David Chesky: Jesteśmy magikami brzmienia

12 grudnia 2019 Wywiady

"Moim celem jest, by słuchacz miał realistyczne wrażenie, że znalazł się w przestrzeni, gdzie występuje zespół, bo nagranie będzie dokonane z pomocą jego własnych uszu" - kompozytor, producent, pianista David Chesky mówi AUDIO o technice nagraniowej wytwórni Chesky Records

– Dlaczego wytwórnia Chesky Records zdecydowała się na zaprezentowanie trzech różnych wersji nagrań tria skrzypka Aarona Weinsteina?

– Dlaczego by nie? Audiofile przywiązują wielką wagę do brzmienia kabli połączeniowych albo specjalnych gniazd elektrycznych w ścianie, co zatem powiedzą na brzmienie trzech różnych mikrofonów umieszczonych w różnych miejscach?

Te mikrofony powodują dużo większe różnice niż jakikolwiek element systemu audio. Słuchając naszych nagrań, audiofile mogą teraz dowiedzieć się, jak różne mikrofony mogą wpływać na brzmienie muzyki. Mają szansę usłyszeć muzykę z innej perspektywy i zdecydować, która im bardziej odpowiada.

– Przez wiele lat stosowaliście mikrofony osadzone w uszach sztucznej głowy "dummy head", tworząc serię nagrań "Binaural+". Dlaczego zaczęliście stosować mikrofony wstęgowe?

– Zawsze próbowaliśmy nowych technik i różnych sposobów nagrywania muzyki. Jeśli robisz latami to samo, to w każdej sztuce staje się nudne. Teraz próbujemy wykorzystywać mikrofony wstęgowe, a także łączymy je z mikrofonami wielokierunkowymi, żeby sprawdzić, jakie efekty można uzyskać.

Z mikrofonów osadzonych w tzw. dummy head można osiągnąć znakomitą przestrzeń nagrania. Natomiast mikrofony wstęgowe pozwalają wspaniale uchwycić niesamowity ton i barwę instrumentów. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest ważniejsze dla słuchacza: przestrzeń czy ton.

– Jakie trudności napotkaliście ustawiając trzy różne mikrofony przed artystami i ich instrumentami?

– Kiedy dokonujemy nagrań stereo, mikrofony umieszczamy mniej więcej w tych samych miejscach, co zwykle. Ale mikrofony wstęgowe nie dają takiego samego efektu, jak na przykład mikrofony o charakterystyce kardioidalnej. Niektórzy słuchacze preferują lekkie wzmocnienie basów uzyskiwane dzięki zastosowaniu takich mikrofonów.

W rzeczywistości to nie ma znaczenia i nie czyni różnicy, ponieważ całe audio to magia. Przecież słuchając muzyki wiesz, że w twoim pokoju nie ma zespołu grającego przed tobą. Podczas sesji nagraniowej jesteśmy jak magicy dokonujący sztuczek, a ty wybierasz, która sztuczka, czyli jakie brzmienie, bardziej ci się podoba.

– Jaka jest różnica pomiędzy mikrofonami wykorzystywanymi w nagraniach Chesky Records?

– W sztucznej głowie manekina "dummy head", a właściwie w jej sztucznych uszach są umieszczone dwa mikrofony wielokierunkowe. To pozwala znakomicie uchwycić przestrzeń sali czy studia, gdzie odbywa się nagranie, ale efekt zależy też od kształtu małżowiny tych sztucznych uszu. Jednak małżowina uszna słuchacza nie musi odpowiadać tej, która została zastosowana w głowie manekina, a więc efekt przestrzenny nie jest taki, jak by go usłyszał prawdziwy słuchacz.

W przyszłości będziemy używać wysokiej klasy mikrofonów ambisonicznych, a dzięki aplikacji w telefonie komórkowym, będziemy mogli dobrać właściwą korekcję dźwięku dla konkretnego słuchacza. Można będzie też tak dobrać parametry DSP (Digital Sound Processing) podczas sesji, że słuchacz dostanie nagranie o brzmieniu dopasowanym do kształtu jego małżowiny.

Słuchając muzyki będzie miał realistyczne wrażenie, że znalazł się w przestrzeni, gdzie występuje zespół, bowiem nagranie będzie dokonane z wykorzystaniem jego własnych uszu. To jest mój długoterminowy cel w audio – przenieść słuchacza do rzeczywistej przestrzeni 3D.

Tymczasem mikrofony wstęgowe pozwalają uzyskać czysty i naturalny dźwięk, który podoba się wielu słuchaczom. Natomiast dwa oddzielne mikrofony wielokierunkowe są klasycznym sposobem nagrywania stosowanym na przykład do rejestracji nagrań orkiestrowych. Nie ograniczamy się do jednego sposobu.

– Jak pan opisze miejsce w kościele na Brooklynie w Nowym Jorku, gdzie Chesky Records nagrywa teraz swoje albumy?

– Wszystkie nasze płyty są realizowane w naturalnych przestrzeniach akustycznych. Lubię wielką przestrzeń tego kościoła. Gdy decydujemy się na studio, zawsze wybieramy największe. Jeśli pomieszczenie nie ma dobrej akustyki, trudno byłoby uzyskać przyjemne brzmienie muzyki.

Na początku działalności Chesky Records nagrywaliśmy w legendarnym RCA Studio A. Była tam olbrzymia przestrzeń. Kiedy tamto historyczne studio zostało zamknięte, przenieśliśmy się do filmowego Kaufman Astoria Movie Studios. Następnie nagrywaliśmy w kościele św. Piotra w dzielnicy Chelsea, w Nowym Jorku, a teraz na Brooklynie, również w przestrzennym wnętrzu kościoła.

– Jak wyszukujecie artystów, których bierzecie pod skrzydła Chesky Records? Jak trafi ł do was Aaron Weinstein?

– Jest wiele sposobów. Czasami usłyszymy kogoś na koncercie, czasem ktoś wyśle nam nagranie demo, a czasem jest to nasz dobry znajomy. Aarona znam z sąsiedztwa, spotykaliśmy się na ulicy, rozmawialiśmy o muzyce. Wiele razy słyszałem, jak gra, i uważam, że jest znakomity. Kiedy wpadłem na pomysł, żeby nagrać trio na trzy różne sposoby, zapytałem go, czy zgodzi się wziąć udział w takiej sesji. Tak powstał album "3x3".

– Album "Jazz" Caseya Abramsa, który śpiewa i gra na kontrabasie, zyskał sporą popularność w Ameryce i trafi ł na listę "Billboardu", czy to znaczy, że audiofilski jazz staje się coraz bardziej popularny?

– Rynek muzyczny w USA jest zabawny. Myślę, że jazz jest bardziej popularny wśród młodych słuchaczy w Polsce i w Europie niż w Ameryce. To znaczy, że większość młodych w USA woli słuchać hip hopu, rapu, muzyki pop i podobnych stylów. W krajach, gdzie edukacja jest na wysokim poziomie, większa liczba słuchaczy preferuje klasykę i jazz.

– Dokładnie rok temu, w listopadzie, na festiwalu twórczości Krzysztofa Pendereckiego z okazji jego 85. urodzin przedstawił pan swoją kompozycję dedykowaną jubilatowi "Letter to a Composer". Jakie ma pan plany kompozycyjne i wykonawcze?

– Napisałem kilka nowych utworów. Właśnie ukazał się mój nowy album "Espana" nagrany z brazylijskimi gitarzystami Angelem i Pepe Romero. Mam nadzieję, że w przyszłym roku mój balet będzie wystawiony na kilku scenach w Europie, podobnie jak moje opery.

Moje opery to tak naprawdę nieco szalone komedie, więc muszę szukać teatrów operowych, które chciałyby przyciągnąć nową, młodą publiczność, a nie tych melomanów, którzy są zainteresowani oglądaniem na okrągło tych samych oper w różnych inscenizacjach. Chciałbym przyjechać ponownie do Polski i pracować z różnymi teatrami operowymi i orkiestrami.

– Jaki był powód powstania pańskiej "Rap Symphony"?

– Rap jest żywą folklorystyczną formą sztuki, która odzwierciedla różne aspekty życia w miejskim getcie. Kiedy ktoś w Ameryce słucha utworu Mozarta, powinien sobie wyobrazić, że Mozart napisał go 200 lat temu dla króla siedzącego na tronie 6000 mil stąd, po drugiej stronie oceanu. A ja chciałem użyć nowego i żywego języka czystej wściekłości i wykorzystać go jako elementy składowe do stworzenia nowego, hybrydowego dzieła z klasyczną orkiestrą i raperami.

Moja muzyka jest pełna wściekłości, jak słowa współczesnych raperów. Ale moja symfonia nie dotyczy klas rasowych, ale tego, w jaki sposób system polityczny i korporacyjny wykorzystuje ludzi. W większości utworów współczesnej muzyki klasycznej język harmoniczny jest bardzo wyrafinowany, lecz my żyjemy w świecie rytmu i beatów. Jako społeczeństwo wszyscy maszerujemy do tego pulsu, jednak z jakiegoś powodu świat muzyki poważnej nie korzysta z tej synkopacji. Zamiast uprościć partię orkiestry, stworzyłem jeden z najbardziej skomplikowanych rytmicznie utworów w mojej karierze.

– W listopadzie odbywa się w Warszawie popularna wystawa Audio Video Show, czy chciałby pan wziąć w niej udział?

– Nigdy nie byłem na warszawskim Audio Video Show, a bardzo chciałbym wziąć udział w tym wydarzeniu. Moi znajomi mówią, że ma wspaniały klimat i jest największą prezentacją sprzętu hi-end na świecie. Chciałbym z okazji wizyty na Audio Video Show zagrać w Warszawie koncert solo albo ze swoim zespołem.

Rozmawiał Marek Dusza
Fot. Marek Dusza

Live Sound & Installation marzec 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta marzec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista marzec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio kwiecień 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio marzec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu