Magazyn Audio 5/2026

JEST MOC

W czasach słusznie minionych (ale bliższych nam niż czasy PRL-u) amplitunery wielokanałowe spychały do defensywy wzmacniacze stereofoniczne, odtwarzacze DVD wypierały odtwarzacze CD, a wielokanałowe komplety głośników wydawały się najlepszą inwestycją w domową rozrywkę. Ale przyszło zmęczenie takimi instalacjami, audiofile pozostali wierni stereo, a większość Kowalskich zadowoliła się kinem domowym w formacie soundbara. Dlatego w maju testujemy tylko dwa wzmacniacze AV (i taki sprzęt w ogóle po raz pierwszy w tym roku) i aż sześć wzmacniaczy stereofonicznych (którymi zajmujemy się znacznie częściej).

Pół wieku temu wzmacniacz stereofoniczny stał się dla systemów hi-fi zarazem źródłem mocy dla zespołów głośnikowych i ewentualnie słuchawek, jak też ”centralą” przyjmującą sygnały ze wszystkich urządzeń źródłowych (a w swoim czasie również wysyłającą je do magnetofonów). I mimo zmian w ”środowisku” źródeł, sposobach transmisji, technice wzmacniania, a także kreowania zupełnie nowych konfi guracji i kategorii sprzętowych, w klasycznych systemach wzmacniacze pozostają w takiej roli.

Zmienia się tylko i aż ich wyposażenie, chociaż wcale nie oznacza to, że nowoczesny wzmacniacz musi mieć absolutnie ”wszystko”. Wciąż są wzmacniacze niemal dokładnie takie, jakie były już dawno temu – z dzisiejszej perspektywy funkcjonalnie oszczędne, przyjmujące tylko sygnały analogowe. Mają one mocną pozycję zwłaszcza w high-endzie, gdzie w cenie jest specjalizacja, więc każdy dokupi sobie to, czego potrzebuje – DAC, streamer, preamp phono czy wzmacniacz słuchawkowy.

Również najtańsze wzmacniacze nie są uzbrojone po zęby, oczywiście z innego, budżetowego powodu. Natomiast wzmacniacze ze "średniej półki", takie jak właśnie testowane, najczęściej zostały już wszechstronnie wyekwipowane. Prawie wszystkie mają przetwornik C/A (już niemal regularnie nie tylko z USB, ale też z HDMI), większość ma odtwarzacz strumieniujący (z coraz bogatszą pulą serwisów), niektóre mają ekrany dotykowe, mobilne aplikacje sterujące, systemy korekcji akustyki… Z tradycyjnego wyposażenia znaczenie odzyskało wejście gramofonowe (czasami również dla MC) i wyjście słuchawkowe.

Rzadziej niż w "złotych latach hi-fi" spotykamy regulacje barwy i zrównoważenia kanałów i nad tym nie ubolewamy. Jednocześnie cieszą oko nawiązujące do tradycji "dekoracje", np. wskaźniki wychyłowe, fizyczne lub wirtualne, i inne stylizacje. Jednak są to funkcje drugorzędne albo wtórne, bo do wzmacniacza dostarczamy różne sygnały zasadniczo po to, aby je wzmocnić. Tutaj również technika jest doskonalona, nie tylko w klasie D, ale też w "klasycznych" klasach A i AB. Samej mocy też mamy pod dostatkiem. Wzmacniacz… się wzmacnia, żyje i daje życie całemu hi-fi .

W następnym numerze ponownie sześć wolnostojących zespołów głośnikowych (w cenie ok. 10 000 zł), w większości z nowych serii. Czego potrzebujemy więcej, chcąc budować solidne stereo? Mamy w bród odtwarzaczy sieciowych, gramofonów, wracają odtwarzacze CD… Chcemy jeszcze magnetofonów?.

Andrzej Kisiel

Testy w tym numerze
A10 APEX
Wzmacniacze stereo
ADVANCE PARIS A10 APEX
EVO 150 SE
Wzmacniacze stereo
CAMBRIDGE AUDIO EVO 150 SE
H150
Wzmacniacze stereo
HEGEL H150
M6xi
Wzmacniacze stereo
MUSICAL FIDELITY M6xi
M10 V3
Wzmacniacze stereo
NAD M10 V3
RAS-5000
Wzmacniacze stereo
ROTEL RAS-5000