LINN
MAJIK CD
Ivor Tiefenbrun, szef i właściciel Linna, to wizjoner albo szaleniec - w zależności od tego, jak krytycznie spojrzymy na jego pomysły. Ale jeden efekt jest murowany: oferta Linna ma bardzo wyrazisty charakter.

Nasza ocena

Wykonanie
Tak wygląda sprzęt w XXI wieku - SMD, zasilacze impulsowe, kości DSP. Wszystko jest przemyślane i dopieszczone.
Funkcjonalność
Osłabienie w okolicach częstotliwości podziału, wzmocniony bas (kolumny).
Brzmienie
Piękna, oryginalna, wciągająca kreacja. Bez aspiracji do roli wzorca neutralności, ale z dużym talentem interpretatorskim.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio
Audio
03/2008

Nie tylko Linn, ale i wiele innych firm podkreśla sens pracy zespołowej - wyższość systemów złożonych z urządzeń tej samej firmy. Poza oczywistymi konotacjami marketingowymi jest w tym też wiele merytorycznego sensu, ponieważ projektowanie, odsłuchy itp. odbywają się w kontekście innych produktów danej firmy. Linn idzie jednak jeszcze dalej. Proponuje bowiem przejście z systemu pasywnego na w pełni aktywny.

System może być stosowany w klasycznym, pasywnym układzie, tj. z odtwarzaczem Linn Majik CD, przedwzmacniaczem Kontrol i stereofoniczną końcówką mocy C2100, do tego zestawu elektroniki można jeszcze dokupić kolumny Ninka.

Następnym krokiem jest zamiana układu na aktywny - wzmacniacz wymienia się np. na C6100 z sześcioma końcówkami i zamontowanymi kartami filtrów, odpowiednich do danego modelu kolumn.

Co jeszcze można zrobić? Można jeszcze dokupić firmowe interkonekty o bezpretensjonalnej nazwie Analogue Interconect oraz kable głośnikowe - w tym przypadku najlepiej triwiring, o nazwie K600. Ale jeśli chcemy być prawdziwymi linnowcami, możemy dokupić wisienkę na torcie, tj. gramofon Sondek LP12 SE.

Wszystkie urządzenia Linna, bez względu na cenę, przeznaczenie itp., dzielą obecnie tę samą obudowę (ze względów oczywistych nie dotyczy to gramofonu i kolumn).

Sztywna, wykonana w całości z aluminium obudowa składa się z czterech głównych elementów: odlewanego frontu, w centrum którego dodawany jest element specyficzny dla urządzenia danego typu, nasuwanej na całość 'rękawiczki', tj. grubej aluminiowej blachy wygiętej tak, że tworzy górę i boki, a także właściwego spodu i przykręconej do niego tylnej ścianki.

Na wierzchu nie widać żadnych śrub, każde urządzenie i cały ich system jest estetyczny, elegancki, choć może jeszcze zbyt skromny, aby powiedzieć: luksusowy.

Linn MAJIK CD - przyłącza

Z tyłu, oprócz dwóch par wyjść analogowych, wyjść cyfrowych elektrycznego i optycznego, Linn MAJIK CD ma też łącza do sterowania zewnętrznymi źródłami - gniazda RCA oraz porty CAT5 (Ethernet) z protokołem RS232. Jest też wyłącznik sieciowy i uziemienie.

To ostatnie nie zapodziało się tu przez przypadek, jako że w materiałach firmowych wyraźnie zaleca się jego zastosowanie.

Gniazdo IEC ma oczywiście trzeci, ochronny, bolec, jednak nie we wszystkich domowych instalacjach jest on podłączony do 'ziemi'. Linn we wszystkich urządzeniach stosuje zasilacze impulsowe i najwyraźniej do poprawnego działania muszą być z nią połączone (nie zerowane!).

Linn MAJIK CD - układ

Linn MAJIK CD jest niemal kompletnym odtwarzaczem DVD (DVD/DVD-A), w którym jednak formaty te zablokowano na poziomie oprogramowania, pozostawiając tylko odczyt CD. Napęd to DVD-ROM DRL-200 firmy DVS.

Umieszczona obok potężna kość DSP ESS Vibratto S to układ o wyjątkowej mocy obliczeniowej, w którym zawarto dekodery wizyjne MPEG2 i MPEG4, dekodery audio Dolby Digital, dts, TruSurround, progressive scan, wizyjne DAC-i 10/54 MHz i wiele innych - w Majiku nieaktywne.

Ale też tutaj rozpakowywany jest sygnał audio i dzięki wykorzystaniu choćby małej części możliwości tego czipu Linn MAJIK CD odtwarza nie tylko całą rodzinę płyt CD, ale także MP3, WMA i CD-DTS, a przede wszystkim HDCD. Wydaje się, że decyzja o tym, aby nie był to odtwarzacz DVD, podyktowana została troską o samopoczucie audiofilów.

Cały układ został zmontowany na jednej dużej płytce drukowanej w technice SMD. Przetwornik to D/A WM8740 brytyjskiej firmy Wolfson Microelectronics. Na płytce widać miejsce pod inne aplikacje, np. wyjście zbalansowane i wyjścia regulowane, tutaj nieobsadzone.

Z drugiej strony napędu, na tej samej płytce, mamy mały zasilacz impulsowy, a na bocznej ściance jego dużą, 'wypasioną' wersję. Najwyraźniej mniejszy dedykowany jest napędowi, a większy pozostałym układom.

Zasilacz impulsowy nie kojarzy się zbyt dobrze, ponieważ jest szeroko stosowany w taniutkich odtwarzaczach DVD, jednak warto wspomnieć, że Linn doszedł do mistrzostwa w tej dziedzinie i podobnie jak firma Chord, stosuje go we wszystkich swoich urządzeniach.

Odsłuch

Trzeba zacząć nie od odsłuchu, ale od ustawienia Linn MAJIK CD. Nie musimy tego robić sami - system kosztuje takie pieniądze, że diler, a może nawet sam dystrybutor powinien się tym zająć.

Sam zresztą to proponuje, zwracając uwagę, że w przypadku kolumn Ninka, ich idealne wypoziomowanie jest bardzo ważne dla końcowego efektu. Całkowicie się z tym zgadzam - nigdy jeszcze dźwięk kolumn nie zmieniał się tak bardzo, przy tak niewielkich wahaniach wasserwagi.

Ponieważ znam te urządzenia grające osobno, jak również słyszałem kolumny w wersji pasywnej, mogę spokojnie powiedzieć, że dopiero w takiej aktywnej, najbardziej 'wypasionej', otrzymujemy wszystkie zalety, podczas gdy wady schodzą na drugi plan. Przekaz jest bezbłędnie spójny - efekt, który sygnalizuje dobrze zestawiony system.

Dźwięk jest płynny, bez cienia mechaniczności. Balans tonalny systemu jest niezwykle ciekawy, ponieważ wprawne ucho szybko wyłapie odstępstwo od neutralności, a jednak wielu będzie to 'łykać' bez mrugnięcia okiem i jeszcze dziękować.

Bas jest znakomicie kontrolowany, masywny i pięknie nasycony. Jest też po prostu mocny, a całe brzmienie zyskuje głębię. Z drugiej strony pasma zwraca uwagę aktywna, czysta góra. Nie jest specjalnie wyrafinowana, ma jednak znakomitą płynność.

I ważną, przyjemną cechę: nie uwypukla wad płyt. Udało się: bez tłumienia, a nawet łagodzenia wysokich tonów, bo są one dźwięczne i nasycone, choć może bez specjalnej rozdzielczości (czyżby w tym leżał sekret?), muzyka nigdy nas nie zrani.

Najbardziej kontrowersyjnym fragmentem pasma jest środek. Jest on nieco przetłumiony - wokale nie są nazbyt żywe i bezpośrednie, dotyczy to także instrumentów operujących w tym zakresie, jak np. saksofonu.

Przepiękna płyta Sonny'ego Rollinsa "Sonny Rollins and The Contemporary Leaders", gdzie instrument umieszczony jest dokładnie w jednym kanale, dobrze to pokazała.

To samo było w przypadku świetnej winylowej reedycji płyty Mulligan Meets Monk, w której sax także jest dokładnie w jednym kanale. I generalnie z jakiegoś powodu jest tak, że jeśli coś się w systemie Linn MAJIK CD dzieje między kolumnami, to ma lepszą treść i pełnię, niż kiedy jest umieszczone z boku.

Ale w zamian pojawia się efekt, którego wielu oczekuje: kolumny 'znikają'. Scena generalnie jest bardzo głęboka, jeśli jednak chodzi o pozycjonowanie instrumentów na scenie, sprawa nieco się komplikuje. Linn nie podaje bowiem wyrazistych 'rzutów' każdego wydarzenia w 3D. Wszystko jest super-czyste, pełne i nieco ciepłe, ale nie ma 'pleców'.

Ciekawym doświadczeniem były płyty HDCD. Mają wyraźnie lepszą rozdzielczość, z nimi środek się wypełnia, otwiera, brzmi żywiej. A jednak... Wyższa średnica i wyższy bas wydają się wówczas nieco zbyt twarde, już nie tak płynne, nie tak wyrafinowane jak ze zwykłymi CD czy XRCD.

Przedwzmacniacz oferuje też wejście dla gramofonu oraz wyjście słuchawkowe. To ostatnie mocno mnie rozczarowało, natomiast karta preampu gramofonowego to piękny, rasowy dodatek, który spokojnie zastępuje samodzielne jednostki. Dźwięk jest mocny, głęboki i skupiony, ma też dobrą rozdzielczość. Linn proponuje własne spojrzenie na muzykę.

Jest to przekaz całkowicie wciągający i nawet pochłaniający. Kiedy na talerzu gramofonu wylądował nowy remaster "Violatora" Depeche Mode, można było o bożym świecie zapomnieć. Jeśli ktoś nie słyszał kompletnego aktywnego systemu Linna (byle dobrze ustawionego!), ten wcale tej firmy nie zna. Jak kupować Linna, to tylko w komplecie.

Pozostałe sprzęty w systemie:

KONTROL i C6100 (Wzmacniacze stereo)
NINKA (Zespoły głośnikowe)

Wojciech Pacuła

Specyfikacja techniczna

LINN MAJIK CD
Regulacja poziomu wyjściowego Nie
Wyjście optyczne Tak
Wyjście AES NIE
Wyjście słuchawkowe Nie
SACD Nie
Wyjście koaksjalne TAK
Wyjście ST NIE
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Może Cię zainteresować
LINN testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista lipiec - sierpień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu