Na froncie Yamahy RX-V675 mamy sporo różnej wielkości przycisków i kolorowy wyświetlacz. Jednak główną miarą użytkowej przydatności frontu amplitunerów stało się od kilku lat wejście podręczne. W przypadku RX-V675 składają się na nie gniazda HDMI, USB oraz dodatkowe wejście kompozytowe wideo.
HDMI jest nie tylko kolejnym (obok tych umieszczonych z tyłu) wejściem tego typu. Firma, mając na uwadze sprzęt przenośny, doposażyła amplituner Yamahy RX-V675 także w protokół MHL. USB jest "obstawiony" układami, potrafi oczywiście współpracować z nośnikami pamięci w zakresie plików audio, obsługuje także bezpośrednio urządzenia Apple. Wejście kompozytowe działa natomiast tylko w połączeniu z USB (jako uzupełnienie tego źródła) i ma za zadanie transfer obrazu w niskiej rozdzielczości i w trybie analogowym.
Z tyłu jest pięć wejść HDMI, a wyjście jedno, w najnowszej specyfikacji 1.4a; Yamahy RX-V675 nie tylko przełącza Full HD 3D, ale także 4K, do tego ma wbudowane układy skalujące. Na ich tle nowego znaczenia nabierają wejścia analogowe - dwa komponentowe i aż cztery (nie licząc frontowego) kompozytowe.
Zadbano także o wyjście komponent i dwa kompozyt (jedno jest elementem pętli rejestratora). Urządzenie ma konwerter analogowo-cyfrowy dla obrazu, co pozwala podłączyć telewizor pojedynczym kablem HDMI.
Cztery wejścia (RCA) oraz jedno wyjście audio przygotowano dla sygnałów analogowych, dostępne są również cyfrowe porty współosiowe i optyczne (po dwa dla każdego z formatów).
Yamahy RX-V675 ma siedem końcówek mocy i aż dziewięć par zacisków głośnikowych. Łatwo wyróżnić siedem bazowych (terminale zakręcane), dwa dodatkowe przygotowano na gniazdkach zapadkowych. Do dodatkowych wyjść możemy na stałe podpiąć np. głośniki w drugiej strefie, nie rezygnując z układu 7.1 w głównym pomieszczeniu.
Amplituner ma pełny komplet dekoderów dźwięku HD, uzupełniony własnymi trybami DSP oraz specjalnym matrycowym dekoderem dla efektowych kanałów Presence. Yamaha ma przewodowe połączenie z siecią, choć obok gniazdka LAN znajduje się też port USB, pełniący rolę źródła zasilania dla opcjonalnego, zewnętrznego modułu Wi-Fi.
W zakresie funkcji sieciowych RX-V675 udostępnia odtwarzacz strumieniowy (dane są czerpane przez protokół DLNA z dysków twardych komputerów lub serwerów NAS), AirPlay oraz radio internetowe. Wkrótce firma udostępni aktualizację amplitunera, która uzupełni funkcjonalność o popularny serwis Spotify.
Ze źródeł sieciowych lub dysków podłączonych do portu USB Yamahy RX-V675 potrafi odczytywać i dekodować pliki MP3, WMA, WAV, AAC oraz - co chyba najważniejsze - Flac w maksymalnej rozdzielczości 24 bitów i częstotliwości 192 kHz (poprzednia generacja miała ograniczenie do 96 kHz). Sieć LAN jest wykorzystywana również do sterowania z poziomu smartfonów i tabletów (także Yamaha rozwija swoją darmową aplikację sterującą).
Odsłuch
Yamahy RX-V675 kontynuuje kurs mniejszego "brata" (RX-V475), z którym zapoznałem się kilka miesięcy temu - proponuje wszechstronną mieszankę brzmienia żywego, ale nieprzesadnie natarczywego, z dobrym zrównoważeniem tonalnym.
Odnoszę wrażenie, że Yamaha celowo wybrała taki właśnie profil dźwięku, nie zgarniając być może całej puli zachwytów w trakcie krótkich prezentacji w sklepie, ale pracując na długofalowe zadowolenie użytkownika.
Trudno wyróżnić jakiś zakres częstotliwości, który byłby uprzywilejowany czy jakkolwiek zwracał uwagę - dźwięk jest spójny i poukładany, płynny i naturalny. Uwaga - nie jest spowalniany, właśnie dodatek rytmu nadaje całości bardziej soczysty i wibrujący charakter.
Przydaje się to przy muzyce, a obsługa plików wysokiej rozdzielczości zachęca, aby dać amplitunerowi szansę na wykazanie się konturowością niskich częstotliwości. Natomiast recepta na piorunujący dół w kinie domowym jest prosta - wystarczy sięgnąć po odpowiedni subwoofer, który i tak "przerobi" sygnał z Yamahy na własną modłę.
Dialogi w filmach są bardzo czytelne, wyodrębniane z tła, natomiast muzyka brzmi mocno, pewnie i gęsto. Wysokie częstotliwości są bardzo porządne - nie mają zadziorności znanej z Denona, lecz starcza im sił i inicjatywy, by brzmienie nawet nie przechyliło się w stronę zaciemnienia.
MHL
Popularność i dominację iPhone’ów, iPodów, iPadów czyli różnorodnego sprzętu Apple, widać wśród producentów amplitunerów na każdym kroku.
Wiele układów, funkcji, połączeń zostało dostosowanych do wymogów applowskich protokołów. Warto więc zwrócić uwagę na propozycję Yamahy, pod postacią podręcznego wejścia HDMI, spełniającego wymogi dodatku o nazwie MHL, zaprojektowanego dla urządzeń przenośnych.
Jeżeli smartfon, który ma współpracować z Yamahą, będzie zgodny z MHL, wówczas stanie się możliwe przesyłanie do amplitunera, a za jego pośrednictwem także i do telewizora, sygnału wideo 1080p wraz z wielokanałowym dźwiękiem (wszystko odbywa się w domenie cyfrowej). Równocześnie amplituner przejmuje rolę ładowarki dla akumulatorów w podłączonym urządzeniu. Dostępne jest także zdalne sterowanie podłączonym smartfonem z pilota RX-V675.
W obecnej odsłonie MHL, choć przewodowy, ma jedną zasadniczą przewagę nad protokołem AirPlay Apple – pozwala na przesyłanie obrazu 1080p, podczas gdy aplikacja AirPlay stosowana w amplitunerach ogranicza się w tej chwili tylko do dźwięku.
Radek Łabanowski