tak "charakterne" przetworniki nie są tak niebezpieczne, jak wiele zespołów głośnikowych, "zwyczajnie" rozjaśnionych albo wyostrzonych, i to bez żadnego związku z wysoką rozdzielczością. A w Ferrum Wandla HP i Unitrze DSH-805 wrażenie przejrzystości i detaliczności wynika z obiektywnych zalet – dynamiki i rozdzielczości.
Czy w ten sposób wykreowano "polskie brzmienie" DAC-ów? Wiemy, że są też inni polscy producenci licytujący high-endowymi cenami i zupełnie innymi właściwościami… Dlatego zostawmy ich (i ich dzianych klientów) w spokoju. Cieszmy się, że za jeszcze (względnie) umiarkowane pieniądze możemy kupić świetne urządzenia, obydwa nie tylko zaprojektowane, ale i wykonane w Polsce.
Spróbujmy teraz wyłuskać różnice między obydwoma naszymi reprezentantami. Nie są one duże, ale pozostają uchwytne. A jeżeli napiszę, że nie pozwalają one wskazać na faworyta, to wcale nie z kurtuazji dla obydwu...
Przetwornik Unitra DSH-805 jest bardziej opanowany i neutralny, mniej impulsywny i kreatywny. Bardziej profesjonalny i skoncentrowany, wciąż piekielnie dokładny, ale z odrobinę spokojniejszą górą. I krótszym, zwartym basem.
Na pierwszy plan wychodzi średnica, ale nie ma zmiłuj, nie jest ciepła ani nawet uprzejma. Mocna, dźwięczna, czasami surowa i sucha, gdy nagranie niedomaga, przy lepszych – oddaje naturalne barwy instrumentów akustycznych.
Różnicowanie jest znakomite, przetwornik Unitra DSH-805 zgłębia tajniki nagrań, jest dociekliwy i bezwzględny. Ale nie trzeba koniecznie polować na gęste formaty, duże wrażenie zrobią dobre rejestracje w standardzie CD.
Dynamika CD jest więcej niż wystarczająca, a korzyści płynące z większej głębi bitowej mają zastosowanie głównie na etapie studyjnych manipulacji, a nie odtwarzania po finalnym masteringu. Możemy nawet wrzucić jakąś staroć, a niewykluczone, że zrobi nam miłą niespodziankę, dostarczając nieoczekiwanych emocji. Unitra DSH-805 nie będzie jednak w prosty sposób niczego upiększać i retuszować.
W scalakach moc
Coraz częściej na wyposażeniu przetworników C/A widzimy analogowe wyjścia zbalansowane. Nie tylko w konstrukcjach za ponad 10 tysięcy złotych, ale również w tańszych. Takie zaawansowanie umożliwiły nowoczesne układy konwerterów.
Wiele z nich ma więcej niż dwa wewnętrzne tory, co pozwala na etapie samej konfiguracji na wyciągnięcie sygnału symetrycznego. Nawet skromniejsze, dwukanałowe konwertery C/A mają wyjścia różnicowe (bo w ten sposób uzyskuje się lepsze parametry), a stąd droga do wyjść XLR jest już dość prosta… chociaż wymaga przygotowania zbalansowanej sekcji analogowej.
Współczesnym kościom DAC zawdzięczamy również funkcję regulacji głośności, której jednak w DSH-805 nie uruchomiono. Wykorzystano za to filtry cyfrowe wraz z możliwością ich przełączania.
W ten sposób coraz więcej funkcji może być realizowanych przez scalaki, a nie przez rozbudowane, autorskie obwody. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w impulsowych końcówkach mocy.
| Wejście cyfrowe | AES/ABU, toslink, coax, USB |
| Wyjścia analogowe | RCA, XLR |
| Wejście analogowe | Nie |
| Wyjście słuchawkowe | Nie |
| Parametry sekcji cyfrowej | PCM 32/768, DSD512 |
| Bluetooth | Nie |