Gdy Naim projektował swoje systemy all-in-one, korzystał z pomocy Focala. Teraz, gdy sam Focal firmuje tego typu urządzenie, z pewnością ma w tym udział Naim. Zresztą pełna nazwa tego urządzenia, Focal Mu-So Hekla, pierwszym członem wyraźnie wskazuje na inspirację wcześniejszymi konstrukcjami Naima.
Obydwie firmy od kilku lat współpracują tak blisko, że to, jakiej marki logo widzimy na takim projekcie, jest już tylko decyzją marketingową. Być może Focal "upomniał się" o autorstwo kolejnego projektu w tej perspektywicznej kategorii, w jakiej jeszcze nie startował. A przecież już dawno temu przekroczył granice ściśle głośnikowej specjalizacji, wprowadzając słuchawki i od dłuższego czasu oferuje kolumny aktywne, ostatnio nawet strumieniujące. Przygotowanie all-in-one wymagało jednak nowych rozwiązań, do czego Focal podszedł ambitnie i innowacyjnie.
Zresztą dziesięć lat temu Focal przedstawił oryginalny system soundbarowy, składający się z belki Dimension i dedykowanego subwoofera w formie "pogłębiającej" belkę. System jednak zniknął i nie miał następcy… za którego można teraz uznać Heklę.
Jednak Focal w swojej prezentacji unika określenia "soundbar", bo nie jest ono nobilitujące, kojarzy się z tańszymi, popularnymi systemami. Woli nazywać Heklę systemem all-in-one, co jeszcze nie jest zapowiedzią high-endu, ale ustawia ją w lepszej perspektywie, albo "immersyjnym systemem kina domowego".
Hekla jest największym systemem w rodzinie Mu-so, zdecydowanie góruje także nad konkurentami tego testu. Prawdę mówiąc, w takim porównaniu wręcz ich deklasuje. Gdyby klienci mieli kupować te urządzenia w ciemno, to najczęściej wybieraliby Heklę jako konstrukcję najbardziej obiecującą. Jej wielkość nie zawsze będzie atutem, ale zapowiada wyjątkowe możliwości akustyczne. Przyjmując do wiadomości, że Dali Vega i Primare Allt-i-Ett kosztują 13 000 zł, cenę Hekli można by oszacować na 20 000 zł – a jest tylko o 1000 zł droższa od rywali.
Taką wielkością sugeruje już mocniejsze pokrewieństwo z soundbarami i rzeczywiście swobodnie porusza się w tematach surroundowych. Vega i Allt-i-Ett mają złącza HDMI, ale wyciągają tędy wyłącznie sygnał stereofoniczny, natomiast Focal Mu-So Hekla ma komplet dekoderów surround, na czele z Dolby Atmos (a także z wariantami Dolby Digital), wraz z najbardziej rozbudowanym systemem głośnikowym, służącym wybuchowej dynamice i przestrzennym "akrobacjom".
To, że w systemie nie ma oddzielnego subwoofera, nie przeszkadza aby zakwalifikować Heklę do soundbarów – te największe często są "samowystarczalne", mając odpowiednio mocną sekcję niskotonową. Nazwa urządzenia ma z tym związek, bowiem została zapożyczona od nazwy islandzkiego wulkanu. Ma być groźnie i efektownie – i już wiemy, że Hekla rzeczywiście tak gra.
To urządzenie ma dokładnie metr szerokości (długości?) i wraz ze znaczną głębokością 30 cm robi duże wrażenie. Nie rozczaruje nas jego masa (ponad 15 kg), okazała obudowa jest metalowa. To regularny prostopadłościan, bez żadnych krzywizn, tylko z kosmetycznymi zaokrągleniami krawędzi, żeby się nie pokaleczyć. Jest technicznie, surowo, ale na wysokim poziomie.
Takiego "soundbara" nie powiesimy pod telewizorem, jednak bardzo często stoi pod nim szafka, na której na pewno się zmieści, a jego płaska powierzchnia pozwoli jeszcze coś na nim położyć (jeżeli pilot, to od telewizora… bo sama Hekla takiego nie ma). Nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek kupił Heklę w innym podstawowym celu, niż stworzenie wielofunkcyjnego, audiowizualnego centrum domowej rozrywki, a nie tylko systemu muzycznego.
Focal Mu-So Hekla - układ głośnikowy
Cały system głośnikowy składa się aż z piętnastu przetworników, podłączonych do wzmacniaczy o łącznej mocy 660 W (3 x 60 W dla głośników niskotonowych, 12 x 40 W dla pozostałych), które chłodzi radiator zajmujący większą część tylnej ścianki, potęgujący też wrażenia wizualne. To nie jest grzeczna Vega, ale agresywna Hekla. Focal określa konfigurację głośnikową jako 7.1.2 – a więc zdolną obsłużyć aż 7 kanałów warstwy głównej i dwa "sufitowej".
Dużą, centralną część frontu zajmują trzy "stadiony" 13 x 6 cm – głośniki niskotonowe, prawdopodobnie wspólnie obsługujące wszystkie kanały, pracujące w jednej komorze, z której na tylnej ściance wyprowadzono bas-refleks. Jego tunel zabiera trochę cennej objętości wewnątrz obudowy, ale prawdopodobnie na zainstalowanie membran biernych, często stosowanych w takich układach, nie było już dość dobrego miejsca (musiałyby mieć powierzchnię co najmniej taką, jak trzy "stadiony"). Pytany o to rozwiązanie konstruktor deklarował, że objętość obudowy była wystarczająca, aby układ optymalnie zestroić tunelem o odpowiedniej powierzchni i długości, znamy nawet częstotliwość rezonansową układu – 36 Hz.
Na skrajach frontu znajdują się układy dwudrożne – z 6-cm średniotonowymi i 25-mm kopułkami wysokotonowymi (tekstylnymi). Bez względu na to, gdzie i jakie są pozostałe przetworniki, jest już jasne, że system nie ma dedykowanej sekcji kanału centralnego; w tej sytuacji musi on być kreowany przez kanały lewy i prawy.
Całe boki i boczne fragmenty górnej powierzchni (na całej głębokości) zajmują metalowe maskownice osłaniające kolejne głośniki, tym razem szerokopasmowe, 7 x 4 cm – po dwa na każdym boku, pod dwa w górnych sekcjach. To zdublowanie nie wynika tylko z zapewnienia im odpowiednio wysokiej mocy, jest podstawą systemu tworzenia wiązek promieniowania, których kierunek może być regulowany wraz z odpowiednim filtrowaniem (amplitudowym i fazowym) poszczególnych głośników i dopasowany do położenia powierzchni odbijających względem miejsca odsłuchowego. Głośniki są już "wstępnie" ukierunkowane, ich osie nie są skierowane prostopadle na boki i do góry, ale pochylone do przodu, i połączone z falowodami również zawężającymi wiązki.
Podstawowym narzędziem obsługi urządzenia jest duży, okrągły manipulator, znany już z poprzednich Mu-so Naima. Zewnętrzny pierścień służy do regulacji głośności, wewnątrz okręgu znajdują się sensory dotykowe, podświetlane symbolami poszczególnych funkcji. W górnej części są tzw. presety, w dolnej – wybór wejść, a w centrum – sterowanie odtwarzaniem. Choć cały regulator wygląda bardzo nowocześnie (i działa bardzo precyzyjnie), to nie jest wyświetlaczem, więc nie podejrzymy okładek płyt, mamy je jednak przecież na ekranie telefonu.
Focal Mu-So Hekla - złącza i aplikacja mobilna
Wyposażenie w gniazda przyłączeniowe jest wystarczające, ale już wcale nie bogatsze niż w Vega. Jest złącze sieciowe LAN (Wi-Fi oczywiście też), HDMI z eARC, wejście optyczne (choć w ten sposób sygnałów Dolby Atmos już nie prześlemy).
Nie ma wejścia analogowego, a szkoda, bo zamyka to drogę gramofonom (nawet tym z włączoną korekcją phono), ale jest wyjściowa para RCA (pozwalająca podłączyć zewnętrzny wzmacniacz albo subwoofer). Do zdalnego sterowania Focal podszedł w zupełnie inny sposób niż Dali – w zestawie nie ma pilota.
Heklę mamy obsługiwać aplikacją mobilną, zresztą istniejącą od dawna (wspólne dzieło Focala i Naima). Pierwsze spotkanie z nią może być nieudane (bo aplikacja nie odnajduje sprzętu), ale na ogół wystarczy ją zamknąć i otworzyć; po takich zalotach Hekla automatycznie pojawiła się w menu (oczywiście uprzednio trzeba było sprzęt "zapoznać" z domową siecią).
Ekran początkowy pokazuje wybór wejść i trybów strumieniowania oraz zapisane w pamięci "presety". Naim (a więc i Focal) od dawna lubi radio internetowe, które zajmuje w aplikacji ważne miejsce.
Focal Mu-So Hekla - strumieniowanie i obsługiwane pliki
Hekla jest świetna w strumieniowaniu. Obsługuje systemy Spotify Connect, Tidal Connect, serwery DLNA, protokoły Apple AirPlay 2 oraz Google Chromecast, ściągnie muzykę z domowych serwerów, a system Naima (i Focala ma się rozumieć) dokłada jeszcze autorski wariant multiroom. Nie natknąłem się na deklarację kompatybilności z systemem Roon, wzmianki o tym nie ma także na stronie Roona, ale figurują tam urządzenia Naima z rodziny Mu-so, więc podejrzewam, że formalna obecność Hekli jest kwestią czasu.
Patrząc na tabelkę z obsługiwanymi typami plików, czułem się, jakbym przeglądał specyfikację jakiegoś urządzenia Naima (niewykluczone, że Naim przygotował i ten dokument). Mamy więc FLAC 24 bit/384 kHz (ale, co znamienne dla Naima, WAV już 32 bit/384 kHz) oraz DSD128.
Do menu wchodzimy przez aplikację mobilną. Jednym z eksponowanych narzędzi jest kalibracja brzmienia o nazwie ADAPT (Focal używa jej także w swoich kolumnach aktywnych). Jest dość oryginalna, składa się z serii poleceń, które użytkownik ma wykonać. Są wśród nich głównie pytania o odległości (od ścian, sufitu, słuchacza).
W kolumnach aktywnych Focal prosi również o dodatkowe "strojenie" metodą na ucho, wtedy odtwarzane są dźwięki o różnych częstotliwościach, a naszym zadaniem jest określenie ich głośności (przez porównanie do poprzednich i kolejnych); w Hekli tego rozwinięcia jednak nie spotkałem. Po przeprowadzonej adaptacji możemy sprawdzić jej efekty, włączając i wyłączając system.
Focal Mu-So Hekla - tryby brzmieniowe
Hekla ma pięć trybów brzmieniowych, łączących kwestie przestrzenne, korekcję częstotliwościową oraz dynamiczną. Focal wykorzystuje trzy warianty zapożyczone od firmy Dolby. Są to systemy Dolby Movie, Dolby Music oraz Dolby Night (tryb nocny). Do tego dokłada własne charakterystyki DSP o nazwie Focal & Naim Sphere, tym razem w dwóch wariantach – filmowym Movie i muzycznym Music.
Rodzina trybów Sphere kreuje strumienie (tzw. beams), które odbijając się od ścian i sufitu pomieszczenia tworzą wrażenia przestrzenne. Z kolei w trybach Dolby najważniejsze są modyfikacje sygnału przez procesory DSP. Focal rekomenduje warianty Dolby do pomieszczeń “trudnych" (duża odległość od słuchacza, asymetryczny kształt pokoju czy mocne wytłumienie).
zestroić typowym bas-refleksem. Tunel musi mieć odpowiednią długość, więc "zawija" do środka obudowy.
W standardowych sytuacjach lepiej powinny spisywać się ustawienia Sphere. Focal zapowiedział (w naszej wersji oprogramowania takich funkcji jeszcze nie było), że każde z nich (niezależnie) będzie można dodatkowo kalibrować, ustalając szereg pomocniczych parametrów (w aplikacji mobilnej).
Focal Mu-So Hekla - odsłuch
Kiedy już dotarły do mnie wszystkie trzy systemy i postanowiłem zabrać się za ich testowanie, wypakowałem od razu wszystkie i rozłożyłem na podłodze. Zacznę od Vegi… a Heklę zostawię na koniec, a może nawet na jutro. Jednak uporałem się ze wszystkimi w jeden dzień.
Mimo że Hekla jest znacznie większa, świetnie pasuje do tej grupy, bowiem potrafi coś jeszcze innego niż Vega i Allt-i-Ett. Co prawda wielkość Hekli już coś sugerowała, ale dopiero kiedy jej posłuchałem, miałem pewność, co komu rekomendować i jak test podsumować.
Wielkość ma znaczenie. Hekla to również duży dźwięk zarówno pod względem dynamiki, jak i przestrzeni. Zapewni moc wrażeń, ale nie przypisujmy Hekli umiejętności godnych audiofilskich systemów stereofonicznych. To system zdecydowanie "rozrywkowy". Vega jest bardziej subtelna, lekka, miękka, Allt-i-Ett - skoncentrowany i dokładny. Hekla to rozmach i więcej niż odrobina szaleństwa.
Próby z muzyką rozpocząłem z marszu, bez sprawdzenia fabrycznych ustawień czy przeprowadzania kalibracji. Potem okazało się, że system był w trybie Sphere Music i dlatego aż tak śmiało sobie poczynał (z materiałem stereofonicznym); przestrzenna fantazja zbliżała się już do chaosu, o precyzyjnych lokalizacjach nie było mowy, aczkolwiek wcale bym takiej opcji nie wykluczał, zwłaszcza gdy i tak nie siedzimy na wprost, tylko puszczamy muzykę, aby towarzyszyła nam w domowych zajęciach.
Hekla nie zapewniła – jak Vega – aż takiej stabilności charakteru brzmienia w całym salonie i jego przyległościach, ale docierała ze swoim animuszem, dynamiką i wysokotonowymi detalami; wszędzie było słychać, że działa duży system.
Kalibracja polega na podaniu odległości od ścian i miejsca odsłuchowego. Może to kwestia tego konkretnego ustawienia, ale efekt tego zabiegu był mizerny i zrezygnowałem z takiej "pomocy". Różnicę jednak słychać i może kto inny uznałby, że nastąpiła poprawa, więc proszę się do tej funkcji nie zniechęcać. W moim przypadku osłabiło to centrum sceny, dynamikę i środek pasma, co wyraźnie odbiło się np. na uderzeniach werbla, który stracił wyrazistość, za to jeszcze powiększyła się przestrzeń.
Potem doczytałem w instrukcji, że tryby Sphere, opierające swoje działanie na dokładnie obliczonych odbiciach, lepiej sprawdzają się w pomieszczeniach regularnych, z niedaleko znajdującymi się (i niewytłumionymi) ścianami bocznymi jako "reflektorami"; u mnie takie warunki nie były spełnione, ściana z jednej strony była daleko i wytłumiona, z drugiej strony… w ogóle jej nie było (przestrzeń otwarta na przedpokój), więc pewnie dlatego efekty były wątpliwej jakości. Ale w wielu salonach, w jakich wyląduje Hekla, też nie będzie idealnie – a przecież nie jest to urządzenie do pokoju starannie przygotowanego pod kątem kina domowego.
Ale są jeszcze tryby Dolby, według rekomendacji producenta lepsze w pomieszczeniach nieregularnych, jednak zapewniające mniejszy obszar optymalnego odsłuchu (umownie trzy osoby na kanapie). Ja siedziałem oczywiście pośrodku.
W Dolby Music Hekla rzeczywiście trochę się uspokoiła, ale dźwięk wciąż był błyskotliwy, impulsywny, nadal nieskłaniający do odpoczynku i kontemplacji. Nawet w tym trybie uruchamiany jest od razu cały układ głośnikowy, rozwija się superstereo, nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistym porządkiem nagrań, ale brzmi efektownie. Hekla ma być fajnym systemem dla odbiorców głodnych silnych wrażeń, a nie dla przysypiających audiofilów-dinozaurów.
Wielkość urządzenia uzasadnia spore oczekiwania względem basu. Jeżeli "spore" nie wyklucza, że jednocześnie "rozsądne", to będziemy zadowoleni. Basu wystarczy w muzyce, przy czym nie jest on tłusty i masywny, lecz jak wszystko w tym brzmieniu – dziarski, sprężysty, bardziej wibrujący niż pompujący, trochę podbarwiony w wyższym podzakresie, ale kiedy trzeba, schodzi dość nisko.
Mimo to ogólna żywiołowość Hekli nie pozwala niskim tonom dominować. W tym brzmieniu wiele elementów wychodzi na pierwszy plan, przepycha się, przebija.
Tryb Dolby Movie nie odpuszcza pod względem intensywności, ale organizuje przestrzeń w bardziej filmowy, dookólny sposób. Dla filmów to rzeczywiście korzystniejsze… ale dla muzyki też niezłe, bowiem średnie tony są łagodniejsze, mniej podbarwione. Wnioski trochę zaskakujące ale wciąż wiele może zależeć od materiału i warunków. Zdecydowanie trzeba eksperymentować.
Hekla swoim charakterem, rozmachem i luźniejszym podejściem do neutralności zdecydowanie bardziej nadaje się do seansów filmowych niż sesji muzycznych. Według mnie to bardziej "supersoundbar" niż "all-in-one". Dla jednych będzie „Immersive", dla innych wręcz przeciwnie. Bardziej ofensywnego i szalonego systemu nie znajdziecie. Brzmieniowy rollercoaster.
| DLNA | Tak |
| AirPlay | Tak |
| Wejścia cyfrowe | HDMI (eARC), Toslink |
| Wejścia analogowe | Nie |
| Wyjścia analogowe | RCA |
| Wymiary | 1000 x 1180 x 295 |
| Masa | 15.5 |
| Sieć | Wi-Fi, LAN |
| Parametry plików | PCM 32/384, DSD128 |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, AAC) |
| Multiroom | AirPlay 2, Focal |
| Spotify Connect | Tak |
| Tidal Connect | Tak |