NUFORCE DDA120

NUFORCE DDA120

Przychodzi mi na myśl stara zagadka dla dzieci: Co jest cięższe - kilo żelaza czy kilo pierza? Wzmacniacz ważący tyle co kilo mąki czy kilo cukru, czyli właśnie... kilogram, jeden kilogram, na dodatek wielkości radia samochodowego, zakrawa na kiepski żart; albo na kolejny krok na drodze miniaturyzacji, która wydawała się nie dosięgnąć "poważnego" sprzętu Hi-Fi; albo... na jedno i na drugie. Miniaturyzowanie to nie sztuka, nasuwa się pytanie, jakie to przynosi efekty.

Wzmacniacze impulsowe pracowały latami na przychylność audiofilów, ale nawet teraz wielu z nich kręci nosem na hasło klasy D. NuForce jako jedna z pierwszych firm przekonywała o zaletach takich konstrukcji; nie wpadła, tak jak inni, w impulsowe tryby przed chwilą, lecz zaczęła je stosować już kilkanaście lat temu. NuForce od początku rozwijał moduły impulsowe własnej konstrukcji, podczas gdy konkurenci sięgali zwykle po "gotowce".

W ciągu ostatniego dziesięciolecia nastąpiło gruntowne przemeblowanie oferty NuForce, kilka lat temu marka przeszła również w ręce nowego właściciela - do firmy Optoma (tej od sprzętu wizyjnego). Z producenta o profilu high-endowym, NuForce wyewoluowało jako marka bardziej przystępna, choć na pewno nie niskobudżetowa. W ofercie znajdziemy kilka różnych wzmacniaczy impulsowych, ale DDA120 jest jedynym modelem zintegrowanym.

NuForce DDA120 - obudowa

Obudowę NuForce DDA120 o lekko zaokrąglonych krawędziach polakierowano gładką, matową czernią, nazwaną Stealth. Dobrze też pasuje do tego czerwony wyświetlacz. Wzmacniacz jest niewielki, wąski, ale dość głęboki. Z przodu znajduje się tylko jedno pokrętło - to elektroniczny regulator głośności, włącznik zasilania i selektor źródeł, czyli trzy w jednym.

Pojedyncze, krótkie wciśnięcie pokrętła pozwala przejść ze stanu czuwania do trybu pracy, następne zmieniają kolejno wejścia, natomiast aby wyłączyć (a raczej uśpić) urządzenie, trzeba wcisnąć i przytrzymać gałkę przez kilka sekund. Efekt końcowy jest bardzo dobry, kompromisy użytkowe naprawdę niewielkie, osiągnięta elegancja jest ich zdecydowanie warta.

Dwusegmentowy wyświetlacz powstał w wyjątkowy sposób. W przedniej ściance wykonano "siatkę" ponad stu miniaturowych otworów, za którymi zainstalowano matrycę oraz czujniki podczerwieni. Taka konstrukcja nie gwarantuje może porównywalnej z klasycznymi matrycami intensywności świecenia, ale czytelność jest bez zarzutu (o ile patrzymy wprost lub pod niewielkim kątem); z bliska wyświetlacz robi znakomite wrażenie.

Wyświetlacz podzielono na dwa segmenty; matrycę umieszczono za przednią ścianką, w której wycięto szereg niewielkich otworów; rozwiązanie jest oryginalne, ale czytelność najlepsza - na wprost.

Wyświetlacz podzielono na dwa segmenty; matrycę umieszczono za przednią ścianką, w której wycięto szereg niewielkich otworów; rozwiązanie jest oryginalne, ale czytelność najlepsza - na wprost.

NuForce DDA120 - złącza

Dzisiejszym audio rządzą źródła cyfrowe, właściciel NuForce DDA120 nie powinien mieć co do tego wątpliwości. Wzmacniacz ma tylko jedno wejście analogowe (para RCA), wśród wejść cyfrowych są dwa optyczne (jest też wyjście tego typu), jedno współosiowe oraz USB-B, np. do podłączenia komputera.

Dodatkowy port USB-A rozbudza nadzieję, że DDA120 stanie się odtwarzaczem plików, ale jest to tylko złącze dla opcjonalnego modułu Bluetooth, który można do wzmacniacza (z oferty NuForce) dokupić. Na niewielkiej powierzchni tylnej ścianki najwidoczniej brakowało miejsca, aby w klasyczny sposób zainstalować komplet typowych terminali głośnikowych, trzeba je było ustawić pod kątem. Z gniazdem zasilania sąsiaduje mechaniczny wyłącznik.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że spośród kilku wejść cyfrowych USB przyjmuje zwykle sygnały o najwyższych parametrach, tym razem jednak jego możliwości sięgają "tylko" 24 bitów i 96 kHz, a strumień 24/176,4 można podać do wejścia współosiowego.

DDA120 to mikrus wśród maluchów, tylna ścianka jest wąska i niska, więc trzeba było nieźle pokombinować, aby zmieścić wszystkie gniazda. Przygotowano tylko jedno analogowe wejście RCA, sygnał tutaj dostarczony jest od razu konwertowany na formę cyfrową.

DDA120 to mikrus wśród maluchów, tylna ścianka jest wąska i niska, więc trzeba było nieźle pokombinować, aby zmieścić wszystkie gniazda. Przygotowano tylko jedno analogowe wejście RCA, sygnał tutaj dostarczony jest od razu konwertowany na formę cyfrową.

Konstrukcja i sygnał

Wszystkie sygnały przechodzą i tak przez wewnętrzny konwerter częstotliwości próbkowania i są na dalszych etapach obrabiane w postaci 24/176, co oznacza (względem częstotliwości 96 kHz) asynchroniczny upsampling. Ważne, że także w podobny sposób jest traktowane wejście analogowe, za którym od razu następuje konwersja A/C (układ Wolfson o maksymalnych parametrach 24 bit/192 kHz; tutaj pracuje prawdopodobnie w konfiguracji 24/176,4).

Nie licząc mniejszych modułów pomocniczych, konstrukcja wzmacniacza opiera się na dwóch dużych płytkach drukowanych, jedna zawiera impulsowy zasilacz, druga - kompletny tor audio.

Sygnał z wejść analogowych jest podawany do konwertera ADC Wolfson WM8782, przełączaniem wejść (cyfrowych) zajmuje się układ AKM. Obsługa USB należy do zadań SA9027 (Savi Audio), jego częstotliwość próbkowania sięga 96 kHz, ale potencjalna rozdzielczość - aż 32 bity (wobec deklarowanych przez NuForce 24 bitów, nie jest w pełni wykorzystana).

Dalej, wciąż w formie cyfrowej, sygnały wędrują już wprost (bez konwersji C/A) do dwóch (po jednej na kanał) końcówek mocy z chipami sterującymi Infineon SAB2403. Są to układy, z których NuForce korzystał już wcześniej, np. we wzmacniaczu zintegrowanym DDA100, takie zresztą oznaczenie widać na płytce drukowanej.

Wzmacniacz nie ma wbudowanego modułu Bluetooth, lecz można dokupić adapter USB i uruchomić transmisję bezprzewodową.

Wzmacniacz nie ma wbudowanego modułu Bluetooth, lecz można dokupić adapter USB i uruchomić transmisję bezprzewodową.

Odsłuch

Określona konstrukcja urządzenia, w której cyfrowa technika wzmacniania sygnału jest kluczowa, ma tutaj swoje wyraźne konsekwencje. Jednak nie oznaczają one wcale brzmienia ostrego, zimnego czy jakkolwiek kojarzonego z "cyfrą". Skutki są innego rodzaju.

Pojedyncze wejście analogowe jest na wagę złota, albo... dodano je tylko dla przyzwoitości; chociaż podłączenie analogowego źródła jest tym samym możliwe, to wiąże się z wyraźnym ograniczeniem jakości brzmienia. Dźwięk jest w tej sytuacji schłodzony i "stłamszony", brakuje oddechu, swobody, góra jest przygaszona. Nie chcę dramatyzować, tym bardziej, że nawet w tym układzie Nu-Force pokazuje pewne zalety - przede wszystkim postawny, często potężny bas, a także "echa" bardzo dobrej stereofonii i dokładnej, neutralnej średnicy.

Wewnątrz maleńkiej skrzyneczki i tak zostało nieco wolnego miejsca. DDA120 jest przykładem miniaturyzacji audio, możliwej dzięki rozwojowi techniki cyfrowej.

Wewnątrz maleńkiej skrzyneczki i tak zostało nieco wolnego miejsca. DDA120 jest przykładem miniaturyzacji audio, możliwej dzięki rozwojowi techniki cyfrowej.

NuForce DDA120 zdecydowanie rozwija skrzydła po przejściu na wejścia cyfrowe, tak jakby coś się "odetkało". Chociaż USB nie pozwala dostarczyć materiały w formacie 24/192, to zapewniam - zupełnie nie ma się czym przejmować. Zresztą pliki z próbkowaniem 192 kHz też można odtworzyć, oczywiście po ich wcześniejszym dostosowaniu w źródle. Cała prezentacja jest stabilnie posadowiona na "fundamentalnym" basie, który jednak nie wpływa na obraz średnicy - ta jest lekka i wyrazista.

Wysokie tony nie przyciągają uwagi, co w tym przypadku proszę traktować jako komplement - są na swoim miejscu, bez fajerwerków i bez żadnej wyraźnej sygnatury. Brzmienie jest dynamiczne i wyjątkowo przestrzenne, nawet w gronie tak udanych wzmacniaczy; chodzi zarówno o szerokość i głębokość sceny, jak też o porządek, klarowność i selektywność; pierwszy plan nie jest przybliżany, a mimo to wrażenie "obecności" muzyków jest nadzwyczajne.

Źródło: Radosław Łabanowski

NUFORCE DDA120

  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 39
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 78
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,2
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 54
  • Dynamika [dB] 70
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 37

Laboratorium

Ten chyba najmniejszy wzmacniacz, jaki testowaliśmy, jest sprawcą kilku dużych niespodzianek, także w laboratorium. DDA120 ma moc 39 W przy 8 Ω, to jeszcze nie rzuca na kolana, ale dokładnie dwa razy więcej przy 4 Ω – to już jest coś. W dodatku utrzymuje taką moc przy jednoczesnym wysterowaniu obydwu kanałów. Znakomicie!

Wprawdzie przy 8 Ω producent obiecuje nieco wyższą moc (50 W), ale przy 4 Ω deklaruje już tylko 75 W.

Gorzej prezentuje się odstęp od szumów, nawet biorąc pod uwagę specyfi kę impulsowego układu, wynik 54 dB nie jest satysfakcjonujący; dlatego też dynamika dociera tylko do pułapu 70 dB.

Charakterystyka przenoszenia (rys.1) pokazuje typowe (dla wzmacniaczy impulsowych) problemy. Konstruktor zoptymalizował działanie filtrów wyjściowych "kompromisowo", dla impedancji ok. 6 Ω (i słusznie); przy 4 Ω charakterystyka opada już powyżej 6 kHz (-3 dB przy 17 kHz).

Dla 8 Ω widać z kolei typowe (w takiej sytuacji) podbicie ze szczytem przy ok. 18 kHz (+2 dB), a powyżej szybkie opadanie (-3 dB przy 21 kHz). To ostatnie zjawisko mogłoby mieć też związek z konwersją sygnałów analogowych na cyfrowe, choć przeczy temu fakt, iż zastosowane przetworniki A/C to układy o parametrach 24/96.

DDA120 dodaje sporo harmonicznych nieparzystych (rys. 2), z trzecią na czele (-72 dB), piąta i siódma leżą jeszcze powyżej -90 dB. Nie tyle powyższe harmoniczne, co szum decyduje o wysokim poziomie THD+N (rys. 3), który nigdzie nie schodzi poniżej 0,1 %.

Zobacz też:

 
 

Podstawowe dane

  • 3 250 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Jeden z najtańszych i najmniejszych, "prawdziwych" wzmacniaczy cyfrowych. Malutki i bardzo ładny.
  • Funkcjonalność: Wszystkie funkcje są obsługiwane pojedynczym pokrętłem (lub pilotem); zaledwie jedno wejście analogowe, wejścia cyfrowe optyczne, współosiowe (24/176,4) oraz USB (24/96). Brak wyjścia słuchawkowego.
  • Laboratorium: Dobra moc (2 x 39 W/8 Ω; 2 x 78 W/4 Ω), bardzo niski S/N (na wejściu analogowym).
  • Brzmienie: Znacznie lepsze z wejść cyfrowych - dynamiczne, swobodne, przestrzenne, na średnicy neutralne i czyste, wsparte solidnym basem.
TAGA HARMONY HTA-700B V2

TAGA HARMONY
HTA-700B V2

Cena: 1 390 zł

PRO-JECT Stereo Box S2

PRO-JECT
Stereo Box S2

Cena: 1 200 zł

TEAC Teac AI-101DA

TEAC
Teac AI-101DA

Cena: 1 390 zł

DENON PMA-30

DENON
PMA-30

Cena: 1 650 zł

 

 

Audio - listopad 2017

Strefa Magazynu

Audio 11/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
HEGEL H360

HEGEL
H360

H80, H160, a nawet najnowszy model Rost, już testowaliśmy w "Audio". Jednak król jest tylko jeden, a jest nim właśnie wś...