UNISON RESEARCH
S2K

W symbolu tego wzmacniacza zawarty jest jego krótki opis: S = stereo, 2 = dwie lampy w stopniu końcowym, K = KT88. Pojedyncza lampa na wyjściu jest najlepszym przedstawicielem klasy A i choć nie jest to trioda, a tetroda strumieniowa, to jednak pracuje w szlachetnym układzie single-ended (SE). Za te pieniądze trudno wymagać wypasionej 300B, a kompromis zaproponowany przez Unisona wydaje się całkiem na miejscu.

Nasza ocena
Wykonanie
Piękny projekt plastyczny, solidna obudowa i gustowne dodatki z drewna i stali nierdzewnej. Włoskie lampowe cudeńko. Aż pięć wejść liniowych, zdalne sterowanie.
Laboratorium
Jak na konstrukcję lampową wyjątkowo szerokie pasmo i niskie szumy, ale bardzo silna druga harmoniczna i umiarkowana moc przypominają o naturze urządzenia.
Brzmienie
Umiarkowanie ocieplone, klarowne, z bardzo ładnie artykułowanym basem i dźwięczną, otwartą górą. Ograniczenie tkwi w dynamice.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Ulokowanie lamp z przodu należy do absolutnej klasyki i nic nie wskazuje na to, że to dekoracyjne, ale dźwiękowo nieoptymalne ustawienie w przyszłości się zmieni. Jeśliby bowiem stawiać na dźwięk, to z przodu powinny zająć miejsce transformatory, a lampy z tyłu. Wtedy sygnał wewnątrz biegłby krótszymi przewodami. Coś za coś.

Mamy przed sobą stylistycznie genialny projekt i doskonałe wykonanie. Pięknie obrobiony, wypolerowany kawałek drewna skrywa część frontu i góry. Do tego elementy z nierdzewnej stali - duże gałki z przodu oraz płytka na górze. Jedna gałka służy do regulowania głośności, druga do zmieniania wejść. Pierwsza z nich jest sterowana pilotem, druga już nie.

Pilot jest drewniany, z metalowym frontem. Ponieważ jest systemowy, posłuży także do sterowania odtwarzaczem CD Unisona. Jednak z 24 przycisków, do obsługi wzmacniacza przydadzą się tylko dwa: głośniej-ciszej... W modelu S2K mamy tylko cztery lampy - dwie podwójne triody ECC82EH firmy Electro-Harmonix oraz dwie tetrody strumieniowe KT88 Sovteka, z naniesionym logo Unison Research. Ponieważ ECC82 to podwójna trioda, więc jedna połówka pracuje jako bufor wejściowy, zapewniając wstępne wzmocnienie, zaś druga steruje lampą wyjściową. Nie potrzeba splitera fazy, zawsze pogarszającego dźwięk, ponieważ Unison Research S2K to konstrukcja single-ended.

Lampy końcowe KT88 pracują więc w czystej klasie A. Sprawia to nieco kłopotu przy transformatorach wyjściowych, ponieważ dokładność ich wykonania staje się krytyczna. Stąd niechęć konstruktorów wzmacniaczy SE do stosowania odczepów głośnikowych dla różnych impedancji obciążenia. Wejść liniowych, na złoconych gniazdach RCA, mamy pięć, z czego jedno jest pętlą magnetofonową. Gniazda wlutowano w płytkę, na której jest też ładny selektor wejść włoskiej firmy Palazzo; jego oś została przedłużona do przedniej ścianki.

Cały układ elektroniczny zmontowano na jednej, niewielkiej płytce. Zanim jednak sygnał do niego dotrze, musi przebyć długą drogę taśmą komputerową poprzez małą płytkę z potencjometrem Alpsa. Większość podzespołów Unisona powstała w Italii - transformatory są z Padwy, a kondensatory Italcond spod Mediolanu. Tylko ten japoński Alps...

Elementy bierne są przyzwoite, bez wyskoków, ale przecież Unison Research S2K, jak na urządzenia lampowe, jest niedrogi, więc chyba nie ma na co kręcić nosem. Ostatecznie dostajemy włoski sznyt, piękną obudowę i zdalne sterowanie, co w lampowcach, nawet drogich, nie jest regułą.

Odsłuch

Dobrze pamiętam brzmienie testowanego już S6, ponieważ był to dla mnie klasyczny przykład dobrej aplikacji lampy EL34, może bez wyskoków i wybitnej rozdzielczości, jednak z właściwym jej czarem i piękną średnicą. Problemem we wzmacniaczach lampowych jest nie sama lampa, ale równoległe łączenie kilku lamp. W przeciwieństwie bowiem do półprzewodników, rozrzut parametrów szklanych baniek jest dość duży i wybranie identycznych egzemplarzy jest właściwie niemożliwe. Jeśli zaś mamy tylko jedną lampę w kanale, sprawa jest znacznie prostsza.

Być może dlatego Unison Research S2K od razu wydał mi się lepiej "ustawionym" wzmacniaczem, z bardziej neutralnym dźwiękiem i większą dynamiką. Moc w skali absolutnej jest realnie mniejsza, trzy lampy EL34 potrafią kopnąć, jednak nawet pojedyncza KT88 robi to w S2K precyzyjniej. Poza tym ma w sobie coś, co łączy pełnię EL34 z szybkością i dynamiką 6550, może bez głębi dźwięku tej pierwszej i precyzyjnych skrajów pasma tej drugiej, jednak dając w ostatecznym rozrachunku najlepszy balans.

Dlatego, wbrew temu, do czego przyzwyczaiła nas firma Unison Research, po rozgrzaniu tego wzmacniacza (optymalnie powinno to być ok. 20-30 min.), wcale nie słychać, żeby dźwięk S2K był ocieplony. Materiał z płyty Adama Makowicza Unit był świeży, dokładny, a blachy były bardzo ładnie rozbudowane. Talerze miały odpowiednią siłę, barwę, a nawet sugerowana była ich grubość, umiejętność przynależna wzmacniaczom hi-endowym.

Nie od razu słychać też, że jest to wzmacniacz w gruncie rzeczy słaby mocowo, ponieważ jedną z jego udanych cech jest rytmiczny i nawet dostatecznie konturowy bas. Dopiero przy utworze Drinking Song ze wspomnianej płyty, gdzie podstawę stanowi mocny bit perkusji i basu, słychać było ograniczenia Unison Research S2K. Wzmacniacze tranzystorowe grają ten duet znacznie dobitniej, z obiektywnie większą dynamiką, jednak nie potrafią połączyć tego z tak ładną barwą - co z kolei UR robi bez wysiłku. Bas Unisona nie schodzi bardzo nisko, jednak dobra rozdzielczość w średnim i wyższym zakresie absorbuje uwagę i wrażenie jest naprawdę dobre.

Jak można się było spodziewać, S2K prezentował ładny, mocny i nasycony środek. Inaczej jednak niż w S6 nie był to zakres dominujący, za to jego rozdzielczość wydawała się lepsza. Z drugiej strony paleta barw w S6 wydawała się bardziej rozbudowana. Atak dźwięku jest nieco zaokrąglony, ale bardzo delikatnie i bez specjalnych konsekwencji w postaci spowolnienia. Mimo lampowych śladów, dźwięczność góry, jej ekspresja, była znakomita.

Konkurencja, w której Unison Research S2K nie zagrozi Cary i Advance Acoustics to nie bas, ale całościowa dynamika. Nawet z kolumnami o skuteczności 90 dB i bardzo łagodnym przebiegu impedancji słychać, że przy dużych składach, jak z płyty Albinéza Suite Espańola, dźwięk jest przy tutti kompresowany i nie ma takiego rozmachu jak w tranzystorach.

Scena dźwiękowa jest dobra, ponieważ jednak nie ma tutaj jednoznacznego ocieplania i eksponowania średnicy, wiec pierwszy plan nie wyskakuje przed głośniki, jak w S6 i czasem w MAP-407 . Scena jest niezła, bez specjalnej głębi, ale też bez zacierania różnic. Tutaj znowu pomaga bardzo dobra barwa i dobry rysunek. Generalnie, choć nie tak atrakcyjny od pierwszego taktu, Unison Research S2K jest bardzo dobrze zrównoważonym wzmacniaczem, który z odpowiednimi kolumnami potrafi w pewnych kwestiach wypowiedzieć się dokładniej i ciekawiej, niż jego pobratymiec S6.

Parametry
UNISON RESEARCH S2K
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 2/15 ( -5%)
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 1/9 ( -5%)
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,3
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 85
Dynamika [dB] 96
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 19
Zniekształcenia THD+N (1W, 8Ω, 1kHz) [%] 1
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Unison Research S2K

Lampa rządzi się swoimi prawami, wykazuje się między innymi właściwością powolnego narastania zniekształceń. Dlatego można posłużyć się zarówno 1%, jak i 5% progiem THD+N, co w przypadku S2 ma kluczowe znaczenie. Wzmacniacz osiąga bowiem przy 1% zaledwie 2 W dla 8 omów i 1 W (jeden wat...) dla 4 omów, ale przy akceptowalnych 5% ma już ich odpowiednio 15 W i 9 W. Właśnie o 15 W mówi sam producent, chociaż bez wsparcia dokładnymi warunkami pomiaru (poziomu zniekształceń).

Maksymalną moc uzyskujemy przy uniwersalnej czułości 0,3V. Trzeba przyznać, że Unison dobrze radzi sobie z poskromieniem szumów, ich odstęp od sygnału to 85 dB, a choć dynamika 96 dB nie robi piorunującego wrażenia, to niska moc wzmacniacza taki rezultat tłumaczy.

Pasmo przenoszenia (rys. 1) odzwierciedla jakość transformatorów wyjściowych. W zakresie niskotonowym widać delikatne podbicie, ale przy 10 Hz poziom to bardzo dobre -1.2 dB. Liniowość wraz z rosnącą częstotliwością jest również wyśmienita, gdyż charakterystyka jest praktycznie płaska aż do 40 kHz, a spadek -3 dB notujemy dla wysokich 87 kHz oraz 82 kHz (odpowiednio 8 i 4 omy).

W spektrum zniekształceń (rys. 2) piekielne mocna i z pewnością determinująca charakter brzmienia jest druga harmoniczna sięgająca aż do -38 dB, czwarta leży już znacznie niżej, przy -89 dB, a najsilniejsza nieparzysta - trzecia - przy -76dB.

Wykres z rys. 3 potwierdza, iż korzystniejsze dla S2K są obciążenia 8 omowe, nie tylko ze względu na moc maksymalną, ale także na niższe w całym zakresie zniekształcenia THD+N. (R.Ł.)

UNISON RESEARCH testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu