CHARIO Serendipity

CHARIO
Serendipity

Zespoły głośnikowe

W kilku ostatnich numerach "Audio", począwszy od 9/2017, prezentowaliśmy niekonwencjonalne konstrukcje głośnikowe. Już tylko ze względu na wysokie ceny, zgodnie z naszym zwyczajem, pojawiały się one w dziale "high-end". Jest tutaj oczywiście pewna zależność - ambitne i wyjątkowe projekty zwykle nie są tanie, jednak związek ten nie jest bezwzględnie obowiązujący. Wiele high-endowych produktów trzyma się rozwiązań typowych, nawet jeżeli są w technicznie "bezkompromisowym" i estetycznie luksusowym wydaniu, nawet jeżeli z doskonałymi rezultatami parametrycznymi i brzmieniowymi - to bez wprowadzenia inspirujących koncepcji, które byłyby nie tylko "do słuchania", "do oglądania", ale też dawałyby nam "do myślenia".

Dla przeciętnego klienta, nawet bardzo zamożnego, ale zainteresowanego tylko "użytkowaniem"oraz uciechą dla ucha i oka, walory innowacyjne - zwłaszcza te ukryte wewnątrz konstrukcji, niewidoczne gołym okiem - wydają się nie mieć wielkiego znaczenia, chociaż... chyba każdy lubi "wiedzieć" (tzn. mieć takie wrażenie), że sprzęt, z którego jest zadowolony, a nawet dumny (zwłaszcza gdy sporo kosztował), gra tak dobrze nie przez przypadek, lecz dzięki zastosowaniu nadzwyczajnych środków, a nasza wyedukowana wrażliwość wychwytuje i docenia specjalne atuty.

Na tym wielu producentów trochę żeruje, klient łasy na nowinki i "zaawansowania" może stać się ofiarą manipulacji, jednak konstrukcje wybrane do naszego jesiennego cyklu są bez wątpienia unikalne, zasługują na certyfikat inżynierskiej wynalazczości, nie tylko podnoszącej jakość dźwięku, ale też coraz częściej otwierającej nowe perspektywy funkcjonalne.

W numerze 9/2017 były to Cabasse Baltic 4 plus Santorin 400, a więc system częściowo aktywny, z trójdrożnym układem koncentrycznym w satelitarnych kulach i subwooferem z cyfrową, automatyczną korekcją charakterystyki. W "Audio" 10/2017 - całkowicie aktywne, wyposażone w najnowcześniejszą elektronikę cyfrową studyjno-domowe "monitory" Kii Three, o "regulowanej" charakterystyce i unikalnej funkcji kierowania niskich częstotliwości do przodu (kto nie wierzy, niech przeczyta). A w numerze 11/2017 - częściowo aktywne, częściowo tubowe, ale jako całość niepowtarzalne, nawet w ofercie Avantgarde Zero TA. Na tym tle, Chario Seredipity to trochę "wykopalisko".

Test wykonaliśmy prawie dwa lata temu, ale przygotowany wstępnie materiał zamienił się w "półkownika", wciąż ustępując miejsca pilniejszym tematom. Teraz sobie o nim przypomniałem, nie będąc jednak pewnym, czy demonstrują odpowiedni poziom "innowacyjności", aby kontynuować ów cykl, a nawet - czy w ogóle jest sens przedstawiać ich test... bowiem już wtedy, gdy się z nimi spotkaliśmy, były to kolumny o długim stażu. Sprawdziłem: Serendipity, chociaż mają już jedenaście lat, nie tylko pozostają w ofercie Chario, ale wciąż są na jej szczycie. Stają się flagowcem "pomnikowym", do czego zresztą od początku miały fizyczne predyspozycje.

Takich projektów nie wymienia się w tempie dyktowanym przez rutynową politykę "odświeżania", ale pozwala im się utrwalić, a przez to nabrać nawet większej "mocy". Koszty włożone w projekt i przygotowanie produkcji wielu specyficznych elementów są zbyt wysokie, aby zmieniać cokolwiek bez oczywistej konieczności.

A skoro tak, to mamy tym razem do czynienia z konstrukcją jednak bardziej konwencjonalną, w całości pasywną, bez żadnej elektroniki cyfrowej, która w takim okresie czasu zupełnie by się zestarzała. Sama technika głośnikowa ma znacznie dłuższy termin ważności do spożycia, nie stanęła w miejscu, ale najlepsze projekty sprzed dekady nie muszą ustępować pola najnowszym.

 

Kolumny Chario Serendipity

Chario Serendipity

Tutaj zmiany często są dyktowane polityką, modą albo nawet... oszczędnościami lub warunkami technologicznymi, np. ze względu na wyczerpanie się zapasów jakiegoś komponentu i trudności w jego pozyskaniu (za rozsądną cenę) u kooperantów. Wreszcie "wymiana" jest najlepszym sposobem na korektę (podniesienie) cen, bowiem klienci najbardziej nie lubią podwyżek na określone modele - jeżeli więc dla producenta dotychczasowa cena staje się nieopłacalna, to szykuje nowy projekt, którego kosztorys wcale nie jest wyższy od poprzednika, ale wprowadza w nim trochę udoskonaleń, które usprawiedliwiają wyższą cenę.

Jeżeli zatem w ofercie pozostają kolumny sprzed 10 lat, można to uznać za okazję - ich cena prawdopodobnie nie była znacząco podnoszona, więc biorąc pod uwagę wolny i kapryśny postęp w technice głośnikowej (jak też nasze kaprysy i subiektywizm ocen), w porównaniu z nowymi modelami konkurencji, mogą okazać się faworytami. Pewne jest jedno: gdyby dzisiaj firma Chario "zwodowała" flagowiec Chario Serendipity, byłby on znacznie droższy, niż jest - jako produkt wprowadzony już ponad dziesięć lat temu.

Czy to oznacza, że wyjątkowość Serendipity, kwalifikująca do tego cyklu, polega tylko na ich długim stażu? Są inne, mocniejsze fakty "merytoryczne". Układ akustyczny tej konstrukcji jest jedyny w swoim rodzaju, chociaż wywodzi się z dawniejszych referencji firmy Chario - kolumn Academy Millennium Grand, których Serendipity jest bezpośrednim następcą. Według zapewnień firmy, Serendipity jest kulminacją doświadczeń i założeń gromadzonych od samego początku istnienia firmy, czyli od 1975 roku.

Największa wartość akustyczna ukrywa się w specjalnej konfiguracji, której nie należy utożsamiać tylko z liczbą głośników i ich różnymi typami, ale ze sposobem ich współdziałania, który wykracza poza typowy schemat "wielodrożności".

Producent przedstawia wyjątkowo bogate informacje na temat koncepcji układowej i celów akustycznych, jednak wykłady te mogą "skołować" wielu audiofilów, a nawet recenzentów i ekspertów. Nie jest to typowy marketingowy żargon, chociaż z trudem śledząc wszystkie wywody, nie można mieć pewności, że nie wkradł się do nich jakiś błąd...

Obecnie w skład najwyższej serii Chario - która wciąż nazywa się Academy - wchodzą modele Sonnet, Sovran i Serendipity; ten pierwszy, podstawkowy, już testowaliśmy... prawie dziesięć lat temu, a więc wkrótce po jego wprowadzeniu do sprzedaży. Cóż może łączyć dwudrożny "monitor" z taką galerą, jak Serendipity? Całkiem sporo, zwłaszcza przy tak oryginalnych receptach na dobry dźwięk, jakie ma dla nas Chario.

Sam sposób ułożenia charakterystyki częstotliwościowej (na skutek działania zwrotnicy) może w dużym stopniu upodobnić brzmienie kolumn małych i dużych, albo kompletnie zróżnicować brzmienie kolumn zbudowanych niemal identycznie (z wyjątkiem właśnie zwrotnicy), nie mówiąc o bardziej subtelnych kwestiach, wynikających z zastosowania tego samego typu głośnika wysokotonowego. Oczywiście dynamika, moc, rozciągnięcie basu - to wszystko będzie wyraźnym atutem kolumn większych. Faktem jest też, że firmowa koncepcja, aby w pełni rozwinęła skrzydła, wymaga rozbudowanego układu głośnikowego.

W Chario Serendipity wielkość idzie w jakość, a nie tylko w ilość dźwięku, duża kolumna nie tylko lepiej "nagłaśnia" duże pomieszczenia, lecz pozwala zrealizować plan optymalnych charakterystyk kierunkowych, do czego jest potrzebnych kilka sekcji, niezależnie filtrowanych i precyzyjnie zestrojonych w jeden "organizm". Zresztą patrząc na kształty i wykończenie Serendipity, mamy od razu obraz "organiczności". Widzimy fason i styl wypracowany już dawno temu.

Chociaż w najnowszych produktach modyfikowany w kierunku minimalistycznej nowoczesności, to w przypadku projektów pochodzących sprzed kilku lat pozostaje on w klasycznym, bogatym, włoskim klimacie. W tak luksusowym wydaniu, jaki dotyczy serii Academy, i jednocześnie w takiej skali, jaką realizuje tylko Serendipity, oznacza to, że przed słuchaczem stoją nie tyle kolumny głośnikowe, co dwie wielkie "rzeźby" z drewna orzechowego.

Chario nie przecenia roli naturalnego drewna w uzyskaniu naturalnego brzmienia, tym bardziej nie przyłączając się do koncepcji nadawania zespołom głośnikowym roli "instrumentów", które powinny "grać"; grać a odtwarzać - to dwie różne sprawy. Mimo to obudowa Serendipity będzie nas cieszyć wyjątkowo, drewno orzechowe zostało użyte w mistrzowski sposób. Selekcjonowane, sezonowane, wieloetapowo przygotowywane, łączone solidnie i precyzyjnie, nie powinno sprawić kłopotów wraz z upływem czasu. Chario przygotowało spektakl nie tylko dźwiękowy, ale dla wszystkich zmysłów.

Chario nie przecenia roli naturalnego drewna w uzyskaniu naturalnego brzmienia, tym bardziej nie przyłączając się do koncepcji nadawania zespołom głośnikowym roli "instrumentów", które powinny "grać"; grać a odtwarzać - to dwie różne sprawy. Mimo to obudowa Serendipity będzie nas cieszyć wyjątkowo, drewno orzechowe zostało użyte w mistrzowski sposób. Selekcjonowane, sezonowane, wieloetapowo przygotowywane, łączone solidnie i precyzyjnie, nie powinno sprawić kłopotów wraz z upływem czasu. Chario przygotowało spektakl nie tylko dźwiękowy, ale dla wszystkich zmysłów.

Chario Serendipity - obudowa

Samym swoim wyglądem nie tylko przekonują, iż mamy do czynienia z mistrzowskim wykonaniem takiej formy, ale zaostrzają apetyt, mogą skłonić do myślenia o zakupie Chario Serendipity nawet osoby, które w takim stylu nigdy nie gustowały i teoretycznie nie pasuje on do ich nowoczesnego (czy jakiegokolwiek innego) wnętrza. W każdych warunkach byłoby co podziwiać i czym się chwalić; o ile wiele high-endowych urządzeń, może i wartych swojej ceny, nie od razu o tym przekonuje i pozostawi laików obojętnymi, o tyle Serendipity natychmiast tłumaczy swoją cenę.

Obudowa hario Serendipity wygląda na złożoną (z klepek) z litego drewna, jednak jest taką tylko częściowo. W jedny z poprzednich numerów komentowałem wykonanie obudowy - w całości złożonej z klepek, chociaż znacznie mniejszej - w modelu Jolly, czeskiej firmy Xavian (nota bene mającej właściciela pochodzącego z Włoch), a także trudności, z jakimi wiąże się taki pomysł. Może jednak firma tak doświadczona i dysponująca potężnym zapleczem stolarskim, jak Chario, jest w stanie podołać wszystkim trudnościom?

Ale czy wypada odmawiać podobnych możliwości firmie Xavian, której stolarnia też jest niczego sobie? Nowe światło na tę sytuację rzuca samo objaśnienie metod i celów przedstawione przez Chario. Wynika z niego, że za surowiec najlepszy akustycznie - na obudowy głośnikowe, a nie instrumenty muzyczne - wcale nie zostaje uznane lite drewno, lecz materiał o strukturze izotropowej, odprowadzającej energię we wszystkich kierunkach dzięki swobodnemu ułożeniu włókien (drzewnych)...

Jak to rozszyfrować? Np. jako zastosowanie... płyty wiórowej, albo nawet paździerzowej, ewentualnie MDF i HDF. Natomiast zadaniem litego drewna (znowu według opinii producenta), przy zastosowaniu odpowiednich połączeń, jest nadanie całej konstrukcji większej sztywności. Nie ma więc tutaj żadnej argumentacji o "muzycznych" predyspozycjach litego drewna, lecz podejście techniczne: drewno to odpowiedni budulec, przynajmniej dla części elementów, ze względu na właściwości mechaniczne.

Z klepek litego drewna wykonano więc częściowo ścianki boczne i górną, natomiast front, tył i wewnętrzne wzmocnienia przygotowano z HDF-u. Jest ich bardzo wiele, zwłaszcza w sekcji subniskotonowej, gdzie do wytłumienia jest duża energia; w pozostałej części pełnią one równocześnie funkcję przegród tworzących niezależne komory głośników pracujących w różnych podzakresach. Cała konstrukcja jest zresztą podzielona na dwie, mniej więcej podobnej wysokości części: w dolnej pracuje sekcja subniskotonowa, w górnej - pozostałe cztery przetworniki. Opisywanie szczegółów kształtu nie ma sensu - wszystko widać na zdjęciach.

Chario Serendipity - układ głośnikowy

Układ pięciodrożny to rzadkość; nawet jeżeli sprawę zniuansujemy i uwzględnimy pewne przesłanki, zgodzimy się, że jest to układ czteroipółdrożny (czym analizę jeszcze bardziej skomplikujemy...), to i tak mamy do czynienia z konstrukcją daleko wykraczającą poza schematy stosowane przez innych producentów, wychodzącą poza "wytyczne", nawet dla największych kolumn, mających nagłaśniać największe pomieszczenia. Sens funkcjonowania układów trójdrożnych w ramach dużych konstrukcji o wysokiej mocy nie jest (i nie powinien być) przez większość ekspertów i audiofilów kwestionowany.

Tak dyskretnie, jak to tylko możliwe, przez obleczony materiałem cokół wydostaje się ciśnienie z głośników subniskotonowych i ich bas-refleksu.

Tak dyskretnie, jak to tylko możliwe, przez obleczony materiałem cokół wydostaje się ciśnienie z głośników subniskotonowych i ich bas-refleksu.

Natomiast przekroczenie tej granicy stawia już znak zapytania, co nie znaczy, że odpowiedź musi być krytyczna - pytanie "dlaczego?" albo "po co?" nie musi być tutaj dramatyczne, jest otwarte, sytuacja wymaga wyjaśnienia (o ile kogoś to w ogóle interesuje), a odpowiedzi mogą być różne, wcale nie zero-jedynkowe.

Chociaż układ trójdrożny "wystarczy", aby przygotować kolumny pod każdym względem najwyższej klasy (czego mamy liczne przykłady), to kolejne sekcje mogą być potrzebne, aby realizować różne szczególne koncepcje albo rozwiązywać problemy związane z zastosowaniem określonych przetworników. Trzeba się tylko pilnować, żeby nie "mnożyć bytów" zupełnie bez potrzeby, aby przyczyną rozbudowania układu nie była sama chęć... rozbudowania układu, bo taka sztuka dla sztuki może przynieść więcej szkód niż pożytku.

Każdy podział to łączenie, tak jak każda operacja to cięcie i zszywanie... A dla każdej operacji powinno być mocne uzasadnienie, gdy nie pomagają już inne sposoby leczenia. Tworzenie układów wielodrożnych jest wymuszone niezdolnością pojedynczych głośników, a nawet par różnego typu przetworników (w układach dwudrożnych), do stworzenia urządzenia głośnikowego, które zapewni jednocześnie szerokie pasmo, wysoką moc i niskie zniekształcenia. Ale już podział na trzy zakresy - umownie nazwane niskotonowym, średniotonowym i wysokotonowym - wystarczy, aby osiągać w zasadzie dowolne podstawowe parametry (kolumny przeznaczonej do użytku domowego).

Dalsza rozbudowa może wynikać już z zamiaru osiągania jakichś szczególnych charakterystyk i właściwości brzmieniowych. Chario Serendipity spełnia tak postawiony warunek, można znaleźć materiały producenta, dokładnie przedstawiające założenia tego układu. Rozbudowany układ głośnikowy Serendipity służy nie tylko do optymalizowania przetwarzania poszczególnych podzakresów pasma akustycznego przez wyspecjalizowane przetworniki, ale też, paradoksalnie, do wykorzystania zjawisk "ubocznych" powstających przy stosowaniu układów wielodrożnych, które przez innych producentów są uważane za szkodliwe i minimalizowane w takim stopniu, w jakim to tylko możliwe.

Konstruktor Chario Serendipity zmierza w stronę dokładnie przeciwną niż np. konstruktor Cabasse, starający się za pomocą układów koncentrycznych uzyskać efekt "pulsującej kuli", koherentnego źródła wszystkich częstotliwości, promieniującego podobną charakterystykę w możliwie szerokim kącie w każdej płaszczyźnie. Służy temu właśnie koncentryczne ustawienie wszystkich przetworników (ich centra akustyczne leżą mniej więcej w tym samym punkcie), a w układach konwencjonalnych (z odseparowanymi przetwornikami) - ich maksymalne zbliżenie.

Odsuwanie od siebie przetworników, zwłaszcza wysokotonowych i średniotonowych, prowadzi do poważnych zmian (osłabień) charakterystyki już pod niewielkimi kątami (względem osi głównej, w płaszczyźnie pionowej, w której następuje owo rozsunięcie). Nawet jeżeli osłabienia te pojawiają się na charakterystykach i osiach przechodzących już poza miejscem odsłuchowym, to fale biegnące w tych kierunkach, po odbiciach od ścian pomieszczenia, też dotrą do słuchacza i będą ważyć na percepcji zrównoważenia tonalnego całego obrazu, dlatego ważne jest utrzymanie w miarę stabilnej, w funkcji częstotliwości, tzw. "odpowiedzi mocy" (power response), czyli jeżeli nawet nie liniowej, to monotonicznie opadającej charakterystyki przetwarzania, ale całej promieniowanej energii, na wszystkich kierunkach, a nie tylko na osi głównej.

Ze względu na podział całej konstrukcji na dwa moduły, przygotowano nietypowy schemat podłączenia. W dolnym module (subniskotonowym) zainstalowano dwie pary zacisków; jedna z nich służy tylko do "przerzucenia" sygnału do pary zacisków w module górnym, gdy kolumnę łączymy z jednym wzmacniaczem (jednym kablem). W systemie bi-amping (lub bi-wiring) podział jest oczywisty - niezależnie podłączamy moduł subniskotonowy i moduł wszystkich pozostałych sekcji (jedna para zacisków na dole pozostaje wolna).

Ze względu na podział całej konstrukcji na dwa moduły, przygotowano nietypowy schemat podłączenia. W dolnym module (subniskotonowym) zainstalowano dwie pary zacisków; jedna z nich służy tylko do "przerzucenia" sygnału do pary zacisków w module górnym, gdy kolumnę łączymy z jednym wzmacniaczem (jednym kablem). W systemie bi-amping (lub bi-wiring) podział jest oczywisty - niezależnie podłączamy moduł subniskotonowy i moduł wszystkich pozostałych sekcji (jedna para zacisków na dole pozostaje wolna).

Z drugiej strony, owe potencjalne osłabienia, powstające na różnych osiach, można uznać za dobrą okazję do zredukowania amplitudy fal, które będą się odbijały, czyli właśnie do redukcji odbić i ich udziału w kreowaniu obrazu w miejscu odsłuchowym. Patrząc na Chario Serendipity, nie widzimy jakichś wyraźnych "anomalii" w układzie głośnikowym, wysokotonowy leży blisko średniotonowego, ten niedaleko drugiego średniotonowego (trochę niżej filtrowanego), który z kolei bezpośrednio sąsiaduje z niskotowym.

Jednak dla dość krótkich fal średnich częstotliwości, które będą tutaj częstotliwościami podziału, nawet takie odległości między przetwornikami powodują, że pod kątami już kilkunastu, a tym bardziej kilkudziesięciu stopni, na charakterystyce pojawiają się głębokie osłabienia, których szerokość zależy już od stromości zboczy charakterystyk poszczególnych sekcji mających ścisły związek z tym, w jak szerokich zakresach głośniki ze sobą współpracują; przypomnijmy, że "zgodna" współpraca wymaga zgrania nie tylko charakterystyk amplitudowych, ale i fazowych, a te nieuchronnie zmieniają się przy zmianie kąta (bo zmienia się różnica odległości od poszczególnych głośników do punktu pomiarowego).

Tutaj pojawia się kolejny element układanki, czyli stosowanie łagodnego filtrowania. Następny - to ustawienie częstotliwości podziału blisko siebie: między niskotonowym a parą średniotonowych to ok. 400 Hz, a między średniotonowym (tym wyżej filtrowanym) a wysokotonowym - poniżej 2 kHz; do tego dochodzi współpraca między parą średniotonowych (inaczej filtrowanych, ale ich charakterystyki leżą blisko siebie w bardzo szerokim zakresie, a niżej filtrowany średniotonowy też wchodzi w interakcję z wysokotonowym), i ostatecznie mamy bardzo dużo charakterystyk przecinających się oraz zachodzących na siebie.

Ustalenie oczekiwanej przez konstruktora (niekoniecznie liniowej) charakterystyki już tylko na osi głównej jest w takiej sytuacji dość trudne, a uzyskanie stabilności pod większymi kątami - niemożliwe. Jednak konstruktor Chario chciał uzyskać właśnie taki efekt - nazywa go "dekorelacją" - osłabienia promieniowania poza osią główną, w płaszczyźnie pionowej, w celu redukcji odbić od podłogi i sufitu.

Chario Serendipity - sekcja niskotonowa

Kolejnym specyficznym rozwiązaniem, mającym nadal związek z kontrolą odbić, jest konfiguracja głośników w zakresie niskotonowym. Sekcja, którą producent określa mianem "sub", jest umieszczona na samym dole konstrukcji; nie chodzi tu o jej inne szczególne cechy (o których później), ale o sam fakt, że źródło promieniowania znajduje się tuż nad podłogą (widzimy tylko zasłonięte "okna" cokołu, z przodu i po bokach). Z kolei głośnik niskotonowy został od podłogi maksymalnie odsunięty i zainstalowany na samej górze przedniej ścianki (kolumna ma wysokość 160 cm).

17-cm głośnik niskotonowy (na górze) i 13-cm głośnik „dolnego środka” mają podobne profile i materiały membran, wykonanych z pianki Rohacell. "Stożek" (a dokładnie – powierzchnia o profi lu wykładniczym) biegnie aż do samego wierzchołka, cewka drgająca jest mocowana w "dowolnym" miejscu. Co jednak ciekawe, taki profi l nie został uznany za absolutnie uniwersalny...

17-cm głośnik niskotonowy (na górze) i 13-cm głośnik "dolnego środka” mają podobne profile i materiały membran, wykonanych z pianki Rohacell. "Stożek" (a dokładnie – powierzchnia o profi lu wykładniczym) biegnie aż do samego wierzchołka, cewka drgająca jest mocowana w "dowolnym" miejscu. Co jednak ciekawe, taki profi l nie został uznany za absolutnie uniwersalny...

Ustawienie głośnika subniskotonowego służy temu, aby fala po odbiciu od podłogi przebywała do słuchacza tylko niewiele dłuższą drogę niż fala biegnąca bezpośrednio; dzięki czemu przesunięcie fazy między tymi falami jest pomijalne (ponieważ są to fale bardzo długie) i wypadkowe ciśnienie akustyczne w miejscu odsłuchowym nie zostaje zredukowane; w "normalnych" kolumnach, w których głośnik niskotonowy (lub nisko-średniotonowy) jest wyraźnie odsunięty od podłogi, powstająca różnica dróg jest na tyle duża, że w zakresie kilkuset herców powstaje głębokie osłabienie.

Chario zwraca uwagę, że wypada ono zwykle w okolicach tzw. "środkowego c" (261 Hz), czyli dźwięku bardzo ważnego w muzyce klasycznej, którego osłabienie zniekształca całą harmonię. I teraz kolejna ciekawostka, chociaż konsekwentnie wynikająca z powyższego rozwiązania: częstotliwość podziału między sekcją nazwaną subniskotonową a głośnikiem formalnie niskotonowym wyznaczono wyjątkowo wysoko, przy ok. 250 Hz, dzięki czemu to sekcja subniskotonowa, przygotowana do tego swoją "podłogową" pozycją, przetwarza większą część owego kłopotliwego zakresu.

Przesunięcie fazy między falami promieniowanymi przez subniskotonowy a niskotonowy, następujące w kierunku podłogi (wynikające z ich rozsunięcia), spowoduje pożądaną redukcję ciśnienia w tym kierunku, a więc mniejszy wpływ odbicia na charakterystykę w miejscu odsłuchowym - ta będzie zdeterminowana przez zgodną fazowo współpracę fal biegnących bezpośrednio (dla których droga od obydwu głośników jest taka sama do słuchacza, którego głowa znajduje się mniej więcej w połowie wysokości kolumny). Przesunięcie fazowe powstanie również dla fal odbijanych od sufitu (w tym kierunku fala od niskotonowego znacznie "wyprzedza" falę od subniskotonowego).

Uzyskanie przesunięć fazowych dla niskich częstotliwości, ze względu na ich znaczną długość, wymaga większego rozsunięcia przetworników, co dla większości konstruktorów jest... zaletą, jako że pozwala odsuwać od siebie przetworniki niskotonowe, a także średniotonowe od niskotonowych (przy niskich częstotliwościach podziału), bez obaw o przesunięcia fazowe, które jednak Chario chce spowodować i wykorzystać.

Uzyskanie założonego efektu jest możliwe po dokładnych obliczeniach, w których trzeba uwzględnić nie tylko wysokość, na jakiej znajduje się słuchacz, ale i jego odległość od kolumn (gdy się zmienia, następuje także zmiana w różnicy dystansów dla fali biegnącej bezpośrednio i fali odbitej). Ale nawet gdy obliczenia będą się opierać na przybliżeniach, to w porównaniu do sytuacji, w której nie uczyniono nic, aby zredukować wpływ odbić, efekt może być wciąż zauważalny.

Jednocześnie konfiguracja głośników pozostaje w zgodzie z architekturą całej konstrukcji - wraz z odsunięciem głośnika niskotonowego od subniskotonowego "odwrócono" całą sekcję nisko-średnio-wysokotonową, a mimo to głośnik wysokotonowy znalazł się na optymalnej wysokości ok. 90 cm.

Para głośników średniotonowych pracuje w różnych podzakresach; głośnik "dolnego środka" (w układzie "odwróconym" znajduje się wyżej) ma membranę typu "full-apex", głośnik pracujący w szerszym podzakresie (aż do podziału z wysokotonowym) ma korektor fazy, prawdopodobnie poprawiający charakterystykę w zakresie "wyższego środka".

Para głośników średniotonowych pracuje w różnych podzakresach; głośnik "dolnego środka" (w układzie "odwróconym" znajduje się wyżej) ma membranę typu "full-apex", głośnik pracujący w szerszym podzakresie (aż do podziału z wysokotonowym) ma korektor fazy, prawdopodobnie poprawiający charakterystykę w zakresie "wyższego środka".

Charakterystyka przetwarzania

Chario dochodzi też do wniosku, poprzez analizę zjawisk psychoakustycznych, że dla względnie naturalnych wrażeń odsłuchowych konieczna jest modyfikacja charakterystyki przetwarzania; krzywa postulowana przez firmę przypomina dobrze znane, tzw. krzywe izofoniczne, jednak nie wynika to z (nazbyt) prostego wniosku, że powinniśmy w ten sposób "korygować" właściwości naszego słuchu (których przecież nie korygujemy żadnymi aparatami słuchowymi, gdy słuchamy dźwięków naturalnych i muzyki na żywo).

Chario wywodzi konieczność tej korekcji z różnych warunków, w jakich słuchamy muzyki - na żywo i z domu, z pary kolumn. Gdy słuchamy na żywo, docierają do nas fale bezpośrednie i fale odbite, które razem tworzą naturalny spektakl. W pomieszczeniu odsłuchowym też powstają odbicia, te są jednak szkodliwe (i dlatego Chario je redukuje metodami już opisanymi wyżej), bowiem kreują one zupełnie inne efekty, nie odtwarzając wcale akustycznych warunków nagrania, lecz będąc wynikiem warunków akustycznych pomieszczenia odsłuchowego.

Aspekty oryginalnej przestrzeni nagrania są zakodowane w dźwięku odtwarzanym przez kolumny, w fali biegnącej bezpośrednio (np. pogłosy). Niestety, dochodzą one tylko z kierunku kolumn, i nawet przesunięcia fazowe, które mogą nam przestrzeń rozszerzyć i pogłębić, nie naprawią do końca sytuacji. Według badań Chario, wtedy nasza percepcja za bardzo skupia się na średnich częstotliwościach (to jest działanie zupełnie nieświadome, dyktowane psychoakustyką, a nie audiofilskim doświadczeniem lub upodobaniami), które w związku z tym należy do pewnego stopnia osłabić, aby uzyskać możliwie największą naturalność całego wydarzenia dźwiękowego, zarówno w dziedzinie tonalnej, jak i przestrzennej.

Chario Serendipity - bas-refleks

Chario zainstalowało układ push-pull (parę 32-cm głośników) w dolnej ściance skrzyni, do której dodano od spodu wysoki cokół z "oknami". Dlatego też nie należy się spodziewać jakichś ważnych efektów specjalnych - chodziło raczej o estetyczne wkomponowanie i jednocześnie ulokowanie źródła niskich częstotliwości jak najbliżej podłogi (zgodnie z wcześniej przedstawionymi założeniami). Układ pracuje w systemie bas-refleks, tunel wyprowadzono również przez dolną ściankę. Tunel ma profil w kształcie klepsydry ("hourglass duct").

Taki kształt jest rozwinięciem powszechnego już dzisiaj zwyczaju "zaokrąglania" wylotów tuneli bas-refleks, co jednak należy robić na obydwu końcach; profil klepsydry pozwala najskuteczniej zredukować turbulencje przy zachowaniu względnie umiarkowanej średnicy tunelu (co z kolei ma znaczenie dla ustalenia niskiej częstotliwości rezonansowej bas-refl eksu). W jednym jednak producent się myli... albo się "przejęzyczył"... Mianowicie w opisie jest zdanie: "Oczywiście, nie jest zalecane zbytnie redukowanie prędkości (przepływu) powietrza (przez tunel), bowiem może to zredukować moc emitowanej fali dźwiękowej (...)".

Otóż jest zalecane redukowanie prędkości powietrza tak dalece, jak to tylko możliwe, oby nie poprzez środki bezpośrednio tłumiące działanie układu rezonansowego bas-refleks. Prędkość powietrza w tunelu jest znacznie wyższa, niż prędkość ruchu membrany, na skutek tego, że powierzchnia tunelu jest z konieczności znacznie mniejsza niż powierzchnia membrany gdyż jest to warunek ustalenia odpowiednio niskiej częstotliwości rezonansowej bas-refleksu przy realistycznej długości tunelu. Głośnik niskotonowy (ten zainstalowany na górze) pracuje w obudowie zamkniętej, podobnie jak obydwa średniotonowe - każdy w swojej komorze (wyjątkowo dużej, jak na dość wysokie filtrowanie).

Kopułka wysokotonowa jest nietypowa co najmniej z dwóch powodów – po pierwsze, jej materiał to połączenie tekstylnej "bazy" i warstwy aluminiowej; po drugie, jej 32-mm średnica pozwala na uzyskanie większej wytrzymałości, a przez to - ustalenie łagodnego fi ltrowania i niskiej częstotliwości podziału (poniżej 2 kHz).

Kopułka wysokotonowa jest nietypowa co najmniej z dwóch powodów - po pierwsze, jej materiał to połączenie tekstylnej "bazy" i warstwy aluminiowej; po drugie, jej 32-mm średnica pozwala na uzyskanie większej wytrzymałości, a przez to - ustalenie łagodnego fi ltrowania i niskiej częstotliwości podziału (poniżej 2 kHz).

Chario Serendipity - membrany

Głośniki też są oryginalne, oczywiście najlepsze, jakimi Chario dysponuje, a jest to firma na tyle duża, że komponenty do swoich flagowych konstrukcji produkuje samodzielnie (lub w ścisłej współpracy z włoskimi kooperantami). Głośniki średniotonowe i niskotonowy mają membrany z pianki Rohacell, lekkiej i bardzo sztywnej. Profile membran głośnika niskotonowego i głośnika "dolnego środka" są szczególne - wykładnicze, jak w wielu głośnikach, ale kontynuowane aż do samego wierzchołka, bez żadnej dodatkowej nakładki ani korektora fazy (producent nazywa to full-apex - "pełny wierzchołek").

Korektor fazy pojawia się w głównym głośniku średniotonowym, natomiast kopułka wysokotonowa ma nietypową, większą niż standardowa (jednocalowa), średnicę (32 mm) i jest z materiału o firmowej nazwie Silversoft (baza tekstylna, ale powleczona warstwą aluminium). Wszystkie te głośniki (oprócz subniskotonowych) mają neodymowe układy magnetyczne, co też potwierdza ich klasę (i wysokie koszty). Głośniki niskotonowe mają membrany celulozowe (tak sądzę; producent pisze o "naturalnych włóknach") i magnesy ferrytowe, ale bardzo duże.

Mimo że jest się czym pochwalić, na temat samych przetworników producent pisze niewiele. Zdecydowanie koncentruje się na unikalnych założeniach dotyczących głośnikowej konfiguracji, służącej uzyskaniu specjalnych efektów i zdecydowanej poprawie odtworzenia przestrzeni dźwiękowej, z uwzględnieniem zjawisk psychoakustycznych, które przez większość konstruktorów są w ogóle pomijane.

Rozbudowany układ pięciodrożny (czteroipółdrożny?) służy nie tylko do osiągnięcia szerokiej charakterystyki przy wysokiej mocy i wysokiej jakości przetwarzania poszczególnych podzakresów, ale wygenerowaniu wyrafinowanej charakterystyki kierunkowej, uwzględniającej realne warunki odsłuchu - pokój odsłuchowy ze swoimi powierzchniami odbijającymi, zwłaszcza podłogą i sufitem. W takim kontekście właściwości poszczególnych przetworników nie są najważniejsze, są tylko "surowcem", z którego konstruktor Chario Serendipity szykuje nam coś specjalnego.

Przedstawione są również rekomendowane warunki odsłuchu, co zresztą zrozumiałe w kontekście szczególnego sposobu działania Serendipity. Ostatecznie zalecenia te nie są jednak wyjątkowe, mogłyby dotyczyć zdecydowanej większości dużych kolumn; odległość słuchacza od kolumn powinna być większa niż 3,5 m, na podłodze przed kolumnami powinien leżeć dywan, a odległość od ściany za kolumnami i od ścian bocznych powinna wynosić co najmniej 1 m. Oczywiście słuchacz powinien siedzieć w fotelu, a nie stać, ani leżeć na podłodze...

Parametry

CHARIO Serendipity

  • Moc [W] 400
  • Wymiary [cm]* 161 x 40 x 58
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 88
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Objaśniając założenia teoretyczne dla swojej flagowej konstrukcji, firma przedstawiła kilka rysunków i wykresów, w tym również końcową charakterystykę przetwarzania. Producent nie ukrywa, że jej kształt uwzględnia zjawiska psychoakustyczne, a więc nawet nie próbuje trzymać się blisko charakterystyki liniowej.

Wyniki laboratorium są dostatecznie zbieżne z pokazanymi w materiałach firmowych, aby uznać, że nikt się nie pomylił i "nie naciąga". Zacznijmy od samego skraju niskich częstotliwości. W deklaracjach producenta mają one sięgać przy spadku -3 dB aż do 23 Hz (z zaznaczeniem, że zgodnie z metodą "C4 WETS").

U nas standardowe -6 dB (względem poziomu średniego) pojawiło się przy 20 Hz - wynik rewelacyjny, jak na konstrukcję pasywną (dla subwooferów aktywnych to łatwiejsze, bo tam można wprowadzić korektę charakterystyki na poziomie wzmacniacza). To w dużym stopniu zasługa układu push-pull, po którym jednak nie spodziewaliśmy się tak wysokiego poziomu - zastosowane głośniki muszą mieć też wysoką efektywność.

Wiele kolumn ma charakterystykę z obniżeniem w zakresie kilku kHz, co może wynikać zarówno z celowego osłabienia tego zakresu, mającego związek ze wspomnianą krzywą czułości słuchu, jak też z "niedopięcia" charakterystyk sekcji średniotonowej i wysokotonowej - typowa częstotliwość podziału między nimi pojawia się właśnie w tym zakresie, co można zręcznie wykorzystać do takiego ukształtowania charakterystyki (lub konstruktor sobie "nie radzi", ale niechcący powstaje efekt, który inni szykują celowo).

W przypadku Chario mamy już wiedzę, że konstruktor tego właśnie chciał, chociaż szczegóły charakterystyki - małe górki i dołki - są już czymś, nad czym nie można mieć takiej kontroli, jak nad szerzej zakrojonymi "dolinami" i "wzgórzami". Kształt charakterystyki zmienia się też przy zmianie osi pomiaru, co również jest nieuniknione (chociaż może mieć różne nasilenie, w zależności od umiejętności i zamiarów konstruktora).

Tutaj zmiany są wyraźne zwłaszcza na osi +7º, gdzie pogłębia się osłabienie, natomiast na osi -7º poziom w zakresie 1-2 kHz jest nawet nieco wyższy niż na osi głównej, chociaż przy 3 kHz pojawia się dołek. W sumie najładniejsza charakterystyka pozostaje domeną osi głównej, co jest sytuacją prawidłową, nawet osłabienie w zakresie 1-4 kHz jest tutaj względnie wyrównane.

Charakterystyka systematycznie wznosi się ku najwyższym częstotliwościom, mając ostry szczyt przy 18 kHz, dość nietypowy dla miękkiej kopułki, bardziej przypominający zachowanie się kopułek metalowych (break-up sztywnej membrany), więc warstwa aluminiowa na tekstylnej kopułce "zrobiła swoje".

Ze względu na wzmocnienie wysokich częstotliwości, utrzymujące się nawet pod kątem 15º (w poziomie), jednak tutaj już mniejsze, warto spróbować właśnie takiego ustawienia - z osiami głównymi mijającymi miejsce odsłuchowe, ustawionymi pod kątem ok. 15º względem prostych łączących kolumny ze słuchaczem (chociaż producent rekomenduje ustawienie kolumn wprost na słuchacza).

Osie główne można kierować na zewnątrz (standard) albo do wewnątrz (przecięcie przed miejscem odsłuchowym), byle nie przesadzić, bo pod kątem 30Ω pojawia się już poważna strata, charakterystyka opada powyżej 8 kHz, co naturalne dla głośnika (wysokotonowego) o relatywnie dużej średnicy. Maskownica wprowadza kilka zafalowań w zakresie 3-7 kHz, na pewno należy ją zdjąć dla najlepszego rezultatu.

Charakterystyka impedancji jest nietypowa, "bogato" pofalowana na skutek działania wielu sekcji i rozbudowanych filtrów, jednak zmiany nie są gwałtowne, a ich zakres też umiarkowany (minimum ok. 3,5 Ω przy 200 Hz, maksimum 13 Ω przy 4 kHz), również zmienność w zakresie niskotonowym jest niewielka, stąd wzmacniacze nie powinny mieć z tym obciążeniem kłopotu, mimo że znamionowo jest ono 4-omowe (co producent uczciwie stwierdza).

Czułość 88 dB to dobry wynik. Deklarowane przez producenta 93 dB zostało "ozdobione" warunkiem: "de-correlated L/R pink noise in ITU-R BS 1116-1 compliant listening room". U nas jest to "po prostu" średnia czułość (2,83 V/1 m) w symulowanych warunkach otwartej przestrzeni (stąd wynik niższy, bo odbicia w pomieszczeniu podnoszą ciśnienie niskich częstotliwości).

Podstawowe dane

  • 112 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Imponujący, wielki i piękny mebel we włoskim stylu. Obudowa w dużej części złożona z klepek drewna orzechowego, mistrzowski poziom stolarstwa. Rozbudowany układ głośnikowy służy realizacji specjalnej firmowej koncepcji – redukcji promieniowania poza osią główną i redukcji odbić. Oryginalne, wysokiej klasy przetworniki. Połączenie tradycji, sztuki, nauki i nowoczesności.
  • Laboratorium: Obniżenie w zakresie 1-4 kHz, spadek -6 dB przy 20 Hz! Czułość 89 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.
  • Brzmienie: Spektakularne. Obszerne, swobodne, przestrzenne i przejrzyste. Bas pomnikowy, sięgający samej granicy pasma akustycznego, wysokie tony przynoszą fajerwerki zróżnicowanego detalu, średnica lekka i naturalna. Głębokie plany, oddech, doskonały wgląd w akustykę nagrania.
DYNAUDIO Contour 30

DYNAUDIO
Contour 30

Cena: 29 900 zł

DAVONE Solo

DAVONE
Solo

Cena: 26 900 zł

TRIANGLE Elara 05

TRIANGLE
Elara 05

Cena: 5 000 zł

WILSON Exclusive Line EL-8

WILSON
Exclusive Line EL-8

Cena: 5 000 zł

Zobacz także
Audio - grudzień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Tym razem nietrudno wskazać najważniejszy test numeru - to porównanie pięciu wzmacniaczy zintegrowanych, w cenie 7000–9000 zł. Pokazują nie tylko swoją własną kondycję, ale też dobrze demonstrują zmiany wśród ogółu wzmacniaczy. Każdy ma na pokładzie DAC-a, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

DAVONE
Solo

DAVONE Solo

Wyjątkowość propozycji firmy Davone poznaliśmy w dużej mierze już przy okazji testu jej flagowej konstrukcji Grande opis...