Dobrym druhem Ozzy'ego okazał się gitarzysta Zakk Wilde, jeden z ostatnich muzyków starej metalowej szkoły wywodzącej się z bluesa. Jego riffy napędzają każdy utwór na "Black Rain", a tak niemodne we współczesnym rocku solówki zapierają dech w piersiach.
To album zdecydowanie dla miłośników starego metalu, melodyjnego, ale przygniatającego ciężkim i masywnym brzmieniem niczym czołg.
SONY BMG
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł