Amerykańskiego gitarzystę Nelsa Cline`a usłyszałem po raz pierwszy na festiwalu w austriackim Saalfelden, gdzie u podnóża Alp stworzył niesamowity duet z innym gitarzystą-awangardzistą Markiem Ribotem. Był to koncert, który zapamiętam na zawsze jako otwierający nowe horyzonty muzyki improwizowanej i moje własne.
Czytaj dalej