ESOTERIC
Grandioso C1X / M1X

Trudno się dziwić, że wielu wciąż kojarzy japoński sprzęt audio z produktami popularnymi, a przez to niekoniecznie luksusowymi. Dominacja "japońszczyzny" przez ostatnie trzy dekady XX wieku może wciąż rzutować na poglądy i upodobania, chociaż te czasy dawno już minęły. Ale właśnie dlatego wyraźniej rysują się inne nurty japońskiej kultury i techniki Hi-Fi. Dzisiaj docierają stamtąd urządzenia niezwykłe i ekskluzywne.

Nasza ocena

Wykonanie
Przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy. Urządzenia potężne i ciężkie, w dość tradycyjnym wydaniu. Pięknie zaprojektowane i wykonane obudowy. Techniczna skrupulatność i doskonałość w każdym detalu. Przedwzmacniacz z zewnętrznym, imponującym zasilaczem. Oryginalne układy selekcji wejść oraz regulacji głośności. Własny system transmisji sygnałów audio między urządzeniami. Końcówki w klasie AB. Całość w pełni zbalansowana.
Funkcjonalność
Minimalistyczna, oparta na purystycznie analogowym przedwzmacniaczu. Wyłącznie wejścia liniowe, RCA, XLR oraz firmowy system ESL-A. Z dodatków – jedynie zdalne sterowanie.
Laboratorium
Bardzo wysoka moc (2 x 2 x 381 W/8 Ω, 2 x 609 W/4 Ω), niskie zniekształcenia, umiarkowany poziom szumów.
Brzmienie
Wzorowo solidne, dokładne, neutralne. Dynamika w służbie normalności, bez własnych klimatów i fajerwerków. Prawdopodobnie świetny partner dla pierwszorzędnych źródeł Esoterica, niewymagających zewnętrznego "modelowania".
Artykuł pochodzi z Audio

Japońską specyfikę i perfekcję widać niemal w każdej kategorii, ale doskonale rozkwita ona na działce wzmacniaczy. Dodatkowo pojawia się tutaj ciekawe zróżnicowanie. Jednym nurtem płyną konstrukcje lampowe, a ich doskonałym reprezentantem może być testowany w poprzednim numerze Kondo Overture, drugim – wzmacniacze tranzystorowe, których konsekwentnie trzyma się np. Accuphase. I właśnie Esoteric.

Jedne i drugie są dobrze osadzone w teorii i praktyce – japońscy konstruktorzy to wykształceni i doświadczeni inżynierowie, którzy w nie mniejszej mierze, niż na swoich uszach, polegają na wynikach pomiarów. A każdy projekt realizują z bezkompromisową precyzją. To mistrzowie szczegółu, którzy nie przepuszczą żadnych niedoróbek. Widać to dobitnie i pięknie w sprzęcie Esoterica.

Oficjalna historia Esoterica zaczyna się pod koniec ubiegłego stulecia, ale korzeniami sięga nawet lat 50., kiedy powstała firma Teac. Esoteric jest jej własnością i ekskluzywną marką skierowaną na rynek high-endowy, gdzie Teac postanowił nie sięgać pod swoim własnym szyldem (podobnie jak Pioneer, który stworzył głośnikowego TAD-a).

To zresztą metoda stosowana na całym świecie przez producentów (nie tylko w branży audio), którzy zdają sobie sprawę, że ekskluzywne produkty wymagają ekskluzywnego "opakowania".

Teac ma jeszcze jeden filar – markę Tascam, wyspecjalizowaną w sprzęcie profesjonalnym (w znacznej mierze studyjnym). Warto o tym wiedzieć – przecież wszystko, czego słuchamy, ma swój początek właśnie w studiach, a wymagania profesjonalistów są oparte na bardziej obiektywnych kryteriach niż zachcianki audiofilów… Takie zaplecze powinno wszystkich uspokoić, że nie ma tutaj miejsca na chimery i wpadki.

Esoteric Grandioso C1X
Esoteric Grandioso C1X

Z Esoterikiem spotkaliśmy się już przy okazji testu odtwarzacza sieciowego N-05XD. Jednym z powodów powstania marki Esoteric był rozwój cyfrowych formatów zapisu dźwięku, którym miały odpowiadać wyjątkowe, najwyższej klasy urządzenia odtwarzające. Początkowo była to płyta CD, później DVD-Audio oraz SACD (temu ostatniemu Esoteric wciąż jest wierny).

Wreszcie pojawiła się sieć… a więc i odtwarzacze sieciowe, jednak znamienne jest, że w ofercie Esoterica zajmują one relatywnie niższe "półki", uzupełniają tańsze serie, a w referencyjnej

Grandioso rządzą wciąż nośniki fizyczne (i co ciekawe, płyty cyfrowe pospołu z winylowymi, bowiem niedawno Esoteric wprowadził gramofon!). Esoteric zapewni też przetwarzanie sygnału z cyfrowego na analogowy (w serii Grandioso jest DAC), a także "odpowiednie" wzmocnienie… z którym jest tylko jeden problem.

Panel przyłączeniowy przedwzmacniacza ogranicza się do sygnałów analogowych; Esoteric zachowuje funkcje cyfrowe dla wyspecjalizowanych urządzeń.
Panel przyłączeniowy przedwzmacniacza ogranicza się do sygnałów analogowych; Esoteric zachowuje funkcje cyfrowe dla wyspecjalizowanych urządzeń.

Renoma marki tak mocno związała się z jego doskonałymi odtwarzaczami, że wielu audiofilów nie sądzi, aby wzmacniacze Esoterica były równie wspaniałe. Firma próbuje tę sytuację "odczarować", a jednym ze spektakularnych posunięć jest właśnie amplifikacja Grandioso.

Esoteric Grandioso C1X

Przedwzmacniacz ma dwie wersje – dwusegmentową, wzorcową Esoteric Grandioso C1X i standardowo "zintegrowaną" C1X Solo. Końcówki mocy to stereofoniczna S1X oraz monobloki M1X.

Testujemy konfigurację najbardziej wypasioną, czyli C1X plus dwie końcówki M1X. Lepiej się już nie da… Chyba że do bi-ampingu dokupimy drugą parę M1X. 

Zasilacz ma własną obudowę. Napięcie 230 V dostarczamy dwoma kablami, również para kabli prowadzi do właściwego przedwzmacniacza.
Zasilacz ma własną obudowę. Napięcie 230 V dostarczamy dwoma kablami, również para kabli prowadzi do właściwego przedwzmacniacza.

Chociaż nowoczesne przedwzmacniacze mają coraz bogatsze wyposażenie, C1X trzyma się purystycznej koncepcji urządzenia z wyłącznie analogowym torem sygnału. 

Znając doświadczenie Esoterica w konstruowaniu układów i urządzeń cyfrowych, trudno choćby przez moment podejrzewać, że firma nie była w stanie przygotować konstrukcji bardziej wszechstronnej. Po prostu w high-endzie obowiązuje jak najdalej idąca specjalizacja poszczególnych komponentów. Esoteric Grandioso C1X składa się z dwóch części – zasadniczego przedwzmacniacza oraz zewnętrznego zasilacza.

Eksponowane miejsce zajmuje duży, niebieski wyświetlacz. Matryca nie jest jednak skomplikowana, a informacje raczej podstawowe, związane z ograniczoną funkcjonalnością całego urządzenia. Odczytamy przede wszystkim poziom wzmocnienia oraz wybrane wejście.

Do obsługi wystarczą dwa pokrętła. Efektownym dodatkiem jest ich podświetlenie, aktywne tylko podczas regulacji. Menu ustawień sprowadza się do zrównoważenia kanałów oraz indywidualnej regulacji czułości wejść.

W C1X przygotowano układ dual mono. Sekcję audio zmontowano na czterech dużych płytkach. Dwie (wejściowe) znajdują się pod górną pokrywą obudowy.
W C1X przygotowano układ dual mono. Sekcję audio zmontowano na czterech dużych płytkach. Dwie (wejściowe) znajdują się pod górną pokrywą obudowy.

Tylna ścianka wskazuje na konstrukcję dual mono. Wejść jest w sumie pięć, wyłącznie liniowych, dwa RCA i trzy XLR. Wszystkie operacje na sygnale są zbalansowane (napięcie z wejść RCA jest symetryzowane).

Uwagę zwracają oznaczenia ESL-A przy każdym z trzech wejść XLR oraz przy dwóch (z czterech) wyjściach. To symbol firmowego systemu ESL- -Link Analog służącego połączeniom niskopoziomowym.

Ogólna koncepcja jest znana (podobną stosuje np. Krell) i polega na zestawieniu połączenia prądowego (zamiast typowego napięciowego). Korzyścią jest zmniejszenie poziomu szumów.

ESL-A może działać tylko pomiędzy dwoma urządzeniami Esoterica (wyposażonymi w ten system) po uprzedniej konfiguracji złącz. Te same gniazda wejściowe w C1X mogą bowiem przyjmować zarówno tradycyjne sygnały zbalansowane, jak i ESL-A.

Dwie dolne płytki zajmują układy wyjściowe.
Dwie dolne płytki zajmują układy wyjściowe.

Nieco inaczej przedstawia się sytuacja z połączeniem między przedwzmacniaczem a końcówkami – tutaj także może działać system ESL-A, ale ponieważ potencjalna pomyłka mogłaby mieć katastrofalne skutki, połowa z wyjść Esoteric Grandioso C1X jest na stałe podporządkowana tej formule, a konfiguracja gniazd "odwrócona" (złącze "męskie" znajduje się w końcówce mocy); dzięki temu nie da się podłączyć regularnego wyjścia XLR (przedwzmacniacza C1X) do wejścia ESL-A w końcówce (i odwrotnie).

Standard ESL-A wprowadzono niedawno; w poprzednich wersjach wzmacniaczy Grandioso (przedwzmacniacz C1 oraz końcówki M1) jeszcze go nie było. Oprócz bezpośrednich parametrycznych korzyści wynikających z takiej transmisji, ESL-A ma drugi cel – tym sposobem Esoteric chce zachęcić klientów, aby tworzyli systemy tylko z jego urządzeń. "Specjalna" droga sygnału zaczyna się więc już od odtwarzacza.

Esoteric rekomenduje połączenia zbalansowane, C1X nie ma zresztą w ogóle wyjść RCA (chociaż gdyby to było konieczne do podłączenia z końcówką innej firmy, można zastosować specjalne przejściówki "tłumaczące" sygnał ESL-A na klasyczny, niezbalansowany RCA).

Każde z trzech wejść XLR przedwzmacniacza może pracować albo w uniwersalnym trybie zbalansowanym, albo w firmowym standardzie Esoterica ESL-A.
Każde z trzech wejść XLR przedwzmacniacza może pracować albo w uniwersalnym trybie zbalansowanym, albo w firmowym standardzie Esoterica ESL-A.

Co ciekawe, Esoteric nie oferuje przejściówek dla "zwykłych" wyjść XLR. Jest też gniazdo RS-232, złącze wyzwalacza oraz USB do aktualizacji oprogramowania.

Esoteric Grandioso C1X to "tylko" przedwzmacniacz analogowy, jednak pełen niekonwencjonalnych rozwiązań. Pojawiają się już na początku toru sygnału. Przełączniki wejść bazują na układach FET, nie na popularnych przekaźnikach, którym Esoteric zarzuca niską trwałość (elementów mechanicznych) i wyższy poziom szumów.

Zwraca też uwagę na wysoką obciążalność prądową przełączników FET; chociaż charakter sygnałów napięciowych takich wymagań przed nimi nie stawia, może to nabrać znaczenia w systemie transmisji ESL-A.

Regulator wzmocnienia to zestaw precyzyjnych rezystorów oraz sterująca nimi elektronika. Układ charakteryzuje się niezwykłą dokładnością, wykonując aż 1120 kroków co 0,1 dB.

Dwa z czterech wyjść mają na stałe włączoną transmisję ESL-A oraz "odwróconą" konfigurację gniazdek.
Dwa z czterech wyjść mają na stałe włączoną transmisję ESL-A oraz "odwróconą" konfigurację gniazdek.

Regulacja jest w pełni analogowa oraz zbalansowana (tak jak cały tor C1X). Taka "rozdzielczość" może wydawać się przerostem formy nad treścią, jednak producentowi chodziło o uzyskanie płynności układów mechanicznych – za pomocą lepszych pod każdym innym względem obwodów elektronicznych.

Wbrew najpopularniejszej topologii dyskretnej, w sekcji wzmacniającej zastosowano układy scalone zaprojektowane przez Esoterica specjalnie dla C1X (chociaż wkrótce rozwiązanie to ma też trafić do tańszych urządzeń). Podział obowiązków między dwoma modułami C1X jest dość oczywisty i racjonalny. Mając do dyspozycji dużą przestrzeń w drugiej obudowie, zasilanie nie tylko odseparowano, ale też rozbudowano. Zasilacz waży aż 29 kg.

Również tutaj obowiązuje dual mono. Układ jest liniowy, oparty na pięciu transformatorach toroidalnych. Jeden z nich odpowiada za logikę sterowania, pozostałe tworzą duety niezależne dla obydwu kanałów mających nawet oddzielne gniazda zasilające (sterowanie jest podpięte do jednej z nich, ale przecież byłoby szaleństwem, gdyby miało trzecie gniazdko sieciowe...). Rozdzielono też zasilanie obwodów wejściowych i wyjściowych.

RCA pojawia się tylko w strefie wejść (wyłącznie liniowych.
RCA pojawia się tylko w strefie wejść (wyłącznie liniowych.

Oddzielenie zasilacza od obwodów audio minimalizuje zakłócenia płynące z tej pierwszej sekcji. Nawet najlepsze transformatory są ich źródłem, a zamknięcie ich w zewnętrznej obudowie to najskuteczniejszy pomysł, pozwalający też ustawić obydwa moduły względem siebie w najkorzystniejszy sposób.

Ze względu na rozkład pola elektromagnetycznego (generowanego przez transformatory) ustawienie jednego "pudełka" na drugim nie jest rekomendowane, lepiej ustawiać je obok siebie (na co pozwalają dość długie kable).

Jest ku temu jeszcze inny powód, związany z konstrukcją wewnętrznego chassis w systemie "pływającym", co izoluje go od drgań. Częścią tej wewnętrznej konstrukcji jest jednak zewnętrzna górna ścianka i dlatego wydaje się ona "luźna".

Esoteric Grandioso M1X

Esoteric Grandioso M1X
Esoteric Grandioso M1X

Esoteric Grandioso M1X wygląda imponująco, ale bezpiecznie. Nie straszy wystającymi radiatorami, wręcz zachęca, żeby go… pogłaskać. To urządzenie bez techniki impulsowej, pracujące w tradycyjnej klasie AB.

Każdy z monobloków waży 62 kg, obudowa ma ponad pół metra głębokości i niemal tyle samo szerokości. Jedynym elementem funkcjonalnym (na przednim panelu) jest duży, okrągły przycisk zasilania z niebieskim podświetleniem.

Esoteric Grandioso M1X ma aż trzy wejścia (wybierane niewielkim przełącznikiem). Dwa XLR-y wynikają z przypisania jednego z nich do systemu transmisji ESL-A (przedstawionego w opisie przedwzmacniacza), drugi jest "zwykły", jest też wejście RCA (chociaż nie ma takiego wyjścia w przedwzmacniaczu C1X) – Esoteric przygotował więc M1X do współpracy z wieloma innymi przedwzmacniaczami, ewentualnie nowoczesnymi urządzeniami źródłowymi o regulowanym poziomie.

Zaciski głośnikowe dostarczył znany niemiecki specjalista – WBT. Pokrętłem na tylnej ściance możemy regulować intensywność niebieskiego podświetlenia frontu. M1X wyposażono również w system automatycznego czuwania oraz gniazda wyzwalaczy. Wnętrze M1X podzielono na sekcję audio oraz zasilanie.

Końcówka M1X może pracować nie tylko z przedwzmacniaczem C1X, chociaż w takiej konfiguracji (z uwagi na specjalny tryb transmisji) rezultaty mają być najlepsze.
Końcówka M1X może pracować nie tylko z przedwzmacniaczem C1X, chociaż w takiej konfiguracji (z uwagi na specjalny tryb transmisji) rezultaty mają być najlepsze.

Podstawą tej drugiej jest bardzo duży transformator toroidalny (który sam waży aż 19 kg i ma moc 3 kW) oraz umieszczona tuż za nim (w tylnej części) bateria kondensatorów filtrujących. Układy audio zbudowano na dwóch radiatorach biegnących przez całą głębokość obudowy. Konsekwencją takiej architektury jest aranżacja tylnego panelu (gniazdo zasilające z lewej strony, wyjścia głośnikowe z prawej).

Nie licząc buforów wejściowych, Esoteric Grandioso M1X ma w sumie trzy stopnie wzmocnienia – dwa sterujące i wyjściowy. W tym ostatnim pracują aż 24 tranzystory dużej mocy.

Esoteric nie wabi nas hasłami o braku sprzężenia zwrotnego. Stosuje sprawdzone rozwiązania zapewniające dobre parametry, a w konsekwencji dobre brzmienie, nie zapominając, że podstawowym zadaniem wzmacniacza jest... wzmacniać, a nie czarować.

We wszystkich urządzeniach górna pokrywa jest zainstalowana w systemie pływającym, w końcówkach M1X ma sześć (chłodzących) okien zabezpieczonych misternie "utkaną" siateczką w formie plastra miodu.
We wszystkich urządzeniach górna pokrywa jest zainstalowana w systemie pływającym, w końcówkach M1X ma sześć
(chłodzących) okien zabezpieczonych misternie "utkaną" siateczką w formie plastra miodu.

Esoteric Grandioso C1X / M1X - odsłuch

Początek roku należy w AUDIO do ekskluzywnych wzmacniaczy japońskich. Overture, testowany w poprzednim numerze, nie jest aż tak kosztowny i nie stoi na szczycie oferty Kondo, jednak pięknie kontrastuje z C1X/M1X. Mimo że nie mogłem tych wzmacniaczy posłuchać w jednym miejscu i czasie, a więc porównać bezpośrednio, dzieli je tak wiele, że upoważniałoby to do mocnych wniosków.

Jednak ten test należy do Esoterica i nie będę uparcie i szczegółowo zestawiał właściwości brzmieniowych tych obydwu wyśmienitych wzmacniaczy. Zasadnicza różnica leży już w ich mocach i wynikającej stąd uniwersalności. Konstrukcja, wielkość i masa C1X/M1X sugerują, że mamy do czynienia z "elektrownią", która pozwoli "napędzić" wszystko i wszędzie.

Parametry w zasadzie to potwierdzają; chociaż nie jest to absolutny rekordzista pod względem mocy znamionowej, to ponad 600 W przy 4 Ω chyba wystarczy do "wysterowania" każdych kolumn (cokolwiek by to miało znaczyć). Ale za takie możliwości nie musimy dzisiaj płacić ponad pół bańki (mam na myśli cenę całego zestawu). Oczekujemy więc czegoś więcej niż tylko wysokiej mocy, czegoś specjalnego. I coś niezwykłego rzeczywiście się tutaj pokazuje, chociaż też bardzo przewrotnego…

M1X pracuje w klasycznej klasie AB, w dużej obudowie nie pozostało wiele pustego miejsca, wypełnia ją przede wszystkim potężny (aż 3 kW) zasilacz i para radiatorów.
M1X pracuje w klasycznej klasie AB, w dużej obudowie nie pozostało wiele pustego miejsca, wypełnia ją przede wszystkim potężny (aż 3 kW) zasilacz i para radiatorów.

Potężne, wydajne, tranzystorowe końcówki mocy zwykle imponują dynamiką, często związaną z kontrolą basu, nabierającego twardości i wyraźnych konturów. Pozwala to usłyszeć więcej i dokładniej, jednak subiektywnie nie zawsze bardzo przyjemne.

Zresztą swoista "bezwzględność", brzmienie "mechaniczne" (jest w tym określeniu zwykle wiele przesady, ale wskazuje kierunek) rozciąga się na całe pasmo. Muzyka nabiera siły, uderzenia są piorunujące, zejścia basu wibrujące, z nagrań są wydobywane wszystkie informacje… Wspaniale. Ale nie zawsze.

A czasami taka "wspaniałość" staje się męcząca. Wtedy ktoś podsuwa nam wzmacniacz… lampowy i przekonuje, że to jedyna droga do głębokiej naturalności i czystej przyjemności. Nastrajamy się i odkrywamy, że tak właśnie jest… albo wcale nie.

Esoteric Grandioso C1X/M1X nie gra ani technicznie, ani muskularnie, ani egzaltowanie. Tak jakby przede wszystkim nie chciał niczym urazić, przesadzić, na nic się napinać i niczego udawać. To nie jest tranzystor symulujący lampę. To dźwięk rzetelny, zrównoważony, zbilansowany w każdym aspekcie.

Wydzielenie dla przedwzmacniacza własnej obudowy było w zasadzie koniecznością wobec rozbudowanych układów.
Wydzielenie dla przedwzmacniacza własnej obudowy było w zasadzie koniecznością wobec rozbudowanych układów.

Po szybkim zapoznaniu i "przyjęciu do wiadomości", że nie będzie mnie atakował ani czarował, ani razu mnie nie zaskoczył i ani przez chwilę nie znudził. Czy to mało? Tak czy inaczej, lepiej zdać sobie z tego sprawę zawczasu. Dla mnie to bardzo wiele.

Po spotkaniach z wieloma wybitnymi konstrukcjami coraz częściej cenię sobie spokój normalności, w każdej kategorii sprzętu. Ale rozumiem, że wielu szuka specjalnych emocji, zwłaszcza gdy trzeba uzasadnić takie wydatki.

Najlepiej kupić jakieś niezwykłe kolumny… a Esoteric Grandioso C1X/M1X na pewno im nie zaszkodzi i nie przerobi ich brzmienia. To wzmacniacz, który nie wymaga specjalnego traktowania, partnerstwa, synergii. Wykona odpowiedzialnie swoje zadanie, pozwoli jednym kolumnom błysnąć, innym popłynąć, pomarudzić...

W zestawie wejść końcówki jest XLR/ESL-A, klasyczny XLR, a nawet niesymetryczne RCA.
W zestawie wejść końcówki jest XLR/ESL-A, klasyczny XLR, a nawet niesymetryczne RCA.

Czasami spotyka się frazę o tym, że jakiś wzmacniacz pozwala nawet kolumnom o słabej kontroli basu "odzyskać ją" dzięki bardzo wysokiemu współczynnikowi tłumienia. To technicznie niemożliwe, w najlepszym razie można jej już bardziej nie pogarszać. Ale nawet przyjmując takie potoczne ujęcie tego problemu, C1X/M1X nie zakwalifikowałbym do elity "zamordystów".

Bas ze znanych mi kolumn nie nabrał niezwykłej szybkości ani twardości. Był porządny, sprężysty, soczysty; takiego się spodziewałem i taki mi się podoba (bo gdyby było inaczej, zmieniłbym kolumny, a nie szukał cudownego wzmacniacza).

Esoteric grając cicho albo nawet ze średnimi poziomami głośności, nie sygnalizuje, że drzemie w nim wielka moc. Gra swobodnie, pewnie, ale zupełnie normalnie. Dźwięk jest czysty, uporządkowany, różnicujący, ale bez rozjaśnień, przejaskrawień i wyostrzeń; również w tym wymiarze jest zrównoważony i spokojny.

O swoich kompetencjach przekonuje poprzez zmiany, jakie towarzyszą różnym nagraniom; z takiej perspektywy możemy usłyszeć więcej, jednocześnie wszystkie nagrania brzmią jednak znajomo i nie robią wielkich niespodzianek "odkryciami" detali, przestrzeni czy klimatu.

 Terminale wyjściowe to luksusowe "wubety".
Terminale wyjściowe to luksusowe "wubety".

Esoteric Grandioso C1X/M1X ani nie jest zawzięty w monitorowaniu, ani zaangażowany w upiększaniu. Z upływem czasu ceniłem sobie nie tylko jego powściągliwość, przekładającą się na muzyczną uniwersalność i bezpieczną pracę z każdym materiałem, bo to jednak trochę za mało jak na sprzęt tej klasy, ale też głęboką spójność i neutralną barwę.

To coś więcej niż tonalna poprawność, to brak nalotu i nerwowości. Z drugiej strony Esoteric nie ociepla i nie zaokrągla; dźwięk bywa suchy i wtedy… też jest przyjemny, nie ma w nim nic sztucznego i drażniącego.

W takiej harmonii pozostaje całe pasmo i opisywanie jego poszczególnych zakresów mogłoby być powtarzaniem tych samych określeń. Zresztą nie jest to wzmacniacz dla tych, którzy wiążą jakieś szczególne oczekiwania… oczywiście ze środkiem pasma, i których nie przekonuje powyżej przedstawiona charakterystyka.

Musiałbym "nawymyślać" rzeczy, których nie stwierdziłem. Średnica jest więc rzeczowa, konkretna, równa. Wysokie – szczegółowe, chłodne, subtelne poprzez precyzję, a nie zaokrąglenie.

Oryginalna, wklęsła konstrukcja pilota pozwoliła na zainstalowanie przycisków z obydwu stron, jedna służy do obsługi wzmacniacza i odtwarzacza płyt, druga – pozostałych urządzeń fi rmy (odtwarzacz sieciowy, przetwornik DAC).
Oryginalna, wklęsła konstrukcja pilota pozwoliła na zainstalowanie przycisków z obydwu stron, jedna służy do obsługi wzmacniacza i odtwarzacza płyt, druga – pozostałych urządzeń fi rmy (odtwarzacz sieciowy, przetwornik DAC).

Coś więcej wypada napisać o basie (o którym zresztą już wspomniałem), aby nie pozostawić wątpliwości, że Esoteric Grandioso C1X/M1X nie jest "bestią", która wywoła potężny bas z każdych kolumn głośnikowych i z każdego nagrania.

Esoteric gra dynamicznie, ale bez efekciarskiego rozmachu; w wyższym podzakresie nie wymierza ciosów, lecz sprawnie prowadzi nawet skomplikowane akcje, a na samym dole nie wylewa się, za to potrafi pokazać dźwięki, jakie z innych wzmacniaczy są już stłumione albo "nieporadne".

Walory brzmienia C1X/M1X są związane z dynamiką i dokładnością w sensie ścisłym, a nie potocznym. Esoteric nie buzuje i nie smaga, tym bardziej nie będzie nas tulił i pieścił, jednak jego potencjał cały czas zapewnia w praktyce niespożytą moc i wzorową wierność.

Nie miałem okazji sprawdzić, jak Esoteric Grandioso C1X/M1X współpracuje z urządzeniami źródłowymi Esoterica, ale wyobrażam sobie, że nie będzie modyfikował ich brzmienia – jest stworzony po to, aby pokazać ich klasę, odebrać najwyższej jakości sygnał, profesjonalnie wzmocnić i nie dać się "zagiąć" żadnym kolumnom. Chociaż to one na końcu przesądzą o charakterze brzmienia, Esoteric zrobi co do niego należy.

Specyfikacja techniczna

ESOTERIC Grandioso C1X / M1X
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 609
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 381
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] -
Stosunek sygnał/szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 83
Dynamika [dB] 110
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 66
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Esoteric Grandioso C1X/M1X

Deklarowana przez Esoterica moc 300 W przy 8 Ω i 600 W przy 4 Ω wydaje się solidna, lecz nie szokująca. Taka ocena wynika jednak z kontekstu nowoczesnych, impulsowych wzmacniaczy, natomiast M1X to przedstawiciel "starej" szkoły, która ma swoich zwolenników zarówno wśród konstruktorów, jak i użytkowników.

W naszym Laboratorium mierzymy cały zestaw, łącząc przedwzmacniacz z końcówkami mocy w rekomendowanym przez producenta zbalansowanym trybie ESL-A. Sygnał do przedwzmacniacza podawany był również "zwykłymi" XLR; parametry uzyskane przez gniazda RCA były bardzo zbliżone (sygnał jest symetryzowany zaraz za wejściem).

C1X/M1X miał do zaoferowania moc wyższą niż "katalogowa" – 381 W przy 8 Ω i 609 W przy 4 Ω, co oczywiście tylko nas cieszy, chociaż jeszcze więcej radości mielibyśmy, gdyby udało się przy 4 Ω podwoić moc w stosunku do obciążenia 8-omowego.

Odstęp od szumu o wartości 83 dB jest zupełnie przyzwoity, chociaż może pozostawić pewien niedosyt, gdy pamiętamy, jak skomplikowane środki zaangażowano, aby ten parametr "błyszczał".

Z drugiej strony wypada wziąć pod uwagę, że zestawy przedwzmacniacz plus końcówka mocy, choćby najlepsze, ze względu na zewnętrzne połączenie mają dłuższą ścieżkę sygnału; odseparowanie wrażliwych układów może zmniejszyć szumy, ale ich fizyczne oddalenie – również zwiększyć.

Charakterystyki częstotliwościowe (rys. 1) są bezproblemowe. Przy 10 Hz spadek wynosi zaledwie -0,1 dB, na drugim skraju -3 dB wyznaczamy przy 80 kHz; to oczywiście częstotliwości leżące daleko poza pasmem akustycznym. Charakterystyki dla obydwu obciążeń są niemal idealnie zbieżne.

Esoteric Grandioso C1X/M1X trzyma też w ryzach harmoniczne (rys. 2), relatywnie najsilniejsza druga i trzecia leżą na granicy 90 dB. Charakterystyka sumarycznych zniekształceń harmonicznych i szumu (THD+N) w funkcji częstotliwości (rys. 3) wygląda typowo dla wzmacniacza tranzystorowego, obniżając się wraz ze wzrostem mocy (aż do obszaru przesterowania).

Poniżej 0,1% THD+N schodzimy już powyżej 0,5 W dla 8 Ω i 1 W dla 4 Ω. Możliwe jest nawet zejście poniżej 0,01% – powyżej 50 W i 150 W (odpowiednio dla 8 i 4 Ω). Nie należy z tego wyciągać zbyt prostego wniosku, że lepiej grać bardzo głośno niż cicho, lecz taki, że grając głośno, C1X/M1X gra czysto i bez kompresji.

Trochę zaskakujący jest umiarkowany – jak na taki potężny wzmacniacz tranzystorowy – współczynnik tłumienia, o wartości 66 (w odniesieniu do 4 Ω). Nie jest to jednak wartość problematyczna, która mogłaby zauważalnie pogorszyć kontrolę basu; wzmacniacze o imponującym współczynniku idącym w "setki" wcale nie zapewniają wielokrotnie lepszej, co było już wielokrotnie wyjaśniane.

ESOTERIC testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta maj 2024

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista styczeń 2022

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio maj 2024

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu