HiFiMAN
HE-R10D

Producentów słuchawek mamy bez liku, nowe firmy wyrastają jak grzyby po deszczu, a te już dobrze znane intensyfikują swoje działania, rozszerzają oferty. Rynek wciąż jest bardzo chłonny i zwrot z inwestycji gwarantowany.

Nasza ocena

Wykonanie
Nietypowa dla HiFiMAN- -a konstrukcja zamknięta z przetwornikami dynamicznymi. Ekstrawaganckie muszle – duże i drewniane. Efektowne i solidne.
Funkcjonalność
Mimo bardzo dużych muszli zaskakująco lekkie, a mimo układu zamkniętego – wygodne nawet na dłuższe “dystanse”. Parametry elektryczne (impedancja i czułość) sprzyjają źródłom przenośnym, na wyposażeniu odbiornik Bluetooth w formie zewnętrznego dodatku, podłączany “na życzenie” do jednej z muszli.
Brzmienie
Zaskakujące jak na słuchawki zamknięte – energetyczne, szybkie, przejrzyste. Oszczędny, konturowy, precyzyjny bas, mocna i bliska średnica, połączona z błyszczącą i szczegółową górą pasma.
Artykuł pochodzi z Audio

HiFiMAN to nie przykład, ale wzorzec. Nawet nie wzorzec, ale unikat – okaz producenta, który wyrósł jak na drożdżach właśnie na słuchawkowej specjalizacji. Wszedł przebojem z wyjątkowym pomysłem do słuchawkowej ekstraklasy.

Wyciągnął z zakamarków egzotyczną technikę przetworników planarnych, udoskonalił i udostępnił za relatywnie umiarkowaną cenę – wcześniej "planary" były high-endową arystokracją.

Słuchawki planarne, tanie i drogie, ale z natury zawsze dość duże, do użytku domowego, wciąż dominują w ofercie HiFiMAN-a, ale pojawia się też coraz więcej konstrukcji bezprzewodowych, dousznych, a niezależnie rozwija się dział odtwarzaczy mobilnych.

Ostatnio jednak HiFiMAN przygotował dla wymagających audiofilów coś jeszcze innego i zaskakującego. Przyzwyczaił nas do swoich starań o obniżenie kosztów i cen konstrukcji planarnych, a tymczasem... HiFiMAN HE-R10D kosztujące 6300 zł wcale nie są planarne.

Spore pudło i solidne etui, trochę w starym stylu – jak to u HiFiMAN-a. Etui służy tutaj do bezpiecznego składowania słuchawek, a nie do ich przewożenia w wakacyjnym bagażu. To naprawdę nie ma sensu...

HiFiMAN HE-R10D - obudowa

Nawet jeśli widzieliśmy słuchawki HiFiMAN HE-R10D na zdjęciach, to wciąż niewiele o nich wiemy. Trzeba je zobaczyć na własne oczy, wziąć do ręki i poczuć. Na pierwszy plan wychodzą drewniane obudowy. Takie bajery już znamy, ale tym razem kształt i wielkość sprawiają efekt niemal wstrząsający.

Obudowy muszli wykonano z drewna sosnowego, ale nie materiał, lecz ich wielkość i kształt budzą zdumienie
Obudowy muszli wykonano z drewna sosnowego, ale nie materiał, lecz ich wielkość i kształt budzą zdumienie.

Kolejny szok to masa – nie dlatego, że jest wysoka, wręcz przeciwnie, jest magicznie umiarkowana, jak na taką wielkość (337 g), a więc znacznie mniejsza niż "normalniejszych" Focali Clear Mg. Producent wyjaśnia, że taka forma i materiał obudów była podyktowana wyłącznie względami akustycznymi.

HiFiMAN jest od lat przywiązany do konstrukcji otwartych (w dużym stopniu skorelowanych z techniką planarną) i choćby część z ich właściwości chciał przenieść do konstrukcji zamkniętej – komory o dużej objętości, wolne od rezonansu, przypominają w działaniu, oczywiście do pewnego stopnia, otwartą odgrodę, jednocześnie mają zaletę izolacji akustycznej.

Udało się to połowicznie, izolacja pasywna jest zaledwie poprawna (chociaż na pewno lepsza niż w słuchawkach otwartych), co zapewne wynika z konstrukcji poduszek, ze skórą na bocznych krawędziach, ale miękkim welurem od strony czoła.

Słuchawki są zamknięte, ale duże pady o hybrydowej konstrukcji (czołowa część wykonana z weluru) oraz niska masa zapewniają dobry komfort.
Słuchawki są zamknięte, ale duże pady o hybrydowej konstrukcji (czołowa część wykonana z weluru) oraz niska masa zapewniają dobry komfort.

Uważam, że była to jednak bardzo dobra decyzja, ponieważ HiFiMAN HE-R10D świetnie i przyjemnie leżą na głowie i dopiero po bardzo długim czasie czujemy narastające ciepło.

Pozostałe elementy wykonano solidnie, w dużej części z metalu. Charakterystyczny pałąk obszyto skórą, regulacja odbywa się tak jak w wielu innych słuchawkach HiFiMAN-a – za pomocą mechanizmu zapadkowego. Gniazdo przyłączeniowe znajduje się na jednej muszli, ale typ złącza umożliwia połączenia zbalansowane.

HiFiMAN ma już doświadczenie w zakresie przetworników dynamicznych, ale dotąd stosował je przede wszystkim w popularnych słuchawkach dousznych.

Pałąk obszyto w całości skórą – wszystko wskazuje, że naturalną.
Pałąk obszyto w całości skórą – wszystko wskazuje, że naturalną.

Tym razem pojawia się w znacznie droższej konstrukcji, wchodząc w paradę planarom, więc można się było spodziewać, że firma dorobi do tego "filozofię", przedstawiając jakiś przełomowy "wynalazek", który wytłumaczy taką zamianę kursu.

Jego nazwa to "Topology Diaphragm", a polega na pokryciu membrany nanocząsteczkami. Już wcześniej HiFiMAN stosował ten zabieg w modelach dousznych. Tym razem mierzy się z wyzwaniem pokrycia znacznie większej powierzchni – membrany o średnicy 50 mm.

Po pierwszym oszołomieniu wyglądem HiFiMAN HE-R10D, zaświtało mi, że coś podobnego już kiedyś widziałem. W 1989 roku firma Sony wprowadziła słuchawki MDR-R10, które przez wielu zostały uznane za rewelację, za najlepsze (i najdroższe) słuchawki na rynku.

Zbieżność oznaczeń jest przypadkowa? Nie nazwę słuchawek HiFiMAN HE-R10D kopią Sony MDR-R10, ale może po ponad 30 latach wygasły jakieś patenty...

Prosty, zapadkowy mechanizm regulacyjny wykorzystuje dodatkowo sprężystość połączeń i elementów.
Prosty, zapadkowy mechanizm regulacyjny wykorzystuje dodatkowo sprężystość połączeń i elementów.

HiFiMAN HE-R10D - kable i impedancja

Wśród dodatków, których tym razem nie brakuje, znajdziemy kable na każdą okazję: dwa do użytku domowego, o długości 3 m, jeden z wtykiem zbalansowanym XLR, drugi z końcówką o średnicy 6,3 mm i na dokładkę 120-cm przewód do podłączenia sprzętu mobilnego, z 3,5-mm wtykiem.

Impedancja wynosi 32 Ω, jest więc "zorientowana" na sprzęt przenośny, ale nie przeszkodzi to w pracy dobrym wzmacniaczom słuchawkowym. Na koniec ostatnia rewelacja, bo i przeze mnie najpóźniej odkryta.

HiFiMAN HE-R10D - bezprzewodowy odbiornik BlueMini

HiFiMAN reklamując słuchawki podpowiada, że można je (za dopłatą) wyposażyć w opcjonalny odbiornik bezprzewodowy Bluetooth o nazwie BlueMini. Jednak jest on już razem z HE-R10D (przynajmniej w komplecie, który dostałem od polskiego dystrybutora). 

BlueMini pojawił się też w znacznie tańszych (na tle HE-R10D) słuchawkach Deva (testowanych kilka miesięcy temu). Pomysł polega na doczepieniu i zablokowaniu za pomocą klipsa niewielkiej czarnej puszeczki, w której znajduje się odbiornik Bluetooth, wzmacniacz oraz akumulator.

Obsługa standardów kodowania przedstawia się znakomicie: jest LDAC, aptX HD, aptX i AAC (oraz oczywiście SBC). Pod względem czasu pracy bezprzewodowej wygląda to już gorzej, bo maksymalnie 10 godzin. BlueMini ma też dodatkowe wejście cyfrowe – USB.

Z jednej strony moduł bezprzewodowy to dobry pomysł, nie zaburza podstawowej funkcjonalności słuchawek, jest atrakcyjnym dodatkiem... i pewnie tylko dodatkiem.

Gniazdo przyłączeniowe jest jedno, ale konfiguracja styków pozwala zrealizować połączenia zbalansowane (w komplecie jest odpowiedni kabel).
Gniazdo przyłączeniowe jest jedno, ale konfiguracja styków pozwala zrealizować połączenia zbalansowane (w komplecie jest odpowiedni kabel).

Nie wyobrażam sobie wprawdzie HiFiMAN HE-R10D w roli słuchawek przenośnych, lecz po co komu Bluetooth, nawet najlepszy, w słuchawkach domowych, gdzie na wyciągnięcie kabla mamy wysokiej klasy wzmacniacz. Ale od takiego przybytku głowa nie boli, zwłaszcza że... BlueMini jest lekki i odpinany.

HiFiMAN HE-R10D - odsłuch

W brzmieniu wielu słuchawek HiFiMAN można zazwyczaj wskazać na wspólne elementy, co wynika ze specyficznej konstrukcji zarówno przetworników, jak i obudów. Planary już "teoretycznie" zapewniają dźwięk swobodny, szybki i detaliczny, a praktyka HiFiMAN-a całkowicie to potwierdza.

Dźwięk jest spektakularny, bogaty, błyskotliwy, nasycony harmonicznymi, detalami, wybrzmieniami. Gdzie indziej taki natłok informacji byłby już grubą przesadą, przenosząc naszą uwagę w stronę wysokich częstotliwości, raziłby rozjaśnieniem, przejaskrawieniem, ostrością, metalicznością... Ale HE-R10D to zupełnie inna technika.

HiFiMAN dołączył do tych bezspornie domowych słuchawek bezprzewodowy moduł Bluetooth, który wpinamy w dolną krawędź jednej z muszli
HiFiMAN dołączył do tych bezspornie domowych słuchawek bezprzewodowy moduł Bluetooth, który wpinamy w dolną krawędź jednej z muszli.

Czy zastosowana po to, aby przygotować zupełnie inne brzmienie? To miałoby jakiś sens, ale jest też racja w tym, aby podtrzymywać firmową tradycję i przekonywać, że dźwięk, jaki znamy z planarów, nie jest koniecznością, lecz wyborem, że możemy mieć dość podobny ze słuchawek dynamicznych, w dodatku zamkniętych, uwalniając się jednak od pewnych ograniczeń planarów i konstrukcji otwartych...

Są to zawsze argumenty obosieczne i ryzykowne. Oczywiście dostrzeżone pokrewieństwo nie oznacza identyczności. Tym razem nie będzie takich fajerwerków i rozkoszy.

Będzie mniej słodkości, za to trochę więcej ostrości. Akurat. W porównaniu z Clear Mg HiFiMAN HE-R10D są mniej wytworne i dostojne, mniej precyzyjne i klarowne, za to bardziej ofensywne, zadziorne, bliskie i energetyczne.

W komplecie są aż trzy kable, przygotowane na każdą okazję.
W komplecie są aż trzy kable, przygotowane na każdą okazję.

Zagrają z animuszem każdą muzykę, również tę słabiej zrealizowaną lub ściągniętą z gorszego źródła. O ile Focale w takiej sytuacji postarają się niczym nas nie urazić, to HiFiMAN HE-R10D – dostarczają dużo emocji, dobarwiają, wyciągają ile się da. Czasami więc "przytną", ale w ogólnym bilansie to skłonność nawet korzystna.

HiFiMAN HE-R10D nie dbają tak bardzo o maniery, przekonują nas od początku do końca rozmachem, euforią, odrobiną szaleństwa. Metaliczność ma niejedną wersję.

W tym przypadku nie będę nawet zastrzegał, że chodzi o wierne oddanie dźwięków, które mają zaszytą metaliczność w swoim naturalnym wydaniu. HiFiMAN-y dodają jej od siebie.

Duże pudełko zapewni słuchawkom pełne bezpieczeństwo
Duże pudełko zapewni słuchawkom pełne bezpieczeństwo.

Za to bas z całą pewnością nas nie przygniecie. Tutaj konstruktorom udała się duża sztuka, bo z konstrukcji zamkniętej uzyskali konturowość i czystość znaną z otwartych planarów. Przy tym bas sięga bardzo nisko, tyle że nie podkreśla takich momentów tłustymi plamami, w całym zakresie działa absolutnie poprawnie, z naciskiem na rytm i zwartość.

Focale grają potężniej, masywniej, nie można im zarzucić poluzowania, ale HiFiMAN HE-R10D grają z jeszcze lepszą dyscypliną, oszczędniej, oddają pierwszy plan średnim i wysokim tonom.

Przejście średnicy i wysokich jest dobitne, co wprowadza utwardzenie całości, przekaz jest bezpośredni, trochę techniczny, w tym sensie "słuchawkowy", bez dalekich planów i aury, chociaż HiFiMAN HE-R10D radzą sobie dobrze z przestrzenią jak na słuchawki zamknięte, dźwięki nie wbijają się w środek głowy. BlueMini radzi sobie lepiej niż niejeden smartfon, brzmienie jest mniej przejrzyste, ale zachowuje dobrą kontrolę basu i ogólną charakterystykę.

Specyfikacja techniczna

HiFiMAN HE-R10D
Typ Zamknięte
Poduszka Wokółuszne
Masa 337
Impedancja (Ω) 32
Czułość 103
Długość przewodu 3 +3 + 1,2
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Audio
E-WYDANIE AUDIO
W PREZENCIE!
Zapisz się na subskrypcję naszego newslettera, a otrzymasz gratis e-wydanie
NEWSLETTER ZAPISZ SIĘ
Close icon
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2021

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista styczeń 2021

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2021

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu