PHILIPS
Fidelio M2BT

W poprzednim teście miałem do czynienia z Fidelio X2, więc podświadomie spodziewałem się, że M2BT również będzie dużą konstrukcją. Tymczasem model bezprzewodowy jest bardzo mały i lekki, waży zaledwie 186 g.

Nasza ocena
Wykonanie
Czarne, smutnawe, ale solidne. Typowe materiały i przetworniki.
Funkcjonalność
Łatwa regulacja, prosta i intuicyjna obsługa za pomocą dwóch "twardych" manipulatorów. Nie ma możliwości składania.
Brzmienie
Dynamiczne, twarde, rozdzielcze, ale nie wyostrza problemów słabszych na
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Wszystko w słuchawkach Philips Fidelio M2BT jest czarne, nie wprowadzono nawet najmniejszych akcentów w innym kolorze. Muszle są okrągłe, poduszki i maskownice tworzą od wewnętrznej strony płaszczyznę - to typowe słuchawki nauszne. Przed schowaniem ich do dołączonego tekstylnego woreczka można przekręcić muszle o 90 stopni.

Dopasowanie odbywa się poprzez wysuwanie prowadnic z pałąka, a więc w sposób najbardziej standardowy. Połączenie muszli z pałąkiem wykonano za pomocą dużych pierścieni i zwyczajnych wkrętów. Po pierwsze, wygląda to solidnie, a po drugie, wydaje się, że wymiana uszkodzonego elementu będzie nie tylko możliwa, ale także prosta. Na prowadnicach, po wewnętrznej stronie, umieszczono podziałkę zgodnie z dizajnem - w kolorze ciemnoszarym.

Pałąk jest od środka pokryty syntetyczną, dość twardą skórą, a z zewnątrz materiałem o wyrazistej fakturze. Lewą muszelkę rozpoznajemy po panelu NFC oraz wejściu na kabel audio (teoretycznie są też oznaczenia L i R, ale praktycznie - niewidoczne). Przewód ma 1,2 m długości i typowe wtyki mini-jack.

Manipulator okazuje się elementem stosunkowo prostym do opanowania. Sekwencja wciśnięć i przytrzymań pozwala obsługiwać funkcje dołączonego urządzenia, z rozmowami telefonicznymi włącznie.

Manipulator okazuje się elementem stosunkowo prostym do opanowania. Sekwencja wciśnięć i przytrzymań pozwala obsługiwać funkcje dołączonego urządzenia, z rozmowami telefonicznymi włącznie.

Od strony słuchawek wtyczka ma specjalny kształt i dwa minibolce, przy gnieździe są odpowiednie wpusty, co tworzy pewne i ładne połączenie. Bez trudu można jednak użyć przewodu ze standardową wtyczką. Dołączony kabel jest w materiałowej plecionce zapobiegającej splątaniu.

Gniazdo do ładowania znajduje się już na prawej muszli, pełna bateria pozwala na słuchanie przez 10 godzin. Obsługa została zorganizowana na dwóch manipulatorach.

Wciskając jeden z nich - w praktyce niewidoczny, ukryty pod siateczką okrywającą zewnętrzną część muszelki - włączamy i wyłączamy słuchawki oraz wybieramy opcję słuchania muzyki albo rozmowy przez telefon. Drugim manipulatorem wykonujemy bardziej szczegółowe funkcje, jak przerzucanie nagrań, pauzowanie i kontrolę rozmów telefonicznych.

Philips Fidelio M2BT to konstrukcja zamknięta, z 40-mm przetwornikami. W BT zastosowano kodeki aptX, SBC, AAC, przepustowość 4.0, a zasięg pracy zadeklarowano na 15 m, zatem więcej niż standardowe 10 m. Poprzez BT słuchawki mogą być sparowane z maksymalnie ośmioma urządzeniami, a z dwoma pracować równocześnie.

Odsłuch

Powitało mnie brzmienie twarde i mało przyjazne, ale nienatarczywe. Potrzebowałem kilku minut, by się do tego stylu przyzwyczaić i rozeznać w jego lepszych cechach. Dźwięki były czyste i dobrze separowane, jednak stosunkowo zimne i odsunięte.

Natomiast bardzo pozytywne wrażenie zrobiła dynamika. Tempo zmian, przy wysokiej rozdzielczości, służyło doskonale nagraniom rockowym, nawet tym najostrzejszym. Co ciekawe i trochę niespodziewane - M2BT były "wyrozumiałe" dla słabszych realizacji.

Gąbki muszelek są bardzo wysokie, skóropodobne poszycie tworzy z maskownicą płaszczyznę przyciskaną do ucha.

Gąbki muszelek są bardzo wysokie, skóropodobne poszycie tworzy z maskownicą płaszczyznę przyciskaną do ucha.

Być może powodem takiej sytuacji jest powściągliwość góry, która z jednej strony pozwala na twarde rządy średnicy, a z drugiej - sama nie wbija szpil i nie przycina. Ostatecznie, znowu jakimś sposobem całe brzmienie nie jest zaciemnione. Bas jest suchy i kontrolowany, wpisuje się w ten sam nurt co P5 i Soho.

Podłączenie przewodem nieco zmieniło proporcje i akcenty. Całość była wyraźnie potężniejsza, bliższa, bardziej spektakularna i najbardziej pomogło to niskim częstotliwościom. W wielu nagraniach pojawiły się bardziej soczyste, niższe zejścia.

Grzegorz Rogóż

Parametry
PHILIPS Fidelio M2BT
Produkowany Tak
Typ Zamknięte
Poduszka Nauszne
Masa 186
Impedancja (Ω) 16
Pasmo przenoszenia (Hz) b.d.
Sterowanie (podst./MFI/Android) tak/tak/tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
PHILIPS testy
Live Sound & Installation marzec 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta marzec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista marzec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio marzec 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio marzec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu