QUAD
99CD

Brytyjska firma Quad to w świecie audio symbol dobrego dźwięku i dobrego gustu. Choć swoją działalność zaczynała w roku 1936 od produkcji urządzeń wzmacniających dla sektora publicznego, to jednak sławę zawdzięcza kolumnom elektrostatycznym. Firma od początku stawiała na nowoczesność, jako jedna z pierwszych rozpoczęła produkcję wysokiej klasy wzmacniaczy tranzystorowych, choć przecież lampie zawdzięczała tak wiele...

Nasza ocena
Wykonanie
Znakomita obudowa, nowoczesny montaż SMD, klasyczny napęd. Brakuje jedynie porządnych nóżek.
Funkcjonalność
Przyciskami na ściance przedniej nie operuje się zbyt wygodnie. Prosty i czytelny wyświetlacz. Brakuje elektrycznego wyjścia cyfrowego.
Brzmienie
Duże, swobodne, operujące naturalnymi rozmiarami instrumentów. Doskonałe połączenie integralności i dokładności. Mocny, pełny bas.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Do tego typu konstrukcji obudowy przyzwyczaił nas też inny brytyjski specjalista, Cyrus. Jej głównym elementem jest solidny odlew aluminiowy, tworzący górę, boki oraz przód, do którego przykręcane są wszystkie elementy. Daje to znakomitą, sztywną i niepodatną na rezonanse obudowę.

W pierwszym momencie dziwić mogą rozmiary urządzenia - jest wielkości dawnych "wież midi", tj. szerokość przedniej ścianki wynosi jakieś 2/3 standardowego urządzenia. Taki zabieg jest jednak celowy i ma podstawy w fizyce: mniejszy zespół jest bardziej zwarty i mniej podatny na drgania, zarówno ze źródeł zewnętrznych, jak i wewnętrznych.

Aby jednak urządzenie wyglądało atrakcyjnie i spełniało założone wymagania mechaniczne, nie wystarczy tylko je zmniejszyć, trzeba zatrudnić dobrego projektanta. Przód urządzenia, pomimo jego niewielkich rozmiarów, jest niezwykle atrakcyjny, ma klasę. Z lewej strony jest szuflada, pośrodku cztery miękkie przyciski w kolorze niebieskim (jeden z zatopioną diodą LED), a po prawej wyświetlacz, jak za dawnych dobrych lat, a dzisiaj u największych purystów, wykonany na elementach LED. Problem z typowymi wyświetlaczami jest taki, że generują dość dużo szumu wysokoczęstotliwościowego, który niefiltrowany może wpływać na dźwięk.

Tył większych niespodzianek nie przynosi, dodatkiem są tylko łącza Quadlink, którymi można zintegrować odtwarzacz z przedwzmacniaczem. Obok nich mamy klasyczne gniazda RCA oraz gniazdo sieciowe IEC z dużym mechanicznym wyłącznikiem. Z prawej strony mamy optyczne wyjście cyfrowe.

Chcąc sprawdzić, co Quad 99CD ma w środku (przypomina to trochę dziecięce eksperymenty na owadach), trzeba odtwarzacz odwrócić na plecy i odkręcić dolną ściankę. Wewnątrz znajdziemy porządek i nowoczesny montaż SMD, czterowarstwową płytkę drukowaną itp.

Bliżej spodu mamy napęd, który wygląda jak Philips VAM1202, jest jednak konstrukcją należącą już do koncernu IAG (International Audio Group), właściciela Quada i Audiolaba (gdzie stosuje się te same napędy). Podstawą przy jego opracowaniu rzeczywiście był wspomniany model Philipsa, jednak zmiany mechaniczne oraz nowe oprogramowanie uczyniło zeń jedną jednostkę nazwaną VAL 2202.

Z tyłu napędu biegnie bardzo krótka taśma z sygnałem (jak w Arcamie), który trafia do przetwornika CS4340 (24/96), a następnie do kości Burr-Browna OP275. Zasilacz wykorzystuje spory transformator toroidalny, ma kilka niezależnych gałęzi i szereg stabilizatorów. Cały układ jest niesłychanie zwarty, z krótką ścieżką sygnału.

Odsłuch

Bez cienia wątpliwości: to najlepszy odtwarzacz CD w testowanej grupie. Najdroższy, wiem, ale zależność droższy-lepszy wcale nie zawsze się sprawdza. Jakby przeciwstawiając się swojemu mikrusowatemu wyglądowi, Quad 99CD preferuje duże plany. Nie zmniejsza wymiarów instrumentów, ale rysuje je z rozmachem, od kolumny do kolumny.

Saksofon Heinza Sauera oraz fortepian Michaella Wollny’ego z pięknej płyty - nie tylko z nazwy - "Certain Beauty" (ACT 9442-2, CD) wypełniały więc ściśle przestrzeń, nie dając wrażenia grania z małego radyjka. Niższa średnica jest nieco mocniejsza, przez co QUAD preferuje dźwięk bezpośredni, odbity pozostawiając nieco w jego cieniu. Dźwięk jako całość ma niesamowitą integralność - coś, co Usher CD-1 robił tak dobrze, tutaj wprowadzono na kolejny poziom. Quad 99CD godzi więc bez żadnego kłopotu to, co ogólne z tym, co szczególne.

Fantastycznie zabrzmiały poszczególne instrumenty otwieraj ące utwór "Arriving Somewhere" z płyty "Deadwings Porcupine Tree" (Lava/Warner Music 93437, CD). Miały zarówno wyraźny rysunek, jak i pięknie zaznaczoną głębię. Wyższa góra, podobnie jak w Usherze i Xindaku (a w pewnej mierze także Marantzu), jest nieco cofnięta. W pierwszym momencie tego nie słychać, ponieważ wszystko w dźwięku jest takie "zgodne", każdy element idzie ręka w rękę z pozostałymi, nie wyłamując się, nie przyciągając uwagi do jakiegoś parametru, a starając się odtworzyć rzeczywistość nagrania. Porównując Quada 99CD z referencją, a nawet z Arcamem, słychać, że zakres ten jest wymodelowany w kierunku gładkości i bezkolizyjnej integracji z innymi urządzeniami.

Dół jest mocny i nieco w dolnej części zaokrąglony. Dzięki dobrej dynamice i znakomitej barwie zachowuje się jak w droższych odtwarzaczach, ponieważ odzywa się tylko wtedy, kiedy jest potrzebny, różniąc się od urządzeń w rodzaju Musicala Fidelity A5 jedynie trochę mniejszą ilością informacji o fakturze.

Scena dźwiękowa główny ciężar skupia blisko centrum. Wprawdzie instrumenty mają duże rozmiary, przez co sugerują szerokie plany, jednak najwięcej dzieje się w środku, w sposób całkowicie naturalny. Wszystko jest namacalne, obecne "tu i teraz". Owa koherencja i umiejętność porządkowania chaosu znanego pod hasłem "muzyka" przyda się szczególnie przy bardziej złożonych realizacjach, ponieważ Quad 99CD jako jedyne urządzenie w tej stawce bardzo dobrze różnicował instrumenty w dużej orkiestrze lub w większych składach, np. z płyty Anthony Wilson "Nonet Power of Nine" (Groove Note, GRV1035-3, SACD/CD). Tutaj, pomimo dużej ilości instrumentów, z których każdy żyje własnym życiem, słychać było, że ludzie na nich grający są indywidualistami i artystami. Tak jak Quad 99CD.

Parametry
QUAD 99CD
Produkowany Tak
Regulacja poziomu wyjściowego Tak
Wyjście optyczne Tak
Wyjście AES NIE
Wyjście słuchawkowe n
SACD Nie
Wyjście koaksjalne NIE
Wyjście ST NIE
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
QUAD testy
Mexcel 7N-AD6300 +7N-S20000
ACROLINK
Mexcel 7N-AD6300 +7N-S20000
Interkonekty

Wydaje się, że Acrolink to niewielka firma… Tyle, że ma za plecami potęgę - firmę AcroJapan specjalizującą się w okablowaniu dla resortu medycznego, wojskowego i innych - równie poważnych celów. AcroJapan należy z kolei do Mitsubishi Cable Industries, więc zaplecze badawcze jest zapewnione.

Chameleon Silver Plus
CHORD
Chameleon Silver Plus
Interkonekty

Kable firmy Chord projektowane są samodzielnie przez inżynierów firmy w Amesbury. Wszystko ma swoją cenę i produkty Chord generalnie nie należą do najtańszych. Testowany Chord Chameleon, choć najdroższy w naszym teście, na tle reszty oferty Chorda jest jeszcze całkiem tani.

A2200 II
ACROLINK
A2200 II
Interkonekty

"Made in Japan" - to brzmi dumnie i pozwala na obcowanie z czymś wyjątkowym. Zaawansowane technologicznie, pięknie wykonane kable Acrolinka robią wrażenie na każdym odbiorcy.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu