Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu
MONSTER
DNA ON-EAR

Od szczotkowanej stali do śnieżnej bieli - DNA On-Ear to jeden model słuchawek, który sprzedawany jest w kilkunastu wersjach wykończenia, różniących się kolorem, fakturą i rodzajem materiałów.

Nasza ocena

Wykonanie
Ekstrawagancka, młodzieżowa forma dostępna w wielu wersjach materiałowych i kolorystycznych.
Brzmienie
Mocny bas i "górna średnica", żywe i dobitne.
Artykuł pochodzi z Audio

Monster nie mami klientów omami i kilohercami, takich informacji nie znajdziemy właściwie nigdzie (ja do nich nie dotarłem), byłoby pewnie groźne i zbyt ciężkostrawne. Ważne, że wiadomo, do czego służą słuchawki. Do słuchania na…iUrządzeniach.

"Kompatybilność z produktami Apple" przewija się wciąż w materiałach Monstera i jest dla niego bardzo ważna. Z radością odkryłem, że ważny ma być także dźwięk, określany jako "Pure Monster Sound".

W przypadku serii DNA oznacza to, że "nie musimy wybierać między głębokim basem a krystalicznymi detalami; słuchawki zostały tak zestrojone, aby jak najbardziej zbliżyć się do wzorca muzyki granej "na żywo".

Monster DNA ON-EAR - dodatkowe akcesoria

O tym, jak istotny jest każdy detal tego projektu, niech świadczy nawet pudełko ze starannie przygotowanymi wyściółkami, przegródkami i efektownym zapięciem "na magnes". Wewnątrz są jeszcze mniejsze pudełeczka z akcesoriami, miękkim etui transportowym i dwoma przewodami.

Każdy ma ok. 1,2 m długości, jest płaski i śliski, co ma zapobiegać plątaniu (i rzeczywiście tak jest). Jeden z przewodów ma dwie wtyczki 3,5 mm, na drugim zainstalowano pilot sterujący dla urządzeń Apple.

Kabel sygnałowy możemy podłączyć do dowolnej słuchawki, gniazda zainstalowano w obydwu i spięto równolegle - to jeden z "patentów" Monstera o nazwie MusicShare.

Monstery nie są potworami, ale mistrzami formy i funkcjonalności, słuchawki składają się w sposób prosty i praktyczny.
Monstery nie są potworami, ale mistrzami formy i funkcjonalności, słuchawki składają się w sposób prosty i praktyczny.

Monster DNA ON-EAR - funkcjonalność i wzornictwo

Chodzi o to, by można było słuchać muzyki we dwójkę, łącząc dwie pary słuchawek ze sobą, a sygnał doprowadzając tylko do jednej z nich. Wtyk przeznaczony dla źródła jest kątowy i mocno wykrojony, aby zachować minimalną średnicę obudowy tuż za stykami. W ten sposób bez problemu będzie można podłączyć go nawet do smartfona czy tabletu w ciasnym etui.

Słuchawki Monster DNA ON-EAR mają futurystyczną formę - muszle o trójkątnych kształtach, delikatne łuki, płynne przejścia w stronę pałąka i, mimo plastiku, są bardzo starannie wykonane.

Monster DNA ON-EAR złożymy do niewielkiej formy dzięki łamanym przegubom. Muszle wykończono okrągłymi, wąskimi poduszkami z imitacją skóry na zewnątrz. Są jak obwarzanki dociskane przez pałąk - na szczęście w umiarkowany sposób, nie męczą przesadnie, a gwarantują bardzo dobrą izolację od otoczenia.

Gniazda sygnałowe umieszczono na każdej ze słuchawek, ale wystarczy podłączyćprzewód do jednej, a z drugiej można wówczas wyprowadzić sygnał do kolejnej pary.
Gniazda sygnałowe umieszczono na każdej ze słuchawek, ale wystarczy podłączyćprzewód do jednej, a z drugiej można wówczas wyprowadzić sygnał do kolejnej pary.

Odsłuch

Nie wszystkie słuchawki Monstera są takie same - to pozornie nic odkrywczego, ale warto wiedzieć, że oferta podzielona na kilka serii różni się nie tylko wyglądem, ale także filozofią dźwięku.

Modele DNA powinny być nam najbliższe, bo starają się wiernie odtwarzać muzykę, jaką znamy z wykonań na żywo. Czy Monster, który zwykle kładzie szczególny nacisk na niskie tony, był w stanie odpuścić sobie, mówiąc wprost, piorunujący bas?

Na pewno Monster DNA ON-EAR nie są słuchawkami "przebasowionymi", ich brzmienie jest znacznie bogatsze i wszechstronne.

Niskie tony muszą jednak ponownie zająć ważne miejsce, dowodzą tego bezpośrednie porównania choćby z Grado czy ADL - te słuchawki są znacznie delikatniejsze na dole pasma. Z kolei "niższy środek" jest wycofany, dlatego całe brzmienie nie ma konsystencji słyszanej z JBL-i, wokale są trochę wyszczuplone, ale jeszcze nie agresywne.

Monster DNA ON-EAR ściąga uwagę bardziej na energetyczne, dźwięczne partie środka, które dobrze równoważą bas, nawet gdy sama góra nie jest bardzo aktywna; w sumie nie powstaje z tego dźwięk "liniowy" - to wciąż domena innych modeli tego testu, jednak siła i żywość, która niejedno ma imię, na pewno pozwala im wykrzesać z muzyki dużo emocji.

Radosław Łabanowski

Specyfikacja techniczna

MONSTER DNA ON-EAR
Typ Zamknięte
Poduszka Nauszne
Masa b.d.
Impedancja (Ω) b.d.
Pasmo przenoszenia (Hz) b.d.
Ergonomia Dobra izolacja hałasu, mimo małych wymiarów muszli, łatwe do transportu dzięki sprytnym, łamanym przegubom.
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Może Cię zainteresować
MONSTER testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta listopad 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień - październik 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio listopad 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio listopad 2020

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu