AYON AUDIO
CD-10 II

Sposób słuchania muzyki zmienia się, co znajduje odbicie w licznych badaniach, a także w powszechnym odczuciu. Nie jest ono wyłącznie pozytywne. Wielu audiofilów wcale nie cieszą coraz słabsze notowania płyty CD, których nie da się chyba zatrzymać, i być może niebawem stanie się ona niszą dla garstki pasjonatów.

Nasza ocena

Wykonanie
Ciężki, solidny top-loader w firmowym stylu. Nowoczesna sekcja cyfrowa z cenionym DAC. Lampowy bufor wyjściowy pracujący w czystej klasie A, bez sprzężenia zwrotnego.
Funkcjonalność
Czyta tylko płyty CD. Wejścia cyfrowe, w tym USB z obsługą PCM 24/384 i DSD128. Wyjścia RCA i XLR, regulacja głośności. Do wyboru dwa filtry cyfrowe.
Brzmienie
Gładkie, płynne, przejrzyste. Przyjemny, delikatny bas, plastyczny środek i subtelna góra. Nienatarczywy i nieprzesadnie lampowy. Dokładna przestrzeń.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Są jednak firmy, które wchodzą właśnie w takie tematy, nie mając już konkurencji ze strony wielkich potentatów elektroniki; w hi-endzie nie miały jej i wcześniej, ale teraz mogą się cieszyć z przejęcia również "średniej półki".

Na moment spójrzmy na temat tylko pozornie zupełnie odrębny - wzmacniaczy. Potencjał ich rozwoju okazał się ogromny, gdy przestały być tylko wzmacniaczami, pojawiła się w nich sekcja cyfrowa, a od niedawna coraz częściej układ odtwarzacza plików. Jeszcze niedawno nie było jasne, jaką drogą pójdzie ewolucja - czy nowe funkcje cyfrowe zadomowią się we wzmacniaczach, czy w odtwarzaczach.

Ten drugi scenariusz wydawał się nawet bardziej racjonalny z punktu widzenia kosztów. Odtwarzacz CD ma już bowiem niemal wszystko, także DAC, więc uzupełnienie go o dodatkowe wejścia cyfrowe, a nawet moduł sieciowy, jest łatwiejsze niż tworzenie tych układów od podstaw we wzmacniaczu.

Decydującym czynnikiem okazał się jednak spadek sprzedaży płyt CD, a wraz z tym spadek popularności odtwarzaczy tego formatu, natomiast wzmacniacz jako taki pozostaje przecież obowiązkowym elementem systemu - czy to jako odseparowany komponent, czy część aktywnego układu głośnikowego.

Wyjaśniliśmy zatem, dlaczego mamy wokół mnóstwo wzmacniaczy z wejściami cyfrowymi, za to coraz mniej odtwarzaczy CD z wejściami czy bez nich. Ale czym innym jest utrata znaczenia, a czym innym utrata sensu.

CD traci na popularności, ale kto lubi słuchać srebrnych krążków (i ja do nich należę) - choćby dlatego, że zdążył zgromadzić ich wielkie zbiory - ten wciąż potrzebuje odpowiedniego odtwarzacza i rozglądanie się za nowym (pewnie lepszym niż ten, który posiadamy) jest jak najbardziej zrozumiałe.

Ayon Audio pod wodzą charyzmatycznego Gerharda Hirta wciąż ma coś ciekawego do zaproponowania. We wzmacniaczach - zarówno tych zintegrowanych, jak i dzielonych - znajdują się... tylko wzmacniacze, a układy cyfrowe pozostawiono źródłom.

 W CD-10 II napęd został dodatkowo "podniesiony" na srebrnym, masywnym pierścieniu, charakterystycznym dla odtwarzaczy Ayona. Układ zamyka (dosłownie) ciemny talerz z grubego akrylu.
W CD-10 II napęd został dodatkowo "podniesiony" na srebrnym, masywnym pierścieniu, charakterystycznym dla odtwarzaczy Ayona. Układ zamyka (dosłownie) ciemny talerz z grubego akrylu.

Ayon Audio proponuje oczywiście odtwarzacze sieciowe zarówno w formule zintegrowanej, jak i wyłącznie "transportowej", ma więc także w ofercie samodzielne przetworniki DAC. Wybór źródeł CD wygląda na tym tle najskromniej, ale wciąż jest. Zawiera dwie konstrukcje, a najnowszą jest druga edycja podstawowego modelu CD-10.

Ayon CD-10 II - obsługiwane nośniki

Wypada zacząć od informacji jednoznacznej: druga wersja utraciła zdolność odtwarzania płyt SACD, odtwarza wyłącznie nośniki CD. Czy to wada?

Na pewno ograniczenie, ale jego znaczenie należy mierzyć własną kolekcją SACD, ich dostępnością oraz "umiarkowanymi" - ujmując rzecz delikatnie - perspektywami, jakie roztaczają się przed tym formatem. Oryginalny CD-10 miał też pewne problemy przy odczycie niektórych gęstych dysków, co być może też przyczyniło się do decyzji o odłożeniu SACD na bok.

Ayon CD-10 II - budowa

"Dziesiątka" ma wciąż efektowną formę top-loadera. Takich konstrukcji też jest coraz mniej. Szuflada to na tym tle rozwiązanie pospolite, chociaż nie można twierdzić, że top-loader automatycznie gwarantuje najlepsze osiągi, a szuflada nie przystoi w hi-endzie.

W CD-10 II napęd został dodatkowo "podniesiony" na srebrnym, masywnym pierścieniu, charakterystycznym dla odtwarzaczy Ayona. Układ zamyka (dosłownie) ciemny talerz z grubego akrylu.

"Kratki wentylacyjne" są znane nie tylko ze wzmacniaczy, ale i z odtwarzaczy Ayona Audio; w tych miejscach zainstalowano lampy.
"Kratki wentylacyjne" są znane nie tylko ze wzmacniaczy, ale i z odtwarzaczy Ayona Audio; w tych miejscach zainstalowano lampy.

Płytę stabilizuje wewnętrzny, mniejszy pierścień, który jest dociskany magnetycznie. Przyciski do obsługi podstawowych funkcji znajdują się na górnej krawędzi, tuż przed mechanizmem.

Klawisze są duże, prezentują się znakomicie (i znowu specyficznie dla Ayona) dzięki podświetlanym na czerwono obwódkom. Podchodząc do CD-10 II, obsłużymy nie tylko oczywiste funkcje związane z samym napędem, ale także przełączymy źródła i wyregulujemy głośność. 

Ayon CD-10 II ma trzy cyfrowe wejścia. Z kolei wyjścia analogowe mogą pracować w dwóch trybach, o stałym i regulowanym poziomie. Pilot wykonano solidnie, płytka pod przyciskami jest metalowa.

Oprócz funkcji już znanych sterownik oferuje kilka dodatkowych trybów, pozwoli np. przełączać filtry cyfrowe, uruchomić moduł konwertera DSD (w wersjach Signature i Ultimate, o czym szerzej na końcu testu).

Wyświetlacz ma imponujące wymiary, zmieściły się tutaj nie tylko podstawowe informacje, ale i te związane ze specyfiką sygnałów cyfrowych (częstotliwość próbkowania, tryby DSD, sposoby filtrowania).

Pilot jest obowiązkowy, jeśli chcemy mieć dostęp do dodatkowych funkcji, np. przełączania filtrów cyfrowych.
Pilot jest obowiązkowy, jeśli chcemy mieć dostęp do dodatkowych funkcji, np. przełączania filtrów cyfrowych.

Ayon CD-10 II oczywiście idealnie pasuje do innych urządzeń Ayona, utrzymując charakterystyczną linię z wysokim frontem i mocno zaokrąglonymi przejściami w ścianki boczne.

Na górnej pokrywie znajdziemy również typowe dla wielu urządzeń marki srebrne kratki wentylacyjne; również tutaj nie tylko ozdabiają, ale są także konieczne wobec grzejących się wewnątrz lamp.

Mamy do wyboru dwa tryby filtrowania cyfrowego. Fabrycznie aktywowano filtr nr 1 o łagodnym zboczu, dający naturalne, raczej łagodne brzmienie z dobrą przestrzenią i "oddechem".

Dźwięk bardziej bezpośredni i analityczny wynika z zastosowania filtra nr 2 o większym nachyleniu zbocza. Wśród wyjść analogowych są zarówno gniazda RCA, jak i XLR. Dzięki (opcjonalnemu) działaniu układu regulacji głośności możemy podłączyć odtwarzacz bezpośrednio do końcówki mocy.

 

Ayon Audio pozwala też wybrać poziom napięcia wyjściowego (odpowiadającego cyfrowej wartości 0 dBFS) między 2,2 V albo 4,4 V. Innym hebelkiem kierujemy sygnał - do gniazd RCA, XLR lub obydwu jednocześnie (przydatne np. do bi-ampingu).

Sekcja cyfrowych wejść jest kompletna - standard optyczny, współosiowy elektryczny oraz USB. Zgodnie z firmową specyfikacją wejście USB przyjmuje sygnały PCM 24 bit/384 kHz oraz DSD128 (i oczywiście DSD64).

Ayon CD-10 II - wnętrze

We wnętrzu widać dużo niezależnych modułów, połączeń przewodami, niektóre podziały są raczej niekonwencjonalne. W obrębie wyjść lampowych jeden z kanałów zajmuje niezależny moduł, drugi został zestawiony z układami zasilającymi.

W zasilaczu dominuje duży transformator rdzeniowy, któremu towarzyszy 10 regulatorów napięcia; obwody rozdzielono między poszczególne sekcje analogowe i cyfrowe. Zasilanie dla wyjść lampowych zostało odsunięte od "cyfry", jest też rozbudowany, wejściowy filtr zasilający. 

Wnętrze CD-10 II nie jest przesadnie skromne ani uporządkowane, ale rozproszone moduły, łączone za pomocą taśm i przewodów, to od lat styl Ayon Audio.
Wnętrze CD-10 II nie jest przesadnie skromne ani uporządkowane, ale rozproszone moduły, łączone za pomocą taśm i przewodów, to od lat styl Ayon Audio.

Płytkę z serwo zamontowano bezpośrednio pod mechanizmem, widać tutaj gniazda do obsadzenia opcjonalnych procesorów konwertujących przebiegi PCM na DSD występujących w odmianach Signature oraz Ultimate. Na oddzielną płytkę trafiły elementy obsługujące wejście USB, na czele ze scalakiem XMOS.

Przetwornik cyfrowo-analogowy to AKM AK4490EQ - rywal przetworników z rodziny Sabre ESS Technology. AK4490EQ jest układem stereofonicznym, a ponieważ w całym odtwarzaczu Ayon CD-10 II zastosowano jedną taką kość, więc sekcja cyfrowa nie jest zbalansowana; sygnały dla wyjść XLR są symetryzowane na dalszym, już analogowym etapie.

Specyfikacja AK4490EQ nieustannie imponuje, układ jest zdolny do obsługi sygnałów PCM 32 bit/768 kHz oraz DSD256, a maksymalna teoretyczna dynamika sięga 120 dB.

W przypadku CD-10 II ograniczenie stanowi moduł wejściowy USB przyjmujący "tylko" PCM 24/384 oraz DSD128 (chociaż z formatu DSD256 zrobi użytek opcjonalna elektronika konwertująca sygnały w wersjach Signature i Ultimate). 

Bezpośrednio pod napędem zainstalowano płytkę z obwodami serwo, są też gniazda na dodatkowy moduł konwertera PCM-DSD, w który wyposażono wersje Signature i Ultimate.
Bezpośrednio pod napędem zainstalowano płytkę z obwodami serwo, są też gniazda na dodatkowy moduł konwertera PCM-DSD, w który wyposażono wersje Signature i Ultimate.

Jedną z umiejętności AK4490EQ jest system przełączanych filtrów cyfrowych; w sumie zaszyto ich tutaj aż pięć, z których Ayon wybrał i udostępnił dwa wcześniej wspomniane. Potencjał samego AK4490EQ przełożył się także na jedną z największych funkcjonalnych zalet CD-10 II, a mianowicie regulację głośności.

Ale nie ma lunchu za darmo... regulacja przebiega w domenie cyfrowej, co prowadzi do pewnych strat w rozdzielczości. Jeśli zatem podłączymy do CD-10 II wzmacniacz zintegrowany, warto wybrać tryb bez regulacji, a jeżeli się na nią zdecydujemy, należy dostosować wariant napięcia wyjściowego do czułości końcówki mocy.

Wybieramy ten, przy której będziemy "poruszać się" blisko maksymalnych wartości regulatora w odtwarzaczu, wtedy straty wynikające ze specyfi ki pracy cyfrowego algorytmu będą najmniejsze.

To jednak nie koniec perypetii. W klasycznym działaniu regulacji głośności (a więc we wzmacniaczu zintegrowanym) wraz ze zmianą położenia pokrętła zwiększamy wzmocnienie, a w związku z tym rosną szumy. 

Wszystkie sygnały cyfrowe trafi ają do przetwornika C/A AKM (obsługuje nawet sygnały PCM 32/768 i DSD256.
Wszystkie sygnały cyfrowe trafi ają do przetwornika C/A AKM (obsługuje nawet sygnały PCM 32/768 i DSD256.

W przypadku odtwarzacza i regulacji cyfrowej jego wyjściowy stopień analogowy pracuje stale z maksymalnym wzmocnieniem, tym samym ustalona (w CD-10 II) głośność nie będzie miała wpływu na poziom szumów, który jednak jest zawsze relatywnie najwyższy, a na wyjściach Ayona CD-10 II pracują lampy, które same z siebie generują szumy wyższe (w porównaniu z tranzystorami).

Może się więc zdarzyć (a skala tego zjawiska będzie zależeć od kilku czynników, głównie poziomu szumów końcówki mocy oraz czułości kolumn głośnikowych), że niezależnie od głośności (w odtwarzaczu) pojawi się stały, jednostajny szum tła. Na ten problem uczciwie zwraca uwagę sam producent, przekonując jednak, że w praktyce nie powinno być to zjawisko dokuczliwe.

Taka jest specyfika przyjętej w Ayonie CD-10 II kombinacji - lampowego stopnia wyjściowego oraz cyfrowej regulacji głośności. W obszarze głównej płytki, ale już za układem DAC, przygotowano pierwszą sekcję analogową.

Jest ona półprzewodnikowa, ale nie na elementach dyskretnych - sygnałem zajmują się bowiem scalone wzmacniacze operacyjne Burr Brown OPA134UA (skądinąd doskonałe), po dwa na kanał, co wskazuje na to, że właśnie na tym etapie sygnał jest symetryzowany.

Zanim do gry wkroczy sekcja lampowa, sygnały są prowadzone przez doskonałe układy scalone Burr Brown.
Zanim do gry wkroczy sekcja lampowa, sygnały są prowadzone przez doskonałe układy scalone Burr Brown.

Łącznikiem między sekcją półprzewodnikową a lampowym modułem wyjściowym są kondensatory sprzęgające (Mundorfy Supreme w droższej wersji CD-10 II - Signature).

Moduł wyjścia lampowego pracuje w czystej klasie A, bez sprzężenia zwrotnego. Z lampowym buforem wyjściowym wiąże się też inna ciekawostka. Zgodnie z oficjalnymi informacjami producenta (strona www) w każdym kanale powinna występować lampa 6H30.

To popularna, podwójna trioda, która dobrze sprawdza się w takiej roli - jako wyjście przedwzmacniacza (tak należy przecież traktować CD-10 II). Natomiast w testowanym egzemplarzu odtwarzacza zainstalowano mniej znane lampy, oznaczone 6N6P, dawno temu opracowane i produkowane w ZSRR.

Taka oryginalność Ayona CD-10 II może być powodem dumy właściciela (chyba że u kogoś odezwą się polityczno- -narodowościowe resentymenty), ogranicza potencjalne eksperymenty z zamiennikami, ale ich nie wyklucza. 

CD-10 II to odtwarzacz o sporych możliwościach, chociaż czyta tylko płyty CD, to przyjmie sygnały cyfrowe z innych źródeł.
CD-10 II to odtwarzacz o sporych możliwościach, chociaż czyta tylko płyty CD, to przyjmie sygnały cyfrowe z innych źródeł.

Dość łatwo znajdziemy elementy z różnych lat produkcji (brzmią inaczej), a nawet odmiany specjalne ze złoconą siatką. Ponadto lampy tego typu nie są drogie, a przecież ich zużycie jest rzeczą normalną; producent określił ich maksymalny "przebieg" na 5000 godzin, zalecając wymianę po ok. 4000 godzinach (degradacja dźwięku jest stopniowa).

W Ayonie CD-10 II połączono nowe rozwiązania z tymi, które znamy z pierwszej generacji. Do tych pierwszych można zaliczyć główny moduł z przetwornikiem DAC (choć sama kość C/A jest taka sama jak w "oryginalnym" CD-10).

Z kolei oznaczenia na płytce pod mechanizmem (tej, do której montowany jest moduł rozszerzeń z edycji Signature i Ultimate) wskazują na bezpośrednie zapożyczenie z poprzedniego CD-10.

Odsłuch

Gdy już wiemy, jak wygląda (w środku) Ayon CD-10 II, możemy mieć pewne podejrzenia co do charakteru dźwięku. Nie musi to być perspektywa dla wszystkich obiecująca czy bezpieczna.

Lampowa technika i wynikający z niej "klimat" ma swoich zwolenników i przeciwników. Ten klimat wynika jednak często bardziej z wyobrażeń niż z brzmieniowych faktów; widząc lampy (lub wiedząc o nich), słyszymy... lampy. 

Każde z wyjść analogowych może być regulowane.
Każde z wyjść analogowych może być regulowane.

W rzeczywistości najwięcej zależy od konkretnego układu. Może być lepszy lub gorszy, grać bardzo różnie, brzmienie może nieść za sobą wyraźne znamiona jakiejś techniki lub nie.

A tym bardziej... ze względów teoretycznych i praktycznych nie oczekiwałbym od odtwarzaczy lampowych podobnego wpływu jak od wzmacniaczy. Te ostatnie wymagają znacznie więcej uwagi w doborze całego systemu, nie pracują tak samo (poprawnie) z dowolnymi kolumnami, mają ograniczoną moc.

Z odtwarzaczami takich problemów właściwie nie ma. Układ wyjściowy w CD-10 II nie doprowadził do "przerobienia" dźwięku na jednoznacznie lampową modłę w negatywnym rozumieniu, czyli na rozmydloną papkę

Ayon CD-10 II jest w tym kontekście zaskakująco przejrzysty i precyzyjny. Możemy mówić o delikatnym "przyozdobieniu" dźwięku, dobarwieniu i osłodzeniu, odbywa się to jednak bez ograniczenia rozdzielczości.

Brzmienie jest gładkie, gęste, ale i ze zróżnicowanymi fakturami i swobodnymi wybrzmieniami. Można uznać nawet, że to dźwięk lekko rozjaśniony, co już wymaga wyjaśnienia - nie chodzi o wyeksponowanie samych wysokich tonów, ale o dźwięczność i błysk średnicy. 

Trzy hebelki służą do ustalenia sposobu pracy wyjść analogowych.
Trzy hebelki służą do ustalenia sposobu pracy wyjść analogowych.

Jak najdalej od suchości i zmatowienia, znacznie bliżej ożywienia połączonego z płynnością i plastycznością. Niskie tony mają udział proporcjonalny, w ramach dobrego zrównoważenia, ale w charakterze są delikatne, zaokrąglone; Ayon CD-10 II unika wprowadzania basowej zawieruchy.

Bas nie jest twardy i konturowy, ale dzięki swoistej subtelności dobrze kontrolowany, szarpnięcia strun pozostają czytelne, nawet niuanse nie zlewają się mocniejszymi dźwiękami - spokojnie, bez ataków, bas wspiera średnicę, łącząc się z nią pewną "oleistością".

Przestrzeń i stereofonia nie są tutaj tematem wielkich manewrów i manipulacji, CD-10 II to w tej materii urządzenie solidne i neutralne, co niektórzy mogą odczytać jako skromne i nieefektowne. Ale wszystko jest na swoim miejscu.

Chociaż nie jest to absolutny pewnik, to w wielu sytuacjach wykorzystanie wbudowanej w odtwarzacz regulacji głośności (a więc połączenie bezpośrednio do końcówki mocy) przyniesie znakomite rezultaty.

Wyeliminowanie przedwzmacniacza niesie za sobą oczywiście konsekwencje natury użytkowej, ale biorąc pod uwagę wejścia i wymogi nowoczesnego, opartego na sygnałach cyfrowych systemu podejrzewam, że taka konfiguracja może okazać się wystarczająca.

Gniazdo USB przyjmie sygnały PCM 24/384 i DSD128.
Gniazdo USB przyjmie sygnały PCM 24/384 i DSD128.

Per DSD ad astra?

Ayon CD-10 II jest oferowany w trzech wersjach. Do testu otrzymaliśmy podstawową, więc tej wersji dotyczą zdjęcia i odsłuch. Jest ona oczywiście najtańsza. Dwie lepsze i droższe nazwano Signature oraz Ultimate.

Już w Signature wprowadzono dodatkowy moduł procesora sygnałowego, który potrafi zamienić strumień PCM na postać DSD (do wersji DSD128 lub nawet DSD256). Zgodnie z powszechnie znaną zasadą należy upraszczać ścieżkę sygnałową.

Tymczasem konwersja PCM-DSD jest jej zaprzeczeniem. Mimo to taki zabieg zdobywa popularność, stosuje go również np. T+A, jest też częścią programowych odtwarzaczy plików.

Dźwięk uzyskiwany z formatu DSD jest dość charakterystyczny i dlatego zyskał zwolenników. Pod kątem absolutnej neutralności sygnałowej należy takie działanie ocenić negatywnie, jak jednak przekonuje Ayon Audio, subiektywnie rezultaty są pozytywne. Konwersja PCM-DSD nie będzie nigdy tożsama z natywnym sygnałem DSD, nie ma go przecież na płycie CD.

Opcjonalna płytka konwertuje na DSD sygnały nie tylko z płyty CD, ale także wejść cyfrowych. Działanie układu PCM-DSD jest w CD-10 II (Signature/Ultimate) opcjonalne, w każdej chwili można go wyłączyć i porównać brzmienie z "oryginalną" wersją (PCM).

Ale i wówczas Signature będzie miało pewną przewagę nad bazową wersją CD-10 II, zastosowano tutaj wyższej jakości kondensatory sprzęgające (sekcję półprzewodnikową i lampową), renomowane Mundorfy z serii Supreme.

Na szczycie hierarchii stoi odmiana Ultimate, która zawiera wszystkie ulepszenia z modelu Signature, a dodatkowo niektóre komponenty pasywne selekcjonowane o mniejszej tolerancji. Możliwy jest także apgrejd do wyższych wersji, przeprowadzany przez serwis. CD-10 II Signature kosztuje 21 000 zł, CD-10 II Ultimate – 25 400 zł.

Może Cię zainteresować
AYON AUDIO testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista lipiec - sierpień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu