Test SENNHEISER HDB 630 - Słuchawki

HDB 630
Radek Łabanowski

Są wizualnie skromne i technicznie solidne. Mają najlepsze systemy kodowania i pracują 60 godzin. Na pokładzie są wejścia cyfrowe i analogowe, a także dodatkowy moduł USB Bluetooth (do komputera). Oferują brzmienie zrównoważone, neutralne i dokładne. Za kompleksową analizę i obiektywną ocenę słuchawek odpowiada Radek Łabanowski, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka SENNHEISER
Cena 2 150 zł
Dostępność w 16 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Aplauz Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 1/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie W firmowym stylu; wizualnie skromne, technicznie solidne. Przetworniki 42-mm.
Laboratorium Najlepsze systemy kodowania. Długi czas pracy – 60 godzin. Wejścia cyfrowe i analogowe. Dodatkowy moduł USB Bluetooth (do komputera). Wygodne i ergonomiczne – firmowy owal muszli znowu zdał egzamin.
Brzmienie Zrównoważone, neutralne i dokładne. Aplikacja mobilna pozwala na korekcje, w tym na wzmocnienie basu.

Inaczej niż konkurenci, Sennheiser nie zajął się słuchawkami jako wcześniejszy specjalista od zespołów głośnikowych; te zawsze i wciąż pozostają poza obszarem jego zainteresowań, chociaż… tylko trochę przeczą temu soundbary. Słuchawki od kilkudziesięciu lat pozostają głównym motywem jego działań na rynku hi-fi.

Jakiś czas temu firma podzieliła się na dwie "drużyny". Zasadniczą, z punktu widzenia domowego audio, Sennheiser sprzedał firmie Sonova, razem z prawem do korzystania z nazwy (i logotypu). Do tej oferty przeszło także wiele znanych i nadal produkowanych modeli (jak słynne HD600).

Sennheser HDB 630 - wzornictwo i wykonanie

Produkty profesjonalne, w tym mikrofony, ale też wybrane modele słuchawek, pozostały w niemieckiej firmie–matce. Najnowsze HDB 630 to słuchawki konsumenckie, więc gdy ktoś wpadnie na nazwę Sonova (już na opakowaniu), nie powinien być ani zdziwiony, ani zniechęcony.

To najlepszy z dotychczasowych modeli bezprzewodowych, symbol nieprzypadkiem nawiązuje do klasycznych "Sześćsetek". Sonova nie zmieniła poważnie utrwalonego kształtu i wzornictwa Sennheiserów.

Jak na obecne zwyczaje, jest ono dość dyskretne, bez bajerów i niespodzianek, ale dzięki temu ucieszy zarówno lojalnych klientów marki, jak też tych, którzy ze słuchawkami dookołausznymi nie chcą się afi szować bardziej, niż to konieczne. Mimo to HDB 630 prezentują się całkiem nowocześnie.

Owalne muszle słuchawek Sennheiser HDB 630 zawieszono na widelcach zakończonych obrotowymi przegubami; szyny regulacyjne płynnie chowają się w pałąku, w górnej części obszytego skórą, od strony głowy z poduszką amortyzującą.

W konstrukcji dominuje tworzywo sztuczne, przyjemne w dotyku, całość sprawia solidne, chociaż nieluksusowe wrażenie. Masa 310 g to ani dużo, ani mało – najważniejsze, że HDB 630 stabilnie i wygodnie leżą na głowie.



Za tylnym kapselkiem jednej z muszli znajduje się nowoczesny panel dotykowy sterowania wszystkimi funkcjami.
HDB 630 mają system ANC (i tryb przeźroczystości), w kilku miejscach muszli widać niewielkie szczeliny dla mikrofonów.

Sennheser HDB 630 - ergonomia

Przy pałąku rozsuniętym maksymalnie nie zostało już dużo wolnego miejsca, mam jednak dużą głowę, więc nie sądzę, aby dla więcej niż 1% populacji 630-tki okazały się zbyt ciasne. Pady muszli (też skórzane) mają typową grubość, ściśle przylegają do głowy, a uszy wpadają w dobrze przylegające wykroje.

Na to, jak "czujemy" słuchawki, będzie też wpływał materiał separujący uszy od przetworników. Na tej powierzchni Sennheiser pochwalił się rodzajem i pochodzeniem przetworników "42 mm Dynamic Driver From Ireland", naniósł też wyraźne oznaczenia kanałów.

Gdy tuż po rozpakowaniu przyglądałem się słuchawkom, obracałem je, sprawdzając (jeszcze "na sucho") działanie mechanizmów, dochodziły do mnie delikatne, pulsacyjne dźwięki. Były to komunikaty potwierdzające wybór funkcji, które przypadkowo aktywowałem, przesuwając dłonie po zewnętrznej obudowie prawej muszli. Tam, pod owalnym kapselkiem, znajdują się sensory dotykowe.

Na dolnej krawędzi jest jeden przycisk wywołujący tryb parowania.

Sennheser HDB 630 - obsługa, czas pracy i funkcje

Aby wyregulować głośność, przesuwamy ręką po obudowie muszli do góry i do dołu, ruch w przód i tył zmienia utwory, pojedyncze "pacnięcie" uruchamia odtwarzanie, podwójne – tryb ANC… itd. Każdy musi sprawdzić sam, jak szybko jest w stanie te chwyty opanować, jednak od panelu dotykowego nie ma ucieczki, jedyny fi zyczny przycisk wywołuje tryb parowania.

Jedną z dyscyplin, w których producenci słuchawek bezprzewodowych nieustannie rywalizują, jest czas pracy (w trybie bezprzewodowym); Sennheiser osiągnął aż 60 godzin, co jest wynikiem znakomitym.

W nowoczesnych słuchawkach BT nie mogło też zabraknąć systemu aktywnego tłumienia hałasów oraz powiązanego z nim (przez wykorzystanie mikrofonów i elektroniki) trybu przeźroczystości. Tylko jedno złącze USB (na prawej muszli) nie oznacza ograniczenia funkcjonalności wyłącznie do ładowania.

To także cyfrowe wejście USB-DAC (do 24 bit/96 kHz), a po zastosowaniu będącego w zestawie kabla (z wtykiem mini-jack) – również wejście analogowe. Trzeba tylko mieć (a może lepiej nie mieć...) świadomość tego, że odbywa się wówczas podwójna konwersja; sygnał ze źródła analogowego musi być najpierw przetworzony na postać cyfrową, a później (tuż przed wzmacniaczem słuchawkowym) z powrotem na analogową.

Sennheser HDB 630 - aplikacja

Częścią słuchawek BT jest też zazwyczaj aplikacja mobilna. W tym wypadku nazywa się Sennheiser Smart Control Plus i warto ją mieć nie tylko dla samej idei nowoczesności, ale wygodnego dostępu do różnych ustawień. Jest ANC, transparentność, korekcje częstotliwościowe, a także, o co od dawna postulujemy, tryb Crossfeed (symuluje przestrzeń "głośnikową", wciąż dwukanałową).

W komplecie jest sztywne etui i dwa kable, jeden służy do ładowania akumulatorów, drugi jest zakończony analogowym złączem mini-jack; każdy z nich podłączamy do gniazda USB-C na dolnym rancie prawej muszli; są też jeszcze dwie niewielkie "kostki", tzw. przejściówka samolotowa oraz moduł USB przeznaczony dla komputera.

HDB 630 są wyposażone w uniwersalne gniazdo USB-C służące do ładowania, a także odbioru sygnału audio (również analogowego, gdy zastosujemy specjalny przewód – przejściówkę).

Sennheser HDB 630 - odsłuch

Dziesiątki testów słuchawek Sennheisera tworzą mocne podstawy, aby oczekiwać, że kolejny model tej fi rmy, niezależnie od dodatkowego wyposażenia, zagra tak, jak zwykle, tak jak grają Sennheisery już od bardzo dawna – solidnie, liniowo, neutralnie, niespektakularnie.

Aby jednak szansa na to była jak największa, przywróciłem najpierw ustawienia fabryczne – to istotne w przypadku każdych współczesnych słuchawek, których nowoczesna funkcjonalność, chcąc nie chcąc, ingeruje w brzmienie.

Sennheser HDB 630 nie zawiodą tych, którzy znają i cenią firmowy dźwięk Sennheisera, a nawet szersze grono – zainteresowanych dźwiękiem zrównoważonym i dokładnym

Takim, który niczego przed nami nie ukryje, rzetelnie pokaże różnice między nagraniami, ale nie potnie nam uszu – ani realizacjami słabymi, ani pierwszorzędnymi. To diametralnie inne podejście do precyzji i detalu niż w Bowers & Wilkins Px8 S2, które nie mają litości ani umiaru (i dlatego są fascynujące i odpowiednie dla każdego, komu muzyka ma dawać kopa), ale nie skłaniają się też do "uprzyjemniana", tak jak Dali iO-8.

Sennhesery HDB 630 są najbardziej profesjonalne, opanowane, bez podgrzania basu, rozjaśniania góry, a nawet emocjonalnej średnicy; jej barwa jest stonowana, wokale bardziej przewidywalne niż ekscytujące lub czarujące; wszystko jest normalne i poukładane.

Słuchawki Sennheser HDB 630 żadnej muzyki nie uprzywilejowują ani nie dyskryminują. Nawet jeżeli Sennheisery nie trafią we wszystkie gusta, to ja cenię sobie nie tylko ich brzmienie, ale i stabilność firmowego profilu.

Niskie tony są konkretne, ale bez nadmiernej twardości, wysokie nie wychodzą przed szereg, tylko i aż dopełniają… tak jak powinny, przynajmniej wedle audiofilskiego wzorca. W aplikacji mobilnej znajdziemy też racjonalnie zaprojektowane korekcje.

Włączenie tłumienia ANC (są różne jego warianty) nie jest obojętne dla dźwięku, wyraźnie (ale nieprzesadnie) podbija skraje pasma (zwłaszcza najniższe częstotliwości), co jednak w hałaśliwym otoczeniu może się przydać, a może i w domowym zaciszu przyjdzie komuś ochota na więcej basowej swobody. Służy jej przede wszystkim układ Bass Boost… i tak jak wszystko w HDB 630, działa on z umiarem.

Kolejną funkcją jest tzw. Crossfeed (ucieczka od przestrzennej sterylności słuchawek zamkniętych przez wymieszanie sygnału z obydwu kanałów), jej wpływ przesuwa scenę do przodu, nieznacznie ją zawężając. Wszystkie opcje są przygotowane na miarę dobrego smaku, a nie efekciarstwa.

USB bez kabla

Jednym z bardziej oryginalnych dodatków HDB 630 jest maleńka kostka z przejściówką USB – Bluetooth. To jednak nic innego jak znany użytkownikom komputerów, popularny "adapter" (chociaż to określenie nieprecyzyjne), dodający funkcjonalność Bluetooth do komputerów, które go nie mają (lub w których układ ten nie działa jak należy).

Sennheiser skroił przejściówkę pod potrzeby samych słuchawek HDB 630. Moduł ma oznaczenie BTD700 (fi rma sprzedaje go też niezależnie) i jest nadajnikiem Bluetooth zakończonym wtykiem USB.

Uzyskanie brzmienia wysokiej jakości jest możliwe dzięki dwóm nowoczesnym systemom kodowania – aptX Lossless oraz aptX Adaptive. Z tymi standardami kompatybilne są oczywiście same słuchawki HDB 630.

Dzięki takiemu rozwiązaniu bezprzewodowa muzyka zabrzmi lepiej niż z układów Bluetooth, w jakie wyposażona jest większość komputerów (tam oferujące najwyższą jakość dźwięku systemy kodowania zazwyczaj nie są obecne).

Specyfikacja techniczna
Aplikacja mobilna Tak
ANC Tak
Długość przewodu 1
Czas pracy (godz.)
Typ Zamknięte
Poduszka Nauszne
Masa 310
Bluetooth
Połączenie przewodowe Array
Kodeki BT aptX, aptX Adaptive, aptX Lossless, LC3, AAC, SBC
Radek Łabanowski
Radek Łabanowski
Z AUDIO związany nieprzerwanie od 1995 roku, ze sprzętem audio znacznie dłużej. Współtwórca laboratorium pomiarowego AUDIO, nad którym sprawuje pieczę. Uporczywie mierzy i słucha. Miłośnik muzyki, wielbiciel fizycznych nośników, taśm i płyt oraz sprzętu do ich odtwarzania. Wciąż lubi słuchać, muzyki i ludzi. Tata Poli i Ignacego. Opiekun dwóch kotów.
Zobacz artykuły autora
SENNHEISER testy Zobacz więcej
SENNHEISER aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo