All Hope Is Gone

SLIPKNOT
All Hope Is Gone

Metal

  • Wykonanie
  • Nagranie

Nadszedł bardzo ciężki czas dla wszystkich haterów Slipknota. Kto uważał, że to zawsze była i będzie grupka dziewięciu wariatów w maskach grających banalny nu-metal, niech czym prędzej opuści głowę we wstydzie. "All Hope Is Gone" to finalne świadectwo na to, że tych ludzi stać na bardzo wiele.

Problem jaki wielu słuchaczy będzie miało z tym albumem jest oczywisty. Tych 12 czy 15 utworów, w zależności od wersji, jest naprawdę bardzo zróżnicowanych. Zastanawia mnie jaka byłaby reakcja publiki gdyby bardziej melodyjne kompozycje zostawić dla Stone Sour, a ostre oddzielić od spokojniejszych i wydać na dwóch albumach Slipknota, np. w duchu tego jak różnią się od siebie dzieła wydawane przez Opeth. Czy wtedy zadowolonych byłoby więcej?

Jest to pewna teoria, gdyż "All Hope Is Gone" trafia, wbrew rewelacyjnemu początkowi sprzedaży, w gusta ograniczonej liczby słuchaczy, wśród której nawet nie ma wielu fanów samego? Slipknota. Owszem, początek na pewno napawa nadzieją zwolenników najbardziej romansującego z death-metalem albumu "Iowa". "Execute" jest intrem w duchu pierwszych dwóch płyt. "Gematria (The Killing Name)" to jeden z najostrzejszych utworów w karierze zespołu. Równie ciężki jest "Sulfur", ale tylko do refrenu. Od tego miejsca zaczynają się kombinacje. Melodyjne wstawki mieszają się z brutalnymi przejściami.

Z jednej strony mamy naprawdę ciężkie "This Cold Black", z drugiej takie kompozycje jak będąca bardzo w stylu Alice In Chains "Gehenna". I gdy napięcie przed finałem ciągle rośnie, nagle pojawia się ballada "Snuff". Wzruszający kawałek z pięknym tekstem, jeszcze bardziej ckliwy i stonowany niż eksperymenty z "Subliminal Verses". Po nim, regularną część albumu kończy jeden z najostrzejszych utworów Slipknota, tytułowy "All Hope Is Gone". I po raz kolejny jest to strzał w dziesiątkę, o ile ktoś jest w stanie wytrzymać tak diametralną zmianę nastroju.

Trzy bonusowe utwory to już kompletne szaleństwo pod względem klimatu. Piosenki, które pewnie nie trafiły na standardową płytę, bo wprowadzałyby jeszcze większe urozmaicenie, zdatne do zniesienia tylko przez osoby mojego pokroju, potrafiące słuchać z przyjemnością tak muzyki pop, jak i depressive black metalu. Na pewno "All Hope Is Gone" nie jest płytą dla konserwatywnych fanów ciężkich dźwięków. Ci skreślili zespół dawno za banał, teraz zrobią to samo za znieważanie zasad "prawdziwego" metalu. Myślę jednak, że jakoś obejdziemy się bez nich.

M. Kubicki
Roadrunner

Audio - czerwiec 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Gramofony za 2400 zł to już nie plastikowa tandeta z supermarketów, która pozwala dzisiaj dotrzeć "analogowi" pod strzechy. Dobry dźwięk zawsze trochę kosztuje, czy to ze źródła cyfrowego, czy analogowego, czy z kolumn, czy ze słuchawek. Trzy znane marki - Denon, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj