MARANTZ
PM8006

PM8006 to najnowszy wzmacniacz zintegrowany w ofercie Marantza. Wcześniej w serii PMx006 pojawił się sporo tańszy PM6006, ale w ofercie wciąż pozostają dwa modele poprzedniej generacji - PM5005 oraz PM7005. Nowy PM8006 zastępuje PM8005, w którym utrzymano niektóre rozwiązania (w tym wzornictwo), ale wprowadzono też kilka nowych.

Nasza ocena
Wykonanie
Wzorniczo typowy Marantz, wewnątrz kilka nowych układów, między innymi regulator głośności i przedwzmacniacz phono.
Funkcjonalność
Rozwinięta regulacja barwy (niskie-średnie-wysokie), wyjście słuchawkowe, wysokiej jakości wejście gramofonowe (MM), bez dodatków cyfrowych.
Laboratorium
Wyjątkowo wysoki odstęp od szumu (90 dB), przyzwoita moc (2 x 73 W / 8 omów, 2 x 115 W / 4 omy), niskie zniekształcenia, szerokie pasmo, nawet układy regulacji idealnie skalibrowane.
Brzmienie
Dynamika w ryzach dokładności, pełna dyspozycyjność dla charakteru i klimatu nagrania. Rytm, przejrzystość i detaliczność.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Front Marantza PM8006 jest typowy dla tej marki, z płaską (metalową) częścią centralną i zaokrąglonymi panelami bocznymi (plastikowe). Metalowe są wszystkie pokrętła, a jest ich aż sześć. Dwa największe to - konwencjonalnie - regulator głośności oraz przełącznik wejść; mniejsze gałeczki służą do regulacji zrównoważenia kanałów oraz barwy dźwięku.

W tym miejscu wypada się na chwilę zatrzymać, możemy bowiem regulować nie tylko, co jest w zwyczaju, tony niskie i wysokie, ale również średnie. Wielu audiofi lów mimo to pogardzi takimi "gadżetami", więc aby wilk był syty i owca cała, wszystkie te obwody można wyłączyć (ominąć), wybierając tryb Source Direct.

Kolejne przyciski pozwalają ominąć sekcję przedwzmacniacza i wejść sygnałem wprost do końcówek mocy oraz wybrać aktywną parę wyjść głośnikowych (A/B). Słuchawki podłączmy do poważnego 6,3-mm gniazda, wyłączając tym samym automatycznie wyjścia głośnikowe. Nowoczesny wzmacniacz zintegrowany, w dodatku od tak poważnego producenta, bez wejść cyfrowych?

Bez wejść cyfrowych - PM8006 to maszyna w stu procentach analogowa.

Bez wejść cyfrowych - PM8006 to maszyna w stu procentach analogowa.

Marantz PM8006 - złącza

Marantz PM8006 przyjmuje wyłącznie sygnały analogowe. To ciekawa decyzja, bowiem nawet tańszy PM7005 ma złącza cyfrowe (włącznie z USB). W PM8006 powrócono do konwencji, co niektórych może zniechęcić, ale innym się spodoba - wyeliminowanie układów cyfrowych na pewno nie zaszkodzi samej pracy układów analogowych. W systemach Marantza rolę DAC-ów przyjmujących sygnały z zewnętrznych źródeł cyfrowych biorą na siebie odtwarzacze CD.

Przygotowano pięć wejść liniowych (w tym nawet pętlę dla rejestratora) i wejście gramofonowe, któremu poświęcono szczególną uwagę (co potwierdza "analogowość" projektu). Gniazdo jest odsunięte od pozostałych, a układ korekcyjny nie byle jaki (opis w ramce obok). PM8006 ma także wyjście z przedwzmacniacza oraz wejście na końcówki mocy.

Marantz stosuje terminale głośnikowe (dwa komplety) własnego projektu. Mają nawet swoją eksponowaną nazwę SPKT-1, nakrętki w kształcie koniczynki są wygodne i działają bardzo pewnie. Po "wydłubaniu" zaślepek możemy podłączyć końcówki bananowe, specjalny kanalik ułatwia wciśnięcie obranych z izolacji przewodów, a szczelina (już z dołu) - widełek.

Powierzchnie styków są srebrne. Marantz, jak zwykle, odwrócił oznaczenia samych terminali, nadrzędne (A) są na dole, dodatkowe (B) na górze, co może prowadzić do pomyłek. Jeśli ważne jest dla nas miejsce produkcji i dużą atencją darzymy fabryki w Japonii, to Marantz PM8006 tym bardziej się nam spodoba.

 Układ korekcji barwy z trzema pokrętłami - dla tonów niskich, wysokich oraz średnich.

 Układ korekcji barwy z trzema pokrętłami - dla tonów niskich, wysokich oraz średnich.

Marantz PM8006 - układ elektroniczny

Napis na tylnym panelu jednoznacznie wskazuje na pochodzenie nie tylko projektu, ale i samego produktu. W tej samej fabryce jest też montowany Marantz PM7005, ale najtańszy Marantz PM6006 nie ma już prestiżowego znaczka "Made in Japan", co jednak czyni tę informację tym bardziej wiarygodną.

W zasilaczu zastosowano transformator toroidalny, ustawiony na specjalnej podstawce, a do tego włożony do wnętrza metalowej osłony ekranującej. Punkty oporowe w działaniu regulatora głośności sugerują zastosowanie klasycznego potencjometru, ale jest inaczej - pokrętło jest sprzężone z elementem odczytującym bieżące położenie i przekazującym dane do sekcji w przedwzmacniaczu.

Nowoczesny układ elektroniczny (samo tłumienie odbywa się wciąż w ramach sygnałów analogowych) załącza określone sekwencje tłumików. Zaletą tego rozwiązania jest precyzja, idealne zrównoważenie i separacja kanałów (w całym zakresie). Jednocześnie pomysł Marantza zapewnia przyjemne wrażenie operowania klasycznym potencjometrem.

Aby uzyskać szerokie pasmo przenoszenia, końcówki mocy zaprojektowano w topologii, którą Marantz określa mianem Current Feedback. Uproszczona ścieżka sygnałowa oraz niewielka wartość sprzężenia zwrotnego pozwala zachować przejrzystość dźwięku i znakomite transjenty. Dobra jest także stabilność układu przy pracy z niskimi impedancjami. W każdym kanale pracuje para tranzystorów Sankena - 2SA1303/2SC3284.

Klasyczny potencjometr służy tylko do odczytania położenia, nie jest jednak włączony w ścieżkę sygnału audio – to zadanie dla scalonego tłumika w sekcji przedwzmacniacza

Klasyczny potencjometr służy tylko do odczytania położenia, nie jest jednak włączony w ścieżkę sygnału audi - to zadanie dla scalonego tłumika w sekcji przedwzmacniacza.

Odsłuch

Arcam A29 był dobrym początkiem do całego testu, nawet jeżeli nie wzorcem, to punktem orientacyjnym, pomagającym ustawić percepcję zmian i różnych opcji. Co prawda wcale nie słuchałem wzmacniaczy w takiej właśnie kolejności (w jakiej są opisywane), mam na myśli bardziej narrację tego testu, niż mój warsztat pracy podczas samego testowania.

Kiedy przyszło do redagowania tekstu, wszystkie wzmacniacze były już po odsłuchach, więc ustalenie takiej kolejności i mnie też pomogło uporządkować materiał. I prawdę mówiąc, Marantz PM8006 byłby jeszcze lepszym punktem wyjścia, ponieważ jego neutralność jest wręcz wzorcowa, dokłada do dźwięku jeszcze mniej niż A29, nawet nie próbuje słuchacza niczym uwodzić, niczego ubarwiać, podkreślać, maskować, w jakikolwiek sposób kontaktu z muzyką ułatwiać czy uatrakcyjniać...

Jest w tym stwierdzeniu tyle samo obietnicy, ile ostrzeżenia. Jako bonus można potraktować, chociaż wynika to z neutralności i dokładności, nadzwyczaj dobre różnicowanie i wyrazistość - każde nagranie roztacza przed nami nową perspektywę, nie zawsze tak samo bogatą i piękną, niektóre są wyraźnie słabsze, a wtedy spotyka nas pewne rozczarowanie, prowadzące do fałszywego wniosku: że Marantz niedoskonałości stawia na pierwszym planie i gorsze realizacje "dyskryminuje", odtwarzając je bezlitośnie i bezwzględnie.

Tymczasem nie jest tutaj dodawane żadne wyostrzenie, wrażenie niższej jakości wiąże się częściej ze spłaszczeniem, brakiem blasku, właśnie ograniczeniem przejrzystości i detaliczności samego nagrania, w porównaniu z sytuacją, kiedy wszystko pojawia się w pełnej krasie.

Umieszczony centralnie radiator dodatkowo oddziela moduł zasilający od sekcji audio.

Umieszczony centralnie radiator dodatkowo oddziela moduł zasilający od sekcji audio.

Gdy sprzyja temu nagranie, Marantz nie ma sobie równych; gdy coś w źródle niedomaga, Marantz wcale się nie obraża, nie eksponuje brudów i chropowatości, tylko po prostu pokazuje, jak jest... i w takim układzie traci przewagę nad konkurentami, a nawet oddaje im pole, skoro oni, nawet tak delikatnie jak A29, dodają od siebie trochę "wazeliny" albo ostro przyprawiają, idąc na całość - czasami na tym wszystko tracą, a czasami sporo zyskują, "przerabiając" marne nagrania na coś ciekawszego, bardziej angażującego.

Często Marantz kojarzy się z takim działaniem, dodającym "muzykalności". Wiele w tym przesady i ogólnikowości, brak kryteriów dla ustalenia, czy muzyczny talent urządzenia jest duży, czy mały, ale skoro już takie określenie jest w obiegu i jest jakkolwiek przez audiofi lów rozumiane, to - moim zdaniem - Marantz PM8006 nie rości sobie pretensji do bycia artystą, za to działa jak profesjonalista.

W całym spektrum elementarnych umiejętności i zalet Marantza PM8006, najważniejsza jest dokładność - rozumiana nie jako hiperanalityczność, ale "spasowanie" całej muzycznej konstrukcji. Marantz nie jest histerycznie rozdetalizowany, jego bardzo dobra przejrzystość pozwala pokazać dużo, lecz we właściwych relacjach i planach. Dlatego czasami wręcz brakuje szczegółów, blasku, iskrzenia - gdy nagranie jest smętne i "tępe", Marantz emocji nie tłumi i nie wzmaga.

 

Podpis

Bas jest dobrze nasycony, ale też zdyscyplinowany, nie podkreśla energetyczności własnym, wewnętrznym pulsem, rytm trzyma dokładnością, a dobry fundament - rozciągnięciem, które jednak nie wiąże się z przeciąganiem wybrzmień.

Górę pasma prezentuje dość beznamiętnie, ale więcej niż poprawnie, bo perfekcyjnie i wzorowo. Gdy trzeba, potrafi zazgrzytać, zagrać ostrzej, pokazać dźwięk brudny. Kiedy indziej będzie subtelny i aksamitny, a czasami ciemny i smutny. Zawsze prawdziwy.

Dźwięk D3 - dynamika, dokładność, detaliczność.

Końcówkę mocy tym razem także „opanowały” tranzystory Sanken, zapewniając ponownie znakomite rezultaty.

Końcówkę mocy tym razem także "opanowały" tranzystory Sanken, zapewniając ponownie znakomite rezultaty.

Muzykalny przedwzmacniacz gramofonowy

W nowoczesnym wzmacniaczu zintegrowanym coraz częściej występują układy cyfrowe, a jednocześnie widać szacunek dla znaczenia, jakie odzyskał gramofon - czyli wejście phono przygotowane do jego podłączenia. Marantz w konstrukcji PM8006 skupił się na tym drugim wątku i jedną z głównych atrakcji tej integry jest nowa, przełomowa konstrukcja wbudowanego przedwzmacniacza gramofonowego - o dumnej nazwie Marantz Musical Phono EQ.

Rzadko kiedy we wzmacniaczach zintegrowanych pojawia się tak zaawansowana sekcja phono. Układ jest zbudowany z dwóch stopni; w pierwszym pracują tranzystory JFET, w drugim - firmowe moduły HDAM (złożone z elementów dyskretnych - w rozwiązaniach konkurencyjnych często mamy scalone wzmacniacze operacyjne), a z całego układu wyeliminowano kondensatory sprzęgające.

Oprócz samego wzmocnienia, drugą podstawową kwestią przedwzmacniacza gramofonowego jest korekcja częstotliwościowa, która jest realizowana równolegle w dwóch sekcjach - pasywnej i aktywnej - co ma zapewniać większą dokładność.

Radosław Łabanowski

Parametry
MARANTZ PM8006
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 80
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 119
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,23
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 90
Dynamika [dB] 109
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 87
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Marantz PM8006

Same końcówki w PM8006 spisują się dobrze, dostarczając 93 W przy 8 Ω i 156 W przy 4 Ω (przy wysterowaniu pojedynczych kanałów); pewne zastrzeżenia można mieć do zasilacza, który ogranicza moc przy wysterowaniu obydwu jednocześnie - do 2 x 80 W przy 8 Ω i 2 x 119 W przy 4 Ω. To jednak wciąż wartości satysfakcjonujące i lepsze niż w specyfikacji firmowej (70 W/8 Ω i 100 W/4 Ω).

Rekord pada natomiast w dyscyplinie odstępu od szumu; tutaj PM8006 wprost zdeklasował rywali, osiągając jeden z najlepszych wyników wśród wszystkich wzmacniaczy zintegrowanych - 90 dB.

Pozwoliło to, przy nawet umiarkowanej mocy, uzyskać dynamikę aż 109 dB. W dodatku nie pomagała temu zaniżona czułość - jest dość wysoka, jak na dzisiejsze zwyczaje, i bliska formalnie standardowej (0,23 V). Charakterystyki częstotliwościowe (rys.1) są wyśmienite, spadki przy 100 kHz to dziesiąte części decybela.

Rozszerzyliśmy to badanie o trzeci pomiar - dwa podstawowe (podobnie jak i pozostałe parametry) zostały zmierzone dla obydwu impedancji z włączonym układem Source Direct, a trzeci (oznaczony kolorem czarnym) z układami regulacji barwy w torze, ustawionymi w pozycji neutralnej (tylko dla 8 Ω); widać ich idealną kalibrację, nieco większy spadek notujemy wyłącznie na samych skrajach. Do poziomu -90 dB dochodzi tylko druga harmoniczna (rys. 2) - znowu świetny rezultat.

Poniżej 0,1 % THD+N (rys. 3) schodzimy już od mocy przekraczającej 1,3 W dla 8 Ω i 3 W dla 4 Ω.

MARANTZ testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu