Ave Maria - En Plein Air

TARJA TURUNEN
Ave Maria - En Plein Air

Klasyka

  • Wykonanie
  • Nagranie

Tu klasyczna, gdzie indziej rockowa. Sam nie wiem, czy Tarja Turunen ma kłopot z muzyczną tożsamością, czy też może pokazuje nam, co znaczy prawdziwa wolność. 

Fińska wokalistka ma spory problem. Cokolwiek by w swym muzycznym życiu nie zrobiła, zawsze będzie nazywana "byłą wokalistką Nightwish". Nawet nagrywając albumy z muzyką klasyczną da fanom przeciętnie obeznanym z muzyką powód do ględzenia: "o, śpiewa tu tak, jak na Oceanborn! No nie wkurzyłbyś się?

Mam wrażenie, że Tarja Turunen już przywykła do takiego stanu rzeczy i zamiast oferować nam twórczość kosmicznie inną od dotychczasowej, nadal sięga po inspiracje ze wcześniejszych etapów kariery. Tym razem postanowiła w całości oddać się muzyce klasycznej, a konkretnie pieśniom stworzonym na cześć Matki Boskiej. Na krążku "Ave Maria - En Plein Air" znajdziemy 12 kompozycji, zatytułowanych właśnie "Ave Maria" (dla niewtajemniczonych - to od modlitwy "Zdrowaś Mario").

To temat eksplorowany na setki sposobów od średniowiecza aż do czasów dzisiejszych. Nie dziwi więc wiekowy rozstrzał kompozycji: od najsłynniejszej Jana Sebastiana Bacha, po skomponowaną przez Astora Piazzolę. Jako że daleko mi do krytyka muzyki klasycznej, a z dziełami uznanymi za wiekopomne nie ma co dyskutować, podkreślić chcę więc kunszt wykonawczy Tarji. Wokalistka śpiewa potężnie, mocno, ze smakiem, ale przy tym lekko i zwiewnie. Nie ważne, czy musi wspinać się na szczyty skali, czy grzebać w niskich rejonach - żaden dźwięk nie sprawia jej trudności.

Ba, Turunen poszła o krok dalej i sama skomponowała "Ave Maria", które wieńczy płytę. Śmiem twierdzić, że to najbardziej smutne wcielenie, jakie tu uświadczymy, nie tylko za sprawą partii autorki, lecz także gry organów. Z jeden strony taka interpretacja może podobać się ze względu na oryginalność, z drugiej nieco rozmija się z radosnym przesłaniem owej modlitwy.

"Ave Maria - En Plein Air" to wydawnictwo przede wszystkim dla wiernych fanów Tarji, a przede wszystkim jej głosu. Miłośnicy muzyki rozrywkowej, mimo całej kunsztowności materiału, raczej powinni grzecznie za niego podziękować. Z kolei fanatycy klasyki... Hmm, za nich wypowiadał się nie będę, ale chętnie usłyszałbym ich opinię na temat dzieła Turunen.

Jurek Gibadło
Mystic

Audio - kwiecień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Mimo zmian na rynku i pojawiania się nowych kategorii urządzeń, wzmacniacze stereofoniczne zachowują mocną pozycję. Pięć modeli w przystępnej cenie 2000 zł tworzy ciekawy wybór, a przede wszystkim udostępnia przyzwoitą moc i jakość dźwięku. Znamienne dla ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj