Nagrody EISA 2017-2018
Nagrody EISA
2017-2018
48 13

KASABIAN
48 13

Rock alternatywny / rock elektroniczny

Czy Kasabian zasłużenie przewodzi programom zagranicznych festiwali? Czy są komukolwiek potrzebni? Czy britpop i brytyjski rock to jeszcze coś, czego poszukują słuchacze? Te pytania w poniższym tekście padają bez odpowiedzi. Pozostawiam Was z nimi i własnym rachunkiem sumienia.

Piąty studyjny album Anglików przynosi nam końską dawkę ścierającej się ze sobą elektroniki i gitar. Panowie tkają melodie, krzeszą riffy i kładą taneczny beat. Innymi słowy robią to, do czego nas przyzwyczaili, choć biorąc pod uwagę zmiany na rynku, nieco zatrzymali się w czasie. Na "48 13" otrzymujemy psychodeliczny odlot - mieszankę wybuchową, ale momentami, co piszę z przykrością, niefortunnie niestrawną.

Kasabian oferuje nam miks hip-hopu, rocka rodem z lat 60., tanecznej elektroniki i popowej przebojowości. Niby nic nowego, zwłaszcza że obecnie jest to dość mocno popularna mieszanka skrzętnie wykorzystywana przez producentów i samych artystów z całego globu. Nie wszyscy potrafią jednak pisać takie refreny, no i nie każdy band ma w składzie czarodzieja gitary i uniwersalnego kompozytora jak Sergio Pizzorno.

Niestety główny sonwriter Kasabian, choć pokazuje się z jak najlepszej strony jako instrumentalista, przegrywa z wyzwaniem stworzenia spójnego elektryzującego albumu, który pokochają zastępy fanów. Dlaczego? Z prostej przyczyny; to, co najlepsze, Kasabian serwuje już na samym początku albumu, z dwoma wyjątkami w dolnej części tracklisty.

Ponadto panowie celowo wybierając na singiel zaskakująco skoczne "Eez-eh" strzelili sobie w stopę. Nie można nazwać go numerem reprezentatywnym dla całości - jest dość przeciętny i ustępuje miejsca choćby otwierającemu krążek "Bumblebee", kompozycji dość przewrotnej, ale osadzonej na mocnym rytmie i nadającej się do sing-a-longów. Nie wierzycie?

Jeśli nie ów numer, to jeszcze najdłuższy na krążku, antyprzebojowy, ale za to silnie uzależniający w środkowej części "Treat" z genialnym refrenem i nie mniej przekonującym gitarowym motywem przewodnim, który w połowie ustępuje miejsca syntezatorom. Ot, Kasabian anno domini 2014 w pigułce. Niby nieźle, ale jednak na dłuższą metę mało kreatywnie.

Reszta kompozycji ma swoje momenty, wzloty i upadki, a nawet jedno mocne uderzenie o twardą glebę ("Stevie"). Mimo wszystko "48 13" może się podobać. Dawkowany z umiarem umili czas, zaś w nadmiarze doprowadzi do niechcianych dylematów związanych ze słusznością własnego gustu muzycznego.

Grzegorz "Chain" Pindor

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie

Zobacz też:

Inne recenzje
<span>CLOSTERKELLER</span> Viridian

CLOSTERKELLER Viridian

<span>THE WAR ON DRUGS</span> A Deeper Understanding

THE WAR ON DRUGS A Deeper Understanding

<span>DAVID GILMOUR</span> Live at Pompeii

DAVID GILMOUR Live at Pompeii

<span>POGODNO</span> Sokiści chcą miłości

POGODNO Sokiści chcą miłości

<span>ROBERT PLANT</span> Carry Fire

ROBERT PLANT Carry Fire

<span>GRIZZLY BEAR</span> Painted Ruins

GRIZZLY BEAR Painted Ruins

<span>PHOENIX</span> Ti Amo

PHOENIX Ti Amo

<span>BRITISH SEE POWER</span> Let The Dancers Inherit The Party

BRITISH SEE POWER Let The Dancers Inherit The Party

 

 

Audio - grudzień 2017

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Kolejna porcja pięciu kolumn głośnikowych w cenie ok. 7000 zł, razem z piątką z poprzedniego numeru, dają dobry przegląd nowości w tej ważnej kategorii, wzbogacony o prezentację ogólnych wątków techniki głośnikowej. Do tego pięć ultranowoczesnych DAC-ów, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio