CLEARAUDIO
Nano Phono V2

Wśród firm występujących w tym teście mamy kilku wybitnych ekspertów od gramofonów, ale nawet w tak doborowym gronie Clearaudio jest szczególne, gdyż nie zajmuje się niczym innym - w tym przypadku specjalizacja jest niemal absolutnie ścisła. "Niemal", bo przedwzmacniacz gramofonowy to jednak nie gramofon, a z drugiej strony, to jedyny typ urządzenia elektronicznego, jakim Clearaudio uzupełnia zasadniczą ofertę - szeroką gamę wkładek i gramofonów.

Nasza ocena
Wykonanie
Niewiele większy od paczki papierosów, układ SMD w konfiguracji dual mono (nie licząc zasilacza).
Funkcjonalność
Praca z MM i MC. Unikalny układ mikroregulacji wzmocnienia za pomocą wygodnego pokrętła, natomiast kalibracja obciążenia wymaga już więcej wysiłku (posługiwania się opornikami). Włączony na stałe filtr subsoniczny.
Brzmienie
Wyrównane, przejrzyste, bezpośrednie. Nie potęguje analogowego klimatu, ale dość wiernie odda różnice między płytami i pokaże więcej detalu.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Do tego historia i analogowe doświadczenie Clearaudio jest bardzo długie, a wiele z jego produktów - bardzo ekskluzywnych. Inne firmy występujące w tym teście tak wysoko nie "podskakują".

Niemiecki producent zaczynał w latach 70. dość skromnie, ale już w jasno określonym kierunku - od wkładek - aby w ciągu wielu lat zaprojektować gramofony, których ceny niekiedy sięgały "stratosfery". Dlatego, prawdę mówiąc, byłem trochę zaskoczony, że firmie udało się wprowadzić swoje urządzenie do testu relatywnie niedrogich przedwzmacniaczy; dla Clearaudio to nie jest nawet "budżet", ale wprost "taniocha". Jednocześnie kosztujący mniej więcej tyle samo preamp Duo Cambridge Audio jest dla firmy brytyjskiej osiągnięciem szczytowym.

Aby jeszcze lepiej zorientować się w pozycji Nano Phono V2, dodajmy, że najtańszy gramofon Clearaudio kosztuje ok. 5000 zł. Rozpiętość cenowa przedwzmacniaczy też jest oczywiście bardzo duża, producent tego typu urządzeń nie lekceważy, najdroższy Statement Phono kosztuje niemal sto razy więcej (niż Nano).

Wszystkie przedwzmacniacze w tym teście mają niewielkie gabaryty i gdyby nie uwiązanie do stacjonarnego źródła (jakim jest gramofon), mogłyby właściwie być urządzeniami przenośnymi. Clearaudio Nano Phono V2 jest jednak i w tym kontekście wyjątkowy - już nie mały, ale malutki, kieszonkowy. Przez to też widać jego pozycję w ofercie firmy, skrajnie odmienną od prestiżowego Duo CA. Jednak użytkownik, chociaż z łatwością to "urządzonko" schowa, to nie dlatego, żeby miał się go wstydzić.

Włącznik zasilania znajduje się na górnej płycie obudowy, tuż obok widać niekonwencjonalne pokrętło, za pomocą którego możemy precyzyjnie dopasować czułość wejścia.

Włącznik zasilania znajduje się na górnej płycie obudowy, tuż obok widać niekonwencjonalne pokrętło, za pomocą którego możemy precyzyjnie dopasować czułość wejścia.

Clearaudio Nano Phono V2 - obudowa

Obudowa Clearaudio Nano Phono V2 jest niewiele większa od talii kart, ale jak na taką objętość - całkiem ciężka, waży pół kilograma. Chassis precyzyjnie wycięto (obróbka CNC) z metalowego bloku, który stanowi większą część obudowy. Tak przygotowaną, sztywną bryłę uzupełnia już tylko “klapka" obejmująca fragment dolnej i tylnej ścianki; ten dodatkowy element dokręcono za pomocą śrub.

Na przedniej ściance nie ma absolutnie nic. Urządzenie obsługujemy z góry, gdyż tak będzie stabilniej i wygodniej. Ulokowano tam okrągły, mechaniczny włącznik zasilania oraz podświetlone na niebiesko pokrętło. Instrukcja obsługi podpowiada niewiele, charakterystyczny symbol w pobliżu zatopionej gałeczki sugeruje, że może to być regulacja głośności, i poniekąd tak właśnie to działa. Zakres pracy układu jest jednak wąski, a prawdziwą jego rolą okazuje się być mikroregulacja wzmocnienia - możemy w ten sposób dopasować układ do specyfiki zastosowanej wkładki.

Clearaudio Nano Phono V2 obsługuje wkładki MM oraz MC, na tylnej ściance zainstalowano jedno wejście (dla obydwu trybów) i jedno wyjście. Z pewnym trudem udało się jeszcze zmieścić na bardzo niewielkiej powierzchni zakręcany terminal uziemiający.

Miejsca na gniazdko sieciowe już jednak nie było, zresztą i na ulokowanie samego zasilacza w tak małej obudowie nie było żadnych szans - mają go na zewnątrz również nieco większe preampy (w tym teście - z wyjątkiem tylko Duo CA). Przewód zasilający (łączący zasilacz z preampem) został zamontowany na stałe, tuż nad nakrętką masową, co nieco utrudnia dokręcanie biegnącej z gramofonu żyły (najlepiej posłużyć się dużym, płaskim śrubokrętem).

Od spodu doklejono w czterech narożnikach dość wysokie, przeźroczyste nóżki, pełniące tutaj także rolę "dystansów" dla wysuniętych przed płaszczyznę dolnej ścianki zworek. Ustawiono je w dwóch grupach - niezależnie dla kanału lewego i prawego - co wynika z zadeklarowanej przez producenta wewnętrznej budowy dual mono (chociaż sam zasilacz jest już pojedynczy).

Wybór trybów (MM i MC) oraz aktywacja fi ltrów subsonicznych odbywa się mikrozworami; oryginalnie przygotowano dobór obciążenia dla wkładek MC, w złącze na dolnej ściance należy włożyć jeden (dla każdego kanału) z rezystorów (dostarczonych w komplecie).

Wybór trybów (MM i MC) oraz aktywacja fi ltrów subsonicznych odbywa się mikrozworami; oryginalnie przygotowano dobór obciążenia dla wkładek MC, w złącze na dolnej ściance należy włożyć jeden (dla każdego kanału) z rezystorów (dostarczonych w komplecie).

Odsłuch

Czy "przejrzystość" w nazwie marki przekłada się na sam dźwięk? Tak - przynajmniej w przypadkuClearaudio Nano Phono V2. Tym sposobem Clearaudio wyróżnia się w całej grupie, odbiegając od analogowego stereotypu. Wyraźnie odróżnia się choćby od opisanego już Duo, nie pozostawiając muzyki, na dobre i na złe, w strefie przyciemnionej, a tym bardziej zadymionej.

Brzmienie Clearaudio jest świeże, "przewietrzone", raczej lekkie (w porównaniu z konkurentami), choć niepozbawione substancyjności i soczystości - tyle, że tutaj soki płynące z muzyki nie są ciepłe i słodkie, ale orzeźwiające.

Ciekawe, jaka część z tego efektu wynika z utracenia (czy maskowania) części cech zakodowanych w samym winylu, a jaka z obiektywnej czystości i pozbycia się "nalotu", który w mniejszym lub większym stopniu wprowadza sama korekcja sygnału - to jednak dodatkowy układ elektroniczny, który korygując charakterystykę musi dodać jakieś zniekształcenia, szum itd.

Nie jest więc tak, że Clearaudio Nano Phono V2 zamienia ciepły dźwięk z gramofonu w przekaz twardy i "cyfrowy"; nie potęguje wrażenia analogowości, ale o jego klasie świadczy dobre różnicowanie dźwięku z różnych wkładek. Tendencja do lekkości była stała, jednak na jej tle rozgrywały się inne, bardziej złożone zjawiska. Mimo tych zalet, Nano Phono V2 nie będzie faworytem dla wszystkich, jednak powinien spodobać się tym, którzy od analogu oczekują żywości i komunikatywności.

Nie ma tutaj dystansu, muzyka płynie wartko i z emocjami, bez szorstkości i oschłości. Dźwięk jest konkretny i namacalny. Basu dostajemy odpowiednią "porcję", w dobrym kształcie i rytmie, jego dynamika i dyscyplina w dużym stopniu wpływa na ogólne wrażenie czystości i zwinności.

Choć zasilacz jest pojedynczy, to producent chwali się konstrukcją dual-mono w sekcji audio; jej kons ekwencją jest rozdzielenie gniazd lewego i prawego kanału.

Choć zasilacz jest pojedynczy, to producent chwali się konstrukcją dual-mono w sekcji audio; jej kons ekwencją jest rozdzielenie gniazd lewego i prawego kanału.

- Obsługiwane wkładki: MM, MC
- Wzmocnienie MM/MC [dB]: 34-48/54–68
- Impedancja tryb MC [W]: 51, 200, 402, 1000, 47000
- Pojemność tryb MM [pF]: 220
- S/N MM/MC [w odniesieniu do 1V] [dB]: 81/70
- Dodatkowe funkcje: filtr subsoniczny

Zrób to sam

System kalibracji parametrów wejścia przygotowano dla wkładek MC, których różne modele mają znacznie większą rozpiętość wymagań niż wygodniejsze pod tym względem wkładki MM. Sposób regulacji może wydawać się dość kłopotliwy, ale zwykle nie korzystamy z niego na co dzień, tak jak i nie wymieniamy co chwila wkładki w gramofonie.

W podstawowym ustawieniu impedancja wynosi 47 kΩ, i jest to wartość zbyt wysoka dla większości wkładek MC, o czym zresztą wspomina (w instrukcji obsługi) sam producent, zalecając również dla własnych wkładek MC (Clearaudio ma takie w ofercie) obciążenie 402 Ω. Można je uzyskać za pomocą zwykłych oporników, które wciskamy w złącza, przygotowane w dolnej ściance obudowy.

W komplecie dostajemy zestawy oporników pozwalające uzyskać obciążenie 51, 200, 402 oraz 1000 Ω. Jest też krótka instrukcja z paskowymi kodami kolorów (aby zidentyfikować konkretny element). Oporniki należy samodzielnie odpowiednio wygiąć, aby zmieściły się na niewielkiej przestrzeni pomiędzy ścianką obudowy i półką.

 

Videotesty
Wzmacniacz zintegrowany Luxman L-509X
Video test Wzmacniacz zintegrowany Luxman L-509X
Luxman L-509X - najdroższy w ofercie firmy wzmacniacz zintegrowany -...
6:07
CLEARAUDIO testy
Live Sound & Installation marzec 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta marzec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista marzec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio kwiecień 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio marzec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu